Od kalifatu do Państwa Islamskiego

Islam zaliczany jest do trzech wielkich religii monoteistycznych (obok judaizmu i chrześcijaństwa), stanowi obecnie drugi pod względem liczby wyznawców system religijny na świecie.

Orędzie skierowane w VII wieku do mieszkańców Arabii było nie tylko boskim poleceniem nawrócenia na prawdziwą drogę wiary, ale stało się także fundamentem kształtowania nowego ustroju organizacji społeczno-administracyjno-politycznej. Te dwa wymiary – religijny i społeczny – zaczęły się mocno przenikać. Natomiast siłę i jedność muzułmańskiej społeczności wyznaczały rytuały kultyczne, stając się zarazem podwaliną braterstwa między wyznawcami.

Czytaj więcej...

Kościół i sekta w perspektywie współczesnej religijności

W XXI wieku nie można lekceważyć wzrostu liczby sekt oraz zainteresowania nimi. W dzisiejszych czasach problem, jaki one stwarzają, stał się problemem światowym. Szacuje się, że obecnie na świecie ponad 100 milionów ludzi należy do rozmaitych sekt. Blisko połowa z nich to mieszkańcy Ameryki Południowej (w Brazylii aż 12 milionów).

Pośród tysięcy sekt na całym świecie w Japonii funkcjonuje ich około 16 000, w Afryce – 6000, w USA – 5000, w Meksyku – 3000, a po 300 we Francji, Hiszpanii i Austrii. W samej Rosji notuje się zjawisko ogromnego rozwoju nowych ruchów religijnych. W Polsce zaangażowało się w nie około 200 000-300 000 osób (w samym Krakowie działa około 80 sekt)

Czytaj więcej...

Problem Eucharystii w Afryce Subsaharyjskiej (część 2)

Propozycja zmiany materii Eucharystii nie spotkała się z jednoznaczną akceptacją wśród afrykańskich teologów37.

Wielu z nich, pomimo presji pewnego klimatu ideologicznego związanego z polityczną dekolonizacją, wyraziło liczne zastrzeżenia do wysuwanych argumentów i uznało za zbędną, a nawet szkodliwą próbę zastąpienia chleba i wina innymi produktami.

Czytaj więcej...

Problem Eucharystii w Afryce Subsaharyjskiej (część 1)

Argumenty za możliwością zmiany materii Eucharystii i stosowania w celebracji produktów lokalnych są wielorakie i zróżnicowane co do znaczenia i jakości teologicznej.

Można je sprowadzić do następujących wymiarów: biblijnego, teologicznego, liturgicznego, polityczno-ekonomicznego, antropologicznego i duszpasterskiego.

Czytaj więcej...

Rodzina w hinduizmie

Popularne przysłowie uczy, że syna winno się przez pierwsze pięć lat jego życia traktować jak króla, przez następne dziesięć jak niewolnika, a później jak przyjaciela. Przysłowie to najlepiej obrazuje pozycję syna, a później mężczyzny w społeczności hinduskiej. Synowie, od samego początku, są z wielu powodów ważniejsi niż córki.

Córka często kojarzy się z problemami finansowymi, bowiem jej zamążpójście będzie wymagało posagu. Poza tym odejdzie z rodzinnego domu i będzie wspierać swoją pracą inną rodzinę, a także rodzić dzieci rodzinie męża. Syn natomiast jest przede wszystkim kontynuatorem linii swojego rodu, a także posiada udział we własności. (...)

Czytaj więcej...

Małżeństwo w hinduizmie

W Indiach popularne były trzy rodzaje małżeństw: kupienie dziewczyny, porwanie lub uwiedzenie oraz małżeństwo brahmańskie. Dwa pierwsze sposoby zdobycia władzy nad kobietą uważane były za niegodne, zaś małżeństwo brahmańskie postrzegane było jako najlepszy sposób na założenie rodziny, a także gwarantowało uznanie społeczeństwa.

Kupienie dziewczyny dokonywało się poprzez dokonanie zapłaty za nią. Porwanie kobiety natomiast było usankcjonowane dawną obyczajowością hinduistyczną i polegało na dokonaniu gwałtu przy użyciu siły. Uwiedzenie również było postrzegane za czyn niegodny i hańbiący. Jednakże prawo nakazywało mężczyźnie poślubić zgwałconą lub uwiedzioną kobietę

Czytaj więcej...

Stanisław Tworzydło: Moje spotkania z chińską sztuką religijną

W drodze, siedząc bez ruchu w rikszy, zmarzłem okrutnie, zaproponowałem więc rikszarzowi zamianę miejsc. Bardzo się temu sprzeciwiał, a kiedy wreszcie go uprosiłem, natychmiast spowodowałem wypadek, skutkiem czego wraz z rikszą i jej właścicielem znaleźliśmy się w rowie. Na szczęście ani nam, ani pojazdowi nic groźnego się nie stało.

Na drugi dzień po tej nocnej eskapadzie musiałem w akademiku wysłuchać umoralniających nauk niektórych gorliwych polskich kolegów na temat dobrego prowadzenia się porządnych studentów. Po informacji o tym, że byłem na pasterce ich zapał do pouczania mnie i nawracania na naukowy światopogląd jeszcze się wzmógł, ale bez skutku. Moje wyprawy do kościoła stały się regularne.

Czytaj więcej...