wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
Arrow
Arrow
Slider
  • 1 Obchody 100-lecia urodzin o. Mariana Żelazka
  • 2 Smak i piękno misyjnego życia
  • 3 Kongres powołaniowy w Rzymie
  • 4 Werbistowskie Studio Emmaus
  • 5 Trwa zbiórka na artykuły higieniczne dla Ukrainy
  • 6 24 lata schroniska dla dzieci w Angoli
  • 7 Spotkanie z misjonarzem
  • 8 Wystawa szopek bożonarodzeniowych
  • 9 Święcenia kapłańskie w Wirui
  • 10 Akcja Pomocy Kościołowi Misyjnemu - Adwent 2017
  • Obchody 100-lecia urodzin o. Mariana Żelazka

    POLSKA

    Rok 2018 przebiegał będzie w naszej Prowincji pod znakiem obchodów 100-lecia urodzin o. Mariana Żelazka SVD, misjonarza trędowatych w Indiach.

    Główne obchody zaplanowano na 20 stycznia 2018 roku w Poznaniu, gdzie zostanie odprawiona uroczysta Eucharystia oraz odbędzie się sympozjum poświęcone o. Marianowi.

    WIĘCEJ
  • Smak i piękno misyjnego życia

    ŚWIAT

    Stepan Tcergel SVD jest klerykiem z Irkucka we wschodniej części Syberii. We wrześniu 2016 roku, po zakończeniu studiów w seminarium duchownym w Sankt Peterspurgu, wyjechał na praktykę misyjną (OTP) na Papuę Nową Gwineę.

    Dziś dzieli się z nami swoimi doświadczeniami i przeżyciami, radościami i trudnościami przeżywanymi w Kraju Rajskiego Ptaka.

    WIĘCEJ
  • Kongres powołaniowy w Rzymie

    ŚWIAT

    W dniach 1-3 grudnia prawie 900 osób z całego świata uczestniczyło w Rzymie w Kongresie na temat duszpasterstwa powołań i życia konsekrowanego. Jego hasło brzmiało: „Chodźcie, a zobaczycie” (J 1,39).

    Spotkanie odbyło się w rzymskim Ateneo Pontificio „Regina Apostolorum”. Polską Prowincję SVD reprezentował o. Paweł Gałła SVD, prowincjalny Duszpasterz ds. Powołań.

    WIĘCEJ
  • Werbistowskie Studio Emmaus

    ŚWIAT

    Założone przez werbistów Studio Emmaus, działające w Diecezji Kenge w Demokratycznej Republice Kongo, od lat nagrywa audycje radiowe koncentrujące się na ważnych wydarzeniach roku liturgicznego.

    Audycje Studia Emmaus, emitowane 3 razy w tygodniu za pośrednictwem Bandundu Community Radio, nagrywane są przez współpracowników i wolontariuszy, a także werbistów.

    WIĘCEJ
  • Trwa zbiórka na artykuły higieniczne dla Ukrainy

    POLSKA

    Od października 2017 roku werbistowskie Centrum Migranta Fu Shenfu prowadzi akcję "Pomoc dla Ukrainy". Zbierane są środki na zakup artykułów higienicznych dla najsłabszych i najuboższych z terenów objętych wojną na Ukrainie.

    Na miejscu akcję koordynuje o. Wojciech Żółty SVD, na codzień pracujący w Wierzbowcu - niewielkiej wsi w rejonie łanowieckim obwodu tarnopolskiego.

    WIĘCEJ
  • 24 lata schroniska dla dzieci w Angoli

    ŚWIAT

    Działające w Luandzie i zarządzane przez werbistów Centrum Opieki nad Dziećmi im. Arnolda Janssena (CACAJ) obchodziło niedawno 24. rocznicę założenia.

    Dla wszystkich zaangażowanych w działalność Centrum była to okazja do wyrażenia wdzięczności współpracownikom, dobroczyńcom i oczywiście dzieciom, dla których centrum stało się domem.

    WIĘCEJ
  • Spotkanie z misjonarzem

    POLSKA

    7 grudnia w Szkole Podstawowej nr 21 im. Mikołaja Kopernika w Elblągu odbyło się spotkanie z misjonarzem. Jego gościem był. o Wiesław Dudar SVD, Dyrektor Refereatu Misyjnego z Pieniężna.

    Spotkanie stało się okazją do wyrażenia wdzięczności za udział szkoły w akcjach misyjnych, prowadzonych przez werbistów.

    WIĘCEJ
  • Wystawa szopek bożonarodzeniowych

    POLSKA

    Od 6 grudnia w Muzeum Kultury Ludowej w Węgorzewie oglądać można wystawę zatytułowaną "Boże Narodzenie na świecie. Szopki z krajów pozaeuropejskich".

    Eksponaty prezentowane na wystawie pochodzą ze zbiorów Muzeum Misyjno-Etnograficznego Księży Werbistów z Pieniężna.

    WIĘCEJ
  • Święcenia kapłańskie w Wirui

    ŚWIAT

    31 października w Wirui święcenia kapłańskie otrzymał diakon Andrew Masi SVD, który został przeznaczony do pracy misyjnej na Timorze Wschodnim.

    Sakramentu święceń udzielił bp Józef Roszyński SVD, ordynariusz Diecezji Wewak. Towarzyszli mu współbracia werbiści, w tym o. Józef Maciołek SVD, przełożony Prowincji Papui Nowej Gwinei.

    WIĘCEJ
  • Akcja Pomocy Kościołowi Misyjnemu - Adwent 2017

    POLSKA

    Wraz z rozpoczęciem Adwentu zachęcamy do włączenia się w organizowaną rokrocznie Werbistowską Adwentową Akcję Pomocy Kościołowi Misyjnemu. Tylko wspólnie możemy zaradzić wielu problemom, nieszczęściom i ludzkiej biedzie - tej materialnej, jak również duchowej.

    Wśród tegorocznych projektów misyjnych znalazły się mi.in.: pomoc Kościołowi na Wschodzie, zakup stacji drogi krzyżowej, obrazu Jana Pawła II czy paramentów liturgicznych.

    WIĘCEJ

W DWÓCH SŁOWACH

  • Odnowa w Duchu Świętym narzędziem nowej ewangelizacji

    Odnowa w Duchu Świętym narzędziem nowej ewangelizacji

    Nowa ewangelizacja nie może ograniczać się do mnożenia na siłę wyszukanych form animacji duszpasterskiej. I wszystkiego też nie można nazywać nową ewangelizacją, jak to ma miejsce w wielu parafiach. WIĘCEJ
  • Moje serce zostało zdobyte

    Moje serce zostało zdobyte

    Santa Cruz. Wreszcie docieramy do hogaru (sierocińca). Jest chyba pierwsza trzydzieści, środek nocy. Wokół mnie okropny klimat - pisze w reportażu z Boliwii Mateusz Włosiński, wolontariusz Werbistowskiego Wolontariatu Misyjnegoo APOLLOS. WIĘCEJ
  • 1

banner marian zelazek

banner mszewieczyste  
banner marian zelazek
  • Śląska Misja Boliwia

    POLSKA

    Studentki i absolwentki śląskich uczelni, działające w Werbistowskim Wolontariacie Misyjnym APOLLOS, w odpowiedzi na zachętę papieża Franciszka, by wstać z kanapy i ruszyć w świat, postanowiły wyjechać do Boliwii.

    Celem młodych ludzi jest wolontariat misyjny w czasie wakacji. Na miejscu chcieliby wspierać Siostry w pracy z dziećmi.

    WIĘCEJ
  • Dary z Polski dotarły do Afryki

    ŚWIAT

    Staraniem Referatu Misyjnego z Pieniężna przygotowano i wysłano do Togo 2 kontenery zawierające dary polskich przyjaciół dzieła misyjnego.

    Odbiorcami przesłanych przedmiotów są misjonarze pracujący w Togo, a całość na miejscu koordynuje o. Marian Schwark SVD, pracujący w parafii w Kpalimé na południowym-zachodzie kraju.

    WIĘCEJ
  • Rowerem przez Afrykę - wystawa w muzeum

    POLSKA

    Muzeum Misyjno-Etnograficzne w Pieniężnie włączyło się w organizację kolejnej wystawy. Tym razem eksponaty pieniężnieńskiej placówki ubogaciły wystawę zatytułowaną "Rowerem przez Afrykę. Wyprawa Kazimierza Nowaka 1931-1936" udostępnioną w Muzeum Historyczno-Etnograficznym w Chojnicach.

    WIĘCEJ
  • 1
  • 2
  • 3

Odnowa w Duchu Świętym narzędziem nowej ewangelizacji
CZYTELNIA

Biblia Arabica

Biblia Arabica. Inkulturacyjna działalność Kościoła w XVII wieku
CZYTELNIA

quran 2784477 300px

Obraz Boga Islamu w interpretacji polskich publikacji katolickich
CZYTELNIA

  • Galeria
  • Media
 
image

Tydzień Misyjny 2017

Jak co roku podczas tygodnia misyjnego gościliśmy w wielu miejscach w Polsce, by przekazać ducha misyjnego dzieciom, młodzieży i dorosłym.


image

Misyjne Święto Młodych 2017

Tegoroczne Misyjne Święto Młodych odbyło się w dniach 30 czerwca - 2 lipca w Nysie. Gościliśmy m.in. rappera Arkadio i zespół Anastasis.

WIĘCEJ

Brat Grzegorz Bolesław Frąckowiak urodził się 18 lipca 1911 r. w Łowęcicach koło Jarocina w Wielkopolsce. Rodzice jego Andrzej i Zofia z domu Płończak posiadali średnie gospodarstwo, dziewięciu synów i trzy córki, z których dwie zmarły w dzieciństwie. Bolesław był ósmym dzieckiem.

Chrzest otrzymał w parafialnym kościele w Cerekwicy. Do szkoły podstawowej chodził do Wojciechowa, ale nie chciał uczyć się po niemiecku, za to w polskiej szkole uczył się bardzo dobrze. W domu wielkiej pociechy w pracy z niego nie było, bo ciągle organizował z dziećmi nabożeństwa, odprawiał, głosił kazania, modlił się rozdzielał komunię, a robił to bardzo poważnie jakby na serio, chociaż były to tylko zabawy. Jako ministrant był rzeczywiście wzorowym i prawą ręką ks. proboszcza, zwłaszcza po I Komunii św. Gdy wyrósł, krępował się służyć z małymi ministrantami, ale bardzo chętnie ich zastępował. Miał zwyczaj spowiadać się co miesiąc i przyjmować Komunię św. Jeszcze jako mały chłopiec lepił z gliny krzyżyki, figurki świętych, wypalał je i potem rozdawał.

Ojciec jego miał zwyczaj zawsze przed obiadem w niedzielę i święta pytać synów o treść kazania. Nie pytał Bolka, bo on zawsze zaraz chciał powiedzieć całe kazanie. Po szkole chętnie zaglądał do pobliskiego Bruczkowa, gdzie Wanda Koczorowska prowadziła sierociniec. Gdy Bruczków objęli w 1927 r. Misjonarze Werbiści, za radą ks. proboszcza Poczty, rodzice zgłosili go tam do Niższego Seminarium Misyjnego. Niski poziom nauczania w szkole podstawowej nie dawał mu jednak dużych możliwości, tym bardziej, że w Seminarium uczono w trybie przyspieszonym dla starszych powołań. Doradzono mu zatem zrealizowanie swego powołania jako brat zakonny. Został przyjęty w Górnej Grupie pod Grudziądzem, gdzie Werbiści mieli także postulat i nowicjat dla braci.

Po rocznym postulacie otrzymał 8 września 1930 r. habit zakonny i nowe imię Grzegorz. Był najgorliwszym nowicjuszem i po dwu latach złożył pierwsze śluby zakonne, przy drukarni pouczył się introligatorstwa i potem już samodzielnie stał się introligatorem dla całego Domu Seminaryjnego. Pracował bardzo sumiennie. Niektórych wychowanków wyuczył sztuki oprawiania książek, obrazów... Widziano go zawsze uśmiechniętego i bardzo uczynnego, pomagał w zakrystii zwłaszcza przy strojeniu ołtarzy. Pomagał w kuchni i chętnie przy furcie, gdzie ubogich traktował z wielką pieczołowitością. Mawiał czasami, że to przecież sam Chrystus przychodzi, więc trzeba mu służyć z miłością. Z tych czasów pozostały jego notesy z modlitwami i naznaczonymi praktykami religijnymi pt. „Codzienne ćwiczenia duchowne” i drugi „Ćwiczenia duchowne”. Są to przepisane cudze modlitwy, ale wśród nich są i jego własne, zwłaszcza do Niepokalanej i do św. Józefa. Z praktyk życia zakonnego najbardziej był sumienny w odmawianiu tzw. „Modlitw kwadransowych”. Początek tych modlitw: „O mój Boże, wierzę w Ciebie...” w jego ustach tchnął rzeczywiście wiarą. Swą grzecznością, bardzo naturalną, pozyskał sobie szacunek wszystkich domowników, zwłaszcza uczniów misyjnych. Chętnie szli do niego po naukę. Z radością czekał na złożenie wieczystych ślubów zakonnych, bo jak mówił już nie tylko w sercu, ale i na piśmie będzie całkowicie należał do Zgromadzenia i jego ideałów. Śluby te złożył 8 września 1938 r. Przed składaniem ślubów wieczystych magister nowicjatu o. Jan Giczel określił go jako wzorowego zakonnika.

Nastanie okresu wojennego przeżywał jak wszyscy inni. Był tylko bardzo spokojny i skupiony więcej niż zwykle. Pocieszał się, że wszystko jest w ręku Boga. Utwierdzał siebie i innych w tym przekonaniu nawet wtedy, gdy w święto Chrystusa Króla, w dzień odpustowy, w klasztorze gestapo utworzyło obóz zbiorczy dla okolicznego duchowieństwa i dla domowników. Braciom w większości pozwolono opuścić klasztor, on jednak pozostał, aby pomagać internowanym księżom i ojcom. W lutym, po wywiezieniu wszystkich księży, musiał i on opuścić Górną Grupę. Zamieszkał u swego brata w Poznaniu bez możliwości zameldowania się i wkrótce musiał opuścić miasto. Pojechał wówczas do rodzinnej wioski, do Łowęcic. Tutaj rozpoczął cichą działalność. W porozumieniu z o. Giczelem, werbistą, który był wtedy proboszczem w pobliskim Rusku i za cichym przyzwoleniem miejscowego proboszcza, dwa razy w tygodniu uczył dzieci katechizmu i przygotowywał je do I Komunii św. Chodził też do ludzi chorych i starszych, aby im opowiadać o Bogu i Matce Najświętszej. Gdy 7 października 1941 r. gestapo aresztowało o. Giczela i wywieziono go do obozu, cały ciężar odpowiedzialności za Najświętszy Sakrament, który gestapowcy wysypali z kielicha i zostawili na stole, spadł na br. Grzegorza. Mieszkał wtedy na organistówce i tam z największą czcią przeniósł Najświętszy Sakrament. Zebrało się trochę ludzi i do końca dnia, a potem przez całą noc adorowali Pana Jezusa. Rano br. Grzegorz rozdał wiernym Komunię św., część zostawił i potem pozanosił ją chorym i starszym parafianom. Ochrzcił także kilkoro dzieci. Ludzie pamiętają jak czynił to pobożnie i z przejęciem.

 

Męczeństwo

W jakiś sposób dowiedziano się w Jarocinie, że br. Grzegorz jest introligatorem i natychmiast dostał nakaz pracy w drukami. W tym czasie, aby podtrzymać na duchu Polaków zaczął kolportować tajną gazetkę „Dla Ciebie, Polsko”. Gestapo natrafiło na ślad tej działalności i zaczęły się aresztowania. Br. Grzegorz już prawie od roku zaprzestał pośredniczyć w dostarczaniu tej gazetki. Rozmawiał bowiem na ten temat ze współbratem, o. Kiczką i ten stanowczo mu odradził. Tenże o. Kiczka pisze o br. Grzegorzu: Nasz br. Grzegorz Frąckowiak był w przededniu uwięzienia u mnie w Broniszowicach. Mógł się ulotnić, ale pytał mnie, czy za tych, którzy w Jarocinie „za ulotki” zostali uwięzieni, mógłby się ofiarować - choć już od roku z ulotkami nic nie miał do czynienia. Odpowiedziałem mu, że o ile się czuje na siłach, jest to wielki heroizm. Więc po spowiedzi i Komunii św. odjechał Następnego dnia był w więzieniu i za jego namową by na niego składali „swe winy” zostali niektórzy wypuszczeni, bo „łotra” mieli do katowania..

Z więzienia w Jarocinie został razem z innymi zawieziony do Poznania do Fortu VII. Brat jego pisze: Zaniosłem paczkę, on posłał też paczkę przez wartę: potrzaskany zegarek, różaniec pozrywany, lupa z przyschniętą krwią, podarta, dużo krwi..., zdarta koszula, pokrwawiona... dwa razy zanosiłem paczkę, trzeci raz nie przyjęli - wyjechał. Brat zapamiętał jeszcze inne słowa Grzegorza: Myślę, że wuj (Wincenty) jest w domu, niech się dobrze trzyma, bo jest wsypany tak jak ja. A ja wziąłem to wszystko na siebie, bo jak zginę, to jestem sam, a on ma żonę i dzieci.

Br. Grzegorz nikogo nie zdradził i dzięki temu obronił swego brata i innych. Ujawnił nazwiska tylko dwóch osób, o których wiedział, że się sami przyznali.

Trasa jego męczeńskiej drogi prowadziła przez Jarocin, Środę i Fort VII (do końca roku). Ostatnim etapem było Drezno. Współwięźniowie (Walenty i Antoni Kaczmarek) pamiętają, jak br. Grzegorz codziennie przewodniczył w odmawianiu różańca, litanii i innych modlitw. Niemcy początkowo traktowali go jak innych. Kiedy jednak znaleźli duży medalik zaszyty w czapce i odkryli, że jest on duchownym znęcali się nad nim w specjalny sposób. Nie bronił się, był spokojny i bardzo cierpliwy... W Domu Żołnierza w Poznaniu wzięto go na tortury, „na kobyłkę”, bito w ścięgna, katowano... Pytano głównie o gazetki i gdy nic nie zeznawał bito bezlitośnie, a dodatkowo za to, że był duchownym.

W Dreźnie otrzymał wyrok śmierci. Został ścięty 5 maja 1943 r. Kilka godzin przed śmiercią napisał list do swojej rodziny, który warto przytoczyć: Ostami raz w tym marnym życiu i na tym łez padole piszę Wam, moi Kochani ten list. Gdy go otrzymacie, już mnie na tym świecie nie będzie, gdyż dzisiaj, w środę, tj. 5 maja 1943 r. o godz. 6.15 wieczorem, zostanę ścięty. Zmówcie, proszę wieczny odpoczynek. Za pięć godzin będę już zimny, ale to nic, nie płaczcie, ale raczej módlcie się za moją duszę i dusze naszych kochanych. Pozdrowię od Was Ojca i wszystkich moich krewnych. Matce nie wiem, czy macie donieść, żem stracony, czy też, że zmarłem. Zróbcie, jak uważacie za dobre. Dobre sumienie mam, więc do Was piszę. Pozdrawiam Was wszystkich i czekam na Was u Bozi. Pozdrawiam wszystkich braci w Bruczkowie i wszystkich moich znajomych. Niech Wam Bóg błogosławi. Bądźcie dobrymi katolikami. Proszę, przebaczcie mi wszystko. Żal mi starej ukochanej Matki. Zostańcie z Bogiem, do widzenia w niebie, co daj Boże. Moje habity proszę oddać po wojnie do Bruczkowa.

W pamięci starszych ojców i braci br. Grzegorz pozostał do dziś jako wspaniały człowiek i werbista, który posiadał największą miłość, bo oddał życie swoje za innych.

Beatyfikowany przez Jana Pawła II w grupie 108 Męczenników czasów II wojny światowej, w Warszawie 13 czerwca 1999 r.

 

Audycja radiowa o błogosławionym bracie Grzegorzu Frąckowiaku:

 
 

Dokumentacja archiwalna
Archiwum Prowincjalne SVD w Pieniężnie 

Bibliografia
Br. Pryscylian SVD, Brat Grzegorz.. W: Jubileuszowy Kalendarz Słowa Bożego, 1949, ss. 69 i 70. Wyd. Księży Misjonarzy Słowa Bożego Górna Grupa; Józef Tyczka ks., Frąckowiak Bolesław (br. Grzegorz), „Nurty SVD”, nr 35, wyd. Księża Werbiści, Bytom 1985, ss. 160-161; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży Br. Grzegorz Frąckowiak - Dla Ciebie Polsko, „Misjonarz”, 1994 nr 10, ss. 43 i 44; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży Brat Grzegorz, „Głos Katolicki. Tygodnik Polskiej Emigracji”, Francja, Belgia, nr 19, 21 V 1995, s. 5; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży br. Grzegorz Bolesław Frąckowiak, W: Zgromadzenie Słowa Bożego (Misjonarze Werbiści). Nasi Misjonarze męczennicy - Słudzy Boży. Pieniężno - Nysa 1994, ss. 28-32; O. Paweł Kiczka SVD, Brat Grzegorz Bolesław Frąckowiak, „Materiały i studia Księży Werbistów” nr 36, „Wspominamy” Ks. Bruno Kozieł, ss. 172 i 173; Archiwum Prowincjalne w Pieniężnie.

Akcje Misyjne

  • 1
banner ssps   Animator, Misjonarz - prenumerata 2018

Misjonarze piszą

  • Pocieszenie +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    Trwa Adwent. Taki czas, kiedy już wiadomo, że idzie, że się zbliża. Nie wystarczy tylko „latać za świecidełkami”. Trzeba na chwilę się zatrzymać i popatrzeć, jak to jest. W relacji do Boga i do innych ludzi. Może gdzieś jest czegoś za dużo, a w innym miejscu czegoś brakuje.

    CZYTAJ

  • Niepewność +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    W werbistowskim Centrum Migranta Fu Shenfu realizujemy od dwóch miesięcy mały projekt dla ofiar wojny na Ukrainie. Młodzi ludzie uciekają z terenów ogarniętych wojną. Emigrują do Polski i nazywamy ich imigrantami ekonomicznymi. Na miejscu pozostają, ci którzy nie mogą już podróżować. Osoby starsze i chorzy.

    CZYTAJ

  • Czuwajcie, bo Pan nadchodzi +

    o. Józef Trzebuniak SVD, POLSKA

    Jako ludzie chcielibyśmy znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Bo przecież jesteśmy dorosłymi, a nie dziećmi, i używamy rozumu. Jednak dzisiaj Chrystus przypomina nam, że mamy czuwać. Dobrze przygotować się to znaczy oddać Jezusowi całą historię swojego życia.

    CZYTAJ

  • Kerygma - czy tylko dla pogan? +

    o. Zdzisław Grad SVD, MADAGASKAR

    Ma się wrażenie, że niewiele nauczyliśmy się przez minione lata jeśli chodzi o znaki czasu i nowe wyzwania jakie pojawiły się w Polsce i na świecie w dziedzinie przeżywania wiary. Chyba nie tędy droga, jeśli chcemy ożywić polskie duszpasterstwo. To tak jakby Kościół w Polsce znowu stanął w miejscu.

    CZYTAJ

  • 1
  • Każdy poród Bożym Narodzeniem

    MISJONARZ

    Na mojej obecnej misji, w Kwahu Tafo, mamy od 35 do 55 porodów miesięcznie. Prowadzimy również badania i leczenie kobiet w ciąży oraz opiekę poporodową.

    WIĘCEJ

  • Święta w Botswanie i Zimbabwe

    MISJONARZ

    Nasi wierni, którzy nie opuszczają Harare, przyjdą na Mszę św. w Wigilię Bożego Narodzenia, zaś kościoły na terenach wiejskich będą wypełnionepo brzegi rodzinami i gośćmi.

    WIĘCEJ

  • Nasze „problemy”

    MISJONARZ

    Obok stali ubodzy Afrykańczycy, którzy raczej czuli się zawstydzeni w tym odświętnym towarzystwie. Ich twarze były smutne, bez wyrazu i jakby bez nadziei.

    WIĘCEJ

  • Dwa Kościoły, jeden Duch

    MISJONARZ

    Popatrz na nie! Są w habitach, przyjmuje je nuncjusz, czegoś takiego nigdy nie doświadczyły w Chinach, gdzie często muszą się ukrywać. Takiechwile są ważne.

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Werbiści na krańcach świata

  • Rurópolis (BRAZYLIA)

    Rurópolis jest miastem położonym w amazońskiej dżungli, w stanie Pará na północy Brazylii, na skrzyżowaniu autostrady transamazońskiej (Rodovia Transamazônica) z drogą Cuiabá–Santarém.

    Werbiści pracują w Rurópolis od 1994 roku. Mają do obsługi 4 kościoły w mieście oraz 40 kaplic misyjnych w okolicznych wioskach (najdalsza położona jest 96 km od miasta)

    WIĘCEJ
  • 1