Slide One
wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
Slide Two
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
Slide Three
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań
header_AF 350.jpg

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
header_AS 450.jpg
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni
header_OC 024.jpg

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
header_AM 244.jpg
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy
header_OC 168.jpg

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.
header_AM 263.jpg

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie
header_AF 107.jpg

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię
header_AS 906.jpg

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow

Nigdy nie widziałem tyle radości

W lipcu 2021 roku poświęcono kolejne dwie studnie głębinowe w wioskach Bouadjal i Kpabol na północy Togo. Obie wioski są stacjami bocznymi werbistowskiej parafii w Kpatchile.

Drążenie i budowa infrastruktury obu studni była możliwa dzięki darowiźnie ks. prof. Mariana Stefana Wolickiego. Przekazaniem środków do Togo zajął się Referat Misyjny w Pieniężnie, zaś na miejscu koordynacją zajmował się o. Marian Schwark SVD.

Więcej…

Akcja św. Krzysztofa 2021 - spotkanie kierowców

W niedzielę, 25 lipca 2021 roku, z okazji dnia św. Krzysztofa, w kościele Misyjnego Seminarium Duchownego w Pieniężnie, odbyło się tradycyjne spotkanie kierowców i ich rodzin włączających się w doroczną akcję św. Krzysztofa.

Po Mszy Świętej na klasztornym parkingu pojazdy poświęcili ojcowie Michał Radomski SVD, misjonarz w Kolumbii oraz Mariusz Góryjowski SVD, dyrektor Centrum Animacji Misyjnej w Pieniężnie.

Więcej…

Monstrancja, puszka i obraz dla Togo

O. Eric Hounake SVD, który na co dzień pracuje w Parafii św. Jadwigi Śląskiej w Warszawie, przekazał Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Afagnan Gbletta w Togo monstrancję, puszkę i obraz Jezusa Miłosiernego.

Są to dary zakupione przez Referat Misyjny z Pieniężna z ofiar polskich dobrodziejów misji. Obraz jest darem p. Marii Szostak, która na przestrzeni lat sfinansowała kilkadziesiąt podobnych wizerunków Jezusa Miłosiernego.

Więcej…

Werbista biskupem w Botswanie

5 lipca 2021 roku Papież Franciszek mianował o. Anthony'ego Pascala Rebello SVD biskupem Diecezji Francistown w Botswanie. O. Anthony był dotychczas proboszczem Parafii Świętego Krzyża w Mogoditshane na wschodzie kraju.

Na stanowisku biskupa Diecezji Francistown o. Rebello SVD zastąpi innego werbistę, bpa Franklyna Nubuasah SVD, który został mianowany biskupem Diecezji Gaborone.

Więcej…

Zawsze jest dobry czas na pomoc

W ramach zbiórki przedmiotów na misje, prowadzonej od lat przez Referat Misyjny z Pieniężna, udało się w tym roku zebrać 12 nieużywanych maszyn do szycia, które po koniecznych naprawach trafiły do Obwodu Kaliningradzkiego i do Togo.

Maszyny zostały przekazane przez Szkolne Koło Wolontariatu działające przy Zespole Szkół Technicznych im. Płk. G. Langera w Cieszynie.

Więcej…
  • 1 Nigdy nie widziałem tyle radości
  • 2 Akcja św. Krzysztofa 2021 - spotkanie kierowców
  • 3 Monstrancja, puszka i obraz dla Togo
  • 4 Werbista biskupem w Botswanie
  • 5 Zawsze jest dobry czas na pomoc
  • 6 W służbie trzeźwiejącym alkoholikom i ich rodzinom
  • 7 Wychodźmy naprzeciw! (WYWIAD)
  • 8 Na bieżąco i z entuzjazmem
  • 9 Wraca optymizm i nadzieja
  • 10 Dzieci ze Śniadowa dla dzieci w El Alto
  • Nigdy nie widziałem tyle radości

    ŚWIAT

    W lipcu 2021 roku poświęcono kolejne dwie studnie głębinowe w wioskach Bouadjal i Kpabol na północy Togo. Obie wioski są stacjami bocznymi werbistowskiej parafii w Kpatchile.

    Studnię “Marian” poświęcono 11 lipca w wiosce Bouadjal, zaś studnię “Stefan” 13 lipca w wiosce Kpabol. Poświęcenia dokonał o. Emmanuela Kabate SVD, proboszcz Parafii św. Kizito w Kpatchile. W ceremonii uczestniczyli także lokalni urzędnicy, a przede wszystkim mieszkańcy wiosek.

    WIĘCEJ
  • Akcja św. Krzysztofa 2021 - spotkanie kierowców

    POLSKA

    W niedzielę, 25 lipca 2021 roku, z okazji dnia św. Krzysztofa, w kościele Misyjnego Seminarium Duchownego w Pieniężnie, odbyło się tradycyjne spotkanie kierowców i ich rodzin włączających się w doroczną akcję św. Krzysztofa.

    Po Mszy Świętej na klasztornym parkingu pojazdy poświęcili ojcowie Michał Radomski SVD, misjonarz w Kolumbii oraz Mariusz Góryjowski SVD, dyrektor Centrum Animacji Misyjnej w Pieniężnie.

    WIĘCEJ
  • Monstrancja, puszka i obraz dla Togo

    ŚWIAT

    O. Eric Hounake SVD, który na co dzień pracuje w Parafii św. Jadwigi Śląskiej w Warszawie, przekazał Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Afagnan Gbletta w Togo monstrancję, puszkę i obraz Jezusa Miłosiernego.

    Są to dary zakupione przez Referat Misyjny z Pieniężna z ofiar polskich dobrodziejów misji. Obraz jest darem p. Marii Szostak, która na przestrzeni lat sfinansowała kilkadziesiąt podobnych wizerunków Jezusa Miłosiernego.

    WIĘCEJ
  • Werbista biskupem w Botswanie

    ŚWIAT

    5 lipca 2021 roku Papież Franciszek mianował o. Anthony'ego Pascala Rebello SVD biskupem Diecezji Francistown w Botswanie. O. Anthony był dotychczas proboszczem Parafii Świętego Krzyża w Mogoditshane na wschodzie kraju.

    Na stanowisku biskupa Diecezji Francistown o. Rebello SVD zastąpi innego werbistę, bpa Franklyna Nubuasah SVD, który został mianowany biskupem Diecezji Gaborone.

    WIĘCEJ
  • Zawsze jest dobry czas na pomoc

    POLSKA

    W ramach zbiórki przedmiotów na misje, prowadzonej od lat przez Referat Misyjny z Pieniężna, udało się w tym roku zebrać 12 nieużywanych maszyn do szycia, które po koniecznych naprawach trafiły do Obwodu Kaliningradzkiego i do Togo.

    Maszyny zostały przekazane przez Szkolne Koło Wolontariatu działające przy Zespole Szkół Technicznych im. Płk. G. Langera w Cieszynie.

    WIĘCEJ
  • W służbie trzeźwiejącym alkoholikom i ich rodzinom

    POLSKA

    O. dr hab. Antoni Jucewicz SVD, wieloletni pracownik Wydziału Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie, poza pracą dydaktyczno-naukową, od lat prowadzi spotkania i warsztaty dla trzeźwiejących alkoholików.

    Jego zaangażowanie na rzecz indywidualnych osób i rodzin dysfunkcyjnych wynika nie tylko z zainteresowań badawczych dotyczących wpływu sfery duchowej na uwalnianie się z uzależnień, ale również z osobistego pragnienia wyjścia naprzeciw potrzebom alkoholików w trakcie walki z nałogiem.

    WIĘCEJ
  • Wychodźmy naprzeciw! (WYWIAD)

    ŚWIAT

    Ostatnio doświadczam, że serce parafii w Dolega jest troszkę zostawione samemu sobie. Duża grupa, która jest odpowiedzialna za nasz kościół, osłabła. Wycofali się. To zapewne strach przed pandemią. Osoby starsze boją się, bo niektórzy zachorowali. Tę lukę trochę wypełnili młodsi.

    Zorganizowała się grupa do serwisu medycznego. Wchodzącym do kościoła spryskują ręce i mierzą temperaturę. Raz w tygodniu, gmina organizuje całkowitą dezynfekcję pomieszczeń parafialnych. Brakuje tych, którzy otwierali kościół, okna i przygotowywali miejsce do modlitw. Sam się tym zająłem, choć miałem taką małą frustrację w sercu.

    WIĘCEJ
  • Na bieżąco i z entuzjazmem

    ŚWIAT

    Obecny rok akademicki rozpoczął się normalnie z wykładami w klasach, chociaż zarówno wykładowcy jak i studenci musieli mieć maseczki. Ze względu na zakaz spotkań grup większych niż 50 osób, musieliśmy werbistowskie święto patronalne, Triduum i Wielkanoc świętowaliśmy w naszej wspólnocie werbistowskiej sami, chociaż niemniej uroczyście.

    Pozytywną stroną było to, że w mniejszej wspólnocie, wszyscy nasi werbistowscy klerycy byli zaangażowani w służbę liturgiczną. Wykazali się dużą twórczością dekoracyjną i muzyczną oraz gorliwością w przygotowaniu liturgii.

    WIĘCEJ
  • Wraca optymizm i nadzieja

    ŚWIAT

    Moim głównym zajęciem w naszej diecezji jest opieka pastoralna nad imigrantami hiszpańskiego pochodzenia. Tak się składa, że najwięcej imigrantów, bo około 10 tysięcy, mamy na Antigua, więc tutaj spędzam najwięcej czasu. Tutaj również koncentruję wysiłki mojej pracy misyjnej.

    Przeważającą liczebnie grupą imigrantów mówiących językiem hiszpańskim są ludzie przybywający z Republiki Dominikańskiej. Ale mamy też imigrantów z Kuby, Wenezueli, Ekwadoru i Kolumbii. Ten przekrój kulturowy jest niesłychanie interesujący, ale stanowi również duże wyzwanie w pracy pastoralnej.

    WIĘCEJ
  • Dzieci ze Śniadowa dla dzieci w El Alto

    POLSKA

    Po raz kolejny dzieci pierwszokomunijne, ich rodzice, najbliżsi oraz parafianie z Parafii Wniebowzięcia NMP w Śniadowie (diecezja łomżyńska) wsparli modlitwą i ofiarą posługę o. Marcina Domańskiego SVD, misjonarza w Boliwii.

    10 czerwca 2021 roku, na zakończenie Białego Tygodnia, w czasie Mszy św. i adoracji Najświętszego Sakramentu wszyscy modlili się w intencji misji, nowych powołań misyjnych oraz o. Marcina Domańskiego SVD.

    WIĘCEJ

Równoleżnik M

Równoleżnik M

PODCAST: Kontrasty w pracy misyjnej w Togo (odc. 15)

O. Marek Pogorzelski SVD od 17 lat pracuje w Beninie i Togo w Afryce Zachodniej. Opowiada o kontrastach w pracy misyjnej, zmaganiach z wielością języków lokalnych i codzienności misjonarza. Opracował autorski program formacji młodzieży w diecezji Lomè.

WIĘCEJ >


Równoleżnik M

Bartymeusz i spotkanie z Chrystusem

Wiedza w życiu Bartymeusza była swego rodzaju ciężarem. Żebrał i prosił o jałmużnę, choć w jego sercu i umyśle kryło się pragnienie nowego i innego życia.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek02 min

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Misjonarz 7-8/2021

    POLECAMY

    W tym numerze misjonarze opowiadają o swojej pracy na pierwszym froncie ewangelizacji, a także o organizowaniu nowego wydziału medycznego na uniwersytecie. Otwieramy też nowy cykl o roli muzyki w ewangelizacji Indian w Ameryce Południowej.

    Mamy też wspomnienia misjonarza, który nigdy nie wyjechał na misje, natomiast intensywnie pracował w Polsce.

    WIĘCEJ
  • Z werbistowskiej poczty misyjnej 2020

    POLECAMY

    To już 7. tomik książki z serii „Z werbistowskiej poczty misyjnej”, w której zostały zamieszczone listy misjonarzy, jakie dotarły do Referatu Misyjnego Księży Werbistów w Pieniężnie w 2020 roku. Ich autorami są misjonarze werbiści – kapłani i bracia misyjni oraz Siostry Służebnice Ducha Świętego. To zbiór 41 listów ze wszystkich kontynentów z 20 krajów świata.

    WIĘCEJ
  • Twój szlak (CD)

    POLECAMY

    Płyta CD z piosenkami misyjnymi wydana w październiku 2019 roku przez werbistowski Referat Misyjny z Pieniężna z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. Utwory autorstwa Mariusza Kozubka (teksty) i Piotra Solorza (muzyka) powstały jako świadectwo tego, w co, jako misjonarze, wierzymy. A co równocześnie jest wielkim zadaniem Kościoła, do którego podjęcia zachęcił Papież Franciszek.

    WIĘCEJ
  • Człowiek dla wszystkich. Marian Żelazek od A do Z

    POLECAMY

    Stanowi ona bogato ilustrowany, ułożony alfabetycznie zestaw najważniejszych informacji o o. Marianie – o jego życiu i pracy - oraz jego myśli o Bogu, świecie i drugim człowieku.

    W książce znaleźć można między innymi takie hasła jak: aszram, Bóg, Dachau, Centrum Dialogu, edukacja, ewangelizacja, hinduizm, Kuchnia Miłosierdzia, rodzina, trąd czy woda.

    WIĘCEJ
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
cztln052021 baptism300px

Katecheza Kościoła katolickiego o chrzcie w perspektywie dialogu ekumenicznego
CZYTELNIA

cztln042021 neuroantrrel300px

Neuroantropologiczne badanie religii
CZYTELNIA

cztln032021 vodzmb300px min

System niewolnictwa i jego przejaw w haitańskiej kulturze na przykładzie zombie
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Święcenia kapłańskie 2021

9 maja 2021 roku w Pieniężnie święcenia kapłańskie z rąk ks. bp. Szymon Stułkowskiego z Poznania otrzymali o. Paweł Wodzień SVD i o. Godfred Koranteng SVD.


image

Akcja św. Krzysztofa 2020

Spotkanie kierowców w ramach XXVI werbistowskiej akcji pomocy kierowców odbyło się 26 lipca w Pieniężnie. Uczestniczyli w nim kierowcy i ich rodziny włączający się w tegoroczną akcję.

WIĘCEJ

CZYTELNIA

Katecheza Kościoła katolickiego o chrzcie w perspektywie dialogu ekumenicznego

Wiele Kościołów i Wspólnot kościelnych uznaje prawdę, że chrzest włącza do wspólnoty, stanowi sakrament wiary; uznawana jest także biblijna nauka, wedle której chrześcijanie włączeni są w życie, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Przyjmujący chrzest zostaje pogrzebany z Chrystusem, by powstać do nowego życia. Chrzest jest niepowtarzalnym wydarzeniem. Dzięki łasce nowo ochrzczony przyobleka się w Chrystusa i otrzymuje Ducha Świętego. Chrzest wprowadza do wspólnoty wierzących oraz daje przystęp do komunii z Chrystusem.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Paszport w jedną stronę

    " data-mosaic-order-date="">
    Paszport w jedną stronę

    Paszport w jedną stronę

    W 1982 roku o. Adam Pirożek i dziewiętnastu jego współbraci przygotowywało się do święceń kapłańskich w Pieniężnie. Piętnastu z nich miało przeznaczenia misyjne. Byli już też diakonami. Wszystko było zaplanowane. 13 grudnia postawił wszystko pod znakiem zapytania. Wyjazd do rodziny na Boże Narodzenie, który miał być czasem pożegnania z bliskimi, został odwołany.

    WIĘCEJ

  • Misjonarze a kryzys migracyjny

    " data-mosaic-order-date="">
    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarz z Indii opowiedział mi o swoim locie z Rzymu do Budapesztu. W samolocie spotkał Węgierkę, która zaczęła z nim rozmowę o imigrantach, ponieważ widziała przed sobą obcokrajowca o ciemnej karnacji skóry. O. Sebastian, który od 17 lat pracuje na Węgrzech, odpowiedział jej, że każdy może przyjechać na Węgry, ale musi szanować kulturę kraju, do którego przyjeżdża.

    WIĘCEJ

  • Niechciany gość

    " data-mosaic-order-date="">
    Niechciany gość

    Niechciany gość

    Wydaje się, że żyjemy w zupełnie innym świecie aniżeli ten nasz, który dobrze znaliśmy z poprzednich lat. A wszystko w związku z wizytą niezapowiedzianego i niechcianego gościa, jakim stał się koronawirus. Coraz bardziej staje się dla nas jasne, że nadal nie tylko nie zamierza on opuszczać naszej codzienności, ale wydaje się, że jeszcze bardziej się zadomawia.

    WIĘCEJ

  • Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    " data-mosaic-order-date="">
    Bóg Stworzyciel i

    Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    Coraz głośniej mówi się o „matce ziemi”, czyli o klimacie i ekologii. Z drugiej strony, coraz mniej mówi się o Bogu, który stworzył człowieka na swój Obraz i Podobieństwo. Im więcej chcemy powiedzieć o „matce ziemi”, tym bardziej męczy się nasz intelekt, dusza i serce. „Matka ziemia” jest wszystkim dla świata. Jest swego rodzaju królestwem, gdzie człowiek ulokował całą swą nadzieję.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Paszport w jedną stronę

    " data-mosaic-order-date="">
    Paszport w jedną stronę

    Paszport w jedną stronę

    W 1982 roku o. Adam Pirożek i dziewiętnastu jego współbraci przygotowywało się do święceń kapłańskich w Pieniężnie. Piętnastu z nich miało przeznaczenia misyjne. Byli już też diakonami. Wszystko było zaplanowane. 13 grudnia postawił wszystko pod znakiem zapytania. Wyjazd do rodziny na Boże Narodzenie, który miał być czasem pożegnania z bliskimi, został odwołany. Wszyscy zostali w Pieniężnie i czekali na dalszy rozwój wypadków.

    WIĘCEJ

O. Alojzy Liguda urodził się 23 stycznia 1898 r. w wiosce Winów na Opolszczyźnie, w rodzinie Wojciecha i Rozalii z d. Przybyła, jako ostatni z siedmiorga dzieci. W atmosferze szczerze religijnej i serdecznej uczył się Alojzy od matki skromności i cichego wypełniania codziennych obowiązków; od ojca pilności w pracy, aktywności w życiu parafialnym - był on stałym organizatorem i przewodnikiem pieszych pielgrzymek do Wambierzyc i na Górę Św. Anny. W szkole podstawowej, którą rozpoczął już w szóstym roku życia, wyróżniał się Alojzy bystrością i pilnością oraz najlepszymi stopniami. Wychowany w takiej atmosferze, w bliskości Kościoła, zapragnął oddać się na jego służbę. Z czasopism religijnych dowiadywał się o krajach misyjnych, pociągały go dalekie Chiny, Afryka... Mając 15 lat został przyjęty do Niższego Seminarium Misyjnego Misjonarzy Werbistów w Nysie, w Domu Św. Krzyża. Naukę przerwała mu wojna. W 1917 r. został wciągnięty do wojska i jako artylerzysta dostał się na front francuski. W żołnierskim życiu nie stracił niczego ze swych przekonań wyniesionych z domu i seminarium. Po zakończeniu wojny zdał maturę i w 1920 r. wstąpił do nowicjatu w St. Gabriel w Mödling pod Wiedniem, gdzie werbiści posiadali Dom centralny. W czasie odbywania nowicjatu wybuchło Powstanie Śląskie. Bardzo mocno je przeżywał, zwłaszcza na skutek listów pisanych przez ojca prześladowanego za to, że opowiadał się za Polską.

Po nowicjacie został wysłany na praktykę do Pieniężna, gdzie w niższym seminarium uczył języka łacińskiego i matematyki. Na dalsze studia pojechał znów do St. Gabriel, gdzie przede wszystkim polubił dogmatykę i historię Kościoła, ale i z innych przedmiotów miał stopnie bardzo dobre. Święcenia kapłańskie otrzymał 26 maja 1927 r., swoją pierwszą Mszę św. odprawił w St. Gabriel. Marzeniem jego była praca na misjach w Chinach lub na Nowej Gwinei. Skierowanie otrzymał jednak do Polskiej Prowincji. Przyjął je z radością i jesienią 1928 r. przyjechał do Polski. Tymczasowo zatrzymał się w Domu Prowincjalnym w Górnej Grupie, gdyż przełożeni przeznaczyli go na dalsze studia, istniała bowiem wielka potrzeba kwalifikowanych nauczycieli. Po zdaniu dodatkowych egzaminów do polskiej matury o. Liguda wstąpił na wydział filologii polskiej Uniwersytetu Poznańskiego i w 1934 r. uzyskał dyplom na podstawie pracy magisterskiej „Gall-Anonim jako literat”. W Poznaniu pracował równocześnie jako kapelan i katecheta w szkole sióstr urszulanek przy ul. Spornej. W nauczaniu i w egzortach, prowadzonych co tydzień dla dziewcząt, starał się wprowadzać w życie nową encyklikę Piusa XI O chrześcijańskim wychowaniu.

Opuszczając Poznań, za namową sióstr i uczennic, zebrał wygłoszone egzorty i wydał je w zbiorze pt. Audi filia, aby im przypomnieć nie tylko lata szkolne, ale i dawniejsze ideały i ożywić je nową myślą religijną. Książka została bardzo życzliwie przyjęta przez młodzież i duszpasterzy. Nalegania młodzieży i księży skłoniły o. Ligudę do wydania następnych egzort pt. Naprzód i wyżej. Książka ta zdobyła również duże uznanie. On sam przyznał: Ach, jak wdzięczny jestem Boskiej Opatrzności! Pozwoliła mi wglądnąć w świat dotychczas zupełnie mi nie znany, w świat duszy dziewczęcej. Oba zbiory egzort stanowią bardzo wnikliwą refleksję o. Ligudy nad słowami Pisma św.: „Si scires donum Dei!” odnośnie do kobiety i jej zadań. O. Liguda wydał jeszcze jedną książkę pt. Chleb i sól, zawierającą czytania homiletyczne na każdą niedzielę roku. Ujawniła się w niej najpełniej osobowość o. Ligudy. Nawiązując do słów Pana Jezusa: „wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat” - napisał: potrzeba tylko, bym sobie słowa Jego w porę przypomniał i nimi się pokrzepiał. Zachowają mię one od smutku, uchronią od rozpaczy. Będę głowę wysoko nosił mimo niepowodzeń i upokorzeń. Można mię podle traktować, ale nie upodlić! Rewolucje mogą znieść wszystkie moje dyplomy i tytuły -synostwa Bożego nikt mi nie wydrze. Niech gniję w lochach, niech marznę na Sołówkach, zawsze będę powtarzał arcypiękne „Exivi a Patre”, zawsze też Bóg będzie moim Ojcem. Potem w obozach z takiej postawy rodził się jego optymizm, radość, wytrwałość, nadzieja... bo zawsze czuł się dzieckiem Bożym w najgorszych sytuacjach.

Po przyjeździe do Górnej Grupy o. Liguda został nauczycielem języka polskiego, a w niższych klasach historii. W niedziele i święta dojeżdżał z posługą kapłańską do jednostki wojskowej w Grupie, a wolne dni od nauki oraz wakacje często poświęcał na udzielanie rekolekcji zamkniętych i parafialnych.

W czerwcu 1939 r. o. Ligudzie powierzono urząd rektora w Górnej Grupie. Wybuchła wojna. Okupant zamienił klasztor na obóz zbiorczy dla domowników i przywiezionych 28 października około 80. księży i kleryków z diec. chełmińskiej, włocławskiej i gnieźnieńskiej. Ks. Malak w książce Klechy w obozach pisze: Przyjmuje nas Ks. Rektor Liguda. Potężna jego postać w sutannie, dzielnie, odważnie i z pewnością siebie krąży między esesmanami. To dodaje otuchy. W następnych dniach i tygodniach dodawał otuchy przez wielką życzliwość i właściwy sobie humor. Chętnie go widziano, bo mówił jak prorok, rozgrzewał jak słońce, szedł przez salę jak anioł pokoju z dobrym słowem na ustach. Liczono się z tym, że księża zostaną wypuszczeni na wolność. Tymczasem 11 listopada nadjechał autobus i wywieziono 15 księży i dwu kleryków z diec. włocławskiej. Nie pomogła interwencja o. Ligudy. Wywiezieni zostali zastrzeleni w lesie na poligonie wojskowym Grupy. Przygnębionych księży i współbraci o. Liguda umiał w sobie właściwy sposób, pocieszyć i wlać na nowo nadzieję. Zdawał sobie jednak sprawę z groźnej sytuacji. Charakterystyczny jest obrazek, który na Boże Narodzenie wysłał do rodziny. Na przedzie idzie Chrystus niosąc krzyż, a za nim idą księża - wszyscy z krzyżami.

 

Męczeństwo

5 lutego 1940 r. wywieziono internowanych do Nowego Portu w Gdańsku, filii obozu w Stutthofie. W warunkach głodu, brudu, ciężkiej pracy i bicia o. Liguda i tu szybko stał się „dobrym aniołem”. W dużej mierze jego zasługą było potajemne zorganizowanie Mszy św. w Wielki Czwartek i rozdanie Komunii św., która dla wielu była wiatykiem. W początkach kwietnia o. Liguda z częścią więźniów został przetransportowany do obozu w Grenzdorfie, a następnie do Sachsenhausen przez Stutthof. Uważano, że dotychczasowy czyściec został zamieniony na piekło. Los dla o. Ligudy okazał się jednak łaskawszy. Dzięki doskonałej znajomości języka niemieckiego przydzielono go do obsługi izby oraz do uczenia języka niemieckiego. Jeden „z uczniów” opisuje taką lekcję: Rozpoczynało się od rozstawienia stróżów przy oknach, aby ostrzec przed zbliżaniem się SS-manów. Tymczasem o. Liguda opowiada dowcipy, których posiadał niewyczerpane zapasy, czasami miał referat na różne tematy, albo też ktoś z księży dzielił się swoją wiedzą z innymi. I o. Ligudę spotykały czasami udręki ze strony władz obozowych. Pamiętam jak dziś - powiada jeden z towarzyszy niedoli - jak o. Liguda drżał jeszcze po otrzymaniu dziesięciu razów żelaznym prętem za to, że na chwilę przystanął w czasie pracy.

Wydawało się, że w pewnym momencie o. Liguda zostanie zwolniony, bo zawezwano go do lekarza, co było często znakiem wolności. Przewieziono go jednak do Dachau 14 grudnia 1940 r., gdzie otrzymał numer 22604. Dopiero po wojnie okazało się, że rzeczywiście o. Liguda mógł być zwolniony. Starał się o to Generalat SVD przez nuncjaturę w Berlinie, starała się rodzina. Z odpowiedzi gestapo wynika, że nie może być zwolniony, bo Ks. Liguda sam oświadczył, że jest Polakiem i w przyszłości chce pracować w Polsce. Gestapo dodało jeszcze, że jako należący do inteligencji polskiej musi być na czas wojny odizolowany od społeczeństwa. Mimo to istniały obiektywne warunki do zwolnienia. Rodzina miała obywatelstwo niemieckie, on sam był żołnierzem armii pruskiej. Bracia zginęli na froncie w I wojnie światowej.

Wstawiał się za nim pastor ewangelicki z Górnej Grupy, gdyż o. Liguda obronił jego rodzinę i diakonisę przed gniewem wzburzonych ludzi po napaści Niemiec na Polskę. Tenże pastor już raz obronił o. Ligudę, gdy jako zakładnikowi, groziło mu rozstrzelanie. Jednak nie zmienił on swych przekonań nawet za cenę wolności. W Dachau wśród innych szykan wykańczały księży wielogodzinne marsze po placu i śpiewanie aż do obrzydzenia obozowych piosenek. Te marsze czasami prowadził o. Liguda. Opowiada naoczny świadek, że dbał on wtedy, aby zniknąć z oczu blokowych i obozowych. Niby ćwiczył śpiew, objaśniał teksty, a w rzeczywistości zabawiał żartami przygnębionych więźniów.

W styczniu 1941 r. część obozu opanowała epidemia świerzbu. Chorych stłoczono w osobnym baraku, gdzie na 400 miejscach przebywało 1000 osób. Mieli do dyspozycji tylko sienniki, koce i cienką bieliznę. Był mróz, okna stale otwarte w ciągu dnia, głód wykańczał ludzi. Straszną beznadziejność ożywiał znów o. Liguda swoimi opowiadaniami - „on nie pozwolił się załamać”. Choć trupy wynoszono codziennie, podtrzymywał resztki nadziei. Po powrocie na swój blok został przydzielony do ciężkiego komanda transportowego na plantażach. Bezpośrednim przełożonym był Rogler, jeden z najokrutniejszych kapo. Dawał najcięższe prace, nie uznawał żadnego spoczynku nawet na chwilę. Silny organizm o. Ligudy wycieńczony przez pobyt na kuracji odświerzbiającej zaczął słabnąć. Na nieszczęście podczas pracy w szopie, pewien Rosjanin zapalił papierosa, co było wielkim przestępstwem. Co się dalej stało cytuję za autentycznym opisem: Niespodziewanie wpadł Rogler. Papierosa wygaszono, ale dym został. Do o. Ligudy zwrócił się kapo z zapytaniem: „Kto palił?” Sytuacja wytworzyła się napięta. Powiedzieć: „ja nie” znaczyłoby zdradzić innych. Pozostało więc wziąć całą winę na siebie. „Ja paliłem” - odpowiada o. Liguda. Wściekły kapo zabrał go do swego pokoju. Opuchła twarz, siniec pod lewym okiem były dowodami wymierzonej kary. Z kolei zmęczony oprawca przeprowadził rewizję ubrania. Papierosa nigdzie nie było. „Gdzie masz papierosa?” - pyta. „Nie posiadam żadnego”- pada odpowiedź. Jesteś klechą i kłamiesz? przecież sam się przyznałeś. Paliłem, ale nie dziś. Dopiero przyznanie się właściwego winowajcy zakończyło tortury, zadawane przez, już zmęczonego bandytę, ale o. Ligudę zapamiętał sobie.

Następstwem maltretowania i poprzedniego wycieńczenia były objawy gruźlicy. Zabrano go do szpitala. Warunki były tu lepsze, otrzymywał także paczki od rodziców i dobrodziejów i szybko wrócił do zdrowia. Niestety, wtedy nagle dołączono go do inwalidów, co równało się wyrokowi śmierci. Był tego świadomy, o czym świadczy jego ostatni list pisany miesiąc przed śmiercią. Matka wkrótce ukończy 84 lata. Jak mocno życzę jej długiego wieku, tak nie chciałbym, by przeżyła swego najmłodszego syna, bo to byłoby dla niej tragedią rzeczywiście. Ja osobiście noszę się często z myślą, że wkrótce wrócę do domu mego Ojca i do moich braci. Może jednak Opatrzność poprowadzi mnie przez wiele niebezpieczeństw, żeby mnie uczynić duchowo dojrzalszym i bogatszym... W drodze na śmierć powiedział do spotkanego pisarza obozowego: Gdy dowiecie się, że nie żyję, wiedzcie, że zamordowali zdrowego człowieka. Według relacji jednego z sanitariuszy całą grupę do 10 osób w bestialski sposób utopiono. Krążyła jednak na terenie obozu uporczywa wiadomość, że na osobistą interwencję blokowego 29, cięto z żywego ciała zdrowego o. Ligudy pasy skóry, zanim go utopiono. Miała to być zemsta kapo za zwrócenie mu przez o. Ligudę uwagi, że niesprawiedliwie wydziela porcje żywności i krzywdzi pacjentów. Wściekły kapo w ostatniej chwili wpisał na listę „inwalidów” o. Ligudę, człowieka, który stanął w obronie umierających z głodu. Śmierć musiała być straszna, skoro kapo rewiru, biorąc udział w tej egzekucji, wyznał znajomym, że czegoś podobnego nie chciałby więcej robić. O. Liguda zakończył męczeńskie życie w nocy z 8 na 9 grudnia 1942 r. w święto Niepokalanej, której był wielkim czcicielem. Matkę skazańca zawiadomiono: „Syn Pani, Alojzy Liguda, ur. 23 stycznia 1898 r. zmarł dnia 8 grudnia 1942 r. w tutejszym szpitalu na skutek gruźlicy płuc”. Staruszkę okłamano, bo śmierć nie była wynikiem choroby, lecz okrucieństwa.

W pamięci towarzyszy męczeńskich lat, o. Alojzy Liguda pozostał jako opatrznościowy człowiek. Dużo dobrego robił dla księży, bo był przeznaczony do obsługi izbowej, szczególnie dla najbardziej potrzebujących, starych, chorych... upominał się za nami... to jest święty człowiek... Był prawdziwym apostołem humoru i optymizmu. Kiedyś napisał: Spełniamy swoje obowiązki jako obywatele teraźniejszości. W warunkach obozowych starał się te obowiązki kapłańskie spełniać także względem tych, którzy go prześladowali. Nie usuwał się od prowokacyjnych nagabywań ateistów, komunistów, kapo, nawet komendanta, ale podejmował ich „dysputy biblijne” wyśmiewające religię i stan kapłański. Całą swą postawą nienaganną, wyższością duchową i intelektualną zamykał usta niejednemu ateiście. Naturalnie sprawą honoru było pozbycie się tego „butnego klechy”. Miał dane, że od początku one go wyniosły na naszego opiekuna, przewodnika. Księża do niego garnęli się. W Dachau o. Liguda przejmuje nad nami przewodnictwo... To jest święty człowiek! Po prostu był on dla mnie symbolem bezpieczeństwa, twierdzą, zawsze spokojny, zawsze równy, zawsze pogodny, zawsze cicho uśmiechnięty, zawsze prawy człowiek... Zamiast nas, Niemcy tłukli go za to, że był klechą, ale i szanowali. Bo on mówił do nich rzeczowo, a nas nigdy nie zaniedbywał dla własnej korzyści. Kiedy stał się porządkowym naszej izby i dzielił chleb, nasze zgłodniałe oczy widziały, że jest to człowiek prawy, uczciwy, kapłan według Bożego Serca. Poprzez lata obozowe nie zawsze byliśmy razem, ale spotykałem się z nim i zawsze był dla mnie oparciem moralnym, zawsze ojcowski, zawsze święty. Gdy na wieczornym apelu jego numer był wyznaczony na stawienie się do transportu rano, tego wieczoru poszedłem do niego, płakałem żegnając się z nim, a on stał przede mną pogodny, spokojny, zapatrzony w inną rzeczywistość, powtarzając „Bóg wie wszystko”.

Beatyfikowany przez Jana Pawła II w grupie 108 Męczenników czasów II wojny światowej, w Warszawie 13 czerwca 1999 r.

Audycja radiowa o błogosławionym ojcu Alojzym Ligudzie

Dokumentacja archiwalna
Archiwum Polskiej Prowincji SVD w Pieniężnie, Teczki - O. Alojzy Liguda.

Archiwum Prowincjalne SVD w St. Gabriel w Mödling, Austria, Dokumenty dotyczące: Alojzy Liguda.

Bibliografia
Lut (pseudonim), O. Alojzy Liguda, „Jubileuszowy Kalendarz Słowa Bożego 1949-1925”. Wyd. Księży Misjonarzy Słowa Bożego, ss. 66-68; Józef Seyda ks. SVD, Śp. ks. Alojzy Liguda, werbista, „Gość Niedzielny”, Rok XXXIV, Katowice 31.I.1965 r., ss. 28-29; O. Józef Arlik SVD, Liguda Alojzy werbista (1898-1942), w: Słownik Polskich Teologów Katolickich 1918-1981, kp 6 ATK, Warszawa 1983, ss. 330-331; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Alojzy Liguda, w: Zgromadzenie Słowa Bożego (Misjonarze Werbiści), Nasi Misjonarze Męczennicy - Słudzy Boży. Pieniężno - Nysa 1994, ss. 22-26; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Alojzy Liguda SVD, w: „Głos Katolicki. Tygodnik Polskiej Emigracji”, Francja, Belgia, nr 20 (1690). Rok XXXVII, 28.V.1995, s.5; Verbum Supplementum 26... von Bruno Kozieł und Fritz Bomemann, Romae 1972, ss. 253-257. W książce tej przetłumaczonej na jęz. polski przez ks. Brunona Kozieła pt. Wspominamy, O. Liguda wymieniony jest na ss. 168-171. Tłumaczenie Pieniężno 1994. W: „Materiały i Studia Księży Werbistów” nr 36.

Akcje Misyjne

  • Studnia św. Józefa

    W wiosce Nakodjabobodom na północy Togo chcemy pomóc wywiercić studnię głębinową. Dzięki niej ludzie i zwierzęta będą mogli pić czystą WIĘCEJ
  • Akcja św. Krzysztofa 2021

    Wraz z nowym rokiem kalendarzowym rozpoczęła się także XXVII Werbistowska Akcja Pomocy Kierowców na rzecz Misyjnych Środków Transportu, znana jako WIĘCEJ
  • Ofiarom koronawirusa

    Pandemia koronawirusa dotyka i wywołuje cierpienie wśród ludzi na całym świecie. Kraje Zachodu i wysokorozwinięte jakoś sobie radzą z tym WIĘCEJ
  • 1
statystyki tytul transparent800px min

banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Wartość wolnego czasu +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Szczytem nauczania biblijnego na temat pracy jest przykazanie odpoczynku szabatowego. Kościół naucza, że świąteczny odpoczynek jest prawem. Człowiek, stworzony na obraz i podobieństwo Boga, „który odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie” stworzenia (Rdz 2,2), powinien korzystać z odpowiedniego wypoczynku i czasu wolnego.

    CZYTAJ

  • Moc Jego łaski +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    Nie było idealnego świata wtedy i nie ma go również dzisiaj. Właściwie jest tak samo. Otaczający nas świat pełen jest odrzucenia tego, co boże. Często zawodzą ci, którzy byli najbliżej, a wewnętrzne przeżycia z różnych powodów mogą ranić z coraz to większą siłą. Każdy z nas ma swoją historię i rzeczywistość, z którą się zmaga.

    CZYTAJ

  • Uroczystość Trójcy Świętej +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Tajemnica Najświętszej Trójcy mówi nam przede wszystkim o tym, że Bóg, będąc Jedynym, nie jest samotny, że nie istnieje dla siebie samego, ale dla kogoś drugiego, dla innej osoby. Możemy powiedzieć, że Trójca Święta jest Wspólnotą doskonałej miłości.

    CZYTAJ

  • Podziękowanie +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    Już w Polsce, przed wyjazdem do Indonezji, spotykałem wielu wspaniałych ludzi, którzy całym sercem mnie wspierali. Po wylocie w 2018 roku do Indonezji, również w tym kraju, dane mi było zaprzyjaźnić się z nowymi ludźmi o wielkim sercu i wielkiej miłości do działalności misyjnej Kościoła.

    CZYTAJ

  • 1
  • Pan Bóg błogosławi

    Znalazłem się w miejscu, gdzie ludzie bardzo ciepło wspominali misjonarzy polskich i słowackich, którzy u nich wcześniej posługiwali. To jest zawsze bardzo wzruszające i dodające siły, kiedy słucha się takich opowieści. Odbyły się też chrzty, a gdy podchodziłem z olejem świętym, chłopiec podpalił koleżance włosy. (MISJONARZ 7-8/2021)

    WIĘCEJ

  • Wydział Medyczny na uniwersytecie w Madang

    Nasz program medyczny ma na celu przygotować i zachęcić przyszłych lekarzy do pracy w warunkach wiejskich.W tym celu studenci odbywają 8-tygodniowy blok zajęć w odległych szpitalach wiejskich, prowadzonych przez Kościoły, szkoląc się pod okiem misyjnych lekarzy. Staramy się wypracować pozytywny przykład, model lekarza służącego najbardziej potrzebującym.(MISJONARZ 7-8/2021)

    WIĘCEJ

  • Muzyka i ewangelizacja (cz.1)

    Rok po podbiciu Meksyku (1523 r.) wśród 12 franciszkanów, którzy rozpoczęli swoje misje na podbitych przez Hiszpanów terenach, najwybitniejszy z nich, Pedro de Gante, zorganizował szkołę, której wyznaczył podwójne zadanie: wykładanie doktryny chrześcijańskiej dla dzieci szlachty indiańskiej i zorganizowanie wraz z nimi grupy misyjnej. (MISJONARZ 7-8/2021)

    WIĘCEJ

  • Jak znaleźć żonę na Altiplano?

    Wyznaczonego dnia po zmroku narzeczony wraz ze swoimi rodzicami oraz Padrinos (para małżeńska będąca świadkami spotkania) udają się do domu rodzinnego narzeczonej przy akompaniamencie orkiestry, z jedzeniem i piwem, aby prosić o zgodę na założenie rodziny. Rodzice kobiety niejednokrotnie sprzeciwiają się tej prośbie. (MISJONARZ 7-8/2021)

    WIĘCEJ

  • Droga przez Amerykę Środkową

    Z czasem tropikalny klimat coraz bardziej dawał mi sięwe znaki. Coraz częściej przychodziły takie dni, kiedy czułem się wyizolowany, samotny, pozostawiony sam sobie gdzieś na końcu świata, w zupełnie obcej mi rzeczywistości. Przyszedł poważny kryzys. Najpierw próbowałem radzić sobie z nim sam. I wtedy, gdy już traciłem nadzieję, przyszedł z pomocą Pan Bóg. (MISJONARZ 7-8/2021)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

banner apollos