wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider

Uroczystość św. Arnolda Jannsena w Kleosinie

15 stycznia 2020 roku w kościele parafialnym pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Kleosinie odbyła się uroczystość ku czci św. Arnolda Janssena - założyciela trzech zgromadzeń misyjnych: Misjonarzy Werbistów, Sióstr Służebnic Ducha Świętego oraz Sióstr Służebnic Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji.

Uroczystej Mszy Św. koncelebrowanej przewodniczył biskup pomocniczy Archidiecezji Białostockiej, Henryk Ciereszko. Liturgię poprzedziło nabożeństwo misyjne z wystawionym Najświętszym Sakramentem.

Więcej…

À nous les jeunes - spotkania młodzieży w Togo

Od samego początku, czyli od 2014 roku, gdy zacząłem tutaj pracować, widziałem, że młodzieży jest dużo. Są zaangażowani w różnych grupach modlitewnych i stowarzyszeniach. Tego czego im brakowało, to takiego zwykłego bycia razem. Przyznam, że w głowie miałem wspomnienie jeszcze naszych pieniężnieńskich czuwań.

Wraz z grupą „naszych” młodych, o których wiedziałem, że są zaangażowani w parafii, zaczęliśmy myśleć co robić? Ja opowiedziałem o tym, co mieliśmy w Polsce i co możemy zrobić tutaj. Nie można zrobić dokładnej kopii. To, co sprawdza się w Polsce, nie musi się sprawdzić tutaj.

Więcej…

Nowa wspólnota sióstr SSpS w Oruro

15 stycznia 2020 roku, w przeżywaną w naszych wspólnotach zakonnych uroczystość Świętego Ojca Arnolda, siostry Służebnice Ducha Świętego (SSpS) otwarły nową wspólnotę w Oruro w Boliwii.

Wspólnota i dom sióstr noszą nazwę ojca Arnolda Janssena – założyciela misyjnych zgromadzeń zakonnych. Poświęcenia dokonał bp Krzysztof Białasik SVD, ordynariusz diecezji Oruro.

Więcej…

Nowicjusz Arkadij Butenko przyjął strój zakonny

W niedzielę Chrztu Pańskiego, 12 stycznia 2020 roku, w Domu Misyjnym w Chludowie odbyła się ceremonia obłóczyn, czyli przyjęcie stroju zakonnego przez nowicjusza Arkadija Butenko.

Mszy Świętej, której przewodniczył prowincjał Polskiej Prowincji SVD, o. Sylwester Grabowski SVD, uczestniczyli werbiści z Chludowa, siostry SSpS oraz zaproszeni goście.

Więcej…

O. Marian Żelazek alfabetycznie

Chludowscy werbiści, specjalnie na rozpoczęcie procesu rogatoryjnego o. Mariana Żelazka SVD, wydali książkę popularyzującą wiedzę o jego życiu i działalności w formie alfabetu: „Człowiek dla wszystkich. O. Marian Żelazek od A do Ż”. Jej premiera odbyła się 8 grudnia w Chludowie.

Stanowi ona bogato ilustrowany, ułożony alfabetycznie zestaw najważniejszych informacji o o. Marianie – o jego życiu i pracy - oraz jego myśli o Bogu, świecie i drugim człowieku.

Więcej…
  • 1 Uroczystość św. Arnolda Jannsena w Kleosinie
  • 2 À nous les jeunes - spotkania młodzieży w Togo
  • 3 Nowa wspólnota sióstr SSpS w Oruro
  • 4 Nowicjusz Arkadij Butenko przyjął strój zakonny
  • 5 Solidne przygotowanie naukowe a misje
  • 6 O. Marian Żelazek alfabetycznie
  • 7 Werbistowski Misyjny Festiwal Kolęd 2020
  • 8 Spotkanie z misjonarzem w Bydgoszczy
  • 9 Chińskie oblicze Jezusa Chrystusa (wspomnienie)
  • 10 Nominacja profesorska dla o. Jacka Pawlika SVD
  • Uroczystość św. Arnolda Jannsena w Kleosinie

    POLSKA

    15 stycznia 2020 roku w kościele parafialnym pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Kleosinie odbyła się uroczystość ku czci św. Arnolda Janssena - założyciela trzech zgromadzeń misyjnych: Misjonarzy Werbistów, Sióstr Służebnic Ducha Świętego oraz Sióstr Służebnic Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji.

    Uroczystej Mszy Św. koncelebrowanej przewodniczył biskup pomocniczy Archidiecezji Białostockiej, Henryk Ciereszko. Liturgię poprzedziło nabożeństwo misyjne z wystawionym Najświętszym Sakramentem.

    Więcej
  • À nous les jeunes - spotkania młodzieży w Togo

    ŚWIAT

    Od samego początku, gdy zacząłem tutaj pracować, widziałem, że młodzieży jest dużo. Są zaangażowani w różnych grupach modlitewnych i stowarzyszeniach. Tego czego im brakowało, to takiego zwykłego bycia razem. W głowie miałem wspomnienie jeszcze naszych pieniężnieńskich czuwań.

    Wraz z grupą naszych młodych zaczęliśmy myśleć co robić? Ja opowiedziałem o tym, co mieliśmy w Polsce i co możemy zrobić tutaj. Nie można zrobić dokładnej kopii. To, co sprawdza się w Polsce, nie musi się sprawdzić tutaj.

    Więcej
  • Nowa wspólnota sióstr SSpS w Oruro

    ŚWIAT

    15 stycznia 2020 roku, w przeżywaną w naszych wspólnotach zakonnych uroczystość Świętego Ojca Arnolda, siostry Służebnice Ducha Świętego (SSpS) otwarły nową wspólnotę w Oruro w Boliwii.

    Misjonarki zamieszkały na terenie parafii katedralnej i podejmą pracę w diecezji Oruro, gdzie od 2005 roku ordynariuszem jest werbista, bp Krzysztof Białasik SVD. Wspólnotę będą tworzyły trzy siostry: s. Sara ze Słowacji, s. Jordana z Polski oraz s. Rosa z Indonezji.

    Więcej
  • Nowicjusz Arkadij Butenko przyjął strój zakonny

    POLSKA

    W niedzielę Chrztu Pańskiego, 12 stycznia 2020 roku, w Domu Misyjnym w Chludowie odbyła się ceremonia obłóczyn, czyli przyjęcie stroju zakonnego przez nowicjusza Arkadija Butenko.

    Mszy Świętej, której przewodniczył prowincjał Polskiej Prowincji SVD, o. Sylwester Grabowski SVD, uczestniczyli werbiści z Chludowa, siostry SSpS oraz zaproszeni goście.

    Więcej
  • Solidne przygotowanie naukowe a misje

    POLSKA

    „Od Maximum illud do Evangelii Gaudium i Synodu Kościoła w Amazonii. Nauki teologiczne, humanistyczne i społeczne w służbie misji” – pod takim hasłem 27 i 28 listopada 2019 roku na Katolickim Uniwersytecie Jana Pawła II odbyła się konferencja naukowa, na której debatowano na temat dziejów i aktualności dokumentu Benedykta XV sprzed stu lat.

    Wiemy z doświadczeń pokoleń nas poprzedzających oraz z własnych, że niedomagania w łączeniu fides et ratio prowadzą do sprzeniewierzania się Dobrej Nowinie.

    Więcej
  • O. Marian Żelazek alfabetycznie

    POLSKA

    Chludowscy werbiści, specjalnie na rozpoczęcie procesu rogatoryjnego o. Mariana Żelazka SVD, wydali książkę popularyzującą wiedzę o jego życiu i działalności. Jej premiera odbyła się 8 grudnia w Chludowie

    "Człowiek dla wszystkich. O. Marian Żelazek od A do Ż” to bogato ilustrowany, ułożony alfabetycznie zestaw najważniejszych informacji o o. Marianie – o jego życiu i pracy - oraz jego myśli o Bogu, świecie i drugim człowieku.

    Więcej
  • Werbistowski Misyjny Festiwal Kolęd 2020

    POLSKA

    5 stycznia 2020 roku w werbistowskiej Parafii św. Jadwigi Śląskiej w Warszawie odbyła się druga edycja Misyjnego Festiwalu Kolęd. Parafia podjęła się organizacji tego wydarzenia przy współpracy z Werbistowskim Centrum Migranta Fu Shenfu.

    Festiwal rozpoczął się Mszą Świętą, której przewodniczył o. Sylwester Grabowski SVD, prowincjał Polskiej Prowincji SVD, w asyście proboszcza parafii oraz duszpasterzy poszczególnych wspólnot językowych, które organizują swoje liturgie w parafii (chińska, hiszpańskojęzyczna, afrykańska i wietnamska).

    Więcej
  • Spotkanie z misjonarzem w Bydgoszczy

    POLSKA

    18 grudnia 2019 roku w XI Liceum Ogólnokształcącym Mistrzostwa Sportowego w Bydgoszczy gościł o. Andrzej Borek SVD, były misjonarz w Demokratycznej Republice Konga. Opowiadał młodzieży o swojej pracy misyjnej i realiach życia misjonarza w Afryce.

    Spotkanie zostało zainicjowane przez Marcina Budzyńskiego, katechetę i nauczyciela geografii, który przedstawiając i wprowadzając gościa powiedział: „Nie trzeba być św. Mikołajem, by czynić dobro!” Te słowa stały się mottem całego wydarzenia.

    Więcej
  • Chińskie oblicze Jezusa Chrystusa (wspomnienie)

    POLSKA

    O. Roman Malek SVD, przez ponad 40 lat, pracował w Instytucie Monumenta Serica w Niemczech, na którego rozwój miał w tym czasie największy wpływ. Był członkiem trzech kultur – polskiej, w której się urodził,niemieckiej, gdzie pracował oraz chińskiej, którą zajmował sięnaukowo.

    Romku, Twój największy bestseller to 6 tomów to „TheChinese Face of Jesus Christ” (Chińskie oblicze Jezusa Chrystusa). Tak, to oblicze Jezusa Chrystusa stało się teraz Twoją rzeczywistością.

    Więcej
  • Nominacja profesorska dla o. Jacka Pawlika SVD

    POLSKA

    12 grudnia 2019 roku w Pałacu Prezydenckim w Warszawie odbyła się ceremonia wręczenia przez Prezydenta RP nominacji profesorskich. Jednym z nominowanych był o. prof. Jacek Pawlik SVD.

    O. Jacek jest etnologiem i teologiem, byłym misjonarzem w Afryce (Togo). Obecnie jest wykładowcą na Wydziale Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie oraz w Misyjnym Seminarium Duchownym Księży Werbistów w Pieniężnie.

    Więcej

rsb banner narrow1200px min

W DWÓCH SŁOWACH

Równoleżnik M

Równoleżnik M

Keris – tradycyjny miecz jawajski

Keris (kris) to tradycyjny krótki miecz, który w dalszym ciągu można spotkać w krajach Azji południowo-wschodniej. Według wierzeń jawajczyków większość mieczów keris posiada ducha, który mieszka w jego wnętrzu. Tradycyjny miecz musi być pieczołowicie czyszczony i otaczany szacunkiem przez swojego właściciela.

WIĘCEJ >

Misjonarz - styczeń 2020

W styczniowym numerze „Misjonarza” poznamy życie i pracę o. Janusza Kucickiego SVD w Japonii. Przyjrzymy się też pracy werbistów m.in. w Obwodzie Kaliningradzkim, Demokratycznej Republice Konga czy Boliwii. W dziale "Świat misyjny" zapraszamy na Kubę.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek02 min

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Twój szlak (CD)

    POLECAMY

    Płyta CD z piosenkami misyjnymi wydana w październiku 2019 roku przez werbistowski Referat Misyjny z Pieniężna z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. Utwory autorstwa Mariusza Kozubka (teksty) i Piotra Solorza (muzyka) powstały jako świadectwo tego, w co, jako misjonarze, wierzymy. A co równocześnie jest wielkim zadaniem Kościoła, do którego podjęcia zachęcił Papież Franciszek.

    Więcej
  • Nowy film o ojcu Marianie Żelazku

    POLECAMY

    "Miłość bez granic" to nowy film dokumentalny o pracy o. Mariana Żelazka wśród trędowatych w indyjskim mieście Puri. Film zrealizowany został przez Ishvani Kendra Production z Indii z okazji obchodow 100. rocznicy urodzin misjonarza.

    Dokument przybliża rzeczywistość, w której o. Marian Żelazek pracował jako misjonarz. Najcenniejsze w nim są jednak wypowiedzi osób, których dotknęła miłość ojca Mariana.

    Więcej
  • Weźmijcie Ducha Świętego. Ikony Dziejów Apostolskich

    POLECAMY

    Nowa książka o. Mirosława Piątkowskiego SVD, w której autor przedstawia w nich kilka postaci pojawiających się na kartach Dziejów Apostolskich.

    Książką z pewnością jest niezwykle ciekawą propozycją dla osób chcących lepiej poznać początki Kościoła opisane w Dziejach Apostolskich.

    Więcej
  • Tajemnica Różańca Świętego - ucieczka do Egiptu

    POLSKA

    Werbistowskie Centrum Migranta Fu Shenfu przygotowało broszurkę i różaniec na palec, z pomocą których można modlić się za wszystkich, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i krajów.

    Proponujemy, aby podczas modlitwy rozważać scenę biblijną, w której Święta Rodzina ucieka przed prześladowaniami do Egiptu.

    Więcej
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
Czytelnia - kwiat lotosu

Kulturowo-religijny wymiar kwiatu lotosu
CZYTELNIA

Katechizm

Rola przywódców religijnych w życiu politycznym Senegalu
CZYTELNIA

cztln senegal300px min

Zbawienie w nirwanie z perspektywy soteriologii chrześcijańskiej
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Akcja św. Krzysztofa 2019

Spotkanie kierowców w ramach tegorocznej akcji odbyło się 21 lipca w Pieniężnie. Gościem specjalnym był bp Janusz Ostrowski, biskup pomocniczy archidiecezji warmińskiej, były misjonarz w Togo.


image

Zjazd misjonarzy 2019

Doroczny zjazd misjonarzy i misjonarek przebywających na urlopie w Polsce odbył się w dniach 4-7 lipca 2019 roku w Domu Dobrego Pasterza w Nysie.

Więcej

CZYTELNIA

Czytelnia - kwiat lotosu

Kulturowo-religijny wymiar kwiatu lotosu

Kwiaty mają bogatą symbolikę. Pod postacią umownego znaku o zwięzłej – lecz wymownej – treści pojęciowej ukazują nie tylko rzeczywistość ziemską, lecz również nadprzyrodzoną, będącą fundamentem każdej religii. W swoim graficznym wyobrażeniu przedstawiają świat doczesny i transcendentny. Wywołują u odbiorcy określone myśli oraz postawy.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Garściami

    " data-mosaic-order-date="">
    Garściami

    Garściami

    Często w naszych misyjnych czy duszpasterskich programach i planach, mówimy o tym, że trzeba wychodzić naprzeciw potrzebom i wyzwaniom czasów, w których żyjemy. Że naszym powołaniem jest być zasłuchanym w głos ludzi, do których jesteśmy posłani. A co robić wobec tych, którzy nie mają żadnych oczekiwań i uwag.

    WIĘCEJ

  • Genialny pomysł św. Arnolda

    " data-mosaic-order-date="">
    Genialny pomysł św. Arnolda

    Genialny pomysł św. Arnolda

    W drugiej połowie XIX w. w Niemczech nie było żadnego misyjnego seminarium, które przygotowywałoby do pracy na misjach. Był jeden człowiek, który to zauważył. Młody ksiądz i nauczyciel matematyki z diecezji Münster – Arnold Janssen. Postanowił wziąć sprawy we własne ręce.

    WIĘCEJ

  • Światełko w tunelu

    " data-mosaic-order-date="">
    Światełko w tunelu

    Światełko w tunelu

    Z początkiem grudnia, z początkiem Adwentu i z początkiem nowego roku liturgicznego, nastaje Rok Słowa Bożego. To opatrznościowy pomysł. Bo prawda jest taka, że w całej swej rozciągłości możliwych postaw względem tego, czym są i jak należy przeżywać te święta / Święta, ciągle gada o tym człowiek.

    WIĘCEJ

  • Wierzący niechrześcijanie

    " data-mosaic-order-date="">
    Wierzący niechrześcijanie

    Wierzący niechrześcijanie

    Był już późny wieczór. Mam pager, maszynkę sygnalizującą mi, że w szpitalu BRI ktoś czeka na księdza katolickiego. Słyszę – piszczy! Sygnał był z porodówki. Małe dziecko jest bardzo chore, może nie dotrwać do północy. Organizuję transport, biorę „sprzęt duszpasterski” i pędzę.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Garściami

    " data-mosaic-order-date="">
    Garściami

    Garściami

    Często w naszych misyjnych czy duszpasterskich programach i planach, mówimy o tym, że trzeba wychodzić naprzeciw potrzebom i wyzwaniom czasów, w których żyjemy. Że naszym powołaniem jest być zasłuchanym w głos ludzi, do których jesteśmy posłani. A ja zastanawiałem się najdłużej nad tym, co robić wobec tych, którzy nie mają żadnych oczekiwań i uwag.

    WIĘCEJ

O. Ludwik Mzyk pochodził z rodziny górniczej. Jego ojciec Ludwik był sztygarem w kopalni „Prezydent” w Chorzowie. Matka, Franciszka z domu Hadasz, pochodziła z Bytkowa pod Katowicami. Ludwik był piątym dzieckiem spośród dziewięciorga rodzeństwa i urodził się 22 kwietnia 1905 r. Rodzina była szczerze religijna i praktykująca. Ludwik od młodych lat był ministrantem. Interesował się sprawami religii i Kościoła. Podczas misji parafialnych, które głosił misjonarz z Nysy, poczuł powołanie misjonarskie. Wyjawił tę chęć rodzicom, którzy jednak odnieśli się do niej krytycznie. Poparli go dalsi krewni i potem, już razem z rodzicami, starano się o umieszczenie chłopca w Niższym Seminarium Misjonarzy Werbistów u Św. Krzyża w Nysie. Całą sprawę poparł bardzo mu życzliwy ks. prob. Namysło. W Nysie znalazł się 13 września 1918 r. i tam też otrzymał maturę w 1926 r. Podczas wakacji, Ludwik pracował z bratem pod ziemią w kopalni, aby dopomóc matce o śmierci ojca. Zapisał się też do związku "Kwikborn”, którego członkowie dobrowolnie wyrzekli się napojów alkoholowych i palenia papierosów. Do końca życia był tym przyrzeczeniom wierny. Z Nysy, po krótkich wakacjach, pojechał do St. Augustin w Niemczech, aby odbyć nowicjat i przygotować się do złożenia ślubów zakonnych, co nastąpiło w 1928 r.

Pod koniec studiów w 1926 r., za przykładem o. Grignon de Montfort, oddał się całkowicie Najświętszej Maryi Pannie, a dokument podpisał własną krwią. Po skończeniu studiów filozoficznych przełożeni wysłali go na studia teologiczne do Rzymu, mając na uwadze jego zdolności i inne zalety. W tym czasie otrzymał święcenia kapłańskie w Rzymie, w uroczystość Chrystusa Króla 30 października 1932 r. Mszę św. prymicyjną odprawił w uroczystość Wszystkich Świętych, w kaplicy Domu Generalnego w Rzymie. Studia uwieńczył obroną pracy doktorskiej z teologii, 5 lutego 1935 r. na Pontificia Universitas Gregoriana. Czekając na dyplom, pojechał do klasztoru St. Gabriel w Austrii, gdzie przez kilka miesięcy pomagał magistrowi nowicjuszy jako jego socjusz i równocześnie uczył się trudnej sztuki prowadzenia nowicjatu. Latem 1935 r. przyjechał do Chludowa pod Poznaniem, gdzie werbiści w nabytym od Romana Dmowskiego pałacu otwierali swój pierwszy w Polsce nowicjat. O. Ludwik został magistrem nowicjuszy, ucząc się zarazem literackiego języka polskiego.

Opinie nowicjuszy były i są jednozgodne: mieliśmy świętego magistra. Braki w doświadczeniu starał się uzupełniać niezwykłą pokorą, uprzejmością i pracowitością. Świetlana postać O. Magistra była uosobieniem zdrowej ascezy zakonnej... był dość surowy dla innych ale jeszcze surowszy dla siebie. Kroczył świadomie i konsekwentnie do świętości kapłana i misjonarza. Należał do ludzi, którzy promieniują na otoczenie i pozostawiają ślad swojej obecności... w Seminarium był nie tylko naszym przełożonym, ale i wzorem. Pozostały w pamięci jego głęboko ujęte konferencje, pozostały także na piśmie, niestety w stenografii, dziś już nieznanej. Do pokoju O. Magistra wchodzili nowicjusze bez strachu, ale z jakąś wielką czcią i uszanowaniem dla niego. Zawsze zapraszał do wejścia jego łagodny głos: „Ave!”. W jego ustach nie ,było to zwykłe zaproszenie, ale pozdrowienie Niepokalanej i wchodzącego. Widocznie dobrze wywiązywał się z powierzonego sobie zadania, skoro w 1939 r. otrzymał nominację na rektora nowicjatu.

Po wybuchu wojny żegnał prawie wszystkich domowników podlegających ewakuacji na wschód Polski. On sam domu nie opuścił. Po kilku z radością witał powracających, a jego spokój działał optymistycznie na młodych domowników. Warunki pierwszych dni okupacji były jeszcze prawie normalne. Niemcy rzadko zaglądali do klasztoru. Jednak na skutek złowrogich wieści o wysiedlaniu i aresztowaniach, naradzano się, czy kleryków nie rozesłać do domów rodzinnych, ale były już trudności z przemeldowaniem. O. Ludwik różnymi sposobami starał się rozwiązać przyszłość nowicjuszy. Pertraktował z werbistami w Austrii i w Niemczech, z Generalatem w Rzymie o przyjęcie jego podopiecznych. Proponował nawet, aby przenieść nowicjat do Domu w Bruczkowie, gdzie na dużym gospodarstwie rolnym można by pracować na utrzymanie i tak przetrwać. Wstrzymano jednak wszystkim wyjazdy. Coraz częściej stwierdzał, że wychowany i wykształcony w Austrii i w Niemczech, nie znał jednak Niemców w roli okupantów. W bezpośrednim zetknięciu się z wojskiem i z gestapo przegrał. Nie wiedział, że rozmawiając z żołnierzem rozmawia równocześnie z gestapowcem i niezręczne wyrażenie, że woli pertraktować i więcej ufa żołnierzom niż gestapo, zadecydowało o jego przyszłym losie. Wykorzystano to jako pretekst, aby aresztować przełożonego 25 stycznia 1940 r.

  

Męczeństwo

W tym dniu, w samo południe, nadjechały samochody z gestapo i z aresztowanymi księżmi z okolic Poznania i Obornika Wlkp. Domowników zgromadzono w refektarzu, dołączono do nich przybyłych księży i w pewnym momencie w drzwiach ukazał się o. Ludwik blady, ale spokojny i powiedział: Ja muszę z nimi jechać. Mówią, że wrócę, tymczasem waszym przełożonym jest o. Chodzidło... chciał jeszcze coś powiedzieć, ale ktoś szarpnął nim ordynarnie i już go więcej nie widziano. Potem dowiedziano się od księdza, który później przyjechał, jak brutalnie obchodzono się z o. Mzykiem w czasie przymusowego ładowania pakunków na samochód w Poznaniu. Oświadczył on: Ten wasz magister to prawdziwy anioł. Jeszcze poprzedniego dnia o. Mzyk był w Poznaniu, gdzie chciał uzyskać pozwolenie na wyjazd kleryków do rodzin. Niczego jednak nie osiągnął. Po zatrzymaniu, nie można się było dowiedzieć, co się z nim dzieje. Stale zapewniano, że wkrótce powróci, skoro wyjaśnią się pewne sprawy. Tak samo łudzono jego rodzinę, która mieszkając na Śląsku miała szansę osiągnięcia zwolnienia swego krewnego. Jego brat Wilhelm pisze: Nie pomogły żadne interwencje podjęte ze strony Kościoła i moich osobistych, i sióstr. Dwa razy przyniósł ktoś bieliznę. Była pokrwawiona a w niej ukryta mała karteczka z napisem: „Jeszcze żyję, jeśli możecie pomóżcie”.

Krew towarzyszyła mu od dnia aresztowania, gdy w Domu Żołnierza (wtedy siedziba gestapo), zdarto z niego sutannę i strasznie go pobito. Była zima, a on został tylko w poszarpanej koszuli i spodniach. Współwięzień pamięta, że gdy wprowadzano go do celi w VII Forcie w Poznaniu, jeden z więźniów użyczył mu kurtki, którą zostawił stracony więzień. O jego śmierci klasztor dowiedział się dopiero po kilku tygodniach. Nawet przysłany przez O. Generała, dla ratowania Domu i współbraci, o. Wigge, niczego się nie dowiedział, ale odniósł wrażenie, że o. Mzyk już nie żyje.

Wszystkie wiadomości o męczeńskiej śmierci o. Mzyka pochodzą od naocznych świadków z Fortu VII w Poznaniu, gdzie razem z nim przebywali ks. Sylwester Marciniak oraz ks. Franciszek Olejniczak. Ten pierwszy tak pisze: O. Mzyka spotkałem w celi 60. w Forcie VII w Poznaniu dnia 1 lutego 1940 r. Razem z nim było jeszcze 28 więźniów, głównie studenci. Wszyscy odczuwali wielki głód... Do celi wpadali, nierzadko tak za dnia jak i nocą strażnicy i z błahych powodów albo bez żadnego powodu bili więźniów ... O. Mzyk wypełniał wszystkie polecenia bardzo skrupulatnie, ostrzegał przed wszystkim, czym można by „podpaść” i stale, jak to łatwo było zauważyć, modlił się... W Popielec, 7 lutego zgromadzono wszystkich księży w małej celi 69, blisko wschodniej bramy... Porządek dnia był taki sam, jak w innych celach... ale strażnicy starali się nam więcej dokuczyć... ulubionym tematem ks. Olejniczaka były: postać Chrystusa i działalność Ducha Świętego. Gdy chodzi o drugie zagadnienie, znajdował zawsze ożywionego rozmówcę w O. Mzyku... Ulubionym również tematem O. Mzyka była odpowiednia dla młodzieży lektura... Władze obozowe interesowały się szczególnie O. Mzykiem. Któregoś dnia wszedł do celi komendant obozu z innym oficerem. Każdego po kolei pytali o nazwisko i „przestępstwo”. Przy O. Mzyku zatrzymał się i powiedział: „Ach tak, to jest ten twardy nasz przeciwnik”. Po wyjściu oficerów wyjaśnił nam O. Mzyk, że dawał „mocne” odpowiedzi w czasie aresztowania i w śledztwie.. pewnego dnia wywołał O. Mzyka z celi strażnik obozowy Hoffmann i strasznie go pobił na korytarzu...

Dwudziestego lutego po południu wpadł do naszej celi podoficer Dibus - zdaje się, że był to zastępca komendanta - z jakimś szoferem, obydwaj byli pijani, strasznie się awanturowali. Szczególnie jednak bili po twarzy O. Mzyka, a zwłaszcza ów szofer na polecenie Dibusa. Ów dzień 20 lutego miał być również ostatnim dniem O. Mzyka. W nocy owego dnia około godz. 22.00 usłyszeliśmy śpiew Ukraińców. To zły znak ... zwykle zaczynali od celi Ukraińców. Kazali im tylko śpiewać ... odwiedzali poszczególne cele, bijąc, kopiąc więźniów, strzelając przez dziurkę od klucza... potem już w bliższych celach niesamowite krzyki, jęki, wreszcie w celi sąsiedniej brzęk misek, łyżek, śpiew „Kto się w opiekę” (oczywiście na rozkaz) i strzały. Za krótką chwilę doszły do nas słowa: „Jetzt zu den Pfaffen”. Otworzyli drzwi, nie weszli jednak do celi, lecz kazali nam wszystkim wyjść na korytarz z wyjątkiem ks. Olejniczaka. Było ich kilku z Dibusem na czele. Był między nimi i Hoffmann. Stanęliśmy w skarpetkach i ubraniach (bo tak zawsze spaliśmy) na głównym korytarzu naprzeciw naszej celi. Dibus zatrzymał ks. Gałkę. O. Mzyka i mnie, reszcie kazał odejść... kazano nam biec bocznym korytarzem. Gdyśmy biegli obok siebie, O. Mzyk poprosił mnie o rozgrzeszenie. Gdy dobiegliśmy do końca korytarza, z ks. Galą zatrzymaliśmy się przed schodami prowadzącymi na wyższe piętro, natomiast O. Mzyk zaczął wchodzić na stopnie. Wtem rozległ się za nami krzyk strażników, kazano nam stać na miejscu, O. Mzyka ściągnięto ze schodów i zaczęli go bić „za to, że chciał zbiec”. W tej chwili zrobiło się wielkie zamieszanie, z którego trudno zdać sobie sprawę. Pamiętam jednak dokładnie, że ks. Gałka jak i O. Mzyk bardzo krzyczeli i jęczeli. Jakkolwiek nie byłem w tej chwili przy nich, miałem wrażenie, że strasznie ich bito i znęcano się nad nimi. Moje mniemanie potwierdził wygląd ks. Gałki, który był poraniony, posiniony, pokrwawiony, miał podarte spodnie i koszulę.

Bicie O. Mzyka i ks. Gałki trwało długo, chociaż trudno określić czy 15 minut, czy pół godziny. W międzyczasie znalazłem się na głównym korytarzu obok naszej celi, a więc blisko zewnętrznej bramy wschodniej. Do tej oto bramy przyprowadził Dibus. O. Mzyka. Gdy przechodzili obok mnie, musiałem się odwrócić, a więc nie mogłem zobaczyć, jak wyglądał. Kazał stanąć mu przy bramie, a sam cofnął się do podoficera, który wówczas rozmawiał ze mną, pożyczył od niego naboje, a następnie przybliżył się do O. Mzyka i strzelił w głowę z tyłu. Gdy już upadł, strzelił po raz drugi... Ks. Gałce i mnie pozwolono odejść do celi... Za jakieś pół godziny słyszeliśmy, jak zabierano zwłoki O. Mzyka. Po śmierci śp. O. Mzyka mieliśmy przez kilka dni w celi spokój. Mówił nam również jeden z więźniów, sprzątający w komendzie, że widział tam pismo ministra sprawiedliwości, zabraniające bić duchownych.

Niewidomy ks. Olejniczak, który tylko wszystko słyszał, dodał jeszcze jeden szczegół: Dibus wybierając sobie upatrzone ofiary, bił je po twarzy, kopał bez opamiętania... Przy takim inspekcyjnym napadzie został także okrutnie zbity wasz śp. ks. Ludwik. Pragnąc wówczas okrutnie skatowanego brata kapłana oderwać od wewnętrznego udręczenia, zbliżyłem się do niego bełkocąc jakieś słowa pociechy, na co otrzymałem znamienne słowa: „Nie może być uczeń nad Mistrza” Wówczas pochyliłem się przed nim i poprosiłem go o błogosławieństwo, którego mi też chętnie udzielił...”

Współbracia, którzy ocaleli z obozów, napisali: Nieodżałowaną jednak pamięcią cieszy się O. Magister u swoich wychowanków-klerykaów. Na skałach Westerplatty, w kamieniołomach Gusen, był umiłowanym tematem naszych rozmów. Jego braliśmy na świadka naszych ślubów zakonnych, składanych w obozie. Jego wzywaliśmy na czele litanii naszych pomordowanych w obozie współbraci, prosząc za jego pośrednictwem o pomoc z nieba w ciężkim życiu lagrowym.

Beatyfikowany przez Jana Pawła II w grupie 108 Męczenników czasów II wojny światowej, w Warszawie 13 czerwca 1999 r.

 

Audycja radiowa o błogosławionym ojcu Ludwiku Mzyku

 

Dokumentacja archiwalna
Archiwum Fortu VII w Poznaniu.
Archiwum Domu Św. Stanisława Kostki w Chludowie pod Poznaniem.
Archiwum Prowincjalne SVD w St. Gabriel w Mödling pod Wiedniem.
Archiwum w Rzymie - Pontificia Uniwersitas Gregoriana.
Archiwum w Rzymie Generalne, ul. dei Verbiti 1.

Bibliografia
Fr. Marian Żelazek, Kleryk Towarzystwa Sł. Bożego - O. Magister, w: Kalendarz Słowa Bożego 1948, Nakład Wydawnictwa Księży Werbistów Górna Grupa, ss. 51 i 52; Red. Roman Malek SVD, „Materiały i Studia Księży Werbistów”, nr 20, Werbiści w Polsce, Praca zbiorowa, Pieniężno 1982: Zginęli w obozach i na wojnie (Ojciec Ludwik Mzyk), ss. 93 i 94; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Ludwik Mzyk- cichy świadek Chrystusa, w: Zgromadzenie Słowa Bożego, Pieniężno -Nysa 1994, ss.10-14; Verbum Supplementum 26... Bruno Kozieł i Fritz Bomemann, tłumaczenie jako Wspominamy O. Ludwik Mzyk, Magister i Rektor w Chludowie, ss. 123-146.

Akcje Misyjne

  • Akcja MOZAMBIK

    14-15 marca w Mozambik, Zimbabwe i Malawi uderzył tropikalny cyklon Idai. Odpowiadając na najbardziej bieżące potrzeby werbistów i sióstr SSpS, Więcej
  • Akcje misyjneSzkoła Beatrix

    W związku z obchodami 100. rocznicy urodzin o. Mariana Żelazka SVD Referat Misyjny w Pieniężnie wznowił prowadzoną kilka lat temu Więcej
  • Akcje misyjneSierociniec Kasih Indah

    Już od ponad 50 lat polscy werbiści pracują w Indonezji. W miejscowości Lewoleba - Lamahora wybudowali sierociniec. Możesz wesprzeć jego funkcjonowanie Więcej
  • 1
  • 2
statystyki tytul transparent800px min

banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Druga Niedziela zwykła (rok A) +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Wielu ludzi jest przekonanych, że właściwie nie popełniają żadnych grzechów, ponieważ ani nie kradną, ani nie zabijają, ani nie czynią innego wielkiego zła. Może nawet pomagają nawet innym lub czynią inne dobro. Są przekonani, że nie tylko nie zasługują na żadną karę, ale raczej powinni być jakoś wynagrodzeni za swoje życie.

    CZYTAJ

  • Onecność Boga +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    Nasz chrzest był niezwykłym spotkaniem z Bogiem. Otrzymaliśmy wielki dar, łaskę od Boga. On już się nam «objawił», jeszcze zanim zaczęliśmy o tym myśleć. Zrobił to, bo tak bardzo nas ukochał. Nie musimy czekać i wypatrywać Go przez całe lata jak Jan Chrzciciel. Już teraz żyjemy życiem Boga. Można powiedzieć, że jesteśmy «szczęściarzami», którym się udało.

    CZYTAJ

  • Dni Młodych w Bidibidi +

    o. Andrzej Dzida SVD, UGANDA

    W poniedziałek 13 stycznia rozpoczęliśmy Bidibidi Youth Days. W obozie Bidibidi młodzieży i dzieci poniżej 18 roku jest prawie 210.000. Niestety nie wszystkie kaplice dotarły do Swingi (2 strefa) ze względu na odległości pomiędzy poszczególnymi strefami. Jednakże bardzo się cieszyliśmy, że byli reprezentanci ze wszystkich pięciu stref i prawie połowy ze wszystkich kaplic.

    CZYTAJ

  • Spotkania z ludźmi +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    Rok 2019 to mój pierwszy rok w Indonezji. W tym roku byłem znowu studentem języka indonezyjskiego. Powoli uczyłem się słowo po słowie, zdanie po zdaniu w tym nowym języku. Proces ten był interesujący, ale czasem również nużący. Były dni, kiedy byłem pełen energii, ale były też dni, kiedy czułem się bardzo zmęczony.

    CZYTAJ

  • 1
  • Nie jestem ani rybakiem, ani pasterzem

    W Japonii panuje – mimo pewnych rygorów – dość swobodny styl życia, jeśli chodzi o sposób myślenia i zachowania. Zauważa się dualizm, polegający na tym, że ktoś zachowuje się inaczej, gdy go widzą inni, a inaczej, gdy jest sam. To powoduje duże problemy. (MISJONARZ 01/2020)

    WIĘCEJ

  • Czego możemy uczyć się od młodego Kościoła w Kongu?

    Od kongijskich chrześcijan możemy się wiele nauczyć, przede wszystkim autentycznej otwartości na słowo Boże i przeżywania go w praktyce dnia codziennego. U wielu z nich, starszych i młodych, można zauważyć życie wiarą i ścisłą przynależność do kościoła-parafii (MISJONARZ 01/2020)

    WIĘCEJ

  • Łzy Wenezueli

    Wśród migrantów są osoby starsze, młodzież i rodziny z małymi dziećmi. Ludzie uciekają z całym dobytkiem, czyli z jedną walizką, w której mają tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Bez środków pieniężnych, bo wszystko co mieli, już stracili w związku z kosztami ucieczki. Tak więc do Boliwii trafiają tylko i wyłącznie z rzeczami osobistymi. (MISJONARZ 01/2020)

    WIĘCEJ

  • Otwarcie Muzeum im. O. Mariana Żelazka w Chludowie

    Ekspozycje w nowo otwartym muzeum są ułożone chronologicznie, tak aby odwiedzający mogli zapoznać się z historią życia o. Mariana i wydarzeniami, które go ukształtowały jako misjonarza – od domu rodzinnego aż po wyjazd do Indii. (MISJONARZ 01/2020)

    WIĘCEJ

  • Różnorodność, która pomaga wzrastać

    Już przed wakacjami zaczęliśmy planować, w jaki sposób przeżyć owocnie ten miesiąc jako misjonarze werbiści, którzy w Rzymie nie mają ani swojej parafii, ani nie są zbyt znani w Kościele lokalnym. Jednak to my mamy być tymi, którzy się wyróżniają wrażliwością i zapałem w świadczeniu naszej wiary chrześcijańskiej. (MISJONARZ 01/2020)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Dundo (ANGOLA)

    Dundo to 300-tysięczne miasto położone nad rzeką Luachimo w północno-wschodniej Angoli w odległości ok. 6 km od granicy z Demokratyczną Republiką Kongo. Od 2000 roku jest stolicą prowincji Lunda Północna.

    Werbiści obecni są w diecezji Dundo od 2006 roku, kiedy rozpoczęli pracę w parafii w Caungula, około 300 km na południowy-zachód od Dundo. Obecnie pracuje tam dwóch współbraci.

    Więcej
  • 1