WARSZAWA
Czy facet z dredami, lubiący przywalić w perkusję, może komuś przybliżyć Boga? A ksiądz, zakonnik, misjonarz - czy ma prawo do własnego życia, własnych pasji, choćby najbardziej zwariowanych?

Jak najbardziej! Pod warunkiem, że ten facet z dredami jest misjonarzem-werbistą i nazywa się Maciej Malicki.

dvd-urodzilemsie01

Obejrzyj zwiastun filmu

Nie bez znaczenia jest miejsce akcji, gdzie rozgrywa się ta historia. Bo w Polsce Maciej Malicki raczej musiałby wybrać, czy chce być księdzem czy facetem z dredami. W Zimbabwe, gdzie od wielu lat żyje, pracuje i tworzy, nie musi dokonywać takiego wyboru. Tu nikt nie patrzy ze zgorszeniem na jego dredy, nawet gdy sprawuje Eucharystię. Nikt nie przewraca oczami, gdy słyszy o jego pasjach - fotografii, filmowaniu, muzyce, studiu nagraniowym i zespole, w którym zdarza mu się grać na perkusji. Bo tu dla ludzi liczy się to, jakim ojciec Maciej jest człowiekiem. Czy ich szanuje, czy mogą na niego liczyć w codziennych sprawach, czy nie próbuje ich na siłę przerobić na swój europejski sposób myślenia.

Afryka pokochała ojca Maćka, a on odwdzięcza jej się za tę miłość utrwalając na swoich fotografiach jej piękno i walcząc ze stereotypem Afryki biednej, brudnej, głodnej, dziesiątkowanej przez liczne epidemie, Afryki smutnej i nieszczęśliwej. Ojciec Maciej zna doskonale bolączki mieszkańców Zimbabwe. Stara się im zaradzić, na ile jest to możliwe. Ale widzi też, jak ci ludzie, mimo różnych przeciwności losu, potrafią się cieszyć, świętować, wierzyć.

Studio nagraniowe ojca Maćka to nie jakaś tam fanaberia faceta, który nie chce dorosnąć, ale jeden z pomysłów na ewangelizację i... spełnienie cudzych marzeń. Niejeden lokalny zespół muzyczny nagrał tu swoją w pełni profesjonalną płytę. Ojciec Maciej spełnia się również we współpracy z miejscowym wydawnictwem, dzięki któremu do rąk misjonarzy trafiają pomoce i materiały ewangelizacyjne.

Całości obrazu rozlicznych talentów Macieja Malickiego dopełnia szkoła w jednej z werbistowskich misji, której ściany zdobią Disneyowscy bohaterowie wymalowani ręką ojca Maćka.

O tym wszystkim opowiada film "Urodziłem się, aby latać". Tytuł cokolwiek zagadkowy, bo jakkolwiek słowa te padają z ust ojca Macieja na początku filmu, a jego samego widzimy w samolocie, to kolejne kadry nie podejmują tego wątku. A szkoda! Bo jak się okazuje Maciej Malicki ma jeszcze jedną, prawdziwie odlotową pasję - latanie na paralotni. Zobaczyć Afrykę jego oczami z wysokości nieba - bezcenne!

Przywilejem widza jest na szczęście pewna swoboda w interpretacji tytułu, stąd też, nie znając jego rzeczywistego odniesienia, możemy go odczytać jako metaforę życia wyrastającego ponad przeciętność, życia twórczego, pełnego pasji i spełnionych marzeń. I takim jest niewątpliwie życie Macieja Malickiego. Bo gdy Bóg daje człowiekowi skrzydła, to takie, żeby człowiek mógł się wznieść na nich naprawdę wysoko. "Urodziłem się, aby latać" to historia niezwykłego człowieka, prawdziwego Indiany Jonesa wśród misjonarzy, co zważywszy na pewne podobieństwo ojca Macieja do Harrisona Forda, zdaje się być adekwatnym porównaniem :-)

Dagmara Oleksy-Gołąbek

Film DVD zatytułowany "Urodziłem się, aby latać...", wydany niedawno przez Wydawnictwo VERBINUM, zrealizowany został przez ojców: Mirosława Wołodko SVD (Togo) oraz Zdzisława Grada SVD (Madagaskar).

Fillm, w cenie 15 zł, nabyć można w sklepie internetowym Wydanictwa VERBINUM na stronie www.verbinum.pl.

 

 

 
© Misjonarze Werbiści 2017
Templates by Joomla Perfect and Web Design Builders
Design by : Szymon Gołąbek.