wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider

Motocykle dla katechetów w diecezji Dundo

Diecezja Dundo w Angoli, gdzie pracuje 2 werbistów, zakupiła motocykle przeznaczone dla katechetów. Dwa z nich zostały przeznaczone dla katechetów z Lubalo, jeden dla katechety z Cuilo, jeden dla siostry Emilii, katechetki z Dundo i jeden do internatu Tiago Brendel.

Zakup pojazdów był możliwy dzięki wsparciu polskich kierowców i ich rodzin, którzy włączyli się w werbistowską Akcję św. Krzysztofa 2020.

Więcej…

Misjonarze dziękują za samochody

Dzięki ubiegłorocznej Akcji św. Krzysztofa prowadzonej przez Referat Misyjny z Pieniężna udało się wspomóc zakup samochodów dla misjonarzy i misjonarek w kilku krajach misyjnych.

O. Andrzej Dzida SVD z Ugandy i s. Agnieszka Kobiałka SSpS z Zambii wraz z podziękowaniami nadesłali informację o swojej pracy i wykorzystaniu nowych pojazdów.

Więcej…

Modlitwa za misjonarzy w dobie koronawirusa

Już po raz ósmy wystartowała kampania „Misjonarz na Post”. To projekt duchowego wsparcia polskich misjonarzy i misjonarek na całym świecie.

W tym roku akcja jest wyjątkowa. Ze względu na pandemię koronawirusa polscy misjonarze pracujący na całym świecie jeszcze bardziej potrzebują naszego duchowego wsparcia.

Więcej…

Świętowali małżeństwo 

Werbistowska Parafia Wszystkich Świętych w Chludowie po raz czwarty świętowała sakrament małżeństwa, podczas obchodzonego w Polsce od 2015 r. Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa. W tygodniu 7-14 lutego małżonkowie podczas dwóch wydarzeń mogli celebrować swój związek.

10 lutego były to Msza św. i adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji małżeństw, które odbyły się w kaplicy Domu Misyjnego w Chludowie, natomiast 14 lutego, w walentynki, Msza św. z indywidualnym błogosławieństwem par.

Więcej…

Rok jubileuszowy australijskich werbistów

Miało być zupełnie inaczej. Setną rocznicę naszych “początków” w Sydney mieliśmy świętować w wyjątkowo uroczystej i bogatej oprawie, z udziałem członków i przyjaciół naszej Rodziny Arnoldowej w Australii. Epidemia koronawirusa storpedowała nasze plany i zmusiła nas do odwołania większych imprez i do ograniczenia świętowania do minimum. Na chwilę obecną żyjemy nadzieją i wiarą, że niedługo będzie lepiej, że będziemy mogli wrócić do jakiejś normalności, jeszcze w tym 2021 r. Nasz jubileusz ciągle trwa i mocno wierzymy, że w Niedzielę Misyjną, w październiku 2021, będziemy mogli świętować jego zakończenie bez poważniejszych obostrzeń.

Więcej…
  • 1 Motocykle dla katechetów w diecezji Dundo
  • 2 Misjonarze dziękują za samochody
  • 3 Modlitwa za misjonarzy w dobie koronawirusa
  • 4 Świętowali małżeństwo
  • 5 Rok jubileuszowy australijskich werbistów
  • 6 Poświęcenie przedmiotów dla misyjnych parafii
  • 7 Podsumowanie Akcji Misyjnej 2020
  • 8 Jubileusze współbraci w Collegio del Verbo Divino w Rzymie
  • 9 Delikatna jak jedwab
  • 10 Potrzebujemy współczesnego świętego Józefa
  • 11 Święto odpustowe w Moa na Kubie
  • Motocykle dla katechetów w diecezji Dundo

    ŚWIAT

    Diecezja Dundo w Angoli, gdzie pracuje 2 werbistów, zakupiła motocykle przeznaczone dla katechetów. Dwa z nich zostały przeznaczone dla katechetów z Lubalo, jeden dla katechety z Cuilo, jeden dla siostry Emilii, katechetki z Dundo i jeden do internatu Tiago Brendel.

    Zakup pojazdów był możliwy dzięki wsparciu polskich kierowców i ich rodzin, którzy włączyli się w Akcję św. Krzysztofa 2020.

    WIĘCEJ
  • Misjonarze dziękują za samochody

    ŚWIAT

    Dzięki ubiegłorocznej Akcji św. Krzysztofa prowadzonej przez Referat Misyjny z Pieniężna udało się wspomóc zakup samochodów dla misjonarzy i misjonarek w kilku krajach misyjnych.

    O. Andrzej Dzida SVD z Ugandy i s. Agnieszka Kobiałka SSpS z Zambii wraz z podziękowaniami nadesłali informację o swojej pracy i wykorzystaniu nowych pojazdów.

    WIĘCEJ
  • Modlitwa za misjonarzy w dobie koronawirusa

    POLSKA

    Już po raz ósmy wystartowała kampania „Misjonarz na Post”. To projekt duchowego wsparcia polskich misjonarzy i misjonarek na całym świecie. W tym roku, ze względu na pandemię koronawirusa, polscy misjonarze jeszcze bardziej potrzebują naszego duchowego wsparcia.

    My modlitwę czujemy wręcz fizycznie! Czuję tę modlitwę w różnych niebezpieczeństwach, w chorobie, w samotności – mówi o. Robert Ablewicz MSF, misjonarz w Papui Nowej Gwinei, którzy jest tegoroczną twarzą akcji. W podobnym tonie wyrażają się werbiści, którzy są także objęci modlitwami.

    WIĘCEJ
  • Świętowali małżeństwo

    POLSKA

    Werbistowska Parafia Wszystkich Świętych w Chludowie po raz czwarty świętowała sakrament małżeństwa, podczas obchodzonego w Polsce od 2015 r. Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa. W tygodniu 7-14 lutego małżonkowie podczas dwóch wydarzeń mogli celebrować swój związek.

    10 lutego były to Msza św. i adoracja Najświętszego Sakramentu w intencji małżeństw, które odbyły się w kaplicy Domu Misyjnego w Chludowie, natomiast 14 lutego, w walentynki, Msza św. z indywidualnym błogosławieństwem par.

    WIĘCEJ
  • Rok jubileuszowy australijskich werbistów

    ŚWIAT

    Miało być zupełnie inaczej. Setną rocznicę naszych “początków” w Sydney mieliśmy świętować w wyjątkowo uroczystej i bogatej oprawie, z udziałem członków i przyjaciół naszej Rodziny Arnoldowej w Australii. Epidemia koronawirusa storpedowała nasze plany i zmusiła nas do odwołania większych imprez i do ograniczenia świętowania do minimum.

    Na chwilę obecną żyjemy nadzieją i wiarą, że niedługo będzie lepiej, że będziemy mogli wrócić do jakiejś normalności, jeszcze w tym 2021 r. Nasz jubileusz ciągle trwa i mocno wierzymy, że w Niedzielę Misyjną, w październiku 2021, będziemy mogli świętować jego zakończenie bez poważniejszych obostrzeń.

    WIĘCEJ
  • Poświęcenie przedmiotów dla misyjnych parafii

    POLSKA

    14 lutego w kościele Misyjnego Seminarium Duchownego w Pieniężnie poświęcono przedmioty wyposażenia kościołów i kaplic, które w niedługim czasie zostaną wysłane do werbistowskich parafii w Togo.

    Wśród poświęconych przedmiotów znalazły się figury, obrazy, naczynia i szaty liturgiczne, bielizna kielichowa, różańce, medaliki i krzyżyki.

    WIĘCEJ
  • Podsumowanie Akcji Misyjnej 2020

    POLSKA

    Już po raz kolejny Referat Misyjny Księży Werbistów w Pieniężnie, przy współpracy z Anną Machul, katechetką ze Szkoły Podstawowej nr 17 w Gdańsku, przeprowadził akcję misyjną.

    Rok temu pod hasłem „Uczniowie-Uczniom” zbieraliśmy tylko artykuły szkolne – mówi Anna Machul. - W tym roku natomiast poszerzyliśmy akcję o artykuły higieniczne, które w dobie obecnej sytuacji na świecie, są tak bardzo potrzebne.

    WIĘCEJ
  • Jubileusze współbraci w Collegio del Verbo Divino w Rzymie

    ŚWIAT

    W werbistowskim domu generalnym w Rzymie wspólne świętowanie jubileuszy odbywa się z reguły w Niedzielę Chrystusa Króla. Niestety, miniony rok nie pozwolił na to względu na obostrzenia związane z pandemią. Skromne świętowanie udało się rozganizować 29 stycznia, we wspomnienie św. Józefa Freinademetza.

    W tym dniu swoje jubileusze obchodzili: o. Sylwester Pająk SVD, br. Reinhard Niesel SVD, br. Roman Prcúch SVD oraz o. James Raj Yesudoss SVD.

    WIĘCEJ
  • Delikatna jak jedwab

    ŚWIAT

    Wioska w buszu, a w niej nowa misja. Jeszcze niedawno misjonarz zapewniał, że nie mam co marzyć o pracy w tym miejscu, gdyż brak wolnego pokoju uniemożliwia pobyt wolontariuszy. A jednak Bóg miał swój plan i oto jestem tutaj.

    Pomieszczenia w budynku są w opłakanym stanie, ciemne i brudne. Żeby je „rozweselić”, zamierzam powiesić na ścianach kolorowe girlandy, które uszyłam w Polsce. Idę więc do jednej z sal. Za mną cicho podąża Landy.

    WIĘCEJ
  • Potrzebujemy współczesnego świętego Józefa

    ŚWIAT

    Podobnie jak cały świat, również Demokratyczna Republika Kongo i samo miasto Bandundu, gdzie jestem proboszczem Parafii św. Pawła, musiały przejść przez swoisty wstrząs i szok wynikający z pandemii koronawirusa.

    Obecnie Kongo i inne państwa afrykańskie winny dziękować Bogu, że koronawirusowa zaraza niejako je oszczędziła. Jednak wprowadzane kwarantanny i zakazy przemieszczania się okazały się bardzo dotkliwe, szczególnie dla najbiedniejszych ludzi w dużych miastach.

    WIĘCEJ
  • Święto odpustowe w Moa na Kubie

    ŚWIAT

    “Co mam czynić, Panie? (…) Bo wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś” (Dz 22,10.15) Te słowa były mottem święta odpustowego ku czci św. Pawła, w dniu Jego Nawrócenia - 25 stycznia 2021 roku. Właśnie pod wezwaniem Nawrócenia św. Pawła istnieje parafia w Moa na Kubie, gdzie pracuje o. Marek Ostrycharz SVD.

    Oto krótki list o. Marka, który na Kubie pracuje od 8 lat.

    WIĘCEJ

Równoleżnik M

Równoleżnik M

PODCAST: Z paszportem w jedną stronę (odc. 9)

O. Adam Pirożek SVD wyjechał na misje do Ameryki Płd. w 1982 r. Był wtedy stan wojenny. Otrzymał paszport w jedną stronę i nie wiedział, czy kiedykolwiek wróci do Polski.

WIĘCEJ >


Równoleżnik M

Kim jest Bartymeusz?

Bartymeusz znał drogę na pamięć. Znał każdy zapach unoszący się w powietrzu, rozpoznawał każdy hałas i znał głosy osób, które go pozdrawiały. Od wielu lat codziennie przemierzał ten sam odcinek drogi.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek02 min

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Misjonarz 3/2021

    POLECAMY

    19 marca obchodzimy w Kościele powszechnym uroczystość św. Józefa, Oblubieńca NMP. Wspominamy o nim również na łamach marcowego „Misjonarza”. Przeczytać także można o pracy Sióstr Służebnic Ducha Świętego wśród uchodźców w Atenach, o posłudze wśrod więźniów w Papui Nowej Gwinei, o duszpasterstwie w Japonii w czasie pandemii czy o pracy pastoralnej werbistów w Chile.

    WIĘCEJ
  • Z werbistowskiej poczty misyjnej 2020

    POLECAMY

    To już 7. tomik książki z serii „Z werbistowskiej poczty misyjnej”, w której zostały zamieszczone listy misjonarzy, jakie dotarły do Referatu Misyjnego Księży Werbistów w Pieniężnie w 2020 roku. Ich autorami są misjonarze werbiści – kapłani i bracia misyjni oraz Siostry Służebnice Ducha Świętego. To zbiór 41 listów ze wszystkich kontynentów z 20 krajów świata.

    WIĘCEJ
  • Kalendarze na 2021 rok

    POLECAMY

    Wydawnictwo VERBINUM przygotowało na 2021 rok kolejne wydania popularnych kalendarzy. W tym roku propozycję poszerzył "Terminarz Słowa Bożego".

    W ofercie wydawnictwa znalazły się także popularne "Agendy biblijne" (2 formaty) z tekstami Ewangelii i krótkim komentarzem na każdy dzień oraz tekstami wszystkich czytań mszalnych na niedziele i święta.

    WIĘCEJ
  • Twój szlak (CD)

    POLECAMY

    Płyta CD z piosenkami misyjnymi wydana w październiku 2019 roku przez werbistowski Referat Misyjny z Pieniężna z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. Utwory autorstwa Mariusza Kozubka (teksty) i Piotra Solorza (muzyka) powstały jako świadectwo tego, w co, jako misjonarze, wierzymy. A co równocześnie jest wielkim zadaniem Kościoła, do którego podjęcia zachęcił Papież Franciszek.

    WIĘCEJ
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Formacja misyjna młodzieży w ujęciu nowych dokumentów programowych nauczania religii
CZYTELNIA

Wybrane aspekty religijności małżonków w Papui Nowej Gwinei w świetle badań
CZYTELNIA

cztln112020 muzeum300px min

Zbiory Muzeum Misyjno-Etnograficznego Księży Werbistów w Pieniężnie – 50 lat działalności
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Akcja św. Krzysztofa 2020

Spotkanie kierowców w ramach XXVI werbistowskiej akcji pomocy kierowców odbyło się 26 lipca w Pieniężnie. Uczestniczyli w nim kierowcy i ich rodziny włączający się w tegoroczną akcję.


image

Palmarito & Urubicha w Polsce

Zespół z Boliwi odwiedził Polskę w dniach 21-26 października 2019 roku w ramach Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego.

WIĘCEJ

CZYTELNIA

Formacja misyjna młodzieży w ujęciu nowych dokumentów programowych nauczania religii

Już w programowaniu katechezy dzieci w wieku przedszkolnym zaplanowano odniesienie do formacji misyjnej, która jest kontynuowana na kolejnych etapach edukacji religijnej, czyli w szkole podstawowej oraz w różnych typach szkół ponadpodstawowych. Autorzy nowych dokumentów programowych nauczania religii na kolejnych etapach nauczania religii adresowanego do młodzieży nieustannie przypominają, że chrzest zapoczątkowuje udział w posłannictwie Jezusa Chrystusa.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Paszport w jedną stronę

    " data-mosaic-order-date="">
    Paszport w jedną stronę

    Paszport w jedną stronę

    W 1982 roku o. Adam Pirożek i dziewiętnastu jego współbraci przygotowywało się do święceń kapłańskich w Pieniężnie. Piętnastu z nich miało przeznaczenia misyjne. Byli już też diakonami. Wszystko było zaplanowane. 13 grudnia postawił wszystko pod znakiem zapytania. Wyjazd do rodziny na Boże Narodzenie, który miał być czasem pożegnania z bliskimi, został odwołany.

    WIĘCEJ

  • Misjonarze a kryzys migracyjny

    " data-mosaic-order-date="">
    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarz z Indii opowiedział mi o swoim locie z Rzymu do Budapesztu. W samolocie spotkał Węgierkę, która zaczęła z nim rozmowę o imigrantach, ponieważ widziała przed sobą obcokrajowca o ciemnej karnacji skóry. O. Sebastian, który od 17 lat pracuje na Węgrzech, odpowiedział jej, że każdy może przyjechać na Węgry, ale musi szanować kulturę kraju, do którego przyjeżdża.

    WIĘCEJ

  • Niechciany gość

    " data-mosaic-order-date="">
    Niechciany gość

    Niechciany gość

    Wydaje się, że żyjemy w zupełnie innym świecie aniżeli ten nasz, który dobrze znaliśmy z poprzednich lat. A wszystko w związku z wizytą niezapowiedzianego i niechcianego gościa, jakim stał się koronawirus. Coraz bardziej staje się dla nas jasne, że nadal nie tylko nie zamierza on opuszczać naszej codzienności, ale wydaje się, że jeszcze bardziej się zadomawia.

    WIĘCEJ

  • Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    " data-mosaic-order-date="">
    Bóg Stworzyciel i

    Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    Coraz głośniej mówi się o „matce ziemi”, czyli o klimacie i ekologii. Z drugiej strony, coraz mniej mówi się o Bogu, który stworzył człowieka na swój Obraz i Podobieństwo. Im więcej chcemy powiedzieć o „matce ziemi”, tym bardziej męczy się nasz intelekt, dusza i serce. „Matka ziemia” jest wszystkim dla świata. Jest swego rodzaju królestwem, gdzie człowiek ulokował całą swą nadzieję.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Paszport w jedną stronę

    " data-mosaic-order-date="">
    Paszport w jedną stronę

    Paszport w jedną stronę

    W 1982 roku o. Adam Pirożek i dziewiętnastu jego współbraci przygotowywało się do święceń kapłańskich w Pieniężnie. Piętnastu z nich miało przeznaczenia misyjne. Byli już też diakonami. Wszystko było zaplanowane. 13 grudnia postawił wszystko pod znakiem zapytania. Wyjazd do rodziny na Boże Narodzenie, który miał być czasem pożegnania z bliskimi, został odwołany. Wszyscy zostali w Pieniężnie i czekali na dalszy rozwój wypadków.

    WIĘCEJ

P. Aloizy Liguda, misionero del Verbo Divino, nació el 23 de enero de 1989 en la aldea de Winow en la región de Opole. Sus padres se llamaban Wojciech Liguda y Rozalía Przybyla. Fue el último de siete hermanos. En un ambiente auténticamente religioso y cordial Aloizy iba aprendiendo de su madre la modestia y el cumplimiento silencioso de los deberes cotidianos. De su padre aprendió la aplicación al trabajo y el compromiso en la vida parroquial, pues su padre era organizador y guía de las peregrinaciones a pie a los santuarios de Wambierzyce y el Monte de Santa Ana. En la escuela primaria, que empezó a los seis años, Aloizy destacaba por la rapidez de pensamiento, aplicación y excelentes notas. Educado en un ambiente de contacto con la Iglesia, deseó entregarse a su servicio. Por las publicaciones religiosas se fue enterando de las misiones. Lo atraía la lejana China, África... Con 15 años fue admitido en el Seminario Menor de los Misioneros del Verbo Divino en Nysa, en la casa de la Santa Cruz. La guerra interrumpió su educación.liguda obr

En 1917 fue alistado en el ejército y como artillero llegó al frente francés. En la vida de soldado nunca perdió sus convicciones adquiridas en casa y en el seminario. Una vez finalizada la guerra terminó la secundaria y en 1920 entró en el noviciado en Sankt Gabriel en Mödling, cerca de Viena, donde los verbitas tenían su casa central. Durante el noviciado estalló la sublevación de Silesia. Aquel suceso lo hizo sufrir mucho, especialmente por las cartas que recibía de su padre perseguido por pertenecer al bando polaco.

Terminado el noviciado fue enviado a Pieniezno para hacer prácticas. Se dedicaba a dar clases de latín y matemáticas. Después fue, de nuevo, a Sankt Gabriel para continuar sus estudios. Sobre todo le gustaba la dogmática y la historia de la Iglesia. En las demás materias también sacaba muy buenas notas. El 26 de mayo de 1927 recibió la ordenación sacerdotal. Celebró la Primera Misa en Sankt Gabriel. Su gran ilusión era trabajar de misionero en la China o en Nueva Guinea. Sin embargo, recibió el destino para la Provincia Polaca. Lo acogió con alegría y en otoño de 1928 llegó a Polonia. Estuvo por un tiempo en la Casa Provincial en Gorna Grupa. Los superiores lo destinaron a seguir estudiando, pues había una gran necesidad de profesores. Después de aprobar los exámenes complementarios para conseguir la autorización de sus estudios en Polonia, empezó a estudiar filología polaca en la universidad de Poznan. En el 1934 consiguió el diploma con la tesina titulada: "Gal Anonim como literato". En Poznan estuvo trabajando simultáneamente de capellán y catequista en el colegio de las Hermanas Ursulinas en la calle Sporna. En sus charlas y conferencias que cada semana solía dirigir a las alumnas, intentaba poner en práctica la encíclica del papa Pío XI "De la educación cristiana".

Al abandonar Poznan, a petición de las Hermanas y de las alumnas, recopiló las conferencias y las editó en el libro titulado "Audi filia". Quería "recordarles no solamente los años escolares, sino también los antiguos ideales y animarlas con el nuevo pensamiento religioso". El libro encontró buena acogida entre la juventud y los pastoralistas. Tanto unos como otros le insistieron que editara otras conferencias suyas bajo el título: "Hacia adelante y hacia arriba". Este libro también fue bien recibido. El autor mismo reconoció: "¡Cuán agradecido estoy a la Providencia Divina! Me permitió asomarme a un mundo que desconocía, el mundo del alma femenina". Las dos recopilaciones de conferencias contienen una cuidadosa reflexión del P. Liguda sobre las palabras de la Biblia: "Si conocieras el don de Dios" (Jn 4, 10) en relación con la mujer y sus obligaciones. El P. Liguda editó otro libro bajo el título: "El pan y la sal" que contiene comentarios homiléticos para cada domingo del año. En estos comentarios se revela más claramente su personalidad. Refiriéndose a las palabras de Jesús "he salido del Padre y he venido al mundo" escribió: "Tan sólo hace falta que me acuerde de sus palabras a tiempo y me fortalezca con ellas. Ellas me preservarán de la tristeza, protegerán de la desesperación. Podré llevar la cabeza bien alta a pesar de las derrotas y humillaciones. ¡Puedo ser tratado con bajeza, pero nunca rebajado! Las revoluciones pueden arrancarme todos los diplomas y títulos, pero la filiación divina no me la arrancará nadie. Aunque me pudra en las mazmorras o me conjele de frío, simpre repetiré estas preciosas palabras: "Del Padre he salido", siempre Dios será mi Padre". Posteriormente, ya en el campo de concentración, de este convencimiento nacía su optimismo, alegría, resistencia, esperanza, porque siempre se sentía hijo de Dios aún en las peores circunstancias.

Después de su llegada a Gorna Grupa, el P. Liguda fue profesor de idioma polaco y de historia en los cursos superiores. Los domingos y festivos trabajaba pastoralmente en el cuartel de Gorna Grupa. Los días libres de clases y durante las vacaciones se dedicaba a predicar retiros en casas religiosas y en las parroquias.

En junio de 1939 se le encomendó la tarea de ser el rector en Gorna Grupa. Estalló la guerra. El invasor transformó el convento en cárcel para los de casa y para unos 80 sacerdotes y seminaristas de las diócesis de Chelm, Wloclawek y Gniezno. El P. Malak escribe en su libro "Los sacerdotes en campos de concentración": "Nos recibe el P. Rector Liguda. Su fuerte silueta en sotana con valentía y autoconfíanza camina entre los SS. Eso anima. En los días y semanas posteriores nos animaba con su gran amabilidad y un particular sentido del humor. Agradecíamos su presencia porque hablaba como un profeta, calentaba como el sol, atravesaba la sala como el ángel de la paz con palabras de bondad en la boca". Hubo esperanzas de que los sacerdotes fueran liberados. Pero el 11 de noviembre llegó un autobús para llevar a 15 sacerdotes y 2 seminaristas de la diócesis de Wloclawek. La intervención del P. Liguda no surtió efecto. Todo el grupo fue fusilado en el polígono militar de Grupa. A su modo, supo consolar e infundir nueva esperanza a los abatidos sacerdotes y cohermanos. Se daba cuenta perfectamente de la peligrosidad de la situación. La tarjeta que envío a su familia por Navidades era muy significativa: Cristo con la cruz acuestas encabeza una procesión de sacerdotes, cada uno con su cruz.

 

El Martirio

El 5 de febrero los internados fueron llevados a Puerto Nuevo en Gdansk. Era una filial del campo de concentración de Stutthof. En condiciones de hambre, suciedad, trabajo duro y golpes, el P. Liguda era también aquí "el buen ángel". Era uno de los organizadores secretos de la misa del Jueves Santo y la repartición de la comunión. Para muchos era el viático. En los primeros días de abril fue llevado al campo de concentración de Grenzdorf y, posteriormente, a Sachesenhausen. El purgatorio se transformó en infierno. A pesar de todo su destino fue más benigno. Gracias a su excelente conocimiento del alemán fue destinado al cuidado de la sala y la enseñanza del alemán. Uno de los "alumnos" cuenta una de aquellas "clases": "Se empezaba por poner guardias en cada ventana para advertir la aproximación de la SS. Mientras tanto, el P. Liguda contaba chistes, de los que tenía un inagotable almacén. De vez en cuando, tenía una charla sobre varios temas o algún que otro sacerdote compartía su saber con los demás". A veces, al P. Liguda también lo maltrataban los guardias del campo. "Me acuerdo perfectamente -cuenta uno de los compañeros de la desgracia- como el p. Liguda temblaba después de haber recibido diez azotes con una barra de hierro por haber parado un momento en el trabajo".

En un cierto momento parecía que el P. Liguda iba a ser liberado. Lo llevaron al médico que, a menudo, era señal de la liberación. Pero el 14 de diciembre de 1940 lo trasladaron a Dachau, donde recibió el número 22604. Hasta después de la guerra no se supo que podía haber sido liberado. El Generalato intercedía a través de la Nunciatura en Berlin. También lo intentaba la familia. Según la respuesta de la Gestapo, podemos constatar que no pudo ser liberado porque él mismo declaró que era polaco y que en el futuro quería trabajar en Polonia. La Gestapo añadió además que, por pertenecer a la clase intelectual, durante el tiempo de la guerra tenía que permanecer separado del resto de la sociedad. A pesar de todo existían condiciones objetivas para su liberación: su familia tenía ciudadanía alemana, él mismo fue soldado del ejército prusiano, sus hermanos cayeron en las batallas de la I Guerra Mundial. También intercedía por él el pastor protestante de Gorna Grupa, porque el p. Liguda defendió a su familia y a la diaconisa de la reacción airada de la gente después de la agresión alemana a Polonia. Dicho pastor defendió ya una vez al P. Liguda todavía en Gorna Grupa cuando estaba amenazado de ser fusilado. No cambió sus convicciones ni por el precio de la liberación.

Lo que más agotaba a los sacerdotes en Dachau eran las marchas que se prolongaban durante varias horas en la plaza del campo. En ellas había que cantar siempre las mismas canciones. De vez en cuando, al P. Liguda le tocaba dirigir esas marchas. Uno de los testigos oculares cuenta que su preocupacion era desaparecer de la vigilancia de los guardias. Aparentemente ensayaba canciones, explicaba la letra, pero en realidad animaba con anécdotas a los abatidos prisioneros.

En enero de 1941 una parte del campo quedó afectada por la epidemia de sarna. Los enfermos fueron trasladados a otro bloque. Allí permanecían apretujadas 1000 personas aunque el sitio no daba más que para 400. Disponían tan sólo de colchones, mantas y ropa interior. Las temperaturas eran bajo cero, pero las ventanas estaban abiertas y el hambre agotaba a todos. En la terrible desesperación el P. Liguda animaba con sus cuentos. No se dejaba abatir. A pesar de que cada día sacaban nuevos cadáveres él mantenía las pocas esperanzas que le quedaban. Después de volver a su pabellón fue destinado al difícil grupo del transporte. Su superior inmediato fue Rogler, uno de los guardias más crueles. Solía encargar trabajos muy duros y no dejaba a los prisioneros descansar ni un minuto. El fuerte organismo del P. Liguda, agotado por el tratamiento antisarna, empezó a debilitarse. Por desgracia, durante el trabajo en un pabellón un ruso encendió un cigarrillo. Era una falta grave. En ese momento e inesperadamente entró Rogler. El fumador apagó el cigarrillo pero quedó el humo. El guardia dirigió la pregunta al P. Liguda: "¿Quién ha fumado?" La situación se hizo muy tensa. Decir "yo no he sido" significaría traicionar a los demás. Le quedaba cargar con la culpa. "Fui yo" respondió el P. Liguda. El guardia, furioso, lo llevó a su habitación. La cara hinchada y un moretón debajo del ojo izquierdo fueron las marcas del castigo recibido. Posteriormente el verdugo se puso a registrar su ropa. El cigarrillo no aparecía por ningún lado. "¿Dónde tienes el cigarrillo?" preguntó. "No tengo ninguno" fue la respuesta. "¿Eres sacerdote y mientes? Tú mismo te has delatado". "Fumé, pero hoy no". Finalmente, el auténtico culpable se delató y se terminó con la torturo del P. Liguda. Pero a partir de ese momento el verdugo lo tendría siempre en su memoria.

Como consecuencia de las torturas y el agotamiento anterior le aparecieron síntomas de pulmonía. Lo llevaron al hospital. Las condiciones allí eran mejores. Pudo recibir paquetes de los padres y bienhechores y rápidamente se repuso. De repente, lo trasladaron al grupo de los minusválidos, lo que significaba la pena de muerte. Era consciente de ello y lo atestigua en su última carta escrita un mes antes de la muerte: "Dentro de poco mi madre cumplirá 84 años. Le deseo una larga vida, pero no me gustaría que sobreviviera a su hijo más joven, Eso significaría para ella realmente una tragedia. Yo personalmente, a menudo, pienso que pronto volveré a la casa de mi Padre y de mis hermanos. Tal vez la Providencia me lleve a través de muchos peligros para hacerme más maduro y rico espiritualmente..." En el camino al lugar del martirio dijo a un preso empleado en la secretaría del campo: "Cuando os enteréis que estoy muerto, sabed que habrán asesinado a un hombre sano". Según el relato de uno de los enfermeros todo el grupo de 10 personas fue ahogado de forma brutal. Por el campo rondaba la noticia que al P. Liguda, antes de ahogarlo, le cortaron tiras de piel. Y todo por deseo personal del responsable del pabellón 29. Fue la venganza del guardia por haberle llamado la atención el P. Liguda a la hora de repartir injustamente las raciones de comida y perjudicar a los pacientes. El guardia, furioso, apuntó en el último momento en la lista de los "minusválidos" al hombre que intentó defender a los que morían de hambre. Su muerte tuvo que ser terrible. El mismo guardia de la sección que participaba en la ejecución confesó a sus amigos que no le gustaría hacer algo semejante nunca más. El P. Liguda terminó su vida martirial en la noche del 8 al 9 de diciembre de 1942, en la fiesta de la Inmaculada, de quien era un gran devoto. La madre del condenado recibió la siguiente noticia: "Su hijo, Luis Liguda, nacido el 23 de enero de 1898 murió el día 8 de diciembre de 1942 en el hospital local a causa de una pulmonía". Engañaron a la anciana puesto que la muerte no fue por enfermedad sino por la crueldad que usaron con él.

El P. Liguda permaneció en la memoria de los compañeros de los años del martirio como un hombre providencial. Hizo mucho bien a los sacerdotes en su servicio dentro del campo, especialmente a los más necesitados, ancianos y enfermos. Intercedía por ellos. Era un hombre santo, un auténtico apóstol del humor y del optimismo. Él mismo escribió en una ocasión: "Cumplimos nuestros deberes como ciudadanos del tiempo presente".

A pesar de las condiciones del campo procuraba cumplir con su misión también con los que lo perseguían. No se echaba atrás de las provocaciones por parte de las personas de otras ideologías, de los guardias, del mismo comandante. Entraba en las así llamadas "discusiones bíblicas" en las que algunos intentaban poner en ridículo la religión. Uno de los testigos recuerda estos rasgos: "Con su postura impecable, su superioridad espiritual e intelectual hacía callar a más de un ateo. El deshacerse de ese "orgulloso cura" llegó a ser una cuestión de honor. Sus dotes lo habían llevado a ser nuestro protector, guía. Los sacerdotes acudían a él y en Dachau el P. Liguda estaba junto a ellos. Era un hombre santo. Él fue para mí el símbolo de la seguridad, como un baluarte, siempre tranquilo, sereno, sonriente, siempre correcto. Los alemanes le pegaban a él, en vez de a nosotros. Pero también lo respetaban. Les hablaba con toda claridad. Nunca nos descuidaba para sacar provecho propio. Durante la época que le toco ser el encargado de nuestra sala, y repartía el pan, nuestros ojos vieron que era un hombre recto, honesto y un sacerdote según el Corazón de Dios. Durante los años en el campo no siempre estuvimos juntos, pero cuando lo encontraba siempre fue para mí un apoyo moral, siempre paternal, siempre santo. Cuando en la plaza su número fue designado para presentarse al grupo que iba a ser trasladado a la mañana siguiente, la misma noche fuí a verlo. Lloré despidiéndome de él, estuvo sereno, tranquilo, contemplando otra realidad. Sólo repetía: "Dios lo sabe todo".

Beatificado por Juan Pablo II el día 13 de junio de 1999.

 

Akcje Misyjne

  • Akcja św. Krzysztofa 2021

    Wraz z nowym rokiem kalendarzowym rozpoczęła się także XXVII Werbistowska Akcja Pomocy Kierowców na rzecz Misyjnych Środków Transportu, znana jako WIĘCEJ
  • Studnia św. Anny

    Mieszkańcy Sadori w północnym Togo co roku zmagają się z poważnym niedoborem wody pitnej. W porze suchej, która na tym WIĘCEJ
  • Ofiarom koronawirusa

    Pandemia koronawirusa dotyka i wywołuje cierpienie wśród ludzi na całym świecie. Kraje Zachodu i wysokorozwinięte jakoś sobie radzą z tym WIĘCEJ
  • 1
  • 2
statystyki tytul transparent800px min

banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Nieustanna walka z rzadkością i pokusami szatana +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Największym problemem dla Jezusa było przezwyciężenie uczucia głodu i dlatego szatan zaczyna od pokus ciała. Nie dziwi to nas, gdyż Jezus był również prawdziwym człowiekiem. Po długim poście i modlitwie miał prawo odczuwać głód. Gdyby Jezus uczynił cud i zamienił kamienie w chleb, nie zgrzeszyłby. Grzech polegałby na tym, że posłuchałby głosu szatana.

    CZYTAJ

  • Przymierze +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    Bóg stworzył nas wolnymi i tej wolności w żaden sposób nam nie ogranicza. Ciągle możemy wybierać. Ewangelia pokazuje nam, że owo ocalenie i przymierze, do którego Bóg się zobowiązał, może być zagrożone. Dzieje się tak dlatego, że istnieje zły duch – upadły anioł, który, obdarzony wolnością, odwrócił się od Boga i nieustannie próbuje zająć Jego miejsce. Robi wszystko, aby również człowiek odwrócił się od Boga.

    CZYTAJ

  • I niedziela Wielkiego Postu (rok B) +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Jeżeli chcemy być wierni łasce chrztu świętego, musimy zawsze pamiętać, że człowiek nie przyjmuje tego wspaniałego daru jedynie dla siebie samego. Nie przyjmuje tego daru jedynie po to, aby już teraz cieszyć się przyjaźnią Jezusa i miłością Boga. Przyjmuje go także po to, aby swym życiem ukazywać miłość Boga i wspaniałość Królestwa Bożego, czyli wspaniałość życia w serdecznej relacji z Bogiem tym ludziom, którzy jeszcze nie znają Boga oraz Jego wielkiej miłości.

    CZYTAJ

  • Codzienność +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    Są już w naszym sąsiedztwie osoby z podejrzeniem koronawirusa, a także w naszym seminarium kilku współbraci objętych jest kwarantanną. Jednak w całej wschodniej części Indonezji jest tylko jedno miasto, w którym znajduje się aparat do sprawdzenia, czy to rzeczywiście ten wirus, a nie na przykład grupa czy przeziębienie. Na wynik badania czeka się w nieskończoność – około miesiąca, bo kolejka do tego badania jest tak długa.

    CZYTAJ

  • 1
  • Pamiętaj na Jezusa…

    Teraz koniecznie trzeba wrócić do początków. List do Hebrajczyków nam powie: "Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga" (Hbr 12,2). I cóż to znaczy? Co z tego wynika? Pomyślmy razem. (MISJONARZ 3/2021)

    WIĘCEJ

  • Nieustanna gotowość

    „Dobry wieczór, ojcze Michale. Prosimy, przyjedź jutro do nas do więzienia. Potrzebujemy, abyś podzielił się z nami Słowem Bożym. Wiemy, że możemy na ciebie liczyć. Niech Pan ci z góry wynagrodzi.” Szykując się do serii obowiązków przypisanych na kolejny dzień, takiego oto sms-a dostałem. (MISJONARZ 3/2021)

    WIĘCEJ

  • Nikt nie mógł się spodziewać

    Kiedyś po Mszy św. w stołecznej parafii Tokarara, gdzie pomagamy proboszczowi dość regularnie, zapytałem parafian, co było dla nich najbardziej szokujące w czasie pandemii. Odpowiedzieli, że bardzo przeżyli zamknięcie na kilka tygodni kościołów z powodu zakazu gromadzenia się większej liczby osób. (MISJONARZ 3/2021)

    WIĘCEJ

  • Poszukujemy nowych ścieżek

    Od czasu otwarcia kościołów życie toczy się niemal normalnie. Jedyne czego nam brakuje na stacjach misyjnych, to spotkań i rekolekcji, które zazwyczaj odbywają się w głównej stacji. Takie wydarzenia wiązałyby się z koniecznością pobytu w jednym miejscu wielu osób z różnych stron. (MISJONARZ 3/2021)

    WIĘCEJ

  • Zaakceptować porażki

    Nadmorskie wioski na Alasce dotknięte są plagą alkoholizmu i narkomanii. Wspominałem już kiedyś o tym. Miejsca, między którymi nie ma dróg, skazane są na wiele pokus i patologii. Rząd wprowadził obostrzenia i zadeklarował, że wiele wiosek będzie „suchymi wioskami”, co oznacza zakaz sprowadzania do nich alkoholu. (MISJONARZ 3/2021)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Dundo (ANGOLA)

    Dundo to 300-tysięczne miasto położone nad rzeką Luachimo w północno-wschodniej Angoli w odległości ok. 6 km od granicy z Demokratyczną Republiką Kongo. Od 2000 roku jest stolicą prowincji Lunda Północna.

    Werbiści obecni są w diecezji Dundo od 2006 roku, kiedy rozpoczęli pracę w parafii w Caungula, około 300 km na południowy-zachód od Dundo. Obecnie pracuje tam dwóch współbraci.

    WIĘCEJ
  • 1