wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
Arrow
Arrow
Slider
  • 1 Dzień Modlitwy i Postu o Pokój
  • 2 Akcja "Misyjny opatrunek" w Morągu
  • 3 Wielki Post z bł. Alojzym Ligudą SVD
  • 4 Wystawa o o. Marianie Żelazku w poznańskich parafiach
  • 5 Pierwsze w 2018 roku spotkanie WWM "Apollos"
  • 6 Spotkanie przyjaciół misji w Gdyni
  • 7 Czuwanie Rodziny Arnoldowej 2018
  • 8 Europejskie spotkanie ekonomów SVD
  • 9 Rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego o. Mariana Żelazka
  • 10 Uroczystości 100-lecia urodzin o. Mariana Żelazka w Indiach
  • 11 Śp. o. Andrzej Jakubiak SVD
  • 12 1% dla Centrum Migranta
  • Dzień Modlitwy i Postu o Pokój

    AKCJE

    W Demokratycznej Republice Kongo pracuje obecnie 92 werbistów (w tym 24 kleryków i 7 nowicjuszy). Wśród nich jest 5 Polaków.

    Do misji w Sudanie Południowym przynależy obecnie 6 werbistów, w tym 2 Polaków. Niestety, z powodu napiętej sytuacji w kraju, wszyscy przebywają poza Sudanem. Ojcowie Andrzej Dzida SVD i Wojciech Pawłowski SVD przebywają w Egipcie na kursie języka arabskiego.

  • Akcja "Misyjny opatrunek" w Morągu

    POLSKA

    Dzieci ze Szkolnego Koła "Caritas" przy Szkole Podstawowej nr 2 w Morągu włączyły się w akcję "Misyjny opatrunek" przygotowaną i prowadzoną przez Referat Misyjny z Pieniężna.

    Zebrane bandaże, plastry, gazy i inne środki opatrunkowe przekazali bezpośrednio 22 lutego uczniowie klasy II i IIIa, którzy brali udział w wycieczce do Muzeum Misyjno-Etnograficznego w Pieniężne.

    WIĘCEJ
  • Wielki Post z bł. Alojzym Ligudą SVD

    POLSKA

    Pochodzący z Winowa ma Opolszczyźnie diakon Tomasz Kornek proponuje internetowe rozważania wielkopostne oparte na homiliach bł. o. Alojzego Ligudy SVD.

    „Liguda Movie na Wielki Post” to cykl rozważań video, w których autor sięga do słów z wielkopostnych homilii błogosławionego. Publikowane są w każde piątkowe popołudnie.

    WIĘCEJ
  • Wystawa o o. Marianie Żelazku w poznańskich parafiach

    POLSKA

    W poznańskich parafiach gości wystawa poświęcona ojcu Marianowi Żelazkowi SVD, misjonarzowi z Indii i kandydatowi na ołtarze. W tym roku obchodzimy 100. rocznicę jego urodzin.

    Składa się na nią kilkanaście plansz prezentujących życie i działalność o. Mariana, jego drogę życia kapłańskiego i misjonarskiego i posługę wśród trędowatych w indyjskim Puri.

    WIĘCEJ
  • Pierwsze w 2018 roku spotkanie WWM "Apollos"

    POLSKA

    Pierwsze w tym roku spotkanie Werbistowskiego Wolontariatu Misyjnego „Apollos” odbyło się w dniach 16-18 lutego w Centrum Formacji Misyjnej w Warszawie. W duchowym przygotowaniu do posługi w wolontariacie misyjnym wzięło udział blisko 30 osób.

    W sobotę od rana wolontariusze mieli dzień pełen spotkań z misjonarzami. Jednym z nich był o. Krzysztof Łukoszczyk SVD, który opowiedział o swoim doświadczeniu z wieloletniej posługi w Angoli.

    WIĘCEJ
  • Spotkanie przyjaciół misji w Gdyni

    POLSKA

    W niedzielę 18 lutego w kościele Stella Maris u oo. Redemptorystów w Gdyni odbyło się doroczne spotkanie Przyjaciół Misji z rejonu Trójmiasta.

    W spotkaniu zorganizowanym przez Referat Misyjny Księży Werbistów w Pieniężnie wzięło udział ponad 200 osób: krewnych, przyjaciół i dobrodziejów misjonarzy oraz delegacje kilku kół misyjnych.

    WIĘCEJ
  • Czuwanie Rodziny Arnoldowej 2018

    POLSKA

    Znamy już pierwsze szczegóły tegorocznego XI Czuwania Modlitewnego Rodziny Arnoldowej, które tradycyjne odbędzie się na Jasnej Górze w Częstochowie w dniach 6-7 kwietnia.

    Spotkanie, któremu przewodniczyć będzie bp Andrzej Czaja, ordynariusz Diecezji Opolskiej, poświęcone będzie m.in. osobie o. Mariana Żelazka SVD, którego 100. rocznicę urodzin obchodzimy w tym roku.

    WIĘCEJ
  • Europejskie spotkanie ekonomów SVD

    POLSKA

    W dniach 15–17 lutego w wyremontowanej i odnowionej części Domu Misyjnego w Chludowie odbyło się spotkanie ekonomów Europejskiej Podstrefy Wschodniej, do której należą prowincje: Słowacka, Węgierska, Polska oraz Regia Ural.

    Do udziału w spotkaniu zaproszono także Komisję Finansową Polskiej Prowincji Zgromadzenia Słowa Bożego.

    WIĘCEJ
  • Rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego o. Mariana Żelazka

    ŚWIAT

    1 lutego w Puri nad Zatoką Bengalską zakończyły się dwudniowe obchody 100. rocznicy urodzin ojca Mariana Żelazka SVD. Ich ukoronowaniem było formalne ogłoszenie rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego naszego misjonarza.

    Dokonał tego abp John Barwa SVD, ordynariusz diecezji Cuttack-Bhubaneswar. Pod koniec Mszy świętej w Puri w bardzo podniosły sposób poinformował o tym wiernych, którzy przyjęli wiadomość z ogromnym aplauzem.

    WIĘCEJ
  • Uroczystości 100-lecia urodzin o. Mariana Żelazka w Indiach

    ŚWIAT

    10 lutego w Puri w Indiach rozpoczną się uroczystości związane z 100. rocznicą urodzin o. Mariana Żelazka SVD. Wezmą w nich udział goście z całego świata, w tym duża grupa werbistów i świeckich z Polski.

    W ciągu dwóch dni uroczystości odbędą się m.in. w kolonii trędowatych, szkole Beatrix oraz kościele parafialnym w Puri.

    WIĘCEJ
  • Śp. o. Andrzej Jakubiak SVD

    ZMARLI

    9 lutego 2018 roku, w domu swej siostry w Wapienniku k/Częstochowy, zmarł o. Andrzej Jakubiak SVD, podpułkownik rezerwy, kapelan Ordynariatu Polowego.

    Brał udział w misjach pokojowych w Haiti, Bośni i Hercegowinie oraz Afganistanie. Zmarł w 66 roku życia, w 38 roku kapłaństwa i po 43 latach życia zakonnego.

    WIĘCEJ
  • 1% dla Centrum Migranta

    Zachęcamy do wsparcia statutowej działalności Werbistowskiego Centrum Migranta Fu Shenfu z Warszawy poprzez przekazanie 1% należnego podatku za rok 2017.

    Dzięki temu będziemy mogli nadal pomagać migrantom szukającym u nas pomocy.

W DWÓCH SŁOWACH

mzelazek 100rocznica logo1

  • Misjonarz - luty 2018

    Misjonarz - luty 2018

    Tematem przewodnim lutowego numeru miesięcznika "Misjonarz" jest Biblia, będąca źródłem życia Kościoła. „Trzeba więc, aby całe nauczanie kościelne, tak jak sama religia chrześcijańska, żywiło się i kierowało Pismem Świętym - czytamy w konstytucji "Dei Verbum" Soboru Watykańskiego II. WIĘCEJ
  • 1

banner marian zelazek

banner mszewieczyste  
banner marian zelazek
  • 100. rocznica urodzin o. Mariana Żelazka

    POLSKA

    Rok 2018 przebiegał będzie w naszej Prowincji pod znakiem obchodów 100-lecia urodzin o. Mariana Żelazka SVD, misjonarza trędowatych w Indiach.

    Obchody rocznicowe rozpoczną się 20 stycznia w Poznaniu. W ciągu całego roku wiele wydarzeń i przedsięwzięć będzie poświęconych osobie o. Mariana.

    WIĘCEJ
  • Niezwykły kalendarz na Wielki Post 2018

    POLSKA

    "Wielki Post 2018 z werbistami" to rozważania na każdy dzień Wielkiego Postu oraz teksty Ewangelii, które można przeczytać i odsłuchać.

    Kalendarz jest jedyną tego typu pozycją na rynku. Niezaprzeczalnym jego atutem jest tekst Ewangelii z danego dnia czytany przez werbistów pracujących na misjach. 40 fragmentów Ewangelii czyta więc 40 ojców i braci posługujących na wszystkich kontynentach.

    WIĘCEJ
  • Tajemnica Różańca Świętego - ucieczka do Egiptu

    POLSKA

    Werbistowskie Centrum Migranta Fu Shenfu przygotowało broszurkę i różaniec na palec, z pomocą których można modlić się za wszystkich, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i krajów.

    Proponujemy, aby podczas modlitwy rozważać scenę biblijną, w której Święta Rodzina ucieka przed prześladowaniami do Egiptu.

    WIĘCEJ
  • 1
  • 2
  • 3
Da'wa

Da‘wa − dynamika procesów islamizacyjnych we współczesnej Europie
CZYTELNIA

islmpryr300px

Dzień zgromadzenia w islamie a świętowanie chrześcijańskiej niedzieli
CZYTELNIA

Odnowa w Duchu Świętym narzędziem nowej ewangelizacji
CZYTELNIA

  • Galeria
  • Media
 
image

Obchody 100. roczn. urodzin o. Mariana Żelazka

Oficjalne obchody rocznicowe odbyły się 20 stycznia w Poznaniu (Msza św., sympozjum, koncert chóru) oraz 21 stycznia w Chludowie (Msza św. i spektakl).


image

Tydzień Misyjny 2017

Jak co roku podczas tygodnia misyjnego gościliśmy w wielu miejscach w Polsce, by przekazać ducha misyjnego dzieciom, młodzieży i dorosłym.

WIĘCEJ

P. Mzyk stammte aus einer Bergmannsfamilie. Sein Vater Ludwik war Steiger in der Kohlengrube "Prezydent" in Chorzów (Konigshütte). Die Mutter, Franciszka, geboren Hadasz, stammte aus Bytkowo bei Katowice. Ludwik war das fünfte Kind unter neun Geschwistern und wurde am 22. April 1905 geboren. Die Familie war sehr fromm und aktiv. Ludwik war seit jungen Jahren Ministrant. Er hat sich für Religion und Kirche interessiert. Während der Pfarrexerzitien, welche ein Missionar aus Neisse gab, fühlte er eine missionarische Berufung. Er druckte sein Interesse den Eltern aus, die jedoch kritisch dazu eingestellt waren. Andere Verwandte unterstützten ihn und dann, schon zusammen mit seinen Eltern, versuchten sie, den Jungen in dem Kleinen Seminar der Steyler Missionare in dem Heiligkreuzhaus in Neisse zu unterbringen. Die ganze Sache unterstützte auch der ihm sehr wohlwollende Pfarrer Namysło. In Neisse kam er an am 13. September 1918 und dort bestand er auch das Abitur in 1926. Während der Ferien arbeitete er mit seinem Bruder in einer Kohlengrube, um der Mutter nach dem Tode seines Vaters finanziell zu helfen. Er wurde Mitglied der Organisation „Kwikborn“, in welcher man freiwillig auf das Alkoholtrinken und Rauchen verzichtete. Bis zu seinem Lebensende blieb er treu dieser Verpflichtung. Aus Neisse fuhr er, nach kurzen Ferien, nach Sankt Augustin in Deutschland, um das Noviziat zu machen und sich für die Ordensgelübde  vorzubereiten, was in 1928 geschehen ist.mzyk obr

Gegen Ende des Studiums in 1926, dem Beispiel von P. Grignon de Montfort nachfolgend, gab er sich völlig der Seligen Jungfrau Maria hin, und das Dokument unterzeichnete er mit seinem eigenen Blut. Nach der Beendigung des Philosophiestudiums haben ihn die Oberen zum Theologiestudium nach Rom geschickt, da sie seine Talente und Vorteile in Betracht zogen. In dieser Zeit erhielt er die Priesterweihe in Rom, am Fest Christi des Königs am 30. Oktober 1932. Seine Primizmesse feierte er an dem Hochfest Allerheiligen in der Kapelle des Generalatshauses in Rom. Sein Studium krönte er mit seiner Doktorarbeit in Theologie, am 5. Februar 1935 an der Pontificia Universitas Gregoriana. Während er auf das Diplom wartete, fuhr er nach Sankt Gabriel in Österreich, wo er einige Monate lang dem Novizenmeister half als sein Sozius und er lernte zugleich die schwierige Kunst, das Noviziat zu führen. Im Sommer 1935 kam er nach Chludowo bei Poznań, wo die Steyler Missionare in dem von Roman Dmowski gekauften Palast ihr erstes Noviziat  eröffnet hatten. P. Ludwik wurde Novizenmeister und lernte zugleich die literarische polnische Sprache.

Die Meinungen der Novizen sind gleich: wir hatten einen heiligen Meister. Was ihm an Erfahrung fehlte, bemühte er sich durch seine Demut, Höflichkeit und Arbeitsamkeit zu ergänzen. Die leuchtende Gestalt unseres Meisters war die Verkörperung einer gesunden Ordensaskese... er war ziemlich streng für andere, aber noch strenger für sich selbst. Er schritt bewußt und konsequent zur Heiligkeit eines Priesters und Missionars. Er hat zu den Menschen gehört, welche auf ihre Umgebung strahlen und eine Spur ihrer Anwesenheit hinterlassen. Im Seminar war er nicht nur Vorgesetzter, sondern auch ein Vorbild. Im Gedächtnis vieler blieben seine tiefen Konferenzen, auch in schriftlicher Form, leider in einer Kurzschrift, die heute nicht mehr abzulesen ist. In das Zimmer des Meisters kamen die Novizen ohne Angst, aber mit einer großen Ehre und Achtung für ihn. Immer hat sie seine milde Stimme: „Ave!“- hineingeladen. Auf seinen Lippen war es nicht eine gewöhnliche Einladung, sondern zugleich ein Gruß für die Unbefleckte und den Eintretenden. Anscheinend entledigte er sich gut der ihm anvertrauten Aufgabe, als er in 1939 zum Rektor des Noviziats ernannt worden ist.

Nach dem Ausbruch des Krieges mußte er sich von fast allen Hausbewohnern, die nach dem Osten evakuiert werden sollten, verabschieden. Er selbst hat das Haus nie verlassen. Nach einigen Wochen begrüßte er mit Freude die Heimkehrenden und seine Gelassenheit wirkte optimistisch auf die jüngeren. Die Situation am Anfang der Okkupation war verhältnismäßig normal. Die Deutschen besuchten das Kloster nur selten. Doch wegen der immer häufiger kommenden Nachrichten über Aussiedeln und Verhaftungen dachte und beriet man darüber, ob man die Novizen nicht nach Hause schicken sollte, doch es gab schon damals Schwierigkeiten mit der Ummeldung. P. Ludwik versuchte mit allen möglichen Mitteln, die Zukunft der Novizen zu sichern. Er verhandelte mit Mitbrüdern in Österreich und Deutschland, mit dem Generalat in Rom, daß sie seine Schützlinge aufnehmen. Er schlug sogar vor, das Noviziat nach Bruczków zu übersiedeln, wo man in der großen Wirtschaft arbeiten und sich ernähren konnte. Doch das Verlassen des Hauses wurde allen verboten. Immer häufiger mußte er feststellen, daß er- in Österreich und Deutschland erzogen und ausgebildet- die Deutschen als Okkupanten gar nicht kennengelernt hatte. Im unmittelbaren Kontakt mit Gestapo und Militär verlor er. Er  wußte nicht, daß er- indem er sich mir einem Soldaten unterhielt- zugleich mit einem Gestapomann zu tun hatte, und er druckte ungeschickt aus, daß er lieber verhandelte und mehr der Wehrmacht vertraute, als der Gestapo. Das entschied über sein zukünftiges Schicksal. Seine Aussage hat man als Vorwand benutzt, um ihn am 25. Januar 1940 zu verhaften.

 

Martyrium

An diesem Tag, um 12 Uhr Mittags sind Gestapowagen eingetroffen mit verhafteten Priestern aus der Gegend von Poznań und Oborniki Wielkopolskie. Die Hausbewohner hat man im Speisesaal versammelt, die anderen ihnen angeschlossen, und im gewissen Moment erschien in der Tür P. Ludwik, blaß, aber ruhig, und sagte: Ich muß mit ihnen fahren. Sie sagen, ich werde zurückkommen, und in der Zwischenzeit ist P. Chodzidło euer Vorgesetzter...  er wollte noch etwas hinzufügen, doch jemand zog ihn gewaltsam und man sah in nicht mehr. Später erfuhr man von einem Priester, der später verhaftet worden war, wie brutal P. Ludwik während der zwangsmäßigen Beladung von Paketen auf einem Wagen in Poznań behandelt wurde. Der Priester fügte noch hinzu: dieser Meister von euch ist ein richtiger Engel. Noch am vorangehenden Tage war P. Ludwik noch in Poznań, um für seine Novizen eine Ausreisegenehmigung zu erledigen. Doch er hat nichts erreicht. Nachdem er festgenommen worden war, konnte man nicht erfahren, was mit ihm geschah. Man versicherte immer wieder, er würde bald zurückkehren, wenn einige Sachen geklärt seien. Auf dieselbe Weise täuschte man seine Familie, welche gewiss eine Chance hatte- wegen ihrer schlesischer Abstammung- seine Befreiung zu erreichen. Sein Bruder Wilhelm schreibt: Interventionen von Seiten der Kirche und meiner selbst, sowie diejenigen meiner Schwestern, haben sich völlig fruchtlos erwiesen. Zweimal hat jemand seine Wäsche gebracht. Sie war mit Blut befleckt, und drin haben wir einen Zettel gefunden mit der Information: Ich lebe immer noch, helft, wenn ihr könnt“.mzyk ico

Das Blut begleitete ihn seit dem Verhaftungstag, als er im Soldatenheim (damals Residenz der Gestapo) seines Talars beraubt und schrecklich geschlagen wurde. Es war Winter, und er blieb nur in einem zerrissenen Hemd und einer Hose. Ein Mithäftling behielt in Erinnerung, daß ihm einer der Häftlinge eine Jacke gab, welche ein zum Tode verurteilter Häftling gelassen hatte, gerade als er zu einer Zelle im Fort VII in Poznań geführt wurde. Über seinen Tod erfuhr man im Kloster erst nach einigen Wochen. Sogar der vom Pater General gesandte Pater Wigge, dessen Aufgabe es war, das Haus und die Mitbrüder zu retten, erfuhr nichts, doch er hatte den Eindruck dass P. Mzyk nicht mehr lebte.

Alle Berichte über den Märtyrertod von P. Mzyk stammen von den Augenzeugen aus dem Fort VII in Poznań, wo zusammen mit ihm die Priester Sylwester Marciniak und Franciszek Olejniczak verweilten. Der erste schreibt das folgende: P. Mzyk traf ich in Zelle 60 im fort VII in Poznań am 1. Februar 1940. Zusammen mit ihm waren noch 28 Häftlinge, hauptsächlich Studenten. Alle fühlten einen großen Hunger... In die Zelle kamen oft, egal ob am Tage oder bei Nacht, die Wächter, und schlugen die Häftlinge aus unwichtigen Gründen oder auch ohne Grund. P. Mzyk erfüllte  alle Aufträge sehr sorgfältig, warnte vor allem, was Probleme bereiten konnte, und – wie man leicht bemerken konnte, betete stets.  Am Aschenmittwoch, dem 7. Februar, versammelte man alle Priester in der kleinen Zelle 69, am Osttor... die Tagesordnung war dieselbe, wie in anderen Zellen... doch die Wächter bemühten sich, uns mehr zuzusetzen... Zu Lieblingsthemen von P. Olejniczak gehörten: die Gestalt Christi um die Tätigkeit des Heiligen Geistes. Wenn es sich um das zweite Thema handelt, da fand er immer einen lebhaften Diskutanten in der Person von P. Mzyk.. ein Lieblingsthema von P. Mzyk war außerdem eine für die Jugend geeignete Lektüre... Die Lagerbehörden interessierten sich besonders für P. Mzyk. Eines Tages kam in die Zelle der Lagerkommandant mit einem anderen Offizier. Jeden einzelnen fragte er nach dem Namen und „Verbrechen“. Bei P. Mzyk blieb er stehen und sagte: „Ach, das ist dieser harte Gegner von uns“. Nachdem die Offiziere weggegangen waren, erklärte uns P. Mzyk, dass er während der Verhaftung und Untersuchung „starke“ Antworten gegeben hatte... eines Tages rief der Legerwächter Hoffmann P. Mzyk aus und schlug ihn schrecklich in dem Korridor...

Am 20. Februar nachmittag stürzte in unsere Zelle Unteroffizier Dibus herein – es scheint, er war Vertreter des Kommandanten- mit einem Chauffeur, beide waren betrunken, sie verhielten sich skandalös. Besonders beschäftigten sie sich mit P. Mzyk, vor allem der Chauffeur, auf Befehl von Dibus. Jener Tag, der 20. Februar, sollte auch der letzte Lebenstag von P. Mzyk sein. In der Nacht, etwa um 22 Uhr hörten wir die Ukrainer singen. Das war ein schlechtes Zeichen... gewöhnlich begannen sie von der Zelle der Ukrainer. Sie ließen sie singen... Dann besuchten sie die einzelnen Zellen, schlugen und versetzten den Häftlingen Fußtritte, schossen durch  das Schlüsselloch... dann, schon in den näher gelegenen Zellen, hörte man ungeheure Schreie, Ächzen, schließlich in der Nachbarzelle das Klirren von Schüsseln, Löffeln, das Lied „Kto się w opiekę“ („Wer sich unter den Schutz des Herrn begibt“) – natürlich auf Befehl gesungen- und Schüsse.  Kurz danach hörten wir die Worte: „Jetzt zu den Pfaffen“. Sie machten die Tür auf, kamen jedoch nicht herein, sondern ließen uns alle herausgehen, mit der Ausnahme von Pater Olejniczak. Es waren einige von ihnen, mit Dibus an der Spitze. Es war auch Hoffmann unter ihnen. Wir standen in Socken und Kleidung (denn so pflegten wir auch zu schlafen), im Hauptkorridor, unserer Zelle gegenüber. Dibus hielt P. Gałka an, P. Mzyk und mich, die anderen ließ er gehen... er ließ uns den Seitengang entlang laufen. Als wir nebeneinander liefen, bat mich P. Mzyk um Absolution. Als wir das Ende des Korridors erreichten, blieb ich und P. Gałka vor der Treppe stehen, P. Mzyk dagegen begann die Treppe hinaufzusteigen. Auf einmal ertönte unter uns das Geschrei der Wächter, sie ließen uns stehenbleiben. P. Mzyk zogen sie herunter und fingen an, zu schlagen „dafür, daß er flüchten wollte“. Es machte sich ein großes kaum vorstellbares Durcheinander.  Ich kann mich jedoch genau erinnern, daß Galka und Mzyk schrien und ächzten.  Auch wenn  ich nicht bei ihnen war, hatte ich den Eindruck, daß man sie furchtbar schlug und quälte. Meine Meinung erwies sich richtig, als ich P. Gałka sah- er war verwundet, mit blauen Flecken bedeckt, im Blut, hatte zerrissene Hose und Hemd.

Das Schlagen von P. Mzyk und P. Gałka dauerte lange, obwohl es schwer zu sagen ist, ob es 15 Minuten oder eine halbe Stunde dauerte. Inzwischen gelangte ich zum Hauptkorridor neben unserer Zelle, nahe dem Osttor. Hierher führte Dibus P. Mzyk. Als sie an mir  vorbeigingen, mußte ich mich umdrehen, dann konnte ich nicht sehen, wie er aussah. Er lies ihn am Tor stehen, und selbst schritt er zum Unteroffizier, der sich gerade mit mir unterhielt, zurück, lieh von ihm einige Patronen, ausschließend kam er na P. Mzyk heran und tötet ihn mit einem Genickschuß. Als er schon auf dem Boden lag, schoss er zum zweiten Mal... P. Gałka und ich wurden „entlassen“ und durften in unsere Zelle zurückgehen... Eine halbe Stunde später hörten wir, wie man die Leiche von P. Mzyk abschleppte. Nach seinem Tod hatten wir ein paar Tage Ruche. Einer der Häftlinge sagte uns, daß er in der Kommandantur- da räumte er auf- ein Schreiben von Justizministerium gesehen hatte, in dem es stand, daß das Schlagen von Geistlichen verboten sei.  

Der blinde P. Olejniczak, der das alles gehört hat, fügte noch eine Einzelheit hinzu: Dibus pflegte, sich Opfer zu wählen, er schlug sie in Gesicht, trat nach ihnen hemmungslos. Bei einem solchem Überfall wurde auch euer verstorbener P. Ludwik grausam geschlagen. Ich wollte meinem Priester- Bruder seine Qual lindern dadurch, daß ich ihm einige Worte des Trostes zuflüsterte, worauf er aber sagte: Ein Jünger kann nicht größer sein, als sein Meister. So beugte ich mich vor ihm und bat um den Segen, den er mir gerne gab...

Die Mitbrüder, welche vom Tod im Lager verschont blieben, schrieben: „P. Mzyk bleibt stets in Erinnerung und in den Herzen von seinen Zöglingen- Seminaristen. Auf den Felsen von Westerplatte, im Steinbruch von Gusen, war er ein Lieblingsthema unserer Gespräche. Ihn nahmen wir zum Zeugen unserer Ordensgelübde, die im Lager abgelegt wurden. Ihn nannten wir an erster Stelle in der Litanei unserer im Lager ermordeten Mitbrüder, ihn baten wir um Vermittlung, Hilfe und Beistand vom Himmel in unserem schweren Lagerleben erhoffend“.

Papst Johannes Paul II hat ihn am 13. Juni 1999 zusammen mit einer Gruppe von 108 Märtyrern des zweiten Weltkrieges, die man auch als 108 Polnische Märtyrer bezeichnet, selig gesprochen.

Akcje Misyjne

  • 1
banner kalendarz biblijny   Animator, Misjonarz - prenumerata 2018

Misjonarze piszą

  • Wielki Post i Sudan Płd. +

    o. Andrzej Dzida SVD, SUDAN PŁD.

    Chciałem się z Wami podzielić dobrą wiadomością iż Stany Zjednoczone przyłączyły się do embarga broni w Sudanie Południowym. Na pewno nie rozwiązuje to sprawy pokoju w tym młodym państwie, ale jest krokiem dającym szansę na poprawę sytuacji w tym kraju.

    CZYTAJ

  • Nieustanna walka z rzadkością... +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Pokusa zwykle dosięga samej tożsamości ludzkiej osoby. Ludzie wierzący są kuszeni, aby zaniechali chodzenia do kościoła. „Bóg jest wszędzie” – podpowiada chytrze diabeł. Pod pozorem działania na rzecz dobra wspólnego szatan skutecznie wmówił politykom, że niezbędne jest ograniczenie prawa do własności prywatnej.

    CZYTAJ

  • Czas się wypełnił +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    Bóg już od samego początku, tuż po odejściu człowieka, szuka przymierza. Tym, którzy są gotowi do współpracy i nawrócenia, pozwala budować arkę. Stwarza przestrzeń ocalenia. Najpierw był Noe, potem Abraham, Naród Wybrany, Mojżesz na Synaju i Dawid. Zawsze to samo.

    CZYTAJ

  • Zielone Świątki bez końca +

    o. Zdzisław Grad SVD, MADAGASKAR

    Pytanie o metodę pierwszej ewangelizacji to nie bagatela. Dzisiaj szukają jej wielcy teologowie i jakoś masowych nawróceń nie widać. Dla mnie było jasne, że pierwszą i ostatnią metodą jest po prostu łaska Ducha Świętego. Jako werbista odziedziczyłem po naszym założycielu św. Arnoldzie Janssenie szczególną cześć do Ducha Świętego.

    CZYTAJ

  • 1
  • Biblia w życiu Kościoła

    Jak Pismo Święte zakorzenić w różnych kulturach? Jak Słowo Boże działa w całkiem odmiennych społecznościach całego świata?(MISJONARZ 1/2018)

    WIĘCEJ

  • Święta Jadwiga i… migranci

    Kościół w Polsce był przez lata Kościołem monoetnicznym. Dlatego parafia, w której spotyka się dziś wiele języków i kultur, może wydawać się czymś nadzwyczajnym.(MISJONARZ 2/2018)

    WIĘCEJ

  • Pielgrzymka nadziei

    Ponad 60 lat konfliktu zbrojnego i walki o władzę zraniło duszę tego narodu. Dlatego każdego dnia w czasie papieskiej pielgrzymki byli obecni przedstawiciele rodzin poszkodowanych w tym konflikcie. (MISJONARZ 2/2018)

    WIĘCEJ

  • Kaplica w Pouth Town

    Ponieważ w Liberii wszystko jest inaczej, więc także budowę domu zaczyna się... od dachu. I tak w styczniu 2017 r. rozpoczęliśmy budowę kaplicy – od dachu.(MISJONARZ 2/2018)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Werbiści na krańcach świata

  • Rurópolis (BRAZYLIA)

    Rurópolis jest miastem położonym w amazońskiej dżungli, w stanie Pará na północy Brazylii, na skrzyżowaniu autostrady transamazońskiej (Rodovia Transamazônica) z drogą Cuiabá–Santarém.

    Werbiści pracują w Rurópolis od 1994 roku. Mają do obsługi 4 kościoły w mieście oraz 40 kaplic misyjnych w okolicznych wioskach (najdalsza położona jest 96 km od miasta)

    WIĘCEJ
  • 1