Slide One
wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
Slide Two
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
Slide Three
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań
header_AF 350.jpg

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
header_AS 450.jpg
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni
header_OC 024.jpg

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
header_AM 244.jpg
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy
header_OC 168.jpg

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.
header_AM 263.jpg

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie
header_AF 107.jpg

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię
header_AS 906.jpg

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow

Werbiści w archidiecezji białostockiej

Historia werbistów w archidiecezji białostockiej zaczyna się w czerwcu 1957 roku. Po wielu trudnościach Dom Misyjny świętego Kazimierza w Kleosinie został zbudowany w latach 1983-88. W latach 1989-1991 w domu mieścił się postulat Księży Werbistów. Po przeniesieniu postulatu do Górnej Grupy placówka zaczęła funkcjonować jako dom misyjno-rekolekcyjny.

Dziś w archidiecezji białostockiej werbiści znani są przede wszystkim z prowadzenia kierownictwa duchowego, spowiedzi, głoszenia rekolekcji i animacji misyjnej.

Więcej…

Pomoc ofiarom tajfunu Rai na Filipinach

Tajfun Rai (Odette) był potężnym i katastrofalnym cyklonem tropikalnym, który uderzył w południowo-wchodnie Filipiny wieczorem 16 grudnia 2021 roku. Wiatr osiągnął prędkość 195 km/h i przyniósł ogromne zniszczenia.

Bardzo mocno ucierpiały wyspy Mindanao (szczególnie okolice miasta Surigao), Leyte, Bohol oraz cała południowa część wyspy Cebu, w tym prawie milionowe miasto Cebu, piąte najludniejsze miasto kraju.

Więcej…

"Rozmyślania nad Biblią"

“Rozmyślania nad Biblią” to nowy projekt mający na celu popularyzację Biblii, a przede wszystkim zachęcenie do jej regularnego czytania i dzielenia się osobistymi refleksjami. Pomysłodawcą projektu i jego koordynatorem jest o. Józef Trzebuniak SVD, były misjonarz w Indonezji.

- Nie ulega wątpliwości, że w spotkaniu ze Słowem Bożym w dzisiejszym świecie powinniśmy szerzej i odważniej korzystać z dostępnych środków technicznych, mediów społecznościowych, platform streamingowych - mówi o. Trzebuniak.

Więcej…

Wigilia z ubogimi w Bogocie

Dogadałem się z Elbano, że możemy razem spędzić tę Wigilię, że nie musi być smutno. Zorganizowałem fundusze pochodzące od dobrodziejów, a współlokatorzy Elbano pomogli zorganizować potrzebne rzeczy na Wigilię.

I tak, wspólnym wysiłkiem, udało nam się spędzić czas na modlitwie i refleksji biblijnej, a potem zasiedliśmy do… stołu. Stołu, którego nie było. Była za to ta wspaniała wspólnota. Usiedliśmy na łóżkach z talerzem w ręku,

Więcej…

Dom Misyjny św. Józefa w Górnej Grupie

15 czerwca 1923 roku werbiści zakupili nieruchomość w Górnej Grupie. A już 17 lipca tego samego roku przybyli tutaj pierwsi współbracia: ojcowie Tomasz Puchała i Dominik Józef oraz czterech braci zakonnych, którzy natychmiast przystąpili do budowy domu zakonnego.

Dziś, oprócz animacji misyjnej, głównym apostolatem domu jest opieka nad współbraćmi starszymi i chorymi, a także nad wiekowymi rodzicami naszych misjonarzy. Mimo wieku i choroby werbiści z Górnej Grupy nadal czują się misjonarzami.

Więcej…
  • 1 Werbiści w archidiecezji białostockiej
  • 2 Pomoc ofiarom tajfunu Rai na Filipinach
  • 3 Rozmyślania nad Biblią
  • 4 Wigilia z ubogimi w Bogocie
  • 5 Dom Misyjny św. Józefa w Górnej Grupie
  • 6 Sympozjum o synodzie o Amazonii
  • 7 Nie ma ewangelizacji bez edukacji
  • 8 Dzieci z Katowic bliżej misji
  • 9 Dar-obraz z Polski w Afanya - Agbletta w Togo
  • 10 Szkło witrażowe dla togijskiego warsztatu
  • 11 W Szkole im. św. Arnolda w Tonota
  • Werbiści w archidiecezji białostockiej

    POLSKA

    Historia werbistów w archidiecezji białostockiej zaczyna się w czerwcu 1957 roku. Po wielu trudnościach Dom Misyjny świętego Kazimierza w Kleosinie został zbudowany w latach 1983-88. W latach 1989-1991 w domu mieścił się postulat Księży Werbistów. Po przeniesieniu postulatu do Górnej Grupy placówka zaczęła funkcjonować jako dom misyjno-rekolekcyjny.

    Dziś w archidiecezji białostockiej werbiści znani są przede wszystkim z prowadzenia kierownictwa duchowego, spowiedzi, głoszenia rekolekcji i animacji misyjnej.

    WIĘCEJ
  • Pomoc ofiarom tajfunu Rai na Filipinach

    ŚWIAT

    Tajfun Rai (Odette) był potężnym i katastrofalnym cyklonem tropikalnym, który uderzył w południowo-wchodnie Filipiny wieczorem 16 grudnia 2021 roku. Wiatr osiągnął prędkość 195 km/h i przyniósł ogromne zniszczenia.

    Bardzo mocno ucierpiały wyspy Mindanao (szczególnie okolice miasta Surigao), Leyte, Bohol oraz cała południowa część wyspy Cebu, w tym prawie milionowe miasto Cebu, piąte najludniejsze miasto kraju.

    WIĘCEJ
  • Rozmyślania nad Biblią

    POLSKA

    “Rozmyślania nad Biblią” to nowy projekt mający na celu popularyzację Biblii, a przede wszystkim zachęcenie do jej regularnego czytania i dzielenia się osobistymi refleksjami. Pomysłodawcą projektu i jego koordynatorem jest o. Józef Trzebuniak SVD, były misjonarz w Indonezji.

    - Nie ulega wątpliwości, że w spotkaniu ze Słowem Bożym w dzisiejszym świecie powinniśmy szerzej i odważniej korzystać z dostępnych środków technicznych, mediów społecznościowych, platform streamingowych - mówi o. Trzebuniak.

    WIĘCEJ
  • Wigilia z ubogimi w Bogocie

    ŚWIAT

    Dogadałem się z Elbano, że możemy razem spędzić tę Wigilię, że nie musi być smutno. Zorganizowałem fundusze pochodzące od dobrodziejów, a współlokatorzy Elbano pomogli zorganizować potrzebne rzeczy na Wigilię.

    I tak, wspólnym wysiłkiem, udało nam się spędzić czas na modlitwie i refleksji biblijnej, a potem zasiedliśmy do… stołu. Stołu, którego nie było. Była za to ta wspaniała wspólnota. Usiedliśmy na łóżkach z talerzem w ręku.

    WIĘCEJ
  • Dom Misyjny św. Józefa w Górnej Grupie

    POLSKA

    15 czerwca 1923 roku werbiści zakupili nieruchomość w Górnej Grupie. A już 17 lipca tego samego roku przybyli tutaj pierwsi współbracia: ojcowie Tomasz Puchała i Dominik Józef oraz czterech braci zakonnych, którzy natychmiast przystąpili do budowy domu zakonnego.

    Dziś, oprócz animacji misyjnej, głównym apostolatem domu jest opieka nad współbraćmi starszymi i chorymi, a także nad wiekowymi rodzicami naszych misjonarzy. Mimo wieku i choroby werbiści z Górnej Grupy nadal czują się misjonarzami.

    WIĘCEJ
  • Sympozjum o synodzie o Amazonii

    POLSKA

    18 listopada odbyło się sympozjum misyjne zatytułowane „Kościół w Amazonii okresu synodalnego”, zorganizowane przez Katedrę Misjologii UKSW oraz Instytut Papieża Jana Pawła II w Warszawie i Stowarzyszenie Misjologów Polskich. Misjonarze i badacze, pochylali się nad recepcją posynodalnej adhortacji papieża Franciszka Querida Amazonia.

    Spiritus movens tego wydarzenia był o. dr hab. Tomasz Szyszka SVD, który nie tylko przygotował i kierował organizacyjnie całym sympozjum, ale wprowadził wszystkich w jego tematykę. Aktywnie brali w nim udział także inni werbiści.

    WIĘCEJ
  • Nie ma ewangelizacji bez edukacji

    ŚWIAT

    Przyjeżdżając do Argentyny 33 lata temu zachwyciłem się pięknem krajobrazu, przyrodą i kulturą oraz rozwojem turystycznym i ekonomicznym, niezwykłym jak na tamte czasy. Poznałem również wspólnoty chrześcijańskie, w większości prawdziwie praktykujące swoją wiarę.

    Bez wątpienia proces inkulturacji, to ciągłe poznawanie, jest istotne dla każdego misjonarza. U mnie trwa to do dzisiaj. Każdego dnia odkrywam nowe wartości tutejszej ludności: różne postawy, inny sposób myślenia, zachowania i kreatywność. Wszystko to zaskakuje mnie pozytywnie.

    WIĘCEJ
  • Dzieci z Katowic bliżej misji

    POLSKA

    W pierwszych dniach grudnia 2021 roku uczniowie Szkoły Podstawowej nr 10 w Katowicach mieli okazję zapoznać się z wystawą fotograficzną zatytułowaną “Dzieci z Lamahora”. Prezentuje ona codzienne życie mieszkańców sierocińca Kasih Indah w Lamahora na wyspie Lembata w Indonezji.

    - Inspiracją do przygotowania wystawy było ogromne zainteresowanie uczniów tematem misyjnym - mówi Magdalena Stelmach, katechetka w Szkole Podstawowej nr 10 w Katowicach i wolontariuszka Werbistowskiego Wolontariatu Misyjnego APOLLOS.

    WIĘCEJ
  • Dar-obraz z Polski w Afanya - Agbletta w Togo

    ŚWIAT

    W II Niedzielę Adwentu, 5 grudnia 2021 roku, w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Afanya - Agbletta w Togo odbyła się uroczystość poświęcenia i intronizacji obrazu Jezusa Miłosiernego.

    Obraz jest darem polskich przyjaciół misji. Został przekazany wspólnocie parafialnej kilka miesięcy wcześniej przez o. Erica Hounake SVD, wikariusza werbistowskiej Parafii św. Jadwigi Śląskiej w Warszawie, który przebywał w rodzinnym Togo na urlopie.

    WIĘCEJ
  • Szkło witrażowe dla togijskiego warsztatu

    POLSKA

    22 listopada werbistowski Referat Misyjny w Pieniężnie już po raz piąty wysłał do Togo partię szkła witrażowego, które trafi do założonego przez werbistów warsztatu produkcji witraży. Tam powstaną witraże, które zostaną zamontowane w togijskich kaplicach i kościołach.

    Warsztat witraży, który zlokalizowany jest terenie togijskiego oddziału Caritas w Lomé, został założony w 2005 roku przez br. Seraphina Frunka SVD. Pomagał mu o. Marian Schwark SVD z Polski.

    WIĘCEJ
  • W Szkole im. św. Arnolda w Tonota

    ŚWIAT

    W Tonota na wschodzie Botswany od 2007 roku działa założona i prowadzona przez werbistów Szkoła Podstawowa im. św. Arnolda Janssena. Od ubiegłego roku jej dyrektorem jest o. Tomasz Trojan SVD, pracujący w Botswanie od ponad 20 lat.

    Szkoła jest katolicka, jednak uczy się w niej i pracuje niewielu katolików. Wśród personelu tylko dziewięć osób to katolicy. Na 200 uczniów w roku szkolnym 2021, zaledwie 30 to uczniowie katoliccy.

    WIĘCEJ

Równoleżnik M

Równoleżnik M

BLOG: Warto mieć marzenia

Kiedy wróciłem do Afryki w 2010 r., wróciłem do pomysłu otwarcia wspólnoty dla osób z niepełnosprawnością intelektualną. Od wielu lat chodziła za mną myśl, aby zrobić to w duchu wspólnot l’Arche.


Równoleżnik M

PODCAST: Z Czech do Zairu i z powrotem

O. Marian Brudny jest proboszczem w Uhříněves na przedmieściach Pragi. Wcześniej, przez 21 lat, pracował w Demokratycznej Republice Konga. Jego misyjne drogi zatoczyły koło.

banner marian zelazek02 min

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Misjonarz 01/2022

    POLECAMY

    Prostota i pokora to dobre „nośniki”, które można wykorzystać w budowaniu lepszego świata. Zwykła modlitwa może przynieść niezwykłe owoce, o czym pisze o. Józef Mazur SVD, poruszając temat świętości i przypominając osobę św. Arnolda Janssena. Innym „nośnikiem” jest cierpliwość. Ile czasu i trudu trzeba było, aby zobaczyć kolorowe witraże w niewielkim kościele w chińskiej miejscowości Taikia, gdzie żył i pracował jako misjonarz człowiek z Tyrolu wzięty, św. Józef Freinademetz.

    WIĘCEJ
  • Polscy werbiści w Brazylii Centralnej (DVD)

    POLECAMY

    Praca misyjna jest odpowiedzią na różne potrzeby ludzkiego życia. „Polscy werbiści w Brazylii Centralnej” to wydane na płycie DVD 4 krótkie filmy, które to pokazują. Zostały zrealizowane przez werbistowskie studio Verbo Filmes z São Paulo w Brazylii. DVD wyprodukowane i wydane zostało przez Referat Misyjny Księży Werbistów w Pieniężnie.

    WIĘCEJ
  • Staś i Nel już tu byli

    POLECAMY

    Kolekcja listów misyjnych o. Andrzeja Dzidy SVD pisanych z Sudanu Południowego, Egiptu i Ugandy. Razem z autorem wędrujemy po Czarnym Lądzie spotykając piękno Afryki i mieszkających tam ludzi. W tekstach o. Andrzeja spotykamy Afrykę na nowo - niekiedy ze starymi problemami, lecz z nowym spojrzeniem. Książka przenosi nas w inny świat, gdzie możemy zobaczyć również Polskę i nasze problemy z pewnego dystansu.

    WIĘCEJ
  • Nurt SVD (1/2021)

    POLECAMY

    W najnowszym numerze półrocznika "Nurt SVD" przeczytać można m.in o "Złotym wieku" misji rosyjskiej w Ziemi Świętej i na Athosie, o tym, jak mówić o Bogu na Madagaskarze, o redefinicji misji chrześcijaństwa, o znaczeniu wiary w kontekście kryzysu aksjologiczno-moralnego świata Zachodu, czy o oczekiwaniach małżonków wobec duszpasterskiego towarzyszenia w parafii.

    WIĘCEJ
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
cztln072021 orth500px

Misjologia prawosławna w ujęciu historycznym
CZYTELNIA

c

Prawo naturalne jako fundament moralności libertariańskiej
CZYTELNIA

Katecheza Kościoła katolickiego o chrzcie w perspektywie dialogu ekumenicznego
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Święcenia kapłańskie 2021

9 maja 2021 roku w Pieniężnie święcenia kapłańskie z rąk ks. bp. Szymon Stułkowskiego z Poznania otrzymali o. Paweł Wodzień SVD i o. Godfred Koranteng SVD.


image

Akcja św. Krzysztofa 2020

Spotkanie kierowców w ramach XXVI werbistowskiej akcji pomocy kierowców odbyło się 26 lipca w Pieniężnie. Uczestniczyli w nim kierowcy i ich rodziny włączający się w tegoroczną akcję.

WIĘCEJ

CZYTELNIA

Misjologia prawosławna w ujęciu historycznym

Osiągnięcia w misyjnej działalności prawosławia są niemałe. Misje prawosławne znacznie wyprzedziły misje katolickie w Azji, wypracowując własne metody i tworząc bogatą historię. Staraniem misjonarzy patriarchatu konstantynopolitańskiego w krajach nawróconych zorganizowano lokalne Kościoły prawosławne, które z biegiem czasu, nie bez oporu ze strony Konstantynopola, uzyskały całkowitą niezależność od Kościoła macierzystego.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Nowe areopagi misji

    " data-mosaic-order-date="">
    Nowe areopagi misji

    Nowe areopagi misji

    List apostolski papieża Benedykta XV na temat misji był przełomowym dokumentem dla misjonarzy i misjologii. Papież sformułował w niej nowe zasady i priorytety dla misji katolickich. Zerwał z europocentryzmem i paternalizmem. Wzywał do rozwoju lokalnych kościołów w oparciu o własne zasoby. Ewangelizacja to nie tylko zakładanie lokalnych struktur Kościoła i wspólnot, w których sprawowana jest liturgia.

    WIĘCEJ

  • Paszport w jedną stronę

    " data-mosaic-order-date="">
    Paszport w jedną stronę

    Paszport w jedną stronę

    W 1982 roku o. Adam Pirożek i dziewiętnastu jego współbraci przygotowywało się do święceń kapłańskich w Pieniężnie. Piętnastu z nich miało przeznaczenia misyjne. Byli już też diakonami. Wszystko było zaplanowane. 13 grudnia postawił wszystko pod znakiem zapytania. Wyjazd do rodziny na Boże Narodzenie, który miał być czasem pożegnania z bliskimi, został odwołany.

    WIĘCEJ

  • Misjonarze a kryzys migracyjny

    " data-mosaic-order-date="">
    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarz z Indii opowiedział mi o swoim locie z Rzymu do Budapesztu. W samolocie spotkał Węgierkę, która zaczęła z nim rozmowę o imigrantach, ponieważ widziała przed sobą obcokrajowca o ciemnej karnacji skóry. O. Sebastian, który od 17 lat pracuje na Węgrzech, odpowiedział jej, że każdy może przyjechać na Węgry, ale musi szanować kulturę kraju, do którego przyjeżdża.

    WIĘCEJ

  • Niechciany gość

    " data-mosaic-order-date="">
    Niechciany gość

    Niechciany gość

    Wydaje się, że żyjemy w zupełnie innym świecie aniżeli ten nasz, który dobrze znaliśmy z poprzednich lat. A wszystko w związku z wizytą niezapowiedzianego i niechcianego gościa, jakim stał się koronawirus. Coraz bardziej staje się dla nas jasne, że nadal nie tylko nie zamierza on opuszczać naszej codzienności, ale wydaje się, że jeszcze bardziej się zadomawia.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Nowe areopagi misji

    " data-mosaic-order-date="">
    Nowe areopagi misji

    Nowe areopagi misji

    List apostolski papieża Benedykta XV na temat misji był przełomowym dokumentem dla misjonarzy i misjologii. Papież sformułował w niej nowe zasady i priorytety dla misji katolickich. Zerwał z europocentryzmem i paternalizmem. Wzywał do rozwoju lokalnych kościołów w oparciu o własne zasoby. Ewangelizacja to nie tylko zakładanie lokalnych struktur Kościoła i wspólnot, w których sprawowana jest liturgia.

    WIĘCEJ

O. Ludwik Mzyk pochodził z rodziny górniczej. Jego ojciec Ludwik był sztygarem w kopalni „Prezydent” w Chorzowie. Matka, Franciszka z domu Hadasz, pochodziła z Bytkowa pod Katowicami. Ludwik był piątym dzieckiem spośród dziewięciorga rodzeństwa i urodził się 22 kwietnia 1905 r. Rodzina była szczerze religijna i praktykująca. Ludwik od młodych lat był ministrantem. Interesował się sprawami religii i Kościoła. Podczas misji parafialnych, które głosił misjonarz z Nysy, poczuł powołanie misjonarskie. Wyjawił tę chęć rodzicom, którzy jednak odnieśli się do niej krytycznie. Poparli go dalsi krewni i potem, już razem z rodzicami, starano się o umieszczenie chłopca w Niższym Seminarium Misjonarzy Werbistów u Św. Krzyża w Nysie. Całą sprawę poparł bardzo mu życzliwy ks. prob. Namysło. W Nysie znalazł się 13 września 1918 r. i tam też otrzymał maturę w 1926 r. Podczas wakacji, Ludwik pracował z bratem pod ziemią w kopalni, aby dopomóc matce o śmierci ojca. Zapisał się też do związku "Kwikborn”, którego członkowie dobrowolnie wyrzekli się napojów alkoholowych i palenia papierosów. Do końca życia był tym przyrzeczeniom wierny. Z Nysy, po krótkich wakacjach, pojechał do St. Augustin w Niemczech, aby odbyć nowicjat i przygotować się do złożenia ślubów zakonnych, co nastąpiło w 1928 r.

Pod koniec studiów w 1926 r., za przykładem o. Grignon de Montfort, oddał się całkowicie Najświętszej Maryi Pannie, a dokument podpisał własną krwią. Po skończeniu studiów filozoficznych przełożeni wysłali go na studia teologiczne do Rzymu, mając na uwadze jego zdolności i inne zalety. W tym czasie otrzymał święcenia kapłańskie w Rzymie, w uroczystość Chrystusa Króla 30 października 1932 r. Mszę św. prymicyjną odprawił w uroczystość Wszystkich Świętych, w kaplicy Domu Generalnego w Rzymie. Studia uwieńczył obroną pracy doktorskiej z teologii, 5 lutego 1935 r. na Pontificia Universitas Gregoriana. Czekając na dyplom, pojechał do klasztoru St. Gabriel w Austrii, gdzie przez kilka miesięcy pomagał magistrowi nowicjuszy jako jego socjusz i równocześnie uczył się trudnej sztuki prowadzenia nowicjatu. Latem 1935 r. przyjechał do Chludowa pod Poznaniem, gdzie werbiści w nabytym od Romana Dmowskiego pałacu otwierali swój pierwszy w Polsce nowicjat. O. Ludwik został magistrem nowicjuszy, ucząc się zarazem literackiego języka polskiego.

Opinie nowicjuszy były i są jednozgodne: mieliśmy świętego magistra. Braki w doświadczeniu starał się uzupełniać niezwykłą pokorą, uprzejmością i pracowitością. Świetlana postać O. Magistra była uosobieniem zdrowej ascezy zakonnej... był dość surowy dla innych ale jeszcze surowszy dla siebie. Kroczył świadomie i konsekwentnie do świętości kapłana i misjonarza. Należał do ludzi, którzy promieniują na otoczenie i pozostawiają ślad swojej obecności... w Seminarium był nie tylko naszym przełożonym, ale i wzorem. Pozostały w pamięci jego głęboko ujęte konferencje, pozostały także na piśmie, niestety w stenografii, dziś już nieznanej. Do pokoju O. Magistra wchodzili nowicjusze bez strachu, ale z jakąś wielką czcią i uszanowaniem dla niego. Zawsze zapraszał do wejścia jego łagodny głos: „Ave!”. W jego ustach nie ,było to zwykłe zaproszenie, ale pozdrowienie Niepokalanej i wchodzącego. Widocznie dobrze wywiązywał się z powierzonego sobie zadania, skoro w 1939 r. otrzymał nominację na rektora nowicjatu.

Po wybuchu wojny żegnał prawie wszystkich domowników podlegających ewakuacji na wschód Polski. On sam domu nie opuścił. Po kilku z radością witał powracających, a jego spokój działał optymistycznie na młodych domowników. Warunki pierwszych dni okupacji były jeszcze prawie normalne. Niemcy rzadko zaglądali do klasztoru. Jednak na skutek złowrogich wieści o wysiedlaniu i aresztowaniach, naradzano się, czy kleryków nie rozesłać do domów rodzinnych, ale były już trudności z przemeldowaniem. O. Ludwik różnymi sposobami starał się rozwiązać przyszłość nowicjuszy. Pertraktował z werbistami w Austrii i w Niemczech, z Generalatem w Rzymie o przyjęcie jego podopiecznych. Proponował nawet, aby przenieść nowicjat do Domu w Bruczkowie, gdzie na dużym gospodarstwie rolnym można by pracować na utrzymanie i tak przetrwać. Wstrzymano jednak wszystkim wyjazdy. Coraz częściej stwierdzał, że wychowany i wykształcony w Austrii i w Niemczech, nie znał jednak Niemców w roli okupantów. W bezpośrednim zetknięciu się z wojskiem i z gestapo przegrał. Nie wiedział, że rozmawiając z żołnierzem rozmawia równocześnie z gestapowcem i niezręczne wyrażenie, że woli pertraktować i więcej ufa żołnierzom niż gestapo, zadecydowało o jego przyszłym losie. Wykorzystano to jako pretekst, aby aresztować przełożonego 25 stycznia 1940 r.

  

Męczeństwo

W tym dniu, w samo południe, nadjechały samochody z gestapo i z aresztowanymi księżmi z okolic Poznania i Obornika Wlkp. Domowników zgromadzono w refektarzu, dołączono do nich przybyłych księży i w pewnym momencie w drzwiach ukazał się o. Ludwik blady, ale spokojny i powiedział: Ja muszę z nimi jechać. Mówią, że wrócę, tymczasem waszym przełożonym jest o. Chodzidło... chciał jeszcze coś powiedzieć, ale ktoś szarpnął nim ordynarnie i już go więcej nie widziano. Potem dowiedziano się od księdza, który później przyjechał, jak brutalnie obchodzono się z o. Mzykiem w czasie przymusowego ładowania pakunków na samochód w Poznaniu. Oświadczył on: Ten wasz magister to prawdziwy anioł. Jeszcze poprzedniego dnia o. Mzyk był w Poznaniu, gdzie chciał uzyskać pozwolenie na wyjazd kleryków do rodzin. Niczego jednak nie osiągnął. Po zatrzymaniu, nie można się było dowiedzieć, co się z nim dzieje. Stale zapewniano, że wkrótce powróci, skoro wyjaśnią się pewne sprawy. Tak samo łudzono jego rodzinę, która mieszkając na Śląsku miała szansę osiągnięcia zwolnienia swego krewnego. Jego brat Wilhelm pisze: Nie pomogły żadne interwencje podjęte ze strony Kościoła i moich osobistych, i sióstr. Dwa razy przyniósł ktoś bieliznę. Była pokrwawiona a w niej ukryta mała karteczka z napisem: „Jeszcze żyję, jeśli możecie pomóżcie”.

Krew towarzyszyła mu od dnia aresztowania, gdy w Domu Żołnierza (wtedy siedziba gestapo), zdarto z niego sutannę i strasznie go pobito. Była zima, a on został tylko w poszarpanej koszuli i spodniach. Współwięzień pamięta, że gdy wprowadzano go do celi w VII Forcie w Poznaniu, jeden z więźniów użyczył mu kurtki, którą zostawił stracony więzień. O jego śmierci klasztor dowiedział się dopiero po kilku tygodniach. Nawet przysłany przez O. Generała, dla ratowania Domu i współbraci, o. Wigge, niczego się nie dowiedział, ale odniósł wrażenie, że o. Mzyk już nie żyje.

Wszystkie wiadomości o męczeńskiej śmierci o. Mzyka pochodzą od naocznych świadków z Fortu VII w Poznaniu, gdzie razem z nim przebywali ks. Sylwester Marciniak oraz ks. Franciszek Olejniczak. Ten pierwszy tak pisze: O. Mzyka spotkałem w celi 60. w Forcie VII w Poznaniu dnia 1 lutego 1940 r. Razem z nim było jeszcze 28 więźniów, głównie studenci. Wszyscy odczuwali wielki głód... Do celi wpadali, nierzadko tak za dnia jak i nocą strażnicy i z błahych powodów albo bez żadnego powodu bili więźniów ... O. Mzyk wypełniał wszystkie polecenia bardzo skrupulatnie, ostrzegał przed wszystkim, czym można by „podpaść” i stale, jak to łatwo było zauważyć, modlił się... W Popielec, 7 lutego zgromadzono wszystkich księży w małej celi 69, blisko wschodniej bramy... Porządek dnia był taki sam, jak w innych celach... ale strażnicy starali się nam więcej dokuczyć... ulubionym tematem ks. Olejniczaka były: postać Chrystusa i działalność Ducha Świętego. Gdy chodzi o drugie zagadnienie, znajdował zawsze ożywionego rozmówcę w O. Mzyku... Ulubionym również tematem O. Mzyka była odpowiednia dla młodzieży lektura... Władze obozowe interesowały się szczególnie O. Mzykiem. Któregoś dnia wszedł do celi komendant obozu z innym oficerem. Każdego po kolei pytali o nazwisko i „przestępstwo”. Przy O. Mzyku zatrzymał się i powiedział: „Ach tak, to jest ten twardy nasz przeciwnik”. Po wyjściu oficerów wyjaśnił nam O. Mzyk, że dawał „mocne” odpowiedzi w czasie aresztowania i w śledztwie.. pewnego dnia wywołał O. Mzyka z celi strażnik obozowy Hoffmann i strasznie go pobił na korytarzu...

Dwudziestego lutego po południu wpadł do naszej celi podoficer Dibus - zdaje się, że był to zastępca komendanta - z jakimś szoferem, obydwaj byli pijani, strasznie się awanturowali. Szczególnie jednak bili po twarzy O. Mzyka, a zwłaszcza ów szofer na polecenie Dibusa. Ów dzień 20 lutego miał być również ostatnim dniem O. Mzyka. W nocy owego dnia około godz. 22.00 usłyszeliśmy śpiew Ukraińców. To zły znak ... zwykle zaczynali od celi Ukraińców. Kazali im tylko śpiewać ... odwiedzali poszczególne cele, bijąc, kopiąc więźniów, strzelając przez dziurkę od klucza... potem już w bliższych celach niesamowite krzyki, jęki, wreszcie w celi sąsiedniej brzęk misek, łyżek, śpiew „Kto się w opiekę” (oczywiście na rozkaz) i strzały. Za krótką chwilę doszły do nas słowa: „Jetzt zu den Pfaffen”. Otworzyli drzwi, nie weszli jednak do celi, lecz kazali nam wszystkim wyjść na korytarz z wyjątkiem ks. Olejniczaka. Było ich kilku z Dibusem na czele. Był między nimi i Hoffmann. Stanęliśmy w skarpetkach i ubraniach (bo tak zawsze spaliśmy) na głównym korytarzu naprzeciw naszej celi. Dibus zatrzymał ks. Gałkę. O. Mzyka i mnie, reszcie kazał odejść... kazano nam biec bocznym korytarzem. Gdyśmy biegli obok siebie, O. Mzyk poprosił mnie o rozgrzeszenie. Gdy dobiegliśmy do końca korytarza, z ks. Galą zatrzymaliśmy się przed schodami prowadzącymi na wyższe piętro, natomiast O. Mzyk zaczął wchodzić na stopnie. Wtem rozległ się za nami krzyk strażników, kazano nam stać na miejscu, O. Mzyka ściągnięto ze schodów i zaczęli go bić „za to, że chciał zbiec”. W tej chwili zrobiło się wielkie zamieszanie, z którego trudno zdać sobie sprawę. Pamiętam jednak dokładnie, że ks. Gałka jak i O. Mzyk bardzo krzyczeli i jęczeli. Jakkolwiek nie byłem w tej chwili przy nich, miałem wrażenie, że strasznie ich bito i znęcano się nad nimi. Moje mniemanie potwierdził wygląd ks. Gałki, który był poraniony, posiniony, pokrwawiony, miał podarte spodnie i koszulę.

Bicie O. Mzyka i ks. Gałki trwało długo, chociaż trudno określić czy 15 minut, czy pół godziny. W międzyczasie znalazłem się na głównym korytarzu obok naszej celi, a więc blisko zewnętrznej bramy wschodniej. Do tej oto bramy przyprowadził Dibus. O. Mzyka. Gdy przechodzili obok mnie, musiałem się odwrócić, a więc nie mogłem zobaczyć, jak wyglądał. Kazał stanąć mu przy bramie, a sam cofnął się do podoficera, który wówczas rozmawiał ze mną, pożyczył od niego naboje, a następnie przybliżył się do O. Mzyka i strzelił w głowę z tyłu. Gdy już upadł, strzelił po raz drugi... Ks. Gałce i mnie pozwolono odejść do celi... Za jakieś pół godziny słyszeliśmy, jak zabierano zwłoki O. Mzyka. Po śmierci śp. O. Mzyka mieliśmy przez kilka dni w celi spokój. Mówił nam również jeden z więźniów, sprzątający w komendzie, że widział tam pismo ministra sprawiedliwości, zabraniające bić duchownych.

Niewidomy ks. Olejniczak, który tylko wszystko słyszał, dodał jeszcze jeden szczegół: Dibus wybierając sobie upatrzone ofiary, bił je po twarzy, kopał bez opamiętania... Przy takim inspekcyjnym napadzie został także okrutnie zbity wasz śp. ks. Ludwik. Pragnąc wówczas okrutnie skatowanego brata kapłana oderwać od wewnętrznego udręczenia, zbliżyłem się do niego bełkocąc jakieś słowa pociechy, na co otrzymałem znamienne słowa: „Nie może być uczeń nad Mistrza” Wówczas pochyliłem się przed nim i poprosiłem go o błogosławieństwo, którego mi też chętnie udzielił...”

Współbracia, którzy ocaleli z obozów, napisali: Nieodżałowaną jednak pamięcią cieszy się O. Magister u swoich wychowanków-klerykaów. Na skałach Westerplatty, w kamieniołomach Gusen, był umiłowanym tematem naszych rozmów. Jego braliśmy na świadka naszych ślubów zakonnych, składanych w obozie. Jego wzywaliśmy na czele litanii naszych pomordowanych w obozie współbraci, prosząc za jego pośrednictwem o pomoc z nieba w ciężkim życiu lagrowym.

Beatyfikowany przez Jana Pawła II w grupie 108 Męczenników czasów II wojny światowej, w Warszawie 13 czerwca 1999 r. 

Audycja radiowa o błogosławionym ojcu Ludwiku Mzyku

 

Dokumentacja archiwalna
Archiwum Fortu VII w Poznaniu.
Archiwum Domu Św. Stanisława Kostki w Chludowie pod Poznaniem.
Archiwum Prowincjalne SVD w St. Gabriel w Mödling pod Wiedniem.
Archiwum w Rzymie - Pontificia Uniwersitas Gregoriana.
Archiwum w Rzymie Generalne, ul. dei Verbiti 1.

Bibliografia
Fr. Marian Żelazek, Kleryk Towarzystwa Sł. Bożego - O. Magister, w: Kalendarz Słowa Bożego 1948, Nakład Wydawnictwa Księży Werbistów Górna Grupa, ss. 51 i 52; Red. Roman Malek SVD, „Materiały i Studia Księży Werbistów”, nr 20, Werbiści w Polsce, Praca zbiorowa, Pieniężno 1982: Zginęli w obozach i na wojnie (Ojciec Ludwik Mzyk), ss. 93 i 94; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Ludwik Mzyk- cichy świadek Chrystusa, w: Zgromadzenie Słowa Bożego, Pieniężno -Nysa 1994, ss.10-14; Verbum Supplementum 26... Bruno Kozieł i Fritz Bomemann, tłumaczenie jako Wspominamy O. Ludwik Mzyk, Magister i Rektor w Chludowie, ss. 123-146.

Akcje Misyjne

  • Indiański chór

    Chór i orkiestra Arakaendar wykonują muzykę baroku misyjnego w czasów pierwszej ewangelizacji Indian. Z powodu pandemii sponsorzy zaprzestali wspierania zespołu. Warto wesprzeć boliwijską młodzież w rozwijaniu pasji. WIĘCEJ
  • Studnia św. Józefa

    W wiosce Nakodjabobodom chcemy pomóc wywiercić studnię głębinową. Dzięki niej ludzie i zwierzęta będą mogli pić czystą wodę, a kobiety i dziewczęta, odpowiedzialne dotychczas za przynoszenie wody z rzeki, będą miały więcej czasu na inne obowiązki domowe, naukę i odpoczynek. WIĘCEJ
  • Akcja św. Krzysztofa 2021

    Wraz z nowym rokiem kalendarzowym rozpoczęła się także XXVII Werbistowska Akcja Pomocy Kierowców na rzecz Misyjnych Środków Transportu, znana jako Akcja św. Krzysztofa. WIĘCEJ
  • 1
statystyki tytul transparent800px min

banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Słowo Boga +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    Jednym z moich zadań było odwiedzanie małych wiosek rozsianych gdzieś w odległych nikaraguańskich górach. Nie było tam ani kościołów, ani księży. Docierałem do tych ludzi przez bardzo błotniste drogi, które mógł pokonać tylko koń lub osioł. Każdego tygodnia odwiedzałem tym środkiem transportu dwie takie wioseczki i w każdej spotykałem mieszkańców, którzy bardzo czekali na księdza.

    CZYTAJ

  • III Niedziela Zwykła +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Kiedy jeszcze nie znałem Jezusa, kiedy nie wiedziałem, że On naprawdę żyje, nie czytałem Pisma Świętego. W tym czasie Pismo Święte w ogóle nie wzbudzało mojego zainteresowania. Nawet wtedy, kiedy słyszałem Słowo Boże czytane w Kościele, byłem przekonany, że Słowo to wcale mnie nie dotyczy.

    CZYTAJ

  • Synodalność - wspólna droga +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Wchodząc na drogę synodalną powinniśmy również pamiętać, że chrześcijańska jedność nie jest jednością w jednolitości, ale jednością w różnorodności. Pluralizm również nie jest czymś nadzwyczajnym w Kościele i istniał od samego początku. We wspólnocie Kościoła są wszyscy ludzie bez względu na rasę, kulturę, język, wykształcenie czy pozycję społeczną.

    CZYTAJ

  • Podziękowanie +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    Już w Polsce, przed wyjazdem do Indonezji, spotykałem wielu wspaniałych ludzi, którzy całym sercem mnie wspierali. Po wylocie w 2018 roku do Indonezji, również w tym kraju, dane mi było zaprzyjaźnić się z nowymi ludźmi o wielkim sercu i wielkiej miłości do działalności misyjnej Kościoła.

    CZYTAJ

  • 1
  • Nowe witraże w kościele w Taikii

    Pamiętam, że kiedy weszliśmy do kościoła, zamienionego na stolarnię, towarzyszyły nam ciekawskie spojrzenia pracujących tam robotników. Jeden z nich siedział w prezbiterium na kamieniu z wyrzeźbioną datą konsekracji kościoła – 1909 – i ospale palił papierosa. W pomieszczeniu, w którym mieszkał i zmarł św. Józef z Szantungu, znajdował się mały sklepik dla pracowników szpitala. (MISJONARZ 1/2022)

    WIĘCEJ

  • Muzyka i wyjazd na misje

    Gdy spojrzymy na przygotowanie pierwszych misjonarzy, którzy zanieśli Chrystusa do Ameryki, to zauważymy, że już podczas studiów muzyka i teatr w seminariach, szczególnie u jezuitów, były obowiązkowe dla każdego alumna. W słynnym seminarium jezuitów w Rzymie, Pontificium Collegium Germanicum et Hungaricum, wśród wykładowców muzyki byli najlepsi kompozytorzy i muzycy tamtych czasów. Osoby muzycznie niesłyszące i nieśpiewające na misje nie wyjeżdżały(MISJONARZ 1/2022)

    WIĘCEJ

  • Trzeba znać swoją tożsamość

    Ciekawe, że w praktyce religijność Japończyków sprowadza się do kultu przodków. Ich życie duchowe rozpoczyna się często po śmierci rodziców, którym stawiają ołtarz i trzymają ich prochy w domu, a następnie w kolejnych miesiącach czy latach sprowadzają do domu mnicha buddyjskiego, który odmawia modlitwy. Uznają to za obowiązek wobec rodziców. (MISJONARZ 1/2022)

    WIĘCEJ

  • Zarazić świętością

    Siedzieliśmy z o. Michaelem Knightem SVD po kolacji pod naszym drzewem. Było bardzo gorąco, 45 °C, a może i więcej. Wtedy Mike powiedział: „Ile bym dał, aby teraz wypić szklankę zimnego piwa”. Po chwili dodał: „Nie, nie piwa, ale szklankę zimnej wody”. Zapanowała chwila ciszy i nagle Mike krzyknął: „Joseph, my, misjonarze, jesteśmy głupcami! (MISJONARZ 1/2022)

    WIĘCEJ

  • Misja na Bogatej Planecie

    Zdarzało się, że już na początku można było nasłuchać się nieciekawych opinii o katolikach, po czym po wygłoszeniu takich tyrad mieszkańcy po prostu zamykali z trzaskiem drzwi. Jednak zdarzały się też rodziny, które otwarcie mówiły, że nie chodzą do kościoła, nie wierzą w sakramenty, ale z przyjemnością nas posłuchają i pomodlą się. (MISJONARZ 1/2022)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

banner apollos