wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider

line blue2px

ZMIANY W NASZYCH
WSPÓLNOTACH I PARAFIACH

(aktualizowane na bieżąco)
TRANSMISJE
ONLINE

(aktualizowane na bieżąco)

line blue1px

Traktują naszą pracę jako znak nadziei

Na tym etapie uchodźcy w obozie otrzymują 8 kg mąki kukurydzianej i 0,6 litra oleju miesięcznie na osobę. Oczywiście to nie wystarcza, na cały miesiąc, niezależnie od tego czy mamy pandemię, czy nie - mówi o. Andrzej Dzida SVD pracujący w obozie dla uchodźców Bidibidi w Ugandzie. - Pomagamy na ile możemy, ale nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim potrzebującym. W obozie jest dużo wielodzienych rodzin, nawet z szestastoma dziećmi, dlatego w pierwszej kolejności staramy się pomagać im, a także wdowom i sierotom.

Więcej…

Werbiści wsparli Dom Pomocy Społecznej w Kietrzu

Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi prowadzące w Kietrzu Dom Pomocy Społecznej nadesłały podziękowanie dla Referatu Misyjnego w Pieniężnie za pomoc w czasie epidemii koronawirusa SARS CoV-2.

Dzięki środkom przekazanym siostrom mogły zakupić kombinezony ochronne barierowe i półmaski twarzowe. Stanowią one nieocenioną pomoc w opiece nad wychowankami ośrodka w czasie pandemii.

Więcej…

Tysiące darczyńców wspiera Akcję św. Krzysztofa

Trwa werbistowska Akcja św. Krzysztofa. Jak co roku włączają się w nią tysiące kierowców i ich rodzin, parafii i instytucji. Jak informuje organizator, dotychczas w akcję włączyło się już ponad 8,5 tys. darczyńców. Dzięki ich ofiarności w tym roku udało się już zebrać blisko 400 tys. zł, które zostaną przeznaczone na pomoc misjonarzom i misjonarkom.

Werbistowska Akcja Pomocy Kierowców na Rzecz Misyjnych Środków Transportu, znana szerzej jako Akcja św. Krzysztofa, organizowana jest przez Referat Misyjny z Pieniężna już po raz 26. Jest to najstarsza tego typu akcja pomocy w Polsce.

Więcej…

Zbiory z Pieniężna na wystawie o historii aptekarstwa

Werbistowskie Muzeum Misyjno-Etnograficzne w Pieniężnie od kilku lat współpracuje z Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku. Współpraca ta zaowocowała między innymi wspólną ideą stworzenia przestrzeni w Szpitalu św. Ducha, gdzie prezentowane są obiekty związane z historią aptekarstwa.

Nowożytne apteki pełniły funkcję nie tylko miejsc użytkowych. Nierzadko ukazywano w nich także cały makrokosmos oraz tworzące go żywioły i materie, byty roślinne i zwierzęce.

Więcej…

Akcja św. Krzysztofa 2020 - spotkanie kierowców

W niedzielne przedpołudnie, 26 lipca 2020 r., odbyło się w Pieniężnie doroczne spotkanie kierowców i ich rodzin z okazji obchodzonego dzień wcześniej wspomnienia św. Krzysztofa. Była to też okazja do modlitwy za wszystkich włączających się w tegoroczną XXVI Werbistowską Akcję Pomocy na Rzecz Misyjnych Środków Transportu, zwaną popularnie Akcją św. Krzysztofa lub Akcją „Kierowcy misjom”.

Więcej…
  • 1 Traktują naszą pracę jako znak nadziei
  • 2 Werbiści wsparli Dom Pomocy Społecznej w Kietrzu
  • 3 Tysiące darczyńców wspiera Akcję św. Krzysztofa
  • 4 Zbiory z Pieniężna na wystawie o historii aptekarstwa
  • 5 Akcja św. Krzysztofa 2020 - spotkanie kierowców
  • 6 Ocypel wydaje dobre owoce
  • 7 Marian Żelazek – człowiek, który kochał życie [WYWIAD]
  • 8 Szkoła kochania Boga i bliźniego
  • 9 Pozostaną tylko puste kontenery
  • 10 Postulator procesu beatyfikacyjnego o. Mariana Żelazka z Indii odwiedził Polskę
  • 11 Chcielibyśmy móc zrobić więcej
  • Traktują naszą pracę jako znak nadziei

    ŚWIAT

    Uchodźcy w obozie otrzymują 8 kg mąki kukurydzianej i 0,6 l oleju miesięcznie na osobę. Oczywiście to nie wystarcza na cały miesiąc, niezależnie od tego czy mamy pandemię, czy nie – mówi o. Andrzej Dzida SVD pracujący w obozie dla uchodźców z Sudanu Południowego. - Nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim potrzebującym. W obozie jest dużo wielodzienych rodzin, dlatego w pierwszej kolejności staramy się pomagać im, a także wdowom i sierotom.

    WIĘCEJ
  • Werbiści wsparli Dom Pomocy Społecznej w Kietrzu

    POLSKA

    Siostry Franciszkanki Misjonarki Maryi prowadzące w Kietrzu Dom Pomocy Społecznej nadesłały podziękowanie dla Referatu Misyjnego w Pieniężnie za pomoc w czasie epidemii koronawirusa SARS CoV-2.

    Dzięki środkom przekazanym siostrom mogły zakupić kombinezony ochronne barierowe i półmaski twarzowe. Stanowią one nieocenioną pomoc w opiece nad wychowankami ośrodka w czasie pandemii.

    WIĘCEJ
  • Tysiące darczyńców wspiera Akcję św. Krzysztofa

    POLSKA

    Trwa werbistowska Akcja św. Krzysztofa. Jak co roku włączają się w nią tysiące kierowców i ich rodzin, parafii i instytucji. Jak informuje organizator, dotychczas w akcję włączyło się już ponad 8,5 tys. darczyńców. Dzięki ich ofiarności w tym roku udało się już zebrać blisko 400 tys. zł, które zostaną przeznaczone na pomoc misjonarzom i misjonarkom.

    Werbistowska Akcja Pomocy Kierowców na Rzecz Misyjnych Środków Transportu organizowana jest przez Referat Misyjny z Pieniężna już po raz 26. Jest to najstarsza tego typu akcja pomocy w Polsce.

    WIĘCEJ
  • Zbiory z Pieniężna na wystawie o historii aptekarstwa

    POLSKA

    Werbistowskie Muzeum Misyjno-Etnograficzne w Pieniężnie od kilku lat współpracuje z Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku. Współpraca ta zaowocowała między innymi wspólną ideą stworzenia przestrzeni w Szpitalu św. Ducha, gdzie prezentowane są obiekty związane z historią aptekarstwa.

    Nowożytne apteki pełniły funkcję nie tylko miejsc użytkowych. Nierzadko ukazywano w nich także cały makrokosmos oraz tworzące go żywioły i materie, byty roślinne i zwierzęce.

    WIĘCEJ
  • Akcja św. Krzysztofa 2020 - spotkanie kierowców

    POLSKA

    26 lipca 2020 r. odbyło się w Pieniężnie doroczne spotkanie kierowców i ich rodzin z okazji obchodzonego dzień wcześniej wspomnienia św. Krzysztofa. Była to też okazja do modlitwy za wszystkich włączających się w tegoroczną XXVI Werbistowską Akcję Pomocy na Rzecz Misyjnych Środków Transportu.

    Podczas procesji z darami, oprócz chleba i wina, ofiarowano przed ołtarzem tegoroczne logo Akcji św. Krzysztofa, a także kwiaty i symboliczne znicze oraz obraz Matki Boskiej Częstochowskiej, który jesienią zostanie wysłany do jednej z togijskich parafii.

    WIĘCEJ
  • Ocypel wydaje dobre owoce

    POLSKA

    19 lipca w tzw. Misyjnej Stodole w Ocyplu odprawiona została kolejna niedzielna Msza Święta. W tym roku, z powodu pandemii koronawirusa, nie odbywają tradycyjne Wakacje z misjami, ale w liturgii, oprócz turystów i gości ośrodka, wzięli udział tym razem byli opiekunowie i uczestnicy poprzednich edycji wakacyjnego wypoczynku dla dzieci i młodzieży. Modlili się za wszystkich, którzy kiedykolwiek odwiedzili to miejsce.

    WIĘCEJ
  • Marian Żelazek – człowiek, który kochał życie [WYWIAD]

    POLSKA

    To, co najbardziej mnie uderzało w o. Marianie Żelazku, to głęboka i prosta wiara w Pana Boga, z której czerpał siłę, aby służyć drugiemu człowiekowi. Z jego zachowania przebijała niezwykła nadzieja, we wszystkim, co robił - mówi w rozmowie z Anną Kot o.Thazhathuveetil Kurian SVD, postulator procesu beatyfikacyjnego na szczeblu diecezjalnym Sługi Bożego o. Mariana Żelazka SVD.

    Życie o. Mariana było tak bogate, że i jego dziedzictwo jest ogromne i trudno ogarnąć je w kilku słowach. Stanowi idealny przykład pokazujący, jak być dobrym człowiekiem i misjonarzem.

    WIĘCEJ
  • Szkoła kochania Boga i bliźniego

    ŚWIAT

    Od końca marca do 13 maja tego roku w Kolumbii obowiązywała kwarantanna. Zasady życia społecznego były podobne do tych we Włoszech, kiedy rozpętała się pandemia zabijając setki osób każdego dnia. Jedna osoba z rodziny mogła wyjść raz na tydzień, aby zrobić zakupy. Generalnie dekret prezydenta brzmiał: zakaz wychodzenia z domu.

    Decyzją tutejszego episkopatu celebracje liturgiczne mają odbywać się bez udziału wiernych. Smutne, ale budujące są rozmowy telefoniczne naszych parafian. Dzwonią do nas i dopytują się, od kiedy będzie otwarty kościół.

    WIĘCEJ
  • Pozostaną tylko puste kontenery

    ŚWIAT

    Na początku maja otrzymaliśmy z Pieniężna aż dwa, zapakowane po brzegi, kontenery. Otrzymaliśmy je akurat w czasie, kiedy całe Togo było sparaliżowane ograniczeniami z powodu pandemii koronawirusa.

    Nasze wszystkie wolne pomieszczenia zapełnione zostały paczkami przekazanymi przez Fundację Pomocy Humanitarnej "Redemptoris Missio", a także Refarat Misyjny z Pieniężna i Referaty Misyjne innych domów misyjnych werbistów w Polsce.

    WIĘCEJ
  • Postulator procesu beatyfikacyjnego o. Mariana Żelazka z Indii odwiedził Polskę

    POLSKA

    W dniach 9-17 lipca przebywa w Polsce o. Thazhathuveetil Kurian SVD z Puri, główny postulator procesu beatyfikacyjnego na szczeblu diecezjalnym Sługi Bożego o. Mariana Żelazka SVD. O. Kurian kontynuuje w Puri dzieło misjonarza werbisty z Palędzia.

    Głównym celem wizyty o. Kuriana było nawiązanie kontaktu z osobami odpowiedzialnymi za przebieg pomocniczego procesu beatyfikacyjnego o. Mariana Żelazka w Polsce. W dniach 9-13 lipca przebywał w Poznaniu, Chludowie i okolicach.

    WIĘCEJ
  • Chcielibyśmy móc zrobić więcej

    ŚWIAT

    Ojcowie Mariusz Pacuła SVD oraz Cyprian Pinto SVD pracują w Bangaldeszu od 2018 roku. Są pierwszymi i na tym etapie jedynymi werbistami pracującymi w tym kraju. To najmłodsza misja Zgromadzenia.

    9 maja zdecydowaliśmy się wyjść z pomocą do potrzebujących - pisze o. Pinto. - Razem z parafialną Radą Pastoralną wybraliśmy 50 rodzin, które najbardziej potrzebowały pomocy. Były to rodziny pracowników dorywczych, którzy z dnia na dzień stracili możliwość jakiegokolwiek zarobku.

    WIĘCEJ

rsb banner narrow1200px min

Równoleżnik M

Równoleżnik M

Wytrwać do końca. Ewangeliczna perspektywa poznania Prawdy

Poszukiwanie Prawdy to nie to samo co zdobywanie sukcesu. Prawda zawsze kocha, szanuje i troszczy się o innych. Sukces natomiast to koncept myślowy wylansowany i propagowany przez ludzi tego świata. Człowiek sukcesu skupia się „na sobie i dla siebie”.

WIĘCEJ >

Misjonarz - czerwiec 2020

Wakacyjny numer „Misjonarza” otwiera kolejny artykuł dr Danuty Mikołajewskiej, która dzieli się swoim doświadczeniem pracy lekarza na misjach w Angoli. Na kolejnych stronach można przeczytać o święceniach kapłańskich w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Baranowiczach, także teksty z Pieniężna, z dalekiej Indonezji, Togo i Boliwii.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek02 min

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Nurt SVD nr 1/2020

    POLECAMY

    W najnowszym numerze półrocznika religionawczo-misjologicznego przeczytać można między innymi o historii i znaczeniu Muzeum Misyjno-Etnograficznego w Pieniężnie, o staroobrzędowcach na białoruskich ziemiach Rzeczypospolitej Obojga Narodów, o prymacie Biskupa Rzymu w dialogu rzymskokatolicko-anglikańskim, o formacji misyjnej młodzieży czy o religijności małżonków w Papui-Nowej Gwinei.

    WIĘCEJ
  • Człowiek dla wszystkich. Marian Żelazek od A do Z

    POLECAMY

    Stanowi ona bogato ilustrowany, ułożony alfabetycznie zestaw najważniejszych informacji o o. Marianie – o jego życiu i pracy - oraz jego myśli o Bogu, świecie i drugim człowieku.

    W książce znaleźć można między innymi takie hasła jak: aszram, Bóg, Dachau, Centrum Dialogu, edukacja, ewangelizacja, hinduizm, Kuchnia Miłosierdzia, rodzina, trąd czy woda.

    WIĘCEJ
  • Twój szlak (CD)

    POLECAMY

    Płyta CD z piosenkami misyjnymi wydana w październiku 2019 roku przez werbistowski Referat Misyjny z Pieniężna z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. Utwory autorstwa Mariusza Kozubka (teksty) i Piotra Solorza (muzyka) powstały jako świadectwo tego, w co, jako misjonarze, wierzymy. A co równocześnie jest wielkim zadaniem Kościoła, do którego podjęcia zachęcił Papież Franciszek.

    WIĘCEJ
  • Nowy film o ojcu Marianie Żelazku

    POLECAMY

    "Miłość bez granic" to nowy film dokumentalny o pracy o. Mariana Żelazka wśród trędowatych w indyjskim mieście Puri. Film zrealizowany został przez Ishvani Kendra Production z Indii z okazji obchodow 100. rocznicy urodzin misjonarza.

    Dokument przybliża rzeczywistość, w której o. Marian Żelazek pracował jako misjonarz. Najcenniejsze w nim są jednak wypowiedzi osób, których dotknęła miłość ojca Mariana.

    WIĘCEJ
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Motywy biblijne w polskich legendach lokalnych związanych z Tatarami
CZYTELNIA

Towarzyszenie małżeństwom w kryzysach w świetle adhortacji "Amoris laetitia"
CZYTELNIA

Kryzys krymski oczami Ukraińców i Rosjan
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Akcja św. Krzysztofa 2020

Spotkanie kierowców w ramach XXVI werbistowskiej akcji pomocy kierowców odbyło się 26 lipca w Pieniężnie. Uczestniczyli w nim kierowcy i ich rodziny włączający się w tegoroczną akcję.


image

Palmarito & Urubicha w Polsce

Zespół z Boliwi odwiedził Polskę w dniach 21-26 października 2019 roku w ramach Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego.

WIĘCEJ

CZYTELNIA

Motywy biblijne w polskich legendach lokalnych związanych z Tatarami

Wątki tatarskie są obecne w znanych, powtarzanych legendach i opowieściach dotyczących wielu polskich miejscowości oraz różnego typu obiektów topograficznych. Niekiedy dają podstawy do datowania opisywanych wydarzeń, a niekiedy wiadomo tylko, że zdarzenia te miały miejsce „dawno temu”.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    " data-mosaic-order-date="">
    Bóg Stworzyciel i

    Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    Coraz głośniej mówi się o „matce ziemi”, czyli o klimacie i ekologii. Z drugiej strony, coraz mniej mówi się o Bogu, który stworzył człowieka na swój Obraz i Podobieństwo. Im więcej chcemy powiedzieć o „matce ziemi”, tym bardziej męczy się nasz intelekt, dusza i serce. „Matka ziemia” jest wszystkim dla świata. Jest swego rodzaju królestwem, gdzie człowiek ulokował całą swą nadzieję.

    WIĘCEJ

  • Welon pewności

    " data-mosaic-order-date="">
    Welon pewności

    Welon pewności

    Epidemia dała nam lekcję bardzo ważną. Nie wszystko da się wrzucić na kabel i posłać w świat. Świat jest jednocześnie o wiele prostszy i o wiele bardziej skomplikowany, niż nam się wydaje. Kościół zaś niezmiennie pozostaje tajemnicą. Więcej – pozostaje bardziej tajemnicą Chrystusa niż naszą. Jeśli jest jakiś plus całej tej sytuacji, to właśnie zdarcie tego welonu pewności, że my wszystko już mamy pochwytane, że wystarczy wrzucić do sieci i jakoś to będzie.

    WIĘCEJ

  • Autopsja

    " data-mosaic-order-date="">
    Autopsja

    Autopsja

    Jeśli jest coś dobrego w tym właśnie czasie to to, że dana nam jest niepowtarzalna może już w przyszłości okazja do tego, żeby dokonać autopsji naszego organizmu. Żeby zobaczyć siebie. Zobaczyć, kim jesteśmy jako wspólnota. Czy sumą osobowości, czy wypadkową charakterów, a może określa nas najsłabsze ogniwo?

    WIĘCEJ

  • Na pierwszej linii frontu

    " data-mosaic-order-date="">
    Na pierwszej linii frontu

    Na pierwszej linii frontu

    Na naszej misji, każdego wieczora modlimy się w intencji ludzi, którzy walczą na pierwszej linii frontu przeciwko koronawirusowi. Wspominamy lekarzy, pielęgniarki, służby cywilne i woluntariuszy. Na tej liście zabrakło miejsca dla kapłanów, biskupów i papieża. Po prostu nie widzimy ich na pierwszej linii frontu.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    " data-mosaic-order-date="">
    Bóg Stworzyciel i

    Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    Coraz głośniej mówi o „matce ziemi” czyli o klimacie i ekologii. Z drugiej strony, coraz mniej mówi się o Bogu, który stworzył człowieka na swój Obraz i Podobieństwo. Im więcej chcemy powiedzieć o „matce ziemi”, tym bardziej męczy się nasz intelekt, dusza i serce. „Matka ziemia” jest wszystkim dla świata. Jest swego rodzaju królestwem, gdzie człowiek ulokował całą swą nadzieję. Inaczej dzieje się wśród ludzi, którzy wierzą i ufają Bogu. Świat jest stanem przejściowym. „Matka ziemia” stanowi przeogromną wartość tylko ze względu na Boga, który ją stworzył i nią kieruje.

    WIĘCEJ

Urodził się 27 września 1898 r. w Kostuchnie pod Mikołowem, na terenie obecnej diecezji katowickiej. Ojciec Stanisław był pracownikiem leśnym znanym ze zgodliwego usposobienia, religijności i rozwagi. Matka, Franciszka z domu Czempka, kobieta wyjątkowej pracowitości i pobożności całkowicie poświęcała się wychowaniu 6 synów i 3 córek. Stanisław był piątym dzieckiem i szczęśliwie odziedziczył dobre cechy swoich rodziców. Atmosfera religijna panująca w domu Kubistów, sprzyjała powołaniom. Starsza siostra Stanisława, Anna, wstąpiła do klasztoru w Wiedniu i tam zmarła w 1918 r. Dotychczas żyje najmłodsza siostra Gertruda (ur. w 1910 r.). W rodzinie Kubistów panował szczególny kult Matki Boskiej Różańcowej. Codziennie odmawiano część różańca, a Stanisław lubił przystrajać domowy ołtarzyk. Uczył się czytać na polskich książkach, a wiedzę wynoszoną z niemieckiej szkoły uzupełniał w domu po polsku. Wcześnie także zapoznał się z ideą misyjną, bo dom ich nawiedzał brat werbista z Nysy, który kolportował czasopisma misyjne i polskie książki. Stanisław zwrócił na siebie uwagę ks. Michatza, wikarego z Mikołowa, który zaopiekował się nim, bo odkrył w chłopcu powołanie misyjne. Kiedy Stanisław kończył szkołę podstawową, ks. wikary załatwił mu przyjęcie do Niższego Seminarium Misyjnego w Nysie u Misjonarzy Werbistów. Przebywał tam br. Salomon - Paweł Materla, jego najbliższy kuzyn, który niestety zaciągnięty do wojska, zginął podczas I Wojny Światowej.

Stanisław także nie ukończył w normalnym czasie seminarium, bo ostatniego maja 1917 r. został także powołany do wojska. Po przeszkoleniu na telefonistę i radiotelegrafistę wysłano go na front francuski, gdzie przebywał aż do zawieszenia broni i odwrotu. Dostał się do garnizonu w Szczecinie, skąd w maju 1919 r. został zwolniony. Podczas krótkiego pobytu u rodziny szczególnie dziękowano Bogu za jego szczęśliwy powrót, ponieważ najstarszy brat, Paweł, zginą na froncie belgijskim w 1914 r. W Nysie kontynuował naukę i w 1920 r. zdał maturalny egzamin. Trzy miesiące potem rozpoczął nowicjat w Zgromadzeniu Słowa Bożego w St. Gabriel pod Wiedniem (Mödling). Już po roku złożył pierwsze śluby zakonne, a po dwóch latach studium filozofii i czterech latach teologii pozwolono mu złożyć śluby wieczyste - 29 września 1926 r. Opinie wychowawców były jednozgodne: Jest nieco melancholijny, jest cichy i skromny, uosobienie spokoju, trochę zamknięty, pracuje spokojnie z wyczuciem celu. Wierny regule, miłujący porządek, ofiarny, opanowany... cierpi nieco na nacjonalizm, którego nie ujawnia na zewnątrz... we wszystkim jest dokładny i można na nim polegać. Koledzy nie mieli w stosunku do niego żadnych zastrzeżeń i jednomyślnie polecali go do ślubów. Jeśli chodzi o wyniki w nauce, to jego stopnie oscylowały między „dobry” i „bardzo dobry”. Według opinii nauczycieli przejawia skłonności pisarskie i to w języku polskim, nadaje się również do zawodu nauczycielskiego. Po otrzymaniu święceń subdiakonatu 17 października i diakonatu 19 grudnia 1926 r. doczekał się z wielką radością święceń kapłańskich 26 maja 1927 r. Miał wtedy 29 lat.

Na zapytanie przełożonych, jakie są jego osobiste zainteresowania, odpowiedział: Literatura i próby twórczości literackiej. Moim pragnieniem jest misja i duszpasterstwo. Do zawodu nauczycielskiego nie czuję żadnego pociągu. Jako teren misyjny może wchodzić w rachubę: Honan, Kansu, Filipiny, Nowa Gwinea. Cieszę się fizycznie dobrym zdrowiem. Jeszcze jako kleryk wysyłał czasami artykuły do polskich czasopism na ręce o. Szajcy i o. Drobnego.

Jako werbista przydzielony został jesienią 1928 r. do domu zakonnego w Górnej Grupie. Na pożegnanie matka powiedziała mu: Synu, coś sobie obrał, temu pozostań wierny. I pozostał aż do śmierci. Przełożeni, chcąc mu się z bliska przyjrzeć, mianowali go ekonomem domowym dla 300 osób - ojców, braci i wychowanków przebywających w Niższym Seminarium, w postulacie i nowicjacie. W następnym roku powierzono mu także ekonomię, tzw. prokurę regionalną. Wkrótce wydano opinię przeznaczoną dla generalatu, iż: sprawy majątkowe Domu spoczywają w najlepszych rękach... Oprócz urzędów ekonoma domowego i regionalnego przyjął o. Kubista jesienią 1929 r. redakcję „Małego Misjonarza”, po wyjeździe o. Drapiewskiego na urząd rektora do Bruczkowa. Oprócz tego redagował jeszcze od 1933 r. „Kalendarz Małego Misjonarza”. W tym samym roku przejął także redakcję „Skarbu Rodzinnego”. W 1937 r. założył jeszcze jedno czasopismo, „Posłaniec Świętego Józefa”, który przejściowo wychodził razem ze „Skarbem Rodzinnym”. Pod jego kierunkiem bardzo znacznie zwiększyła się liczba abonentów. We wszystkich tych czasopismach i kalendarzach zawsze znajdowały się artykuły pióra o. Stanisława o treści głęboko przemyślanej teologicznie i praktycznie. Zazwyczaj są to rozważania zawarte w „Skarbie Rodzinnym”, które ujawniają głębię duszy o. Stanisława oraz jego praktyczne podejście do różnych tematów. Pisał również opowiadania i powieści: Powieść z puszcz afrykańskich, Królowa Matamba, Brygida, W mrokach i światłości. W jednym zdaniu streścił cały program swej pracy: do czego dążyliśmy przez wszystkie lata: współpracować z Jezusem nad zbawieniem dusz („Mały Misjonarz” 1937 r., s. 94). Napisał też dramat misyjny Krzyż i słońce o historii Inków w Peru. Jest to sztuka teatralna, którą odgrywano przed 1940 r. w wielu miejscowościach, a po wojnie także w seminariach.

O. Stanisław był wielkim czcicielem św. Józefa. Dla niego stworzył nowe czasopismo. Jego wstawiennictwu powierzał swoje rozliczne prace. Przy jego pomocy - jak twierdził - wybudował drukarnię, sprowadził odpowiednie maszyny. Z jego pomocą, przy ciągłym braku pieniędzy, zaczął budowę nowego skrzydła klasztornego. O. Stanisław był także poszukiwanym spowiednikiem, zwłaszcza przez seminarzystów. Tak zapracowanego zaskoczyła wojna 1939 r. Pierwszy konflikt z gestapo zdarzył się, gdy zabroniono mu wypłacać Polakom zaciągnięte zobowiązania. O. Kubista chciał wypłacić ubogiej wdowie kilkaset złotych. Gdy spojrzał swoim gołębim wzrokiem prosto w oczy gestapowcowi, ten zmieszał się i jakby wyższą siłą został rozbrojony. O. Kubista przypisywał to opiece św. Józefa - tak twierdzi naoczny świadek. Musiał jednak patrzeć, jak niszczono jego warsztat pracy - ukochaną drukarnię, zapasy, które zgromadził dla utrzymania mieszkańców klasztoru. Sytuacja pogorszyła się jeszcze, gdy 27 października 1939 r. aresztowano wszystkich ojców i braci w liczbie 64, a klasztor stał się obozem dla internowanych. Stało się to, jakby na urągowisko, w odpustowe święto Chrystusa Króla. W następnych dniach dowieziono 80 księży oraz kleryków diecezjalnych i zakonnych. Skonfiskowano gospodarstwo i cały dobytek, pozostawiając mieszkańców bez środków do życia. O. Stanisław, jako ekonom Domu całkowicie zaufał św. Józefowi i znalazło się wyjście. Gestapo zgodziło się na przywożenie żywności i opału z parafii uwięzionych księży.

 

Męczeństwo

W ten sposób można było przetrwać do 5 lutego 1940 r., kiedy to trzema autobusami wywieziono internowanych przy 28-stopniowym mrozie do Nowego Portu, filii obozu w Stutthofe. Okropne warunki sanitarne potęgowały zimno, głód i praca oraz nieludzkie traktowanie. Jedyną pociechą w tym czasie był dzień 21 marca, Wielki Czwartek, kiedy to w największej tajemnicy z udziałem o. Alojzego Ligudy, rektora z Górnej Grupy, udało się odprawić Mszę św. i rozdać Komunię św. Dla o. Kubisty była ona wiatykiem na drodze do męczeństwa. Trudno sobie wyobrazić, co wtedy przeżywał, jak trwał przy Panu. Dotąd zawsze zdrowy, radosny, usłużny stawał się coraz słabszym, zaczął chorować. Przeziębiony organizm nie chciał przyjmować obozowego jedzenia, a innego nie było. Zaplanowane wyniszczenie duchownych było realizowane w całej pełni z szatańskim zadowoleniem. O. Stanisław musiał pracować jak zdrowy przy usuwaniu ciągle padającego śniegu i przy bezsensownym przesypywaniu go na coraz to inne miejsca. Wrażliwy na brutalne obchodzenie się, cierpiał podwójnie.

W transporcie do Sachsenhausen 9 kwietnia 1940 r., w wagonach bydlęcych jeszcze mocniej przeziębił się, z czego rozwinęło się zapalenie płuc. Mimo to musiał wykonywać pracę wyczerpującą nawet zdrowych, zarezerwowaną głównie dla znienawidzonych „klechów”. Ostatnio był już tak słaby, że sąsiedzi musieli go z obu stron podtrzymywać, formalnie nieść na plac apelu. Znosił to wszystko z wielkim spokojem, zdany na wolę Bożą. Kapo uznał go za kandydata na śmierć. Wyrzucono go do ustępu, aby się wykończył. Przeleżał tam trzy noce. Naoczny świadek, o. Dominik Józef, tak opisuje ostatnie godziny i chwile o. Kubisty: Gdy wieczorem układałem go do snu, owijając go w ustępie w nędzny koc, bez poduszki i pościeli, był mi zawsze serdecznie wdzięczny i szeptał: To już długo nie potrwa. Jestem bardzo słaby. Mój Boże, tak chętnie wróciłbym do Górnej Grupy, ale Pan Bóg, widać, ma inne zamiary. Niech się dzieje wola Boża. Wyspowiadałem go ukradkiem... W dniu 26 kwietnia 1940 r., gdy wróciliśmy z apelu do baraku, kładliśmy go na twardej podłodze z desek. Leżał na wznak pod ścianą jak w trumnie, podczas gdy my stać musieliśmy na baczność... Wtem wchodzi do baraku blokowy, kierownik baraku, nasz bezpośredni przełożony. Był to więzień niemiecki... zawodowy przestępca... ile on ludzi niewinnych wysłał na tamten świat! Do tortur przewidzianych regulaminem dodawał od siebie sporą ilość... byli tacy, których słowem i czynem nienawidził. Należeli do nich księża, żadnej sposobności nie zaniedbał, aby im dokuczyć... powitał nas zwierzęcym wzrokiem, potem z szatańską radością spoczęły jego oczy na o. Kubiście. Zbliżył się doń i rzekł: Już nie masz po co żyć! Z całą flegmą staje jedną nogą na piersiach, drugą na gardle i silnym naciskiem miażdży kości klatki piersiowej i gardła. Krótki charkot, drganie śmiertelne zamknęły żywot męczennika.

Beatyfikowany przez Jana Pawła II w grupie 108 Męczenników czasów II wojny światowej, w Warszawie 13 czerwca 1999 r.

Audycja radiowa o błogosławionym ojcu Stanisławie Kubiście

Dokumentacja archiwalna
Archiwum Prowincjalne Polskiej Prowincji SVD w Pieniężnie, teczki: O. Stanisław Kubista.

Archiwum Prowincjalne SVD w St. Gabriel, Mödling pod Wiedniem.
Archiwum Generalne SVD w Rzymie, Via dei Verbiti 1. 

Bibliografia
O. Józef, Jak zginął dawny redaktor „Kalendarza Słowa Bożego, „Kalendarz Słowa Bożego na Rok 1948”, Wyd. Księży Werbistów, Górna Grupa, ss. 28-30; Ks. Józef Tyczka, Kubista Stanisław, „Nurt SVD”, nr 35, s. 387-389, Wyd. Księża Werbiści, Bytom 1985; E. Śliwka, Formacja intelektualna, działalność dydaktczno-naukowa i wydawnicza Werbistów polskich (1919-1982), Pieniężno 1988; Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Stanisław Kubista - Już nie masz po co żyć, „Misjonarz”, nr 2, luty 1994, ss. 21-22; O. Józef Arlik SVD, Sługa Boży O. Stanisław Kubista - Już nie masz po co żyć. W: Zgromadzenie Słowa Bożego (Misjonarze Werbiści) Nasi Misjonarze Męczennicy - Słudzy Boży. Pieniężno - Nysa 1994; Józef Arlik SVD (wicepostulator), Sługa Boży O. Stanisław Kubista SVD, „Głos Katolicki. Tygodnik Polskiej Emigracji”, Francja, Belgia, nr 21, s. 5, 4 VI 1995.

Akcje Misyjne

  • Ofiarom koronawirusa

    Pandemia koronawirusa dotyka i wywołuje cierpienie wśród ludzi na całym świecie. Kraje Zachodu i wysokorozwinięte jakoś sobie radzą z tym WIĘCEJ
  • Akcja św. Krzysztofa

    W ramach XXVI Werbistowskiej Akcji św. Krzysztofa można wspomóc misjonarzy między innymi w Ugandzie, Rosji, Zambii, Angoli czy Ghanie. WIĘCEJ
  • Akcja MOZAMBIK

    14-15 marca w Mozambik, Zimbabwe i Malawi uderzył tropikalny cyklon Idai. Odpowiadając na najbardziej bieżące potrzeby werbistów i sióstr SSpS, WIĘCEJ
  • 1
  • 2
statystyki tytul transparent800px min

banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Misja z Chrystusem ale wciąż z koronawirusem +

    o. Andrzej Dzida SVD, UGANDA

    Udało nam się już odwiedzić dwukrotnie 30 kaplic z sakramentami i modlitwą pomimo restrykcji, pomimo zamkniętych kościołów, pomimo i z specjalnymi zezwoleniami odnośnie poruszania się i spotykania z ludźmi. Kolejne spotkania nasze i sióstr z misyjnymi dziećmi, z kobietami z akcji katolickiej i stowarzyszenia kobiet, z katechistami i młodymi.

    CZYTAJ

  • Przyjdź! +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    Wyjdź ze swojej „jaskini”. Ona może być schronieniem, ale na krótki czas. Co najwyżej możesz w niej przetrwać jakąś noc. Ale tylko przetrwać. Życie to nie noc. Aby żyć, trzeba zdobyć się na odwagę, by wyjść ze swojej jaskini. To bardzo trudny krok. Wymaga zaufania Bogu. Tak bez reszty. Jesteś Jego dzieckiem, więc masz stanąć na wysokiej górze, a nie siedzieć zabarykadowany, zamknięty w jaskini.

    CZYTAJ

  • XIX Niedziela zwykła (A) +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Bóg dopuszcza, abyśmy napotykali różnorodne trudności i z ich powodu cierpieli między innymi dlatego, że cierpienia mogą stać się dla nas miejscem, gdzie naprawdę spotkamy Boga, gdzie może wzrosnąć nasza miłość i ufność do Niego. Poprzez to doświadczenie nasza więź z Bogiem może zostać pogłębiona bardziej niż poprzez wszelkie poznanie czysto intelektualne.

    CZYTAJ

  • Menedżer nie jest przedsiębiorcą +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    W trzecią niedzielę czerwca wypadł Dzień Przedsiębiorcy. Pani wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz przemówiła z tej okazji z ambony po mszy św. na Jasnej Górze. Kościół przyznał, że było to zachowanie niefortunne ze strony władz zakonu paulinów i nigdy nie powinno mieć miejsca. Myślę, że nigdy by do tego nie doszło, gdyby Kościół miał własny Dzień Przedsiębiorcy.

    CZYTAJ

  • 1
  • Serce dla Angoli (cz. II)

    W pierwszą niedzielę po moim przyjeździe nagle wezwano nas do Centrum. „Dzieci zemdlały w kościele” – brzmi wstępna informacja. „Pewnie z głodu” – myślę sobie i na wszelki wypadek zabieram cukierki. Po przybyciu okazało się, że nie dzieci, tylko panny – nastolatki w wieku szkoły średniej. I nie z głodu, tylko dla towarzystwa. (MISJONARZ 07-08/2020)

    WIĘCEJ

  • „Ukoronowane” święcenia na Białorusi

    Święcenia o. Stepana Tcergela odbyły się 18 kwietnia 2020 r. pod płaszczem Matki Bożej Fatimskiej w Baranowiczach, w prowadzonym od lat przez werbistów sanktuarium Jej poświęconym. Wydarzenie to miało być wyjątkowe z oczywistych względów. To pierwsze święcenia werbisty na Białorusi, na które czekaliśmy ćwierć wieku, i pierwsze w sanktuarium fatimskim w Baranowiczach. (MISJONARZ 07-08/2020)

    WIĘCEJ

  • Misjonarz werbista na Flores

    Zagraniczni misjonarze, w tym polscy, stanowią obecnie grupę „odchodzącą” w Kościele indonezyjskim. Jednak ich przykład życia, organizacja życia parafialnego, poświęcenie dlaziemi Flores, mądrość i wyczucie duszpasterskie sprawiają, że cały czas Kościół tu rozkwita i rozwija się. Misjonarze werbiści postrzegani są jako ludzie lojalni i konsekwentni w realizacji zamierzonych celów. (MISJONARZ 07-08/2020)

    WIĘCEJ

  • Zobaczyć uśmiech

    W całym kraju wprowadzono stan wyjątkowy. Na ulicę można wychodzić tylko trzy razy w tygodniu (wtorek, środa i piątek). Zgodnie z numerem w moim dowodzie osobistym, mogę wychodzić z domu jedynie w środy, ale od kilku dni mam pozwolenie na opuszczanie miejsca zamieszkania, o które zabiegałem, by móc rozdawać żywność osobom potrzebującym. (MISJONARZ 07-08/2020)

    WIĘCEJ

  • Kapelusz na każdą okazję

    Pierwsze wielkie zaskoczenie zagranicznych turystów przybywających do La Paz budzą meloniki noszone przez tutejsze kobiety – Cholity. To Metyski, pochodzące z mieszanych rodzin – Indian Aymara z osadnikami hiszpańskimi. Owo połączenie różnych kultur i tradycji wyraża się w strojach, łączących cechy andyjskie z europejskimi. (MISJONARZ 07-08/2020)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Dundo (ANGOLA)

    Dundo to 300-tysięczne miasto położone nad rzeką Luachimo w północno-wschodniej Angoli w odległości ok. 6 km od granicy z Demokratyczną Republiką Kongo. Od 2000 roku jest stolicą prowincji Lunda Północna.

    Werbiści obecni są w diecezji Dundo od 2006 roku, kiedy rozpoczęli pracę w parafii w Caungula, około 300 km na południowy-zachód od Dundo. Obecnie pracuje tam dwóch współbraci.

    WIĘCEJ
  • 1