wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider

Uroczystość św. Arnolda Jannsena w Kleosinie

15 stycznia 2020 roku w kościele parafialnym pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Kleosinie odbyła się uroczystość ku czci św. Arnolda Janssena - założyciela trzech zgromadzeń misyjnych: Misjonarzy Werbistów, Sióstr Służebnic Ducha Świętego oraz Sióstr Służebnic Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji.

Uroczystej Mszy Św. koncelebrowanej przewodniczył biskup pomocniczy Archidiecezji Białostockiej, Henryk Ciereszko. Liturgię poprzedziło nabożeństwo misyjne z wystawionym Najświętszym Sakramentem.

Więcej…

À nous les jeunes - spotkania młodzieży w Togo

Od samego początku, czyli od 2014 roku, gdy zacząłem tutaj pracować, widziałem, że młodzieży jest dużo. Są zaangażowani w różnych grupach modlitewnych i stowarzyszeniach. Tego czego im brakowało, to takiego zwykłego bycia razem. Przyznam, że w głowie miałem wspomnienie jeszcze naszych pieniężnieńskich czuwań.

Wraz z grupą „naszych” młodych, o których wiedziałem, że są zaangażowani w parafii, zaczęliśmy myśleć co robić? Ja opowiedziałem o tym, co mieliśmy w Polsce i co możemy zrobić tutaj. Nie można zrobić dokładnej kopii. To, co sprawdza się w Polsce, nie musi się sprawdzić tutaj.

Więcej…

Nowa wspólnota sióstr SSpS w Oruro

15 stycznia 2020 roku, w przeżywaną w naszych wspólnotach zakonnych uroczystość Świętego Ojca Arnolda, siostry Służebnice Ducha Świętego (SSpS) otwarły nową wspólnotę w Oruro w Boliwii.

Wspólnota i dom sióstr noszą nazwę ojca Arnolda Janssena – założyciela misyjnych zgromadzeń zakonnych. Poświęcenia dokonał bp Krzysztof Białasik SVD, ordynariusz diecezji Oruro.

Więcej…

Nowicjusz Arkadij Butenko przyjął strój zakonny

W niedzielę Chrztu Pańskiego, 12 stycznia 2020 roku, w Domu Misyjnym w Chludowie odbyła się ceremonia obłóczyn, czyli przyjęcie stroju zakonnego przez nowicjusza Arkadija Butenko.

Mszy Świętej, której przewodniczył prowincjał Polskiej Prowincji SVD, o. Sylwester Grabowski SVD, uczestniczyli werbiści z Chludowa, siostry SSpS oraz zaproszeni goście.

Więcej…

O. Marian Żelazek alfabetycznie

Chludowscy werbiści, specjalnie na rozpoczęcie procesu rogatoryjnego o. Mariana Żelazka SVD, wydali książkę popularyzującą wiedzę o jego życiu i działalności w formie alfabetu: „Człowiek dla wszystkich. O. Marian Żelazek od A do Ż”. Jej premiera odbyła się 8 grudnia w Chludowie.

Stanowi ona bogato ilustrowany, ułożony alfabetycznie zestaw najważniejszych informacji o o. Marianie – o jego życiu i pracy - oraz jego myśli o Bogu, świecie i drugim człowieku.

Więcej…
  • 1 Uroczystość św. Arnolda Jannsena w Kleosinie
  • 2 À nous les jeunes - spotkania młodzieży w Togo
  • 3 Nowa wspólnota sióstr SSpS w Oruro
  • 4 Nowicjusz Arkadij Butenko przyjął strój zakonny
  • 5 Solidne przygotowanie naukowe a misje
  • 6 O. Marian Żelazek alfabetycznie
  • 7 Werbistowski Misyjny Festiwal Kolęd 2020
  • 8 Spotkanie z misjonarzem w Bydgoszczy
  • 9 Chińskie oblicze Jezusa Chrystusa (wspomnienie)
  • 10 Nominacja profesorska dla o. Jacka Pawlika SVD
  • Uroczystość św. Arnolda Jannsena w Kleosinie

    POLSKA

    15 stycznia 2020 roku w kościele parafialnym pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Kleosinie odbyła się uroczystość ku czci św. Arnolda Janssena - założyciela trzech zgromadzeń misyjnych: Misjonarzy Werbistów, Sióstr Służebnic Ducha Świętego oraz Sióstr Służebnic Ducha Świętego od Wieczystej Adoracji.

    Uroczystej Mszy Św. koncelebrowanej przewodniczył biskup pomocniczy Archidiecezji Białostockiej, Henryk Ciereszko. Liturgię poprzedziło nabożeństwo misyjne z wystawionym Najświętszym Sakramentem.

    Więcej
  • À nous les jeunes - spotkania młodzieży w Togo

    ŚWIAT

    Od samego początku, gdy zacząłem tutaj pracować, widziałem, że młodzieży jest dużo. Są zaangażowani w różnych grupach modlitewnych i stowarzyszeniach. Tego czego im brakowało, to takiego zwykłego bycia razem. W głowie miałem wspomnienie jeszcze naszych pieniężnieńskich czuwań.

    Wraz z grupą naszych młodych zaczęliśmy myśleć co robić? Ja opowiedziałem o tym, co mieliśmy w Polsce i co możemy zrobić tutaj. Nie można zrobić dokładnej kopii. To, co sprawdza się w Polsce, nie musi się sprawdzić tutaj.

    Więcej
  • Nowa wspólnota sióstr SSpS w Oruro

    ŚWIAT

    15 stycznia 2020 roku, w przeżywaną w naszych wspólnotach zakonnych uroczystość Świętego Ojca Arnolda, siostry Służebnice Ducha Świętego (SSpS) otwarły nową wspólnotę w Oruro w Boliwii.

    Misjonarki zamieszkały na terenie parafii katedralnej i podejmą pracę w diecezji Oruro, gdzie od 2005 roku ordynariuszem jest werbista, bp Krzysztof Białasik SVD. Wspólnotę będą tworzyły trzy siostry: s. Sara ze Słowacji, s. Jordana z Polski oraz s. Rosa z Indonezji.

    Więcej
  • Nowicjusz Arkadij Butenko przyjął strój zakonny

    POLSKA

    W niedzielę Chrztu Pańskiego, 12 stycznia 2020 roku, w Domu Misyjnym w Chludowie odbyła się ceremonia obłóczyn, czyli przyjęcie stroju zakonnego przez nowicjusza Arkadija Butenko.

    Mszy Świętej, której przewodniczył prowincjał Polskiej Prowincji SVD, o. Sylwester Grabowski SVD, uczestniczyli werbiści z Chludowa, siostry SSpS oraz zaproszeni goście.

    Więcej
  • Solidne przygotowanie naukowe a misje

    POLSKA

    „Od Maximum illud do Evangelii Gaudium i Synodu Kościoła w Amazonii. Nauki teologiczne, humanistyczne i społeczne w służbie misji” – pod takim hasłem 27 i 28 listopada 2019 roku na Katolickim Uniwersytecie Jana Pawła II odbyła się konferencja naukowa, na której debatowano na temat dziejów i aktualności dokumentu Benedykta XV sprzed stu lat.

    Wiemy z doświadczeń pokoleń nas poprzedzających oraz z własnych, że niedomagania w łączeniu fides et ratio prowadzą do sprzeniewierzania się Dobrej Nowinie.

    Więcej
  • O. Marian Żelazek alfabetycznie

    POLSKA

    Chludowscy werbiści, specjalnie na rozpoczęcie procesu rogatoryjnego o. Mariana Żelazka SVD, wydali książkę popularyzującą wiedzę o jego życiu i działalności. Jej premiera odbyła się 8 grudnia w Chludowie

    "Człowiek dla wszystkich. O. Marian Żelazek od A do Ż” to bogato ilustrowany, ułożony alfabetycznie zestaw najważniejszych informacji o o. Marianie – o jego życiu i pracy - oraz jego myśli o Bogu, świecie i drugim człowieku.

    Więcej
  • Werbistowski Misyjny Festiwal Kolęd 2020

    POLSKA

    5 stycznia 2020 roku w werbistowskiej Parafii św. Jadwigi Śląskiej w Warszawie odbyła się druga edycja Misyjnego Festiwalu Kolęd. Parafia podjęła się organizacji tego wydarzenia przy współpracy z Werbistowskim Centrum Migranta Fu Shenfu.

    Festiwal rozpoczął się Mszą Świętą, której przewodniczył o. Sylwester Grabowski SVD, prowincjał Polskiej Prowincji SVD, w asyście proboszcza parafii oraz duszpasterzy poszczególnych wspólnot językowych, które organizują swoje liturgie w parafii (chińska, hiszpańskojęzyczna, afrykańska i wietnamska).

    Więcej
  • Spotkanie z misjonarzem w Bydgoszczy

    POLSKA

    18 grudnia 2019 roku w XI Liceum Ogólnokształcącym Mistrzostwa Sportowego w Bydgoszczy gościł o. Andrzej Borek SVD, były misjonarz w Demokratycznej Republice Konga. Opowiadał młodzieży o swojej pracy misyjnej i realiach życia misjonarza w Afryce.

    Spotkanie zostało zainicjowane przez Marcina Budzyńskiego, katechetę i nauczyciela geografii, który przedstawiając i wprowadzając gościa powiedział: „Nie trzeba być św. Mikołajem, by czynić dobro!” Te słowa stały się mottem całego wydarzenia.

    Więcej
  • Chińskie oblicze Jezusa Chrystusa (wspomnienie)

    POLSKA

    O. Roman Malek SVD, przez ponad 40 lat, pracował w Instytucie Monumenta Serica w Niemczech, na którego rozwój miał w tym czasie największy wpływ. Był członkiem trzech kultur – polskiej, w której się urodził,niemieckiej, gdzie pracował oraz chińskiej, którą zajmował sięnaukowo.

    Romku, Twój największy bestseller to 6 tomów to „TheChinese Face of Jesus Christ” (Chińskie oblicze Jezusa Chrystusa). Tak, to oblicze Jezusa Chrystusa stało się teraz Twoją rzeczywistością.

    Więcej
  • Nominacja profesorska dla o. Jacka Pawlika SVD

    POLSKA

    12 grudnia 2019 roku w Pałacu Prezydenckim w Warszawie odbyła się ceremonia wręczenia przez Prezydenta RP nominacji profesorskich. Jednym z nominowanych był o. prof. Jacek Pawlik SVD.

    O. Jacek jest etnologiem i teologiem, byłym misjonarzem w Afryce (Togo). Obecnie jest wykładowcą na Wydziale Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie oraz w Misyjnym Seminarium Duchownym Księży Werbistów w Pieniężnie.

    Więcej

rsb banner narrow1200px min

W DWÓCH SŁOWACH

Równoleżnik M

Równoleżnik M

Keris – tradycyjny miecz jawajski

Keris (kris) to tradycyjny krótki miecz, który w dalszym ciągu można spotkać w krajach Azji południowo-wschodniej. Według wierzeń jawajczyków większość mieczów keris posiada ducha, który mieszka w jego wnętrzu. Tradycyjny miecz musi być pieczołowicie czyszczony i otaczany szacunkiem przez swojego właściciela.

WIĘCEJ >

Misjonarz - styczeń 2020

W styczniowym numerze „Misjonarza” poznamy życie i pracę o. Janusza Kucickiego SVD w Japonii. Przyjrzymy się też pracy werbistów m.in. w Obwodzie Kaliningradzkim, Demokratycznej Republice Konga czy Boliwii. W dziale "Świat misyjny" zapraszamy na Kubę.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek02 min

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Twój szlak (CD)

    POLECAMY

    Płyta CD z piosenkami misyjnymi wydana w październiku 2019 roku przez werbistowski Referat Misyjny z Pieniężna z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. Utwory autorstwa Mariusza Kozubka (teksty) i Piotra Solorza (muzyka) powstały jako świadectwo tego, w co, jako misjonarze, wierzymy. A co równocześnie jest wielkim zadaniem Kościoła, do którego podjęcia zachęcił Papież Franciszek.

    Więcej
  • Nowy film o ojcu Marianie Żelazku

    POLECAMY

    "Miłość bez granic" to nowy film dokumentalny o pracy o. Mariana Żelazka wśród trędowatych w indyjskim mieście Puri. Film zrealizowany został przez Ishvani Kendra Production z Indii z okazji obchodow 100. rocznicy urodzin misjonarza.

    Dokument przybliża rzeczywistość, w której o. Marian Żelazek pracował jako misjonarz. Najcenniejsze w nim są jednak wypowiedzi osób, których dotknęła miłość ojca Mariana.

    Więcej
  • Weźmijcie Ducha Świętego. Ikony Dziejów Apostolskich

    POLECAMY

    Nowa książka o. Mirosława Piątkowskiego SVD, w której autor przedstawia w nich kilka postaci pojawiających się na kartach Dziejów Apostolskich.

    Książką z pewnością jest niezwykle ciekawą propozycją dla osób chcących lepiej poznać początki Kościoła opisane w Dziejach Apostolskich.

    Więcej
  • Tajemnica Różańca Świętego - ucieczka do Egiptu

    POLSKA

    Werbistowskie Centrum Migranta Fu Shenfu przygotowało broszurkę i różaniec na palec, z pomocą których można modlić się za wszystkich, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i krajów.

    Proponujemy, aby podczas modlitwy rozważać scenę biblijną, w której Święta Rodzina ucieka przed prześladowaniami do Egiptu.

    Więcej
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
Czytelnia - kwiat lotosu

Kulturowo-religijny wymiar kwiatu lotosu
CZYTELNIA

Katechizm

Rola przywódców religijnych w życiu politycznym Senegalu
CZYTELNIA

cztln senegal300px min

Zbawienie w nirwanie z perspektywy soteriologii chrześcijańskiej
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Akcja św. Krzysztofa 2019

Spotkanie kierowców w ramach tegorocznej akcji odbyło się 21 lipca w Pieniężnie. Gościem specjalnym był bp Janusz Ostrowski, biskup pomocniczy archidiecezji warmińskiej, były misjonarz w Togo.


image

Zjazd misjonarzy 2019

Doroczny zjazd misjonarzy i misjonarek przebywających na urlopie w Polsce odbył się w dniach 4-7 lipca 2019 roku w Domu Dobrego Pasterza w Nysie.

Więcej

CZYTELNIA

Czytelnia - kwiat lotosu

Kulturowo-religijny wymiar kwiatu lotosu

Kwiaty mają bogatą symbolikę. Pod postacią umownego znaku o zwięzłej – lecz wymownej – treści pojęciowej ukazują nie tylko rzeczywistość ziemską, lecz również nadprzyrodzoną, będącą fundamentem każdej religii. W swoim graficznym wyobrażeniu przedstawiają świat doczesny i transcendentny. Wywołują u odbiorcy określone myśli oraz postawy.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Garściami

    " data-mosaic-order-date="">
    Garściami

    Garściami

    Często w naszych misyjnych czy duszpasterskich programach i planach, mówimy o tym, że trzeba wychodzić naprzeciw potrzebom i wyzwaniom czasów, w których żyjemy. Że naszym powołaniem jest być zasłuchanym w głos ludzi, do których jesteśmy posłani. A co robić wobec tych, którzy nie mają żadnych oczekiwań i uwag.

    WIĘCEJ

  • Genialny pomysł św. Arnolda

    " data-mosaic-order-date="">
    Genialny pomysł św. Arnolda

    Genialny pomysł św. Arnolda

    W drugiej połowie XIX w. w Niemczech nie było żadnego misyjnego seminarium, które przygotowywałoby do pracy na misjach. Był jeden człowiek, który to zauważył. Młody ksiądz i nauczyciel matematyki z diecezji Münster – Arnold Janssen. Postanowił wziąć sprawy we własne ręce.

    WIĘCEJ

  • Światełko w tunelu

    " data-mosaic-order-date="">
    Światełko w tunelu

    Światełko w tunelu

    Z początkiem grudnia, z początkiem Adwentu i z początkiem nowego roku liturgicznego, nastaje Rok Słowa Bożego. To opatrznościowy pomysł. Bo prawda jest taka, że w całej swej rozciągłości możliwych postaw względem tego, czym są i jak należy przeżywać te święta / Święta, ciągle gada o tym człowiek.

    WIĘCEJ

  • Wierzący niechrześcijanie

    " data-mosaic-order-date="">
    Wierzący niechrześcijanie

    Wierzący niechrześcijanie

    Był już późny wieczór. Mam pager, maszynkę sygnalizującą mi, że w szpitalu BRI ktoś czeka na księdza katolickiego. Słyszę – piszczy! Sygnał był z porodówki. Małe dziecko jest bardzo chore, może nie dotrwać do północy. Organizuję transport, biorę „sprzęt duszpasterski” i pędzę.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Garściami

    " data-mosaic-order-date="">
    Garściami

    Garściami

    Często w naszych misyjnych czy duszpasterskich programach i planach, mówimy o tym, że trzeba wychodzić naprzeciw potrzebom i wyzwaniom czasów, w których żyjemy. Że naszym powołaniem jest być zasłuchanym w głos ludzi, do których jesteśmy posłani. A ja zastanawiałem się najdłużej nad tym, co robić wobec tych, którzy nie mają żadnych oczekiwań i uwag.

    WIĘCEJ

O. Alojzy Liguda urodził się 23 stycznia 1898 r. w wiosce Winów na Opolszczyźnie, w rodzinie Wojciecha i Rozalii z d. Przybyła, jako ostatni z siedmiorga dzieci. W atmosferze szczerze religijnej i serdecznej uczył się Alojzy od matki skromności i cichego wypełniania codziennych obowiązków; od ojca pilności w pracy, aktywności w życiu parafialnym - był on stałym organizatorem i przewodnikiem pieszych pielgrzymek do Wambierzyc i na Górę Św. Anny. W szkole podstawowej, którą rozpoczął już w szóstym roku życia, wyróżniał się Alojzy bystrością i pilnością oraz najlepszymi stopniami. Wychowany w takiej atmosferze, w bliskości Kościoła, zapragnął oddać się na jego służbę. Z czasopism religijnych dowiadywał się o krajach misyjnych, pociągały go dalekie Chiny, Afryka... Mając 15 lat został przyjęty do Niższego Seminarium Misyjnego Misjonarzy Werbistów w Nysie, w Domu Św. Krzyża. Naukę przerwała mu wojna. W 1917 r. został wciągnięty do wojska i jako artylerzysta dostał się na front francuski. W żołnierskim życiu nie stracił niczego ze swych przekonań wyniesionych z domu i seminarium. Po zakończeniu wojny zdał maturę i w 1920 r. wstąpił do nowicjatu w St. Gabriel w Mödling pod Wiedniem, gdzie werbiści posiadali Dom centralny. W czasie odbywania nowicjatu wybuchło Powstanie Śląskie. Bardzo mocno je przeżywał, zwłaszcza na skutek listów pisanych przez ojca prześladowanego za to, że opowiadał się za Polską.

Po nowicjacie został wysłany na praktykę do Pieniężna, gdzie w niższym seminarium uczył języka łacińskiego i matematyki. Na dalsze studia pojechał znów do St. Gabriel, gdzie przede wszystkim polubił dogmatykę i historię Kościoła, ale i z innych przedmiotów miał stopnie bardzo dobre. Święcenia kapłańskie otrzymał 26 maja 1927 r., swoją pierwszą Mszę św. odprawił w St. Gabriel. Marzeniem jego była praca na misjach w Chinach lub na Nowej Gwinei. Skierowanie otrzymał jednak do Polskiej Prowincji. Przyjął je z radością i jesienią 1928 r. przyjechał do Polski. Tymczasowo zatrzymał się w Domu Prowincjalnym w Górnej Grupie, gdyż przełożeni przeznaczyli go na dalsze studia, istniała bowiem wielka potrzeba kwalifikowanych nauczycieli. Po zdaniu dodatkowych egzaminów do polskiej matury o. Liguda wstąpił na wydział filologii polskiej Uniwersytetu Poznańskiego i w 1934 r. uzyskał dyplom na podstawie pracy magisterskiej „Gall-Anonim jako literat”. W Poznaniu pracował równocześnie jako kapelan i katecheta w szkole sióstr urszulanek przy ul. Spornej. W nauczaniu i w egzortach, prowadzonych co tydzień dla dziewcząt, starał się wprowadzać w życie nową encyklikę Piusa XI O chrześcijańskim wychowaniu.

Opuszczając Poznań, za namową sióstr i uczennic, zebrał wygłoszone egzorty i wydał je w zbiorze pt. Audi filia, aby im przypomnieć nie tylko lata szkolne, ale i dawniejsze ideały i ożywić je nową myślą religijną. Książka została bardzo życzliwie przyjęta przez młodzież i duszpasterzy. Nalegania młodzieży i księży skłoniły o. Ligudę do wydania następnych egzort pt. Naprzód i wyżej. Książka ta zdobyła również duże uznanie. On sam przyznał: Ach, jak wdzięczny jestem Boskiej Opatrzności! Pozwoliła mi wglądnąć w świat dotychczas zupełnie mi nie znany, w świat duszy dziewczęcej. Oba zbiory egzort stanowią bardzo wnikliwą refleksję o. Ligudy nad słowami Pisma św.: „Si scires donum Dei!” odnośnie do kobiety i jej zadań. O. Liguda wydał jeszcze jedną książkę pt. Chleb i sól, zawierającą czytania homiletyczne na każdą niedzielę roku. Ujawniła się w niej najpełniej osobowość o. Ligudy. Nawiązując do słów Pana Jezusa: „wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat” - napisał: potrzeba tylko, bym sobie słowa Jego w porę przypomniał i nimi się pokrzepiał. Zachowają mię one od smutku, uchronią od rozpaczy. Będę głowę wysoko nosił mimo niepowodzeń i upokorzeń. Można mię podle traktować, ale nie upodlić! Rewolucje mogą znieść wszystkie moje dyplomy i tytuły -synostwa Bożego nikt mi nie wydrze. Niech gniję w lochach, niech marznę na Sołówkach, zawsze będę powtarzał arcypiękne „Exivi a Patre”, zawsze też Bóg będzie moim Ojcem. Potem w obozach z takiej postawy rodził się jego optymizm, radość, wytrwałość, nadzieja... bo zawsze czuł się dzieckiem Bożym w najgorszych sytuacjach.

Po przyjeździe do Górnej Grupy o. Liguda został nauczycielem języka polskiego, a w niższych klasach historii. W niedziele i święta dojeżdżał z posługą kapłańską do jednostki wojskowej w Grupie, a wolne dni od nauki oraz wakacje często poświęcał na udzielanie rekolekcji zamkniętych i parafialnych.

W czerwcu 1939 r. o. Ligudzie powierzono urząd rektora w Górnej Grupie. Wybuchła wojna. Okupant zamienił klasztor na obóz zbiorczy dla domowników i przywiezionych 28 października około 80. księży i kleryków z diec. chełmińskiej, włocławskiej i gnieźnieńskiej. Ks. Malak w książce Klechy w obozach pisze: Przyjmuje nas Ks. Rektor Liguda. Potężna jego postać w sutannie, dzielnie, odważnie i z pewnością siebie krąży między esesmanami. To dodaje otuchy. W następnych dniach i tygodniach dodawał otuchy przez wielką życzliwość i właściwy sobie humor. Chętnie go widziano, bo mówił jak prorok, rozgrzewał jak słońce, szedł przez salę jak anioł pokoju z dobrym słowem na ustach. Liczono się z tym, że księża zostaną wypuszczeni na wolność. Tymczasem 11 listopada nadjechał autobus i wywieziono 15 księży i dwu kleryków z diec. włocławskiej. Nie pomogła interwencja o. Ligudy. Wywiezieni zostali zastrzeleni w lesie na poligonie wojskowym Grupy. Przygnębionych księży i współbraci o. Liguda umiał w sobie właściwy sposób, pocieszyć i wlać na nowo nadzieję. Zdawał sobie jednak sprawę z groźnej sytuacji. Charakterystyczny jest obrazek, który na Boże Narodzenie wysłał do rodziny. Na przedzie idzie Chrystus niosąc krzyż, a za nim idą księża - wszyscy z krzyżami.

 

Męczeństwo

5 lutego 1940 r. wywieziono internowanych do Nowego Portu w Gdańsku, filii obozu w Stutthofie. W warunkach głodu, brudu, ciężkiej pracy i bicia o. Liguda i tu szybko stał się „dobrym aniołem”. W dużej mierze jego zasługą było potajemne zorganizowanie Mszy św. w Wielki Czwartek i rozdanie Komunii św., która dla wielu była wiatykiem. W początkach kwietnia o. Liguda z częścią więźniów został przetransportowany do obozu w Grenzdorfie, a następnie do Sachsenhausen przez Stutthof. Uważano, że dotychczasowy czyściec został zamieniony na piekło. Los dla o. Ligudy okazał się jednak łaskawszy. Dzięki doskonałej znajomości języka niemieckiego przydzielono go do obsługi izby oraz do uczenia języka niemieckiego. Jeden „z uczniów” opisuje taką lekcję: Rozpoczynało się od rozstawienia stróżów przy oknach, aby ostrzec przed zbliżaniem się SS-manów. Tymczasem o. Liguda opowiada dowcipy, których posiadał niewyczerpane zapasy, czasami miał referat na różne tematy, albo też ktoś z księży dzielił się swoją wiedzą z innymi. I o. Ligudę spotykały czasami udręki ze strony władz obozowych. Pamiętam jak dziś - powiada jeden z towarzyszy niedoli - jak o. Liguda drżał jeszcze po otrzymaniu dziesięciu razów żelaznym prętem za to, że na chwilę przystanął w czasie pracy.

Wydawało się, że w pewnym momencie o. Liguda zostanie zwolniony, bo zawezwano go do lekarza, co było często znakiem wolności. Przewieziono go jednak do Dachau 14 grudnia 1940 r., gdzie otrzymał numer 22604. Dopiero po wojnie okazało się, że rzeczywiście o. Liguda mógł być zwolniony. Starał się o to Generalat SVD przez nuncjaturę w Berlinie, starała się rodzina. Z odpowiedzi gestapo wynika, że nie może być zwolniony, bo Ks. Liguda sam oświadczył, że jest Polakiem i w przyszłości chce pracować w Polsce. Gestapo dodało jeszcze, że jako należący do inteligencji polskiej musi być na czas wojny odizolowany od społeczeństwa. Mimo to istniały obiektywne warunki do zwolnienia. Rodzina miała obywatelstwo niemieckie, on sam był żołnierzem armii pruskiej. Bracia zginęli na froncie w I wojnie światowej.

Wstawiał się za nim pastor ewangelicki z Górnej Grupy, gdyż o. Liguda obronił jego rodzinę i diakonisę przed gniewem wzburzonych ludzi po napaści Niemiec na Polskę. Tenże pastor już raz obronił o. Ligudę, gdy jako zakładnikowi, groziło mu rozstrzelanie. Jednak nie zmienił on swych przekonań nawet za cenę wolności. W Dachau wśród innych szykan wykańczały księży wielogodzinne marsze po placu i śpiewanie aż do obrzydzenia obozowych piosenek. Te marsze czasami prowadził o. Liguda. Opowiada naoczny świadek, że dbał on wtedy, aby zniknąć z oczu blokowych i obozowych. Niby ćwiczył śpiew, objaśniał teksty, a w rzeczywistości zabawiał żartami przygnębionych więźniów.

W styczniu 1941 r. część obozu opanowała epidemia świerzbu. Chorych stłoczono w osobnym baraku, gdzie na 400 miejscach przebywało 1000 osób. Mieli do dyspozycji tylko sienniki, koce i cienką bieliznę. Był mróz, okna stale otwarte w ciągu dnia, głód wykańczał ludzi. Straszną beznadziejność ożywiał znów o. Liguda swoimi opowiadaniami - „on nie pozwolił się załamać”. Choć trupy wynoszono codziennie, podtrzymywał resztki nadziei. Po powrocie na swój blok został przydzielony do ciężkiego komanda transportowego na plantażach. Bezpośrednim przełożonym był Rogler, jeden z najokrutniejszych kapo. Dawał najcięższe prace, nie uznawał żadnego spoczynku nawet na chwilę. Silny organizm o. Ligudy wycieńczony przez pobyt na kuracji odświerzbiającej zaczął słabnąć. Na nieszczęście podczas pracy w szopie, pewien Rosjanin zapalił papierosa, co było wielkim przestępstwem. Co się dalej stało cytuję za autentycznym opisem: Niespodziewanie wpadł Rogler. Papierosa wygaszono, ale dym został. Do o. Ligudy zwrócił się kapo z zapytaniem: „Kto palił?” Sytuacja wytworzyła się napięta. Powiedzieć: „ja nie” znaczyłoby zdradzić innych. Pozostało więc wziąć całą winę na siebie. „Ja paliłem” - odpowiada o. Liguda. Wściekły kapo zabrał go do swego pokoju. Opuchła twarz, siniec pod lewym okiem były dowodami wymierzonej kary. Z kolei zmęczony oprawca przeprowadził rewizję ubrania. Papierosa nigdzie nie było. „Gdzie masz papierosa?” - pyta. „Nie posiadam żadnego”- pada odpowiedź. Jesteś klechą i kłamiesz? przecież sam się przyznałeś. Paliłem, ale nie dziś. Dopiero przyznanie się właściwego winowajcy zakończyło tortury, zadawane przez, już zmęczonego bandytę, ale o. Ligudę zapamiętał sobie.

Następstwem maltretowania i poprzedniego wycieńczenia były objawy gruźlicy. Zabrano go do szpitala. Warunki były tu lepsze, otrzymywał także paczki od rodziców i dobrodziejów i szybko wrócił do zdrowia. Niestety, wtedy nagle dołączono go do inwalidów, co równało się wyrokowi śmierci. Był tego świadomy, o czym świadczy jego ostatni list pisany miesiąc przed śmiercią. Matka wkrótce ukończy 84 lata. Jak mocno życzę jej długiego wieku, tak nie chciałbym, by przeżyła swego najmłodszego syna, bo to byłoby dla niej tragedią rzeczywiście. Ja osobiście noszę się często z myślą, że wkrótce wrócę do domu mego Ojca i do moich braci. Może jednak Opatrzność poprowadzi mnie przez wiele niebezpieczeństw, żeby mnie uczynić duchowo dojrzalszym i bogatszym... W drodze na śmierć powiedział do spotkanego pisarza obozowego: Gdy dowiecie się, że nie żyję, wiedzcie, że zamordowali zdrowego człowieka. Według relacji jednego z sanitariuszy całą grupę do 10 osób w bestialski sposób utopiono. Krążyła jednak na terenie obozu uporczywa wiadomość, że na osobistą interwencję blokowego 29, cięto z żywego ciała zdrowego o. Ligudy pasy skóry, zanim go utopiono. Miała to być zemsta kapo za zwrócenie mu przez o. Ligudę uwagi, że niesprawiedliwie wydziela porcje żywności i krzywdzi pacjentów. Wściekły kapo w ostatniej chwili wpisał na listę „inwalidów” o. Ligudę, człowieka, który stanął w obronie umierających z głodu. Śmierć musiała być straszna, skoro kapo rewiru, biorąc udział w tej egzekucji, wyznał znajomym, że czegoś podobnego nie chciałby więcej robić. O. Liguda zakończył męczeńskie życie w nocy z 8 na 9 grudnia 1942 r. w święto Niepokalanej, której był wielkim czcicielem. Matkę skazańca zawiadomiono: „Syn Pani, Alojzy Liguda, ur. 23 stycznia 1898 r. zmarł dnia 8 grudnia 1942 r. w tutejszym szpitalu na skutek gruźlicy płuc”. Staruszkę okłamano, bo śmierć nie była wynikiem choroby, lecz okrucieństwa.

W pamięci towarzyszy męczeńskich lat, o. Alojzy Liguda pozostał jako opatrznościowy człowiek. Dużo dobrego robił dla księży, bo był przeznaczony do obsługi izbowej, szczególnie dla najbardziej potrzebujących, starych, chorych... upominał się za nami... to jest święty człowiek... Był prawdziwym apostołem humoru i optymizmu. Kiedyś napisał: Spełniamy swoje obowiązki jako obywatele teraźniejszości. W warunkach obozowych starał się te obowiązki kapłańskie spełniać także względem tych, którzy go prześladowali. Nie usuwał się od prowokacyjnych nagabywań ateistów, komunistów, kapo, nawet komendanta, ale podejmował ich „dysputy biblijne” wyśmiewające religię i stan kapłański. Całą swą postawą nienaganną, wyższością duchową i intelektualną zamykał usta niejednemu ateiście. Naturalnie sprawą honoru było pozbycie się tego „butnego klechy”. Miał dane, że od początku one go wyniosły na naszego opiekuna, przewodnika. Księża do niego garnęli się. W Dachau o. Liguda przejmuje nad nami przewodnictwo... To jest święty człowiek! Po prostu był on dla mnie symbolem bezpieczeństwa, twierdzą, zawsze spokojny, zawsze równy, zawsze pogodny, zawsze cicho uśmiechnięty, zawsze prawy człowiek... Zamiast nas, Niemcy tłukli go za to, że był klechą, ale i szanowali. Bo on mówił do nich rzeczowo, a nas nigdy nie zaniedbywał dla własnej korzyści. Kiedy stał się porządkowym naszej izby i dzielił chleb, nasze zgłodniałe oczy widziały, że jest to człowiek prawy, uczciwy, kapłan według Bożego Serca. Poprzez lata obozowe nie zawsze byliśmy razem, ale spotykałem się z nim i zawsze był dla mnie oparciem moralnym, zawsze ojcowski, zawsze święty. Gdy na wieczornym apelu jego numer był wyznaczony na stawienie się do transportu rano, tego wieczoru poszedłem do niego, płakałem żegnając się z nim, a on stał przede mną pogodny, spokojny, zapatrzony w inną rzeczywistość, powtarzając „Bóg wie wszystko”.

Beatyfikowany przez Jana Pawła II w grupie 108 Męczenników czasów II wojny światowej, w Warszawie 13 czerwca 1999 r.

Audycja radiowa o błogosławionym ojcu Alojzym Ligudzie

 

Dokumentacja archiwalna
Archiwum Polskiej Prowincji SVD w Pieniężnie, Teczki - O. Alojzy Liguda.

Archiwum Prowincjalne SVD w St. Gabriel w Mödling, Austria, Dokumenty dotyczące: Alojzy Liguda.

Bibliografia
Lut (pseudonim), O. Alojzy Liguda, „Jubileuszowy Kalendarz Słowa Bożego 1949-1925”. Wyd. Księży Misjonarzy Słowa Bożego, ss. 66-68; Józef Seyda ks. SVD, Śp. ks. Alojzy Liguda, werbista, „Gość Niedzielny”, Rok XXXIV, Katowice 31.I.1965 r., ss. 28-29; O. Józef Arlik SVD, Liguda Alojzy werbista (1898-1942), w: Słownik Polskich Teologów Katolickich 1918-1981, kp 6 ATK, Warszawa 1983, ss. 330-331; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Alojzy Liguda, w: Zgromadzenie Słowa Bożego (Misjonarze Werbiści), Nasi Misjonarze Męczennicy - Słudzy Boży. Pieniężno - Nysa 1994, ss. 22-26; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Alojzy Liguda SVD, w: „Głos Katolicki. Tygodnik Polskiej Emigracji”, Francja, Belgia, nr 20 (1690). Rok XXXVII, 28.V.1995, s.5; Verbum Supplementum 26... von Bruno Kozieł und Fritz Bomemann, Romae 1972, ss. 253-257. W książce tej przetłumaczonej na jęz. polski przez ks. Brunona Kozieła pt. Wspominamy, O. Liguda wymieniony jest na ss. 168-171. Tłumaczenie Pieniężno 1994. W: „Materiały i Studia Księży Werbistów” nr 36.

Akcje Misyjne

  • Akcja MOZAMBIK

    14-15 marca w Mozambik, Zimbabwe i Malawi uderzył tropikalny cyklon Idai. Odpowiadając na najbardziej bieżące potrzeby werbistów i sióstr SSpS, Więcej
  • Akcje misyjneSzkoła Beatrix

    W związku z obchodami 100. rocznicy urodzin o. Mariana Żelazka SVD Referat Misyjny w Pieniężnie wznowił prowadzoną kilka lat temu Więcej
  • Akcje misyjneSierociniec Kasih Indah

    Już od ponad 50 lat polscy werbiści pracują w Indonezji. W miejscowości Lewoleba - Lamahora wybudowali sierociniec. Możesz wesprzeć jego funkcjonowanie Więcej
  • 1
  • 2
statystyki tytul transparent800px min

banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Druga Niedziela zwykła (rok A) +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Wielu ludzi jest przekonanych, że właściwie nie popełniają żadnych grzechów, ponieważ ani nie kradną, ani nie zabijają, ani nie czynią innego wielkiego zła. Może nawet pomagają nawet innym lub czynią inne dobro. Są przekonani, że nie tylko nie zasługują na żadną karę, ale raczej powinni być jakoś wynagrodzeni za swoje życie.

    CZYTAJ

  • Onecność Boga +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    Nasz chrzest był niezwykłym spotkaniem z Bogiem. Otrzymaliśmy wielki dar, łaskę od Boga. On już się nam «objawił», jeszcze zanim zaczęliśmy o tym myśleć. Zrobił to, bo tak bardzo nas ukochał. Nie musimy czekać i wypatrywać Go przez całe lata jak Jan Chrzciciel. Już teraz żyjemy życiem Boga. Można powiedzieć, że jesteśmy «szczęściarzami», którym się udało.

    CZYTAJ

  • Dni Młodych w Bidibidi +

    o. Andrzej Dzida SVD, UGANDA

    W poniedziałek 13 stycznia rozpoczęliśmy Bidibidi Youth Days. W obozie Bidibidi młodzieży i dzieci poniżej 18 roku jest prawie 210.000. Niestety nie wszystkie kaplice dotarły do Swingi (2 strefa) ze względu na odległości pomiędzy poszczególnymi strefami. Jednakże bardzo się cieszyliśmy, że byli reprezentanci ze wszystkich pięciu stref i prawie połowy ze wszystkich kaplic.

    CZYTAJ

  • Spotkania z ludźmi +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    Rok 2019 to mój pierwszy rok w Indonezji. W tym roku byłem znowu studentem języka indonezyjskiego. Powoli uczyłem się słowo po słowie, zdanie po zdaniu w tym nowym języku. Proces ten był interesujący, ale czasem również nużący. Były dni, kiedy byłem pełen energii, ale były też dni, kiedy czułem się bardzo zmęczony.

    CZYTAJ

  • 1
  • Nie jestem ani rybakiem, ani pasterzem

    W Japonii panuje – mimo pewnych rygorów – dość swobodny styl życia, jeśli chodzi o sposób myślenia i zachowania. Zauważa się dualizm, polegający na tym, że ktoś zachowuje się inaczej, gdy go widzą inni, a inaczej, gdy jest sam. To powoduje duże problemy. (MISJONARZ 01/2020)

    WIĘCEJ

  • Czego możemy uczyć się od młodego Kościoła w Kongu?

    Od kongijskich chrześcijan możemy się wiele nauczyć, przede wszystkim autentycznej otwartości na słowo Boże i przeżywania go w praktyce dnia codziennego. U wielu z nich, starszych i młodych, można zauważyć życie wiarą i ścisłą przynależność do kościoła-parafii (MISJONARZ 01/2020)

    WIĘCEJ

  • Łzy Wenezueli

    Wśród migrantów są osoby starsze, młodzież i rodziny z małymi dziećmi. Ludzie uciekają z całym dobytkiem, czyli z jedną walizką, w której mają tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Bez środków pieniężnych, bo wszystko co mieli, już stracili w związku z kosztami ucieczki. Tak więc do Boliwii trafiają tylko i wyłącznie z rzeczami osobistymi. (MISJONARZ 01/2020)

    WIĘCEJ

  • Otwarcie Muzeum im. O. Mariana Żelazka w Chludowie

    Ekspozycje w nowo otwartym muzeum są ułożone chronologicznie, tak aby odwiedzający mogli zapoznać się z historią życia o. Mariana i wydarzeniami, które go ukształtowały jako misjonarza – od domu rodzinnego aż po wyjazd do Indii. (MISJONARZ 01/2020)

    WIĘCEJ

  • Różnorodność, która pomaga wzrastać

    Już przed wakacjami zaczęliśmy planować, w jaki sposób przeżyć owocnie ten miesiąc jako misjonarze werbiści, którzy w Rzymie nie mają ani swojej parafii, ani nie są zbyt znani w Kościele lokalnym. Jednak to my mamy być tymi, którzy się wyróżniają wrażliwością i zapałem w świadczeniu naszej wiary chrześcijańskiej. (MISJONARZ 01/2020)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Dundo (ANGOLA)

    Dundo to 300-tysięczne miasto położone nad rzeką Luachimo w północno-wschodniej Angoli w odległości ok. 6 km od granicy z Demokratyczną Republiką Kongo. Od 2000 roku jest stolicą prowincji Lunda Północna.

    Werbiści obecni są w diecezji Dundo od 2006 roku, kiedy rozpoczęli pracę w parafii w Caungula, około 300 km na południowy-zachód od Dundo. Obecnie pracuje tam dwóch współbraci.

    Więcej
  • 1