wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider

Wielkanoc 2019

Jezus ŻYWY jest Kimś, komu możemy absolutnie zaufać. W zmartwychwstałym Panu jest źródło naszej ufności, wiary, nadziei, miłości i pełnia pokoju. Doświadczenia codziennego życia szybko demaskują fałszywy pokój i pozwalają odróżnić go od głębokiego pokoju, który jest owocem wiary w zmartwychwstanie.

Życzenia o. Sylwestra Grabowskiego SVD, Prowincjała Polskiej Prowincji SVD.

Więcej…

Wielkopostna niedziela z o. Marianem Żelazkiem SVD

7 kwietnia w Białymstoku i Juchnowcu Kościelnym odbyły się dwa spotkania, których głównym tematem była osoba o. Mariana Żelazka SVD, który swoje kapłańskie życie poświęcił służbie trędowatym w Indiach. Prowadzili je werbiści z Domu Misyjnego św. Kazimierza w Kleosinie.

Najpierw w domu Sióstr Pasterzanek w Białymstoku odbyło się comiesięczne skupienie sióstr zakonnych Archidiecezji Białostockiej. Wzięło w nim udział ok. 40 sióstr zakonnych z różnych zgromadzeń zakonnych. Poprowadził je o. Feliks Kubicz SVD z s. Anną Galewską, szarytką.

Więcej…

Parafianie z Beiry sami organizują pomoc

Kilkanaście dni temu w werbistowskiej Parafii św. Franciszka Ksawerego w Beirze w Mozambiku powstała grupa wolontariuszy, którzy zajęli się pomocą najbardziej poszkodowanym w wyniku przejścia cyklonu Idai i powodzi przez niego spowodowanej. 

Wolontariusze, którzy nazwali siebie Aktywistami Drobroczynności (Activists of Charity), zapoznali się najpierw z najpilniejszymi potrzebami parafian, a następnie przygotowali pomoc materialną.

Więcej…

Skupienie dla Animatorów i Dobrodziejów w Pieniężnie

Skupienie dla Animatorów 2019

W pierwszy weekend kwietnia 2019 roku (5-7 kwietnia) odbyło się w Pieniężnie doroczne Skupienie dla Animatorów i Dobrodziejów Dzieła Misyjnego z Rodziny Arnoldowej. Wzięły w nim udział 43 osoby z Koluszek, Gdyni, Olsztynka, Olsztyna, Kalisza, Bronowa i Znamieńska w Obwodzie Kaliningradzkim.

W czasie spotkania był czas na modlitwę, Msze Święte, konferencje, projekcje filmów i spotkania towarzyskie integrujące uczestników i przybliżające aktualne problemy i radości działalności misyjnej werbistów i sióstr SSpS.

Więcej…

Polak Ekonomem Generalnym SVD

2 kwietnia Rada Generalna mianowała o. Dariusza Garbaciaka SVD Ekonomem Generalnym Zgromadzenia Słowa Bożego. Funkcję tę obejmie 1 maja 2019 roku i będzie ją pełnił do 2024 roku.

O. Garbaciak, który przez ostatnich kilka miesięcy pracował w Rzymie jako asystent Ekonoma Generalnego, jest pierwszym polskim werbistą pełniącym tę ważną funkcję.

Więcej…
  • 1
  • 2 Wielkanocne życzenia prowincjała
  • 3 Wielka Pokuta 2019 w Chludowie
  • 4 54 lata w służbie Kościołowi w Indonezji
  • 5 Parafianie z Beiry sami organizują pomoc
  • 6 Wielkopostna niedziela z o. Marianem Żelazkiem SVD
  • 7 Skupienie dla Animatorów i Dobrodziejów w Pieniężnie
  • 8 Polak Ekonomem Generalnym SVD
  • 9 Kolejny werbista Konsultorem Komisji ds. Misji
  • 10 Ogrom pracy i słów uznania
  • 11 Odpowiedź na wątpliwości
  • Czytania na dziś:
    Dz 10, 34a.37-43
    Kol 3, 1-4
    J 20, 1-9

  • Wielkanocne życzenia prowincjała

    Jezus ŻYWY jest Kimś, komu możemy absolutnie zaufać. W zmartwychwstałym Panu jest źródło naszej ufności, wiary, nadziei, miłości i pełnia pokoju. Doświadczenia codziennego życia szybko demaskują fałszywy pokój i pozwalają odróżnić go od głębokiego pokoju, który jest owocem wiary w zmartwychwstanie.

    Wielkanocne życzenia o. Sylwestra Grabowskiego SVD, Prowincjała Polskiej Prowincji SVD.

    Więcej
  • Wielka Pokuta 2019 w Chludowie

    POLSKA

    W kilka wielkopostnych dni w marcu i kwietniu odbyły się kolejne stacje Chludowskiej Pokuty, która została zorganizowana przez werbistowską Parafię Wszystkich Świętych w Chludowie oraz wspólnotę Domu Misyjnego św. Stanisława Kostki.

    Stacje pasyjne wydarzenia odbyły się 15 marca, 22-23 marca oraz 5 kwietnia. Licznie wzięli w nich udział parafianie i goście, a także werbiści z chludowskiej wspólnoty.

    Więcej
  • 54 lata w służbie Kościołowi w Indonezji

    ZMARLI

    10 kwietnia zmarło dwóch polskich webistów, weteranów pracy misyjnej w Indonezji - ojcowie Stanisław Pikor i Czesław Osiecki.

    Obaj wyjechali do pracy misyjnej w Indonezji w 1965 roku w grupie 20 polskich werbistów, którzy otrzymali pozwolenie na wyjazd z kraju. Oto ich sylwetki.

    Więcej
  • Parafianie z Beiry sami organizują pomoc

    ŚWIAT

    Kilkanaście dni temu w werbistowskiej Parafii św. Franciszka Ksawerego w Beirze w Mozambiku powstała grupa wolontariuszy, którzy zajęli się pomocą najbardzziej poszkodowanym w wyniku przejścia cyklonu Idai i powodzi przez niego spowodowanej.

    Wolontariusze, którzy nazwali siebie Aktywistami Drobroczynności (Activists of Charity), zapoznali się najpierw z najpilniejszymi potrzebami parafian, a następnie przygotowali pomoc materialną.

    Więcej
  • Wielkopostna niedziela z o. Marianem Żelazkiem SVD

    POLSKA

    7 kwietnia w Białymstoku i Juchnowcu Kościelnym odbyły się dwa spotkania, których głównym tematem była osoba o. Mariana Żelazka SVD, który swoje kapłańskie życie poświęcił służbie trędowatym w Indiach. Prowadzili je werbiści z Domu Misyjnego św. Kazimierza w Kleosinie.

    Najpierw w domu Sióstr Pasterzanek w Białymstoku odbyło się comiesięczne skupienie sióstr zakonnych Archidiecezji Białostockiej. Nieco później odbyło się spotkanie w ramach niedzielnego Wielkopostnego Przystanku w Ośrodku Kultury w Juchnowcu Kościelnym.

    Więcej
  • Skupienie dla Animatorów i Dobrodziejów w Pieniężnie

    POLSKA

    W pierwszy weekend kwietnia 2019 roku odbyło się w Pieniężnie doroczne Skupienie dla Animatorów i Dobrodziejów Dzieła Misyjnego z Rodziny Arnoldowej. Wzięły w nim udział 43 osoby z Koluszek, Gdyni, Olsztynka, Olsztyna, Kalisza, Bronowa i Znamieńska w Obwodzie Kaliningradzkim.

    W czasie spotkania był czas na modlitwę, Msze Święte, konferencje, projekcje filmów i spotkania towarzyskie integrujące uczestników i przybliżające aktualne problemy i radości działalności misyjnej werbistów i sióstr SSpS.

    Więcej
  • Polak Ekonomem Generalnym SVD

    ŚWIAT

    2 kwietnia Rada Generalna mianowała o. Dariusza Garbaciaka SVD ekonomem generalnym Zgromadzenia Słowa Bożego. Funkcję tę obejmie 1 maja 2019 roku i będzie ją pełnił do 2024 roku.

    O. Garbaciak, który przez ostatnich kilka miesięcy pracował w Rzymie jako asystent ekonoma generalnego, jest pierwszym polskim werbistą pełniącym tę ważną funkcję.

    Więcej
  • Kolejny werbista Konsultorem Komisji ds. Misji

    POLSKA

    Podczas 382. Zebrania Plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, które odbyło się w dniach 12-14 marca 2019 roku w Warszawie, o. dr hab. Tomasz Szyszka SVD został zatwierdzony na stanowisko Konsultora Komisji ds. Misji.

    Dołączył tym samym do grona osób, których zadaniem jest fachowe inspirowanie prac Komisji ds. Misji i doradzanie w kwestiach teologicznych, misjologicznych, animacyjnych i społecznych. Jest kolejnym werbistą działającym w tym gremium.

    Więcej
  • Ogrom pracy i słów uznania

    ŚWIAT

    W dniach 28 stycznia – 14 lutego 2019 roku bp Jerzy Mazur SVD, przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, o. Kazimierz Szymczycha SVD, sekretarz komisji oraz ks. Zbigniew Sobolewski, dyrektor Dzieła Pomocy „Ad Gentes”, odwiedzili polskich misjonarzy i misjonarki posługujących w Papui Nowej Gwinei.

    W podróży po Rajskiej Wyspie spotkali się z werbistami, Misjonarzami Świętej Rodziny, michalitami, siostrami Służebnicami Ducha Świętego oraz kapłanami fideidonistami.

    Więcej
  • Odpowiedź na wątpliwości

    POLSKA

    Rok temu byłem na pierwszej komunii św. pewnego młodego Wietnamczyka. W zakrystii przed Mszą św. proboszcz parafii pw. św. Franciszka z Asyżu, gdzie odbywała się uroczystość, mówił, że na terenie jego parafii żyje spora społeczność Wietnamczyków. Zaprosił nas żebyśmy „zajęli się” nimi.

    Minął prawie rok od tamtego spotkania. Zaproszenie proboszcza dojrzewało w mojej głowie. Wspólnie, w Werbistowskim Centrum Migranta Fu Shenfu, zastanawialiśmy się jak wykorzystać tą przychylność. Padł pomysł otwarcia nowego centrum językowego.

    Więcej

W DWÓCH SŁOWACH

100lat svd banner1200px min

Równoleżnik M

Równoleżnik M

Entuzjazm modlitwy a lęk i zwątpienie

Wydawałoby się, że pięć „Ojcze nasz” to nic wielkiego. A jednak dla niektórych akt codziennej modlitwy był swego rodzaju wyzwaniem. Pamiętam ich słowa: „złożę ofiarę pieniężną, ale nie chciej, abym modlił się codziennie”.

WIĘCEJ >

misjonarz042019 250 min

W numerze 04/2019 o nadziei płynącej ze zmartwychwstania Chrystusa, o werbistach w Czycie, o pracy siostry zakonnej w Domu Dobrego Samarytanina na Filipinach, czy o ciągłych zmianach w życiu misjonarza z Madagaskaru.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m
nmm2019 banner1200px min

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Nowy film o ojcu Marianie Żelazku

    POLECAMY

    "Miłość bez granic" to nowy film dokumentalny o pracy o. Mariana Żelazka wśród trędowatych w indyjskim mieście Puri. Film zrealizowany został przez Ishvani Kendra Production z Indii z okazji obchodow 100. rocznicy urodzin misjonarza.

    Dokument przybliża rzeczywistość, w której o. Marian Żelazek pracował jako misjonarz. Najcenniejsze w nim są jednak wypowiedzi osób, których dotknęła miłość ojca Mariana.

    Więcej
  • Weźmijcie Ducha Świętego. Ikony Dziejów Apostolskich

    POLECAMY

    Nowa książka o. Mirosława Piątkowskiego SVD, w której autor przedstawia w nich kilka postaci pojawiających się na kartach Dziejów Apostolskich.

    Książką z pewnością jest niezwykle ciekawą propozycją dla osób chcących lepiej poznać początki Kościoła opisane w Dziejach Apostolskich.

    Więcej
  • Komentarze do Ewangelii w roku C

    POLECAMY

    Na kartach Pisma Świętego Pan Bóg kieruje do nas zaproszenie, abyśmy przyszli na spotkanie z Nim, zanim podejmiemy codzienne obowiązki. Przynagla nas, swoje dzieci, abyśmy szukali przede wszystkim Jego samego, abyśmy Jemu ofiarowali nasze wysiłki i do Niego przyszli z naszymi pytaniami.

    Dlaczego? Ponieważ Go potrzebujemy, a uzmysłowienie sobie tego faktu to dobry początek kolejnego dnia.

    Więcej
  • Tajemnica Różańca Świętego - ucieczka do Egiptu

    POLSKA

    Werbistowskie Centrum Migranta Fu Shenfu przygotowało broszurkę i różaniec na palec, z pomocą których można modlić się za wszystkich, którzy zostali zmuszeni do opuszczenia swoich domów i krajów.

    Proponujemy, aby podczas modlitwy rozważać scenę biblijną, w której Święta Rodzina ucieka przed prześladowaniami do Egiptu.

    Więcej
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
cztln wdngsrgs 2040478 300px min

Pastoralna troska o osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach
CZYTELNIA

Kolędowanie w Centrum Migranta w Warszawie

Duszpasterstwo migrantów na przykładzie działalności Werbistowskiego Centrum Migranta Fu Shenfu
CZYTELNIA

cztln-afrtwajez

Jezus Chrystus w tradycyjnych religiach afrykańskich
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria
 
image

Święcenia kapłańskie 2018

6 maja 2018 roku w Misyjnym Seminarium Duchownym w Pieniężnie odbyła się uroczystość święceń prezbiteratu. Nowymi kapłanami Zgromadzenia Słowa Bożego zostali ojcowie: Marcin Domański SVD, Hubert Łucjanek SVD oraz Teodor Tomasik SVD.


image

Czuwanie Rodziny Arnoldowej 2018

Tegoroczne XI Czuwanie Modlitewne Rodziny Arnoldowej odbyło się w dniach 6-7 kwietnia na Jasnej Górze. Poświęcone było 100. rocznicy urodzin o. Mariana Żelazka oraz 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Więcej

CZYTELNIA

cztln wdngsrgs 2040478 500px min

Pastoralna troska o osoby rozwiedzione żyjące w nowych związkach

Troska o związki niesakramentalne nie może ograniczyć się tylko do ich uczestnictwa w życiu sakramentalnym Kościoła. Istnieje wiele praktyk życia chrześcijańskiego, z których mogą korzystać osoby znajdujące się w takich związkach. Głównym celem duszpasterstwa winno być zbliżenie owych osób do Boga przez umacnianie ich przekonania, że pomimo trudności małżeńskich warto i należy dbać o swoją więź z Bogiem i Kościołem w stopniu dostępnym ich aktualnej sytuacji.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Bohater drugiego planu

    " data-mosaic-order-date="">
    Bohater drugiego planu

    Bohater drugiego planu

    Nie trzeba żyć w wielkim mieście, żeby doświadczać splątania, chaosu i niepewności w kwestiach, które jeszcze wczoraj uznawaliśmy za poukładane i okiełznane. Każdy ma swoje zdanie, które koniecznie musi być wypowiedziane, swoją opinię na każdy temat...

    WIĘCEJ

  • Pierwotna rzadkość

    " data-mosaic-order-date="">
    Pierwotna rzadkość

    Pierwotna rzadkość

    Na początku Wielkiego Postu były kiedyś Suche Dni. Tak było aż do 1965 r., kiedy zostały one zniesione po Soborze Watykańskim II. Suche Dni to celebracja środy, piątku i soboty. Praktykowane były cztery razy w roku, jako dni modlitwy przebłagalnej i dziękczynnej.

    WIĘCEJ

  • Małe jest piękne

    " data-mosaic-order-date="">
    Małe jest piękne

    Małe jest piękne

    Kościół w Szkocji, ten, który znam i który okresowo staram się budować swoim tu byciem, utwierdza mnie w przekonaniu, że małe jest nie tylko praktyczne, ale przede wszystkim piękne. Bo to Kościół mały. Momentami i miejscami nawet tyci. Rozsypany jak ziarnka maku na plaży.

    WIĘCEJ

  • Postawa na modlitwie

    " data-mosaic-order-date="">
    Postawa na modlitwie

    Postawa na modlitwie

    Zdarzyło się to w San Jose na filipińskiej wyspie Mindoro. Do ka­plicy adoracji Najświętszego Sa­kramentu weszła młoda kobieta w towarzystwie małej dziewczyn­ki. Uklękła na dwa kolana. Obok niej uklękła dziewczyn­ka, złożyła rączki do modlitwy i zamknęła oczy.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Bohater drugiego planu

    " data-mosaic-order-date="">
    Bohater drugiego planu

    Bohater drugiego planu

    Nie trzeba żyć w wielkim mieście, żeby doświadczać splątania, chaosu i niepewności w kwestiach, które jeszcze wczoraj uznawaliśmy za poukładane i okiełznane. Każdy ma swoje zdanie, które koniecznie musi być wypowiedziane, swoją opinię na każdy temat i swój interes, którego będzie bronił.

    WIĘCEJ

O. Alojzy Liguda urodził się 23 stycznia 1898 r. w wiosce Winów na Opolszczyźnie, w rodzinie Wojciecha i Rozalii z d. Przybyła, jako ostatni z siedmiorga dzieci. W atmosferze szczerze religijnej i serdecznej uczył się Alojzy od matki skromności i cichego wypełniania codziennych obowiązków; od ojca pilności w pracy, aktywności w życiu parafialnym - był on stałym organizatorem i przewodnikiem pieszych pielgrzymek do Wambierzyc i na Górę Św. Anny. W szkole podstawowej, którą rozpoczął już w szóstym roku życia, wyróżniał się Alojzy bystrością i pilnością oraz najlepszymi stopniami. Wychowany w takiej atmosferze, w bliskości Kościoła, zapragnął oddać się na jego służbę. Z czasopism religijnych dowiadywał się o krajach misyjnych, pociągały go dalekie Chiny, Afryka... Mając 15 lat został przyjęty do Niższego Seminarium Misyjnego Misjonarzy Werbistów w Nysie, w Domu Św. Krzyża. Naukę przerwała mu wojna. W 1917 r. został wciągnięty do wojska i jako artylerzysta dostał się na front francuski. W żołnierskim życiu nie stracił niczego ze swych przekonań wyniesionych z domu i seminarium. Po zakończeniu wojny zdał maturę i w 1920 r. wstąpił do nowicjatu w St. Gabriel w Mödling pod Wiedniem, gdzie werbiści posiadali Dom centralny. W czasie odbywania nowicjatu wybuchło Powstanie Śląskie. Bardzo mocno je przeżywał, zwłaszcza na skutek listów pisanych przez ojca prześladowanego za to, że opowiadał się za Polską.

Po nowicjacie został wysłany na praktykę do Pieniężna, gdzie w niższym seminarium uczył języka łacińskiego i matematyki. Na dalsze studia pojechał znów do St. Gabriel, gdzie przede wszystkim polubił dogmatykę i historię Kościoła, ale i z innych przedmiotów miał stopnie bardzo dobre. Święcenia kapłańskie otrzymał 26 maja 1927 r., swoją pierwszą Mszę św. odprawił w St. Gabriel. Marzeniem jego była praca na misjach w Chinach lub na Nowej Gwinei. Skierowanie otrzymał jednak do Polskiej Prowincji. Przyjął je z radością i jesienią 1928 r. przyjechał do Polski. Tymczasowo zatrzymał się w Domu Prowincjalnym w Górnej Grupie, gdyż przełożeni przeznaczyli go na dalsze studia, istniała bowiem wielka potrzeba kwalifikowanych nauczycieli. Po zdaniu dodatkowych egzaminów do polskiej matury o. Liguda wstąpił na wydział filologii polskiej Uniwersytetu Poznańskiego i w 1934 r. uzyskał dyplom na podstawie pracy magisterskiej „Gall-Anonim jako literat”. W Poznaniu pracował równocześnie jako kapelan i katecheta w szkole sióstr urszulanek przy ul. Spornej. W nauczaniu i w egzortach, prowadzonych co tydzień dla dziewcząt, starał się wprowadzać w życie nową encyklikę Piusa XI O chrześcijańskim wychowaniu.

Opuszczając Poznań, za namową sióstr i uczennic, zebrał wygłoszone egzorty i wydał je w zbiorze pt. Audi filia, aby im przypomnieć nie tylko lata szkolne, ale i dawniejsze ideały i ożywić je nową myślą religijną. Książka została bardzo życzliwie przyjęta przez młodzież i duszpasterzy. Nalegania młodzieży i księży skłoniły o. Ligudę do wydania następnych egzort pt. Naprzód i wyżej. Książka ta zdobyła również duże uznanie. On sam przyznał: Ach, jak wdzięczny jestem Boskiej Opatrzności! Pozwoliła mi wglądnąć w świat dotychczas zupełnie mi nie znany, w świat duszy dziewczęcej. Oba zbiory egzort stanowią bardzo wnikliwą refleksję o. Ligudy nad słowami Pisma św.: „Si scires donum Dei!” odnośnie do kobiety i jej zadań. O. Liguda wydał jeszcze jedną książkę pt. Chleb i sól, zawierającą czytania homiletyczne na każdą niedzielę roku. Ujawniła się w niej najpełniej osobowość o. Ligudy. Nawiązując do słów Pana Jezusa: „wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat” - napisał: potrzeba tylko, bym sobie słowa Jego w porę przypomniał i nimi się pokrzepiał. Zachowają mię one od smutku, uchronią od rozpaczy. Będę głowę wysoko nosił mimo niepowodzeń i upokorzeń. Można mię podle traktować, ale nie upodlić! Rewolucje mogą znieść wszystkie moje dyplomy i tytuły -synostwa Bożego nikt mi nie wydrze. Niech gniję w lochach, niech marznę na Sołówkach, zawsze będę powtarzał arcypiękne „Exivi a Patre”, zawsze też Bóg będzie moim Ojcem. Potem w obozach z takiej postawy rodził się jego optymizm, radość, wytrwałość, nadzieja... bo zawsze czuł się dzieckiem Bożym w najgorszych sytuacjach.

Po przyjeździe do Górnej Grupy o. Liguda został nauczycielem języka polskiego, a w niższych klasach historii. W niedziele i święta dojeżdżał z posługą kapłańską do jednostki wojskowej w Grupie, a wolne dni od nauki oraz wakacje często poświęcał na udzielanie rekolekcji zamkniętych i parafialnych.

W czerwcu 1939 r. o. Ligudzie powierzono urząd rektora w Górnej Grupie. Wybuchła wojna. Okupant zamienił klasztor na obóz zbiorczy dla domowników i przywiezionych 28 października około 80. księży i kleryków z diec. chełmińskiej, włocławskiej i gnieźnieńskiej. Ks. Malak w książce Klechy w obozach pisze: Przyjmuje nas Ks. Rektor Liguda. Potężna jego postać w sutannie, dzielnie, odważnie i z pewnością siebie krąży między esesmanami. To dodaje otuchy. W następnych dniach i tygodniach dodawał otuchy przez wielką życzliwość i właściwy sobie humor. Chętnie go widziano, bo mówił jak prorok, rozgrzewał jak słońce, szedł przez salę jak anioł pokoju z dobrym słowem na ustach. Liczono się z tym, że księża zostaną wypuszczeni na wolność. Tymczasem 11 listopada nadjechał autobus i wywieziono 15 księży i dwu kleryków z diec. włocławskiej. Nie pomogła interwencja o. Ligudy. Wywiezieni zostali zastrzeleni w lesie na poligonie wojskowym Grupy. Przygnębionych księży i współbraci o. Liguda umiał w sobie właściwy sposób, pocieszyć i wlać na nowo nadzieję. Zdawał sobie jednak sprawę z groźnej sytuacji. Charakterystyczny jest obrazek, który na Boże Narodzenie wysłał do rodziny. Na przedzie idzie Chrystus niosąc krzyż, a za nim idą księża - wszyscy z krzyżami.

 

Męczeństwo

5 lutego 1940 r. wywieziono internowanych do Nowego Portu w Gdańsku, filii obozu w Stutthofie. W warunkach głodu, brudu, ciężkiej pracy i bicia o. Liguda i tu szybko stał się „dobrym aniołem”. W dużej mierze jego zasługą było potajemne zorganizowanie Mszy św. w Wielki Czwartek i rozdanie Komunii św., która dla wielu była wiatykiem. W początkach kwietnia o. Liguda z częścią więźniów został przetransportowany do obozu w Grenzdorfie, a następnie do Sachsenhausen przez Stutthof. Uważano, że dotychczasowy czyściec został zamieniony na piekło. Los dla o. Ligudy okazał się jednak łaskawszy. Dzięki doskonałej znajomości języka niemieckiego przydzielono go do obsługi izby oraz do uczenia języka niemieckiego. Jeden „z uczniów” opisuje taką lekcję: Rozpoczynało się od rozstawienia stróżów przy oknach, aby ostrzec przed zbliżaniem się SS-manów. Tymczasem o. Liguda opowiada dowcipy, których posiadał niewyczerpane zapasy, czasami miał referat na różne tematy, albo też ktoś z księży dzielił się swoją wiedzą z innymi. I o. Ligudę spotykały czasami udręki ze strony władz obozowych. Pamiętam jak dziś - powiada jeden z towarzyszy niedoli - jak o. Liguda drżał jeszcze po otrzymaniu dziesięciu razów żelaznym prętem za to, że na chwilę przystanął w czasie pracy.

Wydawało się, że w pewnym momencie o. Liguda zostanie zwolniony, bo zawezwano go do lekarza, co było często znakiem wolności. Przewieziono go jednak do Dachau 14 grudnia 1940 r., gdzie otrzymał numer 22604. Dopiero po wojnie okazało się, że rzeczywiście o. Liguda mógł być zwolniony. Starał się o to Generalat SVD przez nuncjaturę w Berlinie, starała się rodzina. Z odpowiedzi gestapo wynika, że nie może być zwolniony, bo Ks. Liguda sam oświadczył, że jest Polakiem i w przyszłości chce pracować w Polsce. Gestapo dodało jeszcze, że jako należący do inteligencji polskiej musi być na czas wojny odizolowany od społeczeństwa. Mimo to istniały obiektywne warunki do zwolnienia. Rodzina miała obywatelstwo niemieckie, on sam był żołnierzem armii pruskiej. Bracia zginęli na froncie w I wojnie światowej.

Wstawiał się za nim pastor ewangelicki z Górnej Grupy, gdyż o. Liguda obronił jego rodzinę i diakonisę przed gniewem wzburzonych ludzi po napaści Niemiec na Polskę. Tenże pastor już raz obronił o. Ligudę, gdy jako zakładnikowi, groziło mu rozstrzelanie. Jednak nie zmienił on swych przekonań nawet za cenę wolności. W Dachau wśród innych szykan wykańczały księży wielogodzinne marsze po placu i śpiewanie aż do obrzydzenia obozowych piosenek. Te marsze czasami prowadził o. Liguda. Opowiada naoczny świadek, że dbał on wtedy, aby zniknąć z oczu blokowych i obozowych. Niby ćwiczył śpiew, objaśniał teksty, a w rzeczywistości zabawiał żartami przygnębionych więźniów.

W styczniu 1941 r. część obozu opanowała epidemia świerzbu. Chorych stłoczono w osobnym baraku, gdzie na 400 miejscach przebywało 1000 osób. Mieli do dyspozycji tylko sienniki, koce i cienką bieliznę. Był mróz, okna stale otwarte w ciągu dnia, głód wykańczał ludzi. Straszną beznadziejność ożywiał znów o. Liguda swoimi opowiadaniami - „on nie pozwolił się załamać”. Choć trupy wynoszono codziennie, podtrzymywał resztki nadziei. Po powrocie na swój blok został przydzielony do ciężkiego komanda transportowego na plantażach. Bezpośrednim przełożonym był Rogler, jeden z najokrutniejszych kapo. Dawał najcięższe prace, nie uznawał żadnego spoczynku nawet na chwilę. Silny organizm o. Ligudy wycieńczony przez pobyt na kuracji odświerzbiającej zaczął słabnąć. Na nieszczęście podczas pracy w szopie, pewien Rosjanin zapalił papierosa, co było wielkim przestępstwem. Co się dalej stało cytuję za autentycznym opisem: Niespodziewanie wpadł Rogler. Papierosa wygaszono, ale dym został. Do o. Ligudy zwrócił się kapo z zapytaniem: „Kto palił?” Sytuacja wytworzyła się napięta. Powiedzieć: „ja nie” znaczyłoby zdradzić innych. Pozostało więc wziąć całą winę na siebie. „Ja paliłem” - odpowiada o. Liguda. Wściekły kapo zabrał go do swego pokoju. Opuchła twarz, siniec pod lewym okiem były dowodami wymierzonej kary. Z kolei zmęczony oprawca przeprowadził rewizję ubrania. Papierosa nigdzie nie było. „Gdzie masz papierosa?” - pyta. „Nie posiadam żadnego”- pada odpowiedź. Jesteś klechą i kłamiesz? przecież sam się przyznałeś. Paliłem, ale nie dziś. Dopiero przyznanie się właściwego winowajcy zakończyło tortury, zadawane przez, już zmęczonego bandytę, ale o. Ligudę zapamiętał sobie.

Następstwem maltretowania i poprzedniego wycieńczenia były objawy gruźlicy. Zabrano go do szpitala. Warunki były tu lepsze, otrzymywał także paczki od rodziców i dobrodziejów i szybko wrócił do zdrowia. Niestety, wtedy nagle dołączono go do inwalidów, co równało się wyrokowi śmierci. Był tego świadomy, o czym świadczy jego ostatni list pisany miesiąc przed śmiercią. Matka wkrótce ukończy 84 lata. Jak mocno życzę jej długiego wieku, tak nie chciałbym, by przeżyła swego najmłodszego syna, bo to byłoby dla niej tragedią rzeczywiście. Ja osobiście noszę się często z myślą, że wkrótce wrócę do domu mego Ojca i do moich braci. Może jednak Opatrzność poprowadzi mnie przez wiele niebezpieczeństw, żeby mnie uczynić duchowo dojrzalszym i bogatszym... W drodze na śmierć powiedział do spotkanego pisarza obozowego: Gdy dowiecie się, że nie żyję, wiedzcie, że zamordowali zdrowego człowieka. Według relacji jednego z sanitariuszy całą grupę do 10 osób w bestialski sposób utopiono. Krążyła jednak na terenie obozu uporczywa wiadomość, że na osobistą interwencję blokowego 29, cięto z żywego ciała zdrowego o. Ligudy pasy skóry, zanim go utopiono. Miała to być zemsta kapo za zwrócenie mu przez o. Ligudę uwagi, że niesprawiedliwie wydziela porcje żywności i krzywdzi pacjentów. Wściekły kapo w ostatniej chwili wpisał na listę „inwalidów” o. Ligudę, człowieka, który stanął w obronie umierających z głodu. Śmierć musiała być straszna, skoro kapo rewiru, biorąc udział w tej egzekucji, wyznał znajomym, że czegoś podobnego nie chciałby więcej robić. O. Liguda zakończył męczeńskie życie w nocy z 8 na 9 grudnia 1942 r. w święto Niepokalanej, której był wielkim czcicielem. Matkę skazańca zawiadomiono: „Syn Pani, Alojzy Liguda, ur. 23 stycznia 1898 r. zmarł dnia 8 grudnia 1942 r. w tutejszym szpitalu na skutek gruźlicy płuc”. Staruszkę okłamano, bo śmierć nie była wynikiem choroby, lecz okrucieństwa.

W pamięci towarzyszy męczeńskich lat, o. Alojzy Liguda pozostał jako opatrznościowy człowiek. Dużo dobrego robił dla księży, bo był przeznaczony do obsługi izbowej, szczególnie dla najbardziej potrzebujących, starych, chorych... upominał się za nami... to jest święty człowiek... Był prawdziwym apostołem humoru i optymizmu. Kiedyś napisał: Spełniamy swoje obowiązki jako obywatele teraźniejszości. W warunkach obozowych starał się te obowiązki kapłańskie spełniać także względem tych, którzy go prześladowali. Nie usuwał się od prowokacyjnych nagabywań ateistów, komunistów, kapo, nawet komendanta, ale podejmował ich „dysputy biblijne” wyśmiewające religię i stan kapłański. Całą swą postawą nienaganną, wyższością duchową i intelektualną zamykał usta niejednemu ateiście. Naturalnie sprawą honoru było pozbycie się tego „butnego klechy”. Miał dane, że od początku one go wyniosły na naszego opiekuna, przewodnika. Księża do niego garnęli się. W Dachau o. Liguda przejmuje nad nami przewodnictwo... To jest święty człowiek! Po prostu był on dla mnie symbolem bezpieczeństwa, twierdzą, zawsze spokojny, zawsze równy, zawsze pogodny, zawsze cicho uśmiechnięty, zawsze prawy człowiek... Zamiast nas, Niemcy tłukli go za to, że był klechą, ale i szanowali. Bo on mówił do nich rzeczowo, a nas nigdy nie zaniedbywał dla własnej korzyści. Kiedy stał się porządkowym naszej izby i dzielił chleb, nasze zgłodniałe oczy widziały, że jest to człowiek prawy, uczciwy, kapłan według Bożego Serca. Poprzez lata obozowe nie zawsze byliśmy razem, ale spotykałem się z nim i zawsze był dla mnie oparciem moralnym, zawsze ojcowski, zawsze święty. Gdy na wieczornym apelu jego numer był wyznaczony na stawienie się do transportu rano, tego wieczoru poszedłem do niego, płakałem żegnając się z nim, a on stał przede mną pogodny, spokojny, zapatrzony w inną rzeczywistość, powtarzając „Bóg wie wszystko”.

Beatyfikowany przez Jana Pawła II w grupie 108 Męczenników czasów II wojny światowej, w Warszawie 13 czerwca 1999 r.

Audycja radiowa o błogosławionym ojcu Alojzym Ligudzie

 

Dokumentacja archiwalna
Archiwum Polskiej Prowincji SVD w Pieniężnie, Teczki - O. Alojzy Liguda.

Archiwum Prowincjalne SVD w St. Gabriel w Mödling, Austria, Dokumenty dotyczące: Alojzy Liguda.

Bibliografia
Lut (pseudonim), O. Alojzy Liguda, „Jubileuszowy Kalendarz Słowa Bożego 1949-1925”. Wyd. Księży Misjonarzy Słowa Bożego, ss. 66-68; Józef Seyda ks. SVD, Śp. ks. Alojzy Liguda, werbista, „Gość Niedzielny”, Rok XXXIV, Katowice 31.I.1965 r., ss. 28-29; O. Józef Arlik SVD, Liguda Alojzy werbista (1898-1942), w: Słownik Polskich Teologów Katolickich 1918-1981, kp 6 ATK, Warszawa 1983, ss. 330-331; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Alojzy Liguda, w: Zgromadzenie Słowa Bożego (Misjonarze Werbiści), Nasi Misjonarze Męczennicy - Słudzy Boży. Pieniężno - Nysa 1994, ss. 22-26; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Alojzy Liguda SVD, w: „Głos Katolicki. Tygodnik Polskiej Emigracji”, Francja, Belgia, nr 20 (1690). Rok XXXVII, 28.V.1995, s.5; Verbum Supplementum 26... von Bruno Kozieł und Fritz Bomemann, Romae 1972, ss. 253-257. W książce tej przetłumaczonej na jęz. polski przez ks. Brunona Kozieła pt. Wspominamy, O. Liguda wymieniony jest na ss. 168-171. Tłumaczenie Pieniężno 1994. W: „Materiały i Studia Księży Werbistów” nr 36.

Akcje Misyjne

  • Akcja MOZAMBIK

    14-15 marca w Mozambik, Zimbabwe i Malawi uderzył tropikalny cyklon Idai. Odpowiadając na najbardziej bieżące potrzeby werbistów i sióstr SSpS, Więcej
  • Akcje misyjneSzkoła Beatrix

    W związku z obchodami 100. rocznicy urodzin o. Mariana Żelazka SVD Referat Misyjny w Pieniężnie wznowił prowadzoną kilka lat temu Więcej
  • Akcje misyjneSierociniec Kasih Indah

    Już od ponad 50 lat polscy werbiści pracują w Indonezji. W miejscowości Lewoleba - Lamahora wybudowali sierociniec. Możesz wesprzeć jego funkcjonowanie Więcej
  • 1
  • 2
banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Postawa wobec grzchu +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Ludzie bardzo często usprawiedliwiają własny lub cudzy grzech poprzez stwierdzają, że właściwie każdy to robi, jedni w bardziej, a drudzy w mniej oczywisty sposób. Inni są przekonani, że nie ma takiej możliwości, aby żyć bez popełniania grzechu, że tak jest natura człowieka, taki jest świat, w którym żyjemy.

    CZYTAJ

  • Park Narodowy Kelimutu +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    Jednym z najcudowniejszych zakątków wyspy Flores jest plaża Koka. To tam można spotkać turystów z całego świata, którzy korzystają z czystej wody, ciepła słońca i piaszczystych wybrzeży. Opłatę za wstęp na teren kąpieliska pobierają tutaj okoliczni mieszkańcy.

    CZYTAJ

  • Wolność Maryi +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Rodzi się pytanie, czy dokonałoby się wcielenie, gdyby Maryja nie wyraziła swojej zgody? Fiat Maryi, czyli jej zgoda, warunkuje wcielenie. Bez „tak” Maryi Jezus nie wcieliłby się i nie byłoby Bożego Narodzenia. To wprost niewiarygodne, ale fiat Maryi było niezbędne i konieczne.

    CZYTAJ

  • Trzej królowie z Bidibidi +

    o. Andrzej Dzida SVD, UGANDA

    Nie sformowaliśmy całego orszaku Trzech Króli, który by mógł przejść przez obóz, ale w naszej procesji mieliśmy gwiazdę betlejemską, za którą podążali trzej królowie, a właściwie dwaj królowie i jedna królewna, bo dwóch chłopców i jedna dziewczynka, reprezentujący wszystkie plemiona Sudanu Płd., a zarazem wszystkie narody przychodzące do Jezusa.

    CZYTAJ

  • 1
  • Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał!

    To właśnie w naszym świecie, wokół nas, konkretny człowiek został zdradzony przez kogoś, kogo kochał. Ktoś został oszukany przez kogoś, komu ufał, został odepchnięty, wyrzucony z pracy. Ale to wszystko zdarza się innym, nie nam. (MISJONARZ 04/2019)

    WIĘCEJ

  • Na styku historii, kultur i religii

    Pogoda nigdy nie była straszna dlardzennych mieszkańców tych terenów, Buriatów i Ewenków, których wcześniej nazywano Tunguzami. Niektórzy z nich, z dala od skupisk miejskich, po dziś dzień prowadzą koczowniczy tryb życia. (MISJONARZ 04/2019)

    WIĘCEJ

  • Kiedy jeden etap się kończy...

    Zmiany bywają uciążliwe, szczególnie te, które nas zaskakują, których się obawiamy albo których sensu nie pojmujemy. Kiedy patrzy się wstecz, widzi się, że niektóre zmiany były prawdziwym błogosławieństwem, a inne wynikały z konieczności. (MISJONARZ 04/2019)

    WIĘCEJ

  • Ojciec Marian - patriota i „nowy Kolumb”

    Posługiwał najpierw wśród najbardziej opuszczonego plemienia Adibasów, a po 25 latach został skierowany do Puri. Adibasom starał się zmienić przyszłość poprzez edukację i szerzenie Dobrej Nowiny w praktyce – bycie z ludźmi. (MISJONARZ 04/2019)

    WIĘCEJ

  • Budowa kościoła w parafii św. Kizito

    Niekiedy piszę do parafii, która wystawia na sprzedaż jeden ze swoich kościołów z powodu braku środków na jego utrzymanie. Proszę, aby podarowała coś z jego wyposażenia, jednak moje prośby pozostają bez odpowiedzi. (MISJONARZ 04/2019)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Tortola (KARAIBY)

    Tortola jest największą i najbardziej zaludnioną wyspą Brytyjskich Wysp Dziewiczych, położonego w północnej części archipelagu Małych Antyli, ok. 100 km na wschód od Portoryko. Tutaj znajduje się Road Town, stolica Brytyjskich Wysp Dziewiczych.

    Werbiści pracują tutaj duszpastersko w Parafii św. Wilhelma (St. William Parish) w Road Town. Od 2018 roku proboszczem parafii jest o. Paweł Czoch SVD, który wcześniej pracował w Parafii św. Gerarda na Anguilli.

    Więcej
  • 1