Godfred Koranteng SVD
Kraj przeznaczenia misyjnego: POLSKA 

Urodziłem się w Abetifi-Kwahu w południowo-wschodniej Ghanie. Głównym miastem tego regionu jest Koforidua. Moi rodzice nazywają się Edmund Okyere i Mary Akyaa. Mam sześć sióstr.

Dzieciństwo spędziłem w Abetifi, gdzie ukończyłem szkołę podstawową i chodziłem do kościoła prezbiteriańskiego. Po pewnym czasie wyjechałem z mamą do Akry, stolicy Ghany, gdzie zamieszkaliśmy i gdzie moja mama mieszka do dziś. Tutaj moje życie zaczęło się całkowicie zmieniać.

Pewnego dnia poszedłem z mamą do kościoła katolickiego i zobaczyłem, jak katolicy przeżywają Mszę św. i wielbią Boga. Podczas Eucharystii spodobało mi się, jak ministranci służyli przy ołtarzu – nabożnie przemieszczali się, kłaniali i każdy zajmował się swoimi obowiązkami. Byłem pod wielkim wrażeniem i powiedziałem mamie, że ja też chcę zostać ministrantem. To był pierwszy krok na mojej drodze do kapłaństwa. Mama zgodziła się i byłem bardzo zadowolony.

W mojej parafii pw. św. Benedykta spotkałem wielu kapłanów diecezjalnych, których życie było dla mnie przykładem i wzbudziło we mnie pragnienie wstąpienia do seminarium. Słowo Boże stanowiło fundament ich życia i postępowania. Ich miłość do Pisma Świętego, życzliwość wobec ludzi, wyrozumiałość, pokora i bezinteresowna służba wiernym były poruszające i rozbudziły także we mnie przedziwną miłość do Pisma Świętego, a także skłaniały mnie do wstąpienia do seminarium, aby móc dawać ludziom takie samo świadectwo.

Kiedy poszedłem do liceum, plan wstąpienia do seminarium zniknął. Od razu zaczęło mnie pociągać coś innego, a mianowicie taniec, koledzy i piłka nożna. Trzy lata później pragnienie wstąpienia do seminarium dało o sobie znać po raz drugi i wtedy pomyślałem, że jest to moje powołanie.

Bezpośrednio po ukończeniu liceum w 2009 r. pracowałem przez trzy lata jako nauczyciel (2009-2011). W tym samym czasie miałem kontakt z werbistami, dostałem zgodę i wstąpiłem do Zgromadzenia Słowa Bożego, do seminarium w Tamale (2012-2015). Studiowałem trzy lata filozofię, a potem wstąpiłem do nowicjatu (2015-2016) i tam, dzięki naszemu mistrzowi nowicjatu, zostałem wybrany i przeznaczony do przyjazdu do Polski. Brano pod uwagę zdolności, umiejętności i charakter jako warunki kontynuowania studiów i bycia księdzem w Polsce.

Przyjechałem do Polski w 2016 r. po ukończeniu nowicjatu. Zamieszkałem w Chludowie i jeździłem autobusem na kurs języka polskiego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Trwało to prawie dziewięć miesięcy. Po kursie od razu pojechałem do Pieniężna na studia teologiczne. Powiem szczerze, nie było łatwo. Wyobraźcie sobie cudzoziemca, który jeszcze nie opanował języka polskiego, wrzuconego do głębokiej wody studiów teologicznych. Mój Boże! Ale dzięki współbraciom klerykom i przyjeżdżającym do nas nauczycielom udało mi się temu podołać.

Jestem w Polsce już cztery lata i zostałem diakonem w Kościele katolickim. Powoli, powoli idę do mojego najbliższego celu, czyli bycia księdzem. Jestem wdzięczny Panu Bogu, że mnie powołał, abym współpracował z Nim i prowadził ludzi do głębokiego poznania siebie i Boga.

Na koniec proszę o modlitwę i sam też obiecuję, że będę modlił się w Waszych intencjach.

neoprezbiterzy tablo1200px