wszystkie narody
Jesteśmy posłani, aby
poznały światło Słowa
istotną częścią
Wrażliwość na znaki czasu jest
naszego powołania misyjnego
oddajemy na służbę
Czas, talenty, prace i dobra wspólnoty
naszych misyjnych zadań

różnych narodowości

W naszych wspólnotach współbracia
żyją i pracują razem
pójść wszędzie
Gotowi jesteśmy
dokąd poślą nas przełożeni

misji kościoła

Wszystkie nasze prace służą
i temu są podporządkowane
poznali Boga,
Żyjemy tak, aby ludzie
którego im głosimy

opuścić ojczyznę.

Współbracia w każdej chwili muszą być gotowi
To istotna cecha naszego powołania.

stałość i wolność

Śluby zakonne dają
naszej misjonarskiej służbie

gdzie nie ma innych,

W pierwszym rzędzie idziemy tam,
którzy głosiliby Ewangelię

między ludźmi,

Pracujemy na rzecz sprawiedliwości
przeciwko egoizmowi i nadużywaniu władzy
previous arrow
next arrow
Slider

Jesteśmy tu i teraz

W Mjanmie już trzykrotnie przeżywałem święta Bożego Narodzenia. Zawsze były one bardzo wspólnotowe. Parafianie, ze wszystkich stacji bocznych (jest ich 10), zjeżdżali do parafii, aby wspólnie świętować. Ludzie z wiosek byli goszczeni przez parafian mieszkających blisko kościoła. To coś bardzo unikatowego dla tutejszego Kościoła.

Teraz niestety mamy czas zdominowany przez ogólnoświatowy wirus. Myślę, że na całym świecie, święta i czas przygotowania do mich coś straciły. Na pewno jednak nie zniknęła wiara w sercach ludzi. To się da odczuć każdego dnia.

Więcej…

Bez prądu w XXI wieku

Do wszystkiego można się przyzwyczaić i życie bez prądu jest możliwe. Łatwiej sobie poradzić, gdy nie ma prądu w ciągu dnia. Gorzej, gdy go nie ma wieczorem. Rodzi to też wiele zabawnych, krępujących a nawet niebezpiecznych sytuacji.

Wcześniej śmialiśmy się z ludzi w Zimbabwe, bo im wyłączali prąd na 18 godzin dziennie. A teraz my czasami nie mamy prądu 20 godzin na dobę. Natomiast Namibia, Botswana, Malawi i Kongo, do których wysyłamy prąd, dziwią się, jak można nie mieć prądu.

Więcej…

Boże Narodzenie w Bidibidi w cieniu pandemii

W Ugandzie święta Bożego Narodzenia przeżywa się zupełnie inaczej niż w Polsce. U nas w obozie Bidibidi pojawią się proste papierowe ozdoby i kawałki szmatek zawieszonych na sznurku. W niektórych miejscach pojawia się gwiazda wykonana z kartonu i materiału.

Jest ciepło, nie ma śniegu, nie ma specjalnych dekoracji na ulicy i drogach. Są tylko plakaty wyborcze, bo wybory prezydenckie i do parlamentu odbędą się 14 stycznia 2021. Czyli tak jak przy narodzeniu Jezusa - raczej Cezar August, spis ludności, covid i restrykcje, a narodzenie Zbawiciela gdzieś obok.

Więcej…

Szopki z Afryki i Ameryki Południowej w Praszce

20 grudnia w Muzeum w Praszce otwarto wystawę czasową zatytułowaną „Boże Narodzenie na świecie. Szopki z Afryki i Ameryki Południowej”. Eksponaty pochodzą ze zbiorów Muzeum Misyjno-Etnograficznego w Pieniężnie.

Prezentowane szopki stanowią oryginalne wytwory sztuki ludowej z Ameryki Południowej (Argentyna, Boliwia, Ekwador, Paragwaj) oraz Afryki (Angola, Botswana, Demokratyczna Republika Kongo, Ghana, Kenia, Togo, Madagaskar, RPA, Zambia).

Więcej…

Wystawa "W kraju Garudy" w Szczytnie

18 grudnia 2020 roku w Muzeum Mazurskim w Szczytnie została otwarta wystawa pt. „W kraju Garudy”, która pochodzi w całości ze zbiorów Muzeum Misyjno-Etnograficznego w Pieniężnie.

Wystawa w ciekawy i przystępny sposób przybliża bogactwo i niezwykłą różnorodność kultury Indonezji, największego wyspiarskiego kraju świata. Ta stamtąd pochodzi obecnie ponad 1700 werbistów.

Więcej…
  • 1 Jesteśmy tu i teraz
  • 2 Bez prądu w XXI wieku
  • 3 Boże Narodzenie w Bidibidi w cieniu pandemii
  • 4 Szopki z Afryki i Ameryki Południowej w Praszce
  • 5 Wystawa "W kraju Garudy" w Szczytnie
  • 6 Trudności nie powinny nas zniechęcać
  • 7 Pandemia kontra tradycja na Filipinach
  • 8 Biblia w minangali - efekt wspólnej pracy
  • 9 Spotkanie online z misjonarzem z Argentyny
  • 10 Poszukujemy nowych ścieżek
  • 11 Jak werbistowskie uniwersytety radzą sobie z koronawirusem?
  • Jesteśmy tu i teraz

    ŚWIAT

    W Mjanmie już trzykrotnie przeżywałem święta Bożego Narodzenia. Zawsze były one bardzo wspólnotowe. Parafianie, ze wszystkich stacji bocznych (jest ich 10), zjeżdżali do parafii, aby wspólnie świętować. Ludzie z wiosek byli goszczeni przez parafian mieszkających blisko kościoła. To coś bardzo unikatowego dla tutejszego Kościoła.

    Teraz niestety mamy czas zdominowany przez ogólnoświatowy wirus. Myślę, że na całym świecie, święta i czas przygotowania do mich coś straciły. Na pewno jednak nie zniknęła wiara w sercach ludzi. To się da odczuć każdego dnia.

    WIĘCEJ
  • Bez prądu w XXI wieku

    ŚWIAT

    Do wszystkiego można się przyzwyczaić i życie bez prądu jest możliwe. Łatwiej sobie poradzić, gdy nie ma prądu w ciągu dnia. Gorzej, gdy go nie ma wieczorem. Rodzi to też wiele zabawnych, krępujących a nawet niebezpiecznych sytuacji.

    Wcześniej śmialiśmy się z ludzi w Zimbabwe, bo im wyłączali prąd na 18 godzin dziennie. A teraz my czasami nie mamy prądu 20 godzin na dobę. Natomiast Namibia, Botswana, Malawi i Kongo, do których wysyłamy prąd, dziwią się, jak można nie mieć prądu.

    WIĘCEJ
  • Boże Narodzenie w Bidibidi w cieniu pandemii

    ŚWIAT

    W Ugandzie święta Bożego Narodzenia przeżywa się zupełnie inaczej niż w Polsce. U nas w obozie Bidibidi pojawią się proste papierowe ozdoby i kawałki szmatek zawieszonych na sznurku. W niektórych miejscach pojawia się gwiazda wykonana z kartonu i materiału.

    Jest ciepło, nie ma śniegu, nie ma specjalnych dekoracji na ulicy i drogach. Są tylko plakaty wyborcze, bo wybory prezydenckie i do parlamentu odbędą się 14 stycznia 2021. Czyli tak jak przy narodzeniu Jezusa - raczej Cezar August, spis ludności, covid i restrykcje, a narodzenie Zbawiciela gdzieś obok.

    WIĘCEJ
  • Szopki z Afryki i Ameryki Południowej w Praszce

    POLSKA

    120 grudnia w Muzeum w Praszce otwarto wystawę czasową zatytułowaną „Boże Narodzenie na świecie. Szopki z Afryki i Ameryki Południowej”. Eksponaty pochodzą ze zbiorów Muzeum Misyjno-Etnograficznego w Pieniężnie.

    Prezentowane szopki stanowią oryginalne wytwory sztuki ludowej z Ameryki Południowej (Argentyna, Boliwia, Ekwador, Paragwaj) oraz Afryki (Angola, Botswana, Demokratyczna Republika Kongo, Ghana, Kenia, Togo, Madagaskar, RPA, Zambia).

    WIĘCEJ
  • Wystawa "W kraju Garudy" w Szczytnie

    POLSKA

    18 grudnia 2020 roku w Muzeum Mazurskim w Szczytnie została otwarta wystawa pt. „W kraju Garudy”, która pochodzi w całości ze zbiorów Muzeum Misyjno-Etnograficznego w Pieniężnie.

    Wystawa w ciekawy i przystępny sposób przybliża bogactwo i niezwykłą różnorodność kultury Indonezji, największego wyspiarskiego kraju świata. Ta stamtąd pochodzi obecnie ponad 1700 werbistów.

    WIĘCEJ
  • Trudności nie powinny nas zniechęcać

    ŚWIAT

    Rok 2020 przyniósł zmiany, jakich nikt się nie mógł spodziewać i nie był w stanie przewidzieć. Koronawirus pojawił się nagle i zmienił nie tylko nasze myślenie i przyzwyczajenia, ale też funkcjonowanie życia wspólnotowego, rodzinnego i zawodowego.

    Chociaż Papua Nowa Gwinea nie ucierpiała tak bardzo z powodu zachorowań na wirusa, jednak sama ochrona przed wirusem wprowadziła ogromny chaos. Ograniczono podróżowanie w kraju i zakazano spotkań zbiorowych dla większej liczby osób. Na parę tygodni zamknięto nawet stołeczne kościoły.

    WIĘCEJ
  • Pandemia kontra tradycja na Filipinach

    ŚWIAT

    Pamiętam moją ostatnią Mszę, którą przed zamknięciem świątyń na Filipinach sprawowałem wraz z wiernymi w katedrze w San Jose. Była to sobota, wieczorna liturgia z niedzieli. Padły słowa: „jest to ostatnia Msza jaką sprawujemy w katedrze”. Cisza wypełniła świątynię.

    Obchody Wszystkich Świętych to wielkie wydarzenie dla katolików na Filipinach. W tym roku cmentarze były zamknięte od 28 października do 4 listopada. Raz jeszcze „zawieszono” kolejną tradycję. Po raz kolejny Covid-19 pokazał swoją siłę.

    WIĘCEJ
  • Biblia w minangali - efekt wspólnej pracy

    ŚWIAT

    Pamiętam do dziś lekcję misjologii, którą zaraz po przylocie na Filipiny otrzymałem od starszego i doświadczonego misjonarza. Powiedział: “Ojcze Pawle, nie możesz głosić przesłania Ewangelii bez znajomości języka i kultury”.

    Okazją do ich przypomnienia było wydarzenie, które świętowaliśmy niedawno. Była nim dedykacja i poświęcenie Pisma Świętego w języku plemienia Mangali. Prace nad tłumaczeniem trwały ni mniej ni więcej tylko 44 lata.

    WIĘCEJ
  • Spotkanie online z misjonarzem z Argentyny

    POLSKA

    8 grudnia 2020 roku uczniowie Szkoły Podstawowej nr 3 im. Bolesława Krzywoustego w Poznaniu wzięli udział w kolejnym spotkaniu z cyklu “Lekcje z misją”. Tym razem spotkali się on-line z o. Jerzym Faliszkiem SVD, misjonarzem w Argentynie.

    Ojciec w niezwykle ciekawy i barwny sposób opowiedział im o życiu i kulturze ich rówieśników z Ameryki Południowej – mówi Honorata Dzida, która zorganizowała spotkanie.

    WIĘCEJ
  • Poszukujemy nowych ścieżek

    ŚWIAT

    Mieliśmy już zamknięte kościoły i ograniczenia spotkań. Podróżować można było tylko posiadając pozwolenie policji. Mamy godzinę policyjną i blokady na drogach. Nie mamy jednak takiej ilości zakażeń, jaką odnotowuje się w innych miejscach na świecie - pisze z Zimbabwe o. Marek Glodek SVD.

    W naszej pracy duszpasterskiej, od momentu otwarcia kościołów, życie toczy się niemal normalnie. Jedyne, czego nie mamy na stacjach misyjnych, to spotkań i rekolekcji, które zazwyczaj odbywają się w centralnej stacji.

    WIĘCEJ
  • Jak werbistowskie uniwersytety radzą sobie z koronawirusem?

    ŚWIAT

    Werbiści prowadzą na świecie 6 uniwersytetów - 4 w Azji oraz po 1 w Oceanii i Ameryce Płd. Wszystkie muszą sobie radzić z pandemią koronawirusa, choć robią to różnie w zależności od sytuacji epidemicznej w danym kraju i obostrzeń wprowadzanych przez lokalne władze.

    Oto informacja z pierwszej ręki, jak w tej dziedzinie radzą sobie Katolicki Uniwersytet Fu Jen w Taipei (Tajwan), Uniwersytet Nanzan w Nagoi (Japonia) oraz Divine Word University w Madang (Papua Nowa Gwinea).

    WIĘCEJ

Równoleżnik M

Równoleżnik M

W sumie...

Nie jestem fanem podsumowań na koniec roku. Ale prawdą jest, że nie da się od nich uciec. Ale uległem, pod naporem aktywu parafialnego. Zrobiłem podsumowanie. Niestety, zmieściło się na żółtej karteczce do przyklejania na drzwiach lodówki.

WIĘCEJ >


Równoleżnik M

PODCAST: Bangladesz: misjonarz w muzułmańskim kraju (odc. 6)

O. Mariusz Pacuła SVD, po 17 latach pracy w Ghanie, w 2018 roku rozpoczął pracę w nowej misji werbistowskiej w Bangladeszu. Opowiada o różnicach kulturowych między Afryką i południowo-wschodnią Azją, a także o realiach pracy misyjnej w muzułmańskim społeczeństwie.

WIĘCEJ >

banner marian zelazek02 min

Banner SBwMZ   banner rownoleznik m

Banner SBwMZ

banner rownoleznik m

  • Misjonarz 1/2021

    POLECAMY

    Niesamowite są losy uchodźców z Sudanu Południowego, o których wspominaliśmy już kilkakrotnie na łamach „Misjonarza”. Również w tym numerze zamieszczamy doniesienia z jednego z największych obozów dla uchodźców – w Bidibidi w Ugandzie. Gdyby porozmawiać z każdym, kto tam dotarł po przebyciu długiej drogi ucieczki, można byłoby usłyszeć niezwykłe historie o cierpieniu, ale też o sile człowieka i o działaniu Boga.

    WIĘCEJ
  • Narodzić się z Ducha. Obietnica Ojca

    POLECAMY

    Książka zadziwia różnorodnością tematów i ich ujęciem. Znajdziemy w niej bogactwo biblijnych treści i odniesień związanych z Duchem Świętym i jego działaniem oraz osobistych przeżyć, doświadczeń i medytacji autora. To rzetelne, a zarazem przystępne ujęcie wybranych zagadnień dotyczących Ducha Świętego. Wartością opracowania jest także przejrzysty układ prezentowanych zagadnień oraz prosty i żywy język.

    WIĘCEJ
  • Kalendarze na 2021 rok

    POLECAMY

    Wydawnictwo VERBINUM przygotowało na 2021 rok kolejne wydania popularnych kalendarzy. W tym roku propozycję poszerzył "Terminarz Słowa Bożego".

    W ofercie wydawnictwa znalazły się także popularne "Agendy biblijne" (2 formaty) z tekstami Ewangelii i krótkim komentarzem na każdy dzień oraz tekstami wszystkich czytań mszalnych na niedziele i święta.

    WIĘCEJ
  • Twój szlak (CD)

    POLECAMY

    Płyta CD z piosenkami misyjnymi wydana w październiku 2019 roku przez werbistowski Referat Misyjny z Pieniężna z okazji Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. Utwory autorstwa Mariusza Kozubka (teksty) i Piotra Solorza (muzyka) powstały jako świadectwo tego, w co, jako misjonarze, wierzymy. A co równocześnie jest wielkim zadaniem Kościoła, do którego podjęcia zachęcił Papież Franciszek.

    WIĘCEJ
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Formacja misyjna młodzieży w ujęciu nowych dokumentów programowych nauczania religii
CZYTELNIA

Wybrane aspekty religijności małżonków w Papui Nowej Gwinei w świetle badań
CZYTELNIA

cztln112020 muzeum300px min

Zbiory Muzeum Misyjno-Etnograficznego Księży Werbistów w Pieniężnie – 50 lat działalności
CZYTELNIA

  • Media
  • Galeria

image

Akcja św. Krzysztofa 2020

Spotkanie kierowców w ramach XXVI werbistowskiej akcji pomocy kierowców odbyło się 26 lipca w Pieniężnie. Uczestniczyli w nim kierowcy i ich rodziny włączający się w tegoroczną akcję.


image

Palmarito & Urubicha w Polsce

Zespół z Boliwi odwiedził Polskę w dniach 21-26 października 2019 roku w ramach Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego.

WIĘCEJ

CZYTELNIA

Formacja misyjna młodzieży w ujęciu nowych dokumentów programowych nauczania religii

Już w programowaniu katechezy dzieci w wieku przedszkolnym zaplanowano odniesienie do formacji misyjnej, która jest kontynuowana na kolejnych etapach edukacji religijnej, czyli w szkole podstawowej oraz w różnych typach szkół ponadpodstawowych. Autorzy nowych dokumentów programowych nauczania religii na kolejnych etapach nauczania religii adresowanego do młodzieży nieustannie przypominają, że chrzest zapoczątkowuje udział w posłannictwie Jezusa Chrystusa.

WIĘCEJ >

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Misjonarze a kryzys migracyjny

    " data-mosaic-order-date="">
    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarz z Indii opowiedział mi o swoim locie z Rzymu do Budapesztu. W samolocie spotkał Węgierkę, która zaczęła z nim rozmowę o imigrantach, ponieważ widziała przed sobą obcokrajowca o ciemnej karnacji skóry. O. Sebastian, który od 17 lat pracuje na Węgrzech, odpowiedział jej, że każdy może przyjechać na Węgry, ale musi szanować kulturę kraju, do którego przyjeżdża.

    WIĘCEJ

  • Niechciany gość

    " data-mosaic-order-date="">
    Niechciany gość

    Niechciany gość

    Wydaje się, że żyjemy w zupełnie innym świecie aniżeli ten nasz, który dobrze znaliśmy z poprzednich lat. A wszystko w związku z wizytą niezapowiedzianego i niechcianego gościa, jakim stał się koronawirus. Coraz bardziej staje się dla nas jasne, że nadal nie tylko nie zamierza on opuszczać naszej codzienności, ale wydaje się, że jeszcze bardziej się zadomawia.

    WIĘCEJ

  • Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    " data-mosaic-order-date="">
    Bóg Stworzyciel i

    Bóg Stworzyciel i "matka ziemia"

    Coraz głośniej mówi się o „matce ziemi”, czyli o klimacie i ekologii. Z drugiej strony, coraz mniej mówi się o Bogu, który stworzył człowieka na swój Obraz i Podobieństwo. Im więcej chcemy powiedzieć o „matce ziemi”, tym bardziej męczy się nasz intelekt, dusza i serce. „Matka ziemia” jest wszystkim dla świata. Jest swego rodzaju królestwem, gdzie człowiek ulokował całą swą nadzieję.

    WIĘCEJ

  • Welon pewności

    " data-mosaic-order-date="">
    Welon pewności

    Welon pewności

    Epidemia dała nam lekcję bardzo ważną. Nie wszystko da się wrzucić na kabel i posłać w świat. Świat jest jednocześnie o wiele prostszy i o wiele bardziej skomplikowany, niż nam się wydaje. Kościół zaś niezmiennie pozostaje tajemnicą. Więcej – pozostaje bardziej tajemnicą Chrystusa niż naszą. Jeśli jest jakiś plus całej tej sytuacji, to właśnie zdarcie tego welonu pewności, że my wszystko już mamy pochwytane, że wystarczy wrzucić do sieci i jakoś to będzie.

    WIĘCEJ

Zamyślenia (nie tylko) misyjne

  • Misjonarze a kryzys migracyjny

    " data-mosaic-order-date="">
    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarze a kryzys migracyjny

    Misjonarz z Indii opowiedział o swoim locie z Rzymu do Budapesztu. W samolocie spotkał Węgierkę, która zaczęła z nim rozmowę o imigrantach, ponieważ widziała przed sobą obcokrajowca o ciemnej karnacji skóry. Rozpoczęła rozmowę z o. Sebastianem po angielsku, krytykując antyemigracyjną politykę Viktora Orbána. O. Sebastian, który od 17 lat pracuje w tym kraju jako misjonarz, odpowiedział jej po węgiersku, że każdy może przyjechać na Węgry, ale musi szanować kulturę kraju, do którego przyjeżdża.

    WIĘCEJ

Fr. Ludwik Mzyk came from a miner's family. His father, also Ludwik, was a foreman in the "President" coal-mine in Chorzow. His mother, Franciszka Hadasz, was a native of Bytkow near Katowice. Ludwik, the fifth of nine children, was born on April 22nd, 1905. His family was deeply religious. Ludwik was an altar-boy from his childhood and showed interest in religion and the Church. He discovered his missionary vocation during parish retreats run by a missionary from Nysa. He revealed his desire to his parents but they did not approve of it. His relatives supported him. Together with his eventually convinced parents they secured a place for Ludwik in the minor seminary of the Divine Word Missionaries at the Holy Cross House in Nysa. Fr. Namyslo, the parish priest, was most active in that matter.

Ludwik arrived in Nysa on September 13th, 1918. His father died when Ludwik was still in secondary school. In order to help his mother financially Ludwik, together with his brother, worked in a mine during his summer holidays. He joined the "Kwikborn" society, whose members neither smoked nor drank alcohol, and refrained from these all his life. He passed his final examinations and finished secondary school in 1926. After brief holidays he left Nysa and went to St.Augustin near Bonn, to join the noviciate and to prepare to take religious vows. He took them in 1928. Before the end of his studies in 1926, taking example from Grignon de Montfort, he dedicated himself fully to the Holy Mother of God. The document bearing witness to this he signed with his own blood.

When he finished his philosophy studies, his superiors, knowing his talents, sent him for theological studies to Rome. He was ordained to the priesthood there, on the solemnity of Christ the King, on October 30th, 1932. He said his first mass on the feast of All Saints in the chapel of the SVD Generalate in Rome. Fr. Mzyk completed his studies successfully defending his doctoral thesis in theology at the Gregorian University on February 5th, 1935. Awaiting the official documents confirming his degree in theology he went to St.Gabriel House in Mödling near Vienna where he helped the novice master. That was his training for the job he was to do in Poland.

He arrived in Chludowo near Poznan in summer 1935. The Divine Word Missionaries had bought a house there from Roman Dmowski, a famous Polish politician. The first noviciate of the Polish SVD province was opened there that year. Fr. Mzyk became the novice master. In order to do the job better he learned literary Polish. All his novices agreed: "We had the novice master who was a saint. He tried to make up for his lack of experience with his humility, kindness and diligence. The shining figure our Master was an embodiment of the true religious ascetism... he was a bit severe to the others, but he was much more severe towards himself. He marched towards holiness in the priesthood and missionary service unwaveringly and with full dedication. He was that kind of a man who exercised some sort of silent influence on his environment and left signs of his presence;... in the seminary he was not only our superior but also our example." His talks and sermons sank deep into students' minds. The original texts survived the war. They are written, however, in a short-hand form very difficult to decipher.

The novices entered his room without anxiety or fear but with great respect for him. His gentle voice was always welcoming: "Ave!" In his mouth it was not just a common invitation but a greeting for Mary, the Immaculate as well as for those who entered his room. His success as the master of the noviciate was recognised very soon and he was appointed as the rector of the novitiate.

When the war began almost all the inhabitants of the house were evacuated to eastern Poland. He himself stayed in the house. He welcomed with joy all those who returned after a couple of weeks. His calm positively influenced the young. The situation at the beginning of the occupation remained almost unchanged. The Nazis rarely visited the house. However, learning about forced displacement of the population and arrests the superiors thought about sending the novices back home. Unfortunately, there were problems with changing addresses already. Fr. Ludwik tried different ways in order to safeguard the future of the novices. He got in touch with the SVD in Austria, Germany and in Rome trying to find a place for them. He even proposed to move the novitiate to Bruczków where the novices could work on the farm to earn their living. However, traveling was banned. Gradually it became clear that although educated in Austria and Germany he did not know how to deal with the Germans as occupants. He made one serious mistake in his contacts with the Gestapo. Talking with one of the officers, and being unaware that he was a Gestapo-man, Fr. Mzyk said that he preferred to negotiate with the army than with the Gestapo, because he trusted the former more. That event had a decisive influence on his future. Using that conversation as a pretext the Gestapo arrested him on January 25th, 1940.

 

Martyrdom

The Gestapo carried mass arrests of priests in the surroundings of Poznań and Oborniki Wlkp. on January 25th, 1940. The inhabitants of the Chludowo house were gathered in the refectory together with the priests just brought there. Suddenly Fr. Mzyk, pale-faced but calm, came in and said: "I have to leave with them. They say I will come back. Meantime Fr. Chodzidło will be your temporary superior..." He wanted to add something else but someone pushed him brutally and he was taken away. One of the priests who returned later to Chludowo reported how cruelly Fr. Ludwik was treated during the loading of the truck in Poznan. He said: "Your Master is a true angel."

The day before Fr. Mzyk had been in Poznan to negotiate for the permission to send the novices home but he failed. After his arrest no one could obtain any precise information as far as his future was concerned. The Nazis always answered that he would go back after some things were clarified. They deluded Fr. Mzyk's family in a similar way. Since his relatives lived in Silesia, which was incorporated into the Reich, they really hoped to obtain his release. His brother Wilhelm wrote: "The interventions of the Church, my sisters and my own did not bring any results. Twice someone brought us his undergarment. It was blood-stained and there was a piece of paper hidden there with only one sentence: 'I am still alive. Help me if you can.'"

Blood accompanied Fr. Mzyk from the day of his arrest. In 'Soldier's House' - the Gestapo residence in Poznań - the Nazis tore his cassock down and beat him heavily. It was wintertime and they left him only in his torn shirt and trousers. A fellow-prisoner remembered that when Fr. Mzyk entered the cell in Fort VII in Poznań, one of the prisoners gave him an overcoat left behind by someone taken for execution.

The inhabitants of the Chludowo house learned about Fr. Mzyk's death only a few weeks after it happened. Even Fr. Wigge, sent by Fr. General to save the house in Chludowo and its its inhabitants, knew nothing. He suspected, however, that Fr. Mzyk was dead.

All the information about the martyrdom of Fr. Mzyk was taken from the reports of eye-witnesses, prisoners of Fort VII in Poznań. Frs. Sylwester Marciniak and Franciszek Olejniczak were imprisoned there together with Fr. Mzyk. The first one wrote: "I met Fr. Mzyk in the cell No.60 in Fort VII in Poznań on February 1st, 1940. There were 28 others in that cell with him, mostly students. They all starved... The guards entered the cell day and night and beat them without any reason. Fr. Mzyk fulfilled all orders scrupulously and warned everybody not to do things that were forbidden... It was evident that he prayed all the time... On Ash Wednesday, February 7th, all priests were gathered together in the cell No. 69, near the eastern gate... The daily order was the same as in other cells... but the guards took up any opportunity to persecute us.

Fr. Olejniczak liked discussions and the person of Jesus and the Holy Spirit were his favourite subjects. He always found a good debater in Fr. Mzyk. The latter also liked to talk about suitable reading for the youth...

The prison authorities kept a watchful eye on Fr. Mzyk. One day the commander, accompanied by another officer, inspected the cell. He asked each prisoner in turn for his name and a 'crime'. When it was Fr. Mzyk's turn the commander stopped and said: "Here you are, our enemy." When the officers were gone Fr. Ludwik explained that at the time of his arrest and during the interrogations he had given resolute responses... One day the guard Hoffmann called Fr. Ludwik out from the cell and beat him mercilessly in the corridor...

On February 20th, in the afternoon junior officer Dibus - I think he was the deputy commander - together with a driver, both drunk and behaving very nosily entered our cell. They beat Fr. Mzyk. The driver was especially brutal on the order from Dibus. That turned out to be Fr. Mzyk's last day. About 10.00 pm we heard the Ukrainians singing. That was a bad sign... Usually they started from their cell but they ordered them only to sing and then, they visited each cell beating and kicking prisoners, they shot through the keyholes... We heard crying and moaning nearer to us. Then, we heard the plates and spoons being thrown on the floor in our neighbours' cell and the singing "Closest to You, o Lord" (certainly they sang following orders) and we heard shooting. After a short moment of silence we heard the words: "Jetzt zu den Pfaffen". They opened the door to our cell but did not enter. They ordered all of us, except Fr. Olejniczak, to come out. There were a couple of them with Dibus in charge. Hoffmann was there too. We stood there in our socks and dressed (we slept fully clothed) in the main corridor facing the entrance to our cell. Dibus ordered Frs. Galka, Mzyk and myself  to stay outside and the rest were sent back to the cell. They ordered us to run along a side corridor. When we were side by side Fr. Mzyk asked me to give him an absolution. When we reached the end of the corridor Fr. Galka and myself stopped at the bottom of the stairs that began there but Fr. Mzyk continued upstairs. We heard the roaring laughter of the guards from behind. They ordered us to stay downstairs. They caught Fr. Mzyk on the stairs and began to beat him since he 'tried to escape'. There was an awful confusion and I could hardly describe it. I remember very well that Frs. Galka and Mzyk moaned heavily. Even though I was not very near them at that moment I had an impression that they were brutally beaten. One look at Fr. Galka confirmed that - he was bleeding, covered with bruises, his shirt and trousers were torn to pieces. The beating continued for a long time but it is difficult to say whether it was fifteen minutes or half an hour. Meantime I was in the main corridor at the opposite side of our cell, that is to say near the eastern gate. It was to that gate that Dibus led Fr. Mzyk. I was ordered to turn and face the wall so I could not see what he looked liked. Dibus ordered Fr. Mzyk to stop at the gate and returned to a junior officer who stood near me to borrow bullets. Then, he approached Fr. Mzyk and shot him in the back of his head. When Fr. Ludwik fell he shot him the second time. They allowed Fr. Galka and myself to return to the cell. Half an hour later we heard the noises of Fr. Mzyk's body being dragged away.

 After the killing of Fr. Mzyk we had a few days of peace. One of the prisoners, who worked as a sweeper in the commander's office, said that he had seen an official document from the Minister of Justice on the commander's desk forbidding the beating of clergy".

Fr. Olejniczak was blind but he heard everything. He gave another testimony: "Having chosen a victim Dibus used to beat him on the face and kick him mercilessly. One day during an inspection Fr. Ludwik was that victim. When the guards left I wanted to console him, so I approached him and began whispering something. He answered me: 'A disciple cannot be over his Master'. I stopped and asked for his blessing which he kindly gave me."

The confreres who survived the concentration camps wrote: "Our untimely departed Fr. Novice Master remained in the minds of those whom he trained. Everywhere - on Westerplatte or in the stone-queries of Gusen - he was the subject of our conversations. We chose him as a witness to our religious vows that we took in the camp. We invoked him at the beginning of the litany of our murdered confreres asking for help from heaven in our miserable camp life through his intercession".

Pope John Paul II beatified him on 13 June 1999 with a group of the 108 Martyrs of World War Two known also as 108 Blessed Polish Martyrs.

 

Akcje Misyjne

  • Studnia św. Anny

    Mieszkańcy Sadori w północnym Togo co roku zmagają się z poważnym niedoborem wody pitnej. W porze suchej, która na tym WIĘCEJ
  • Ofiarom koronawirusa

    Pandemia koronawirusa dotyka i wywołuje cierpienie wśród ludzi na całym świecie. Kraje Zachodu i wysokorozwinięte jakoś sobie radzą z tym WIĘCEJ
  • Akcja św. Krzysztofa

    W ramach XXVI Werbistowskiej Akcji św. Krzysztofa można wspomóc misjonarzy między innymi w Ugandzie, Rosji, Zambii, Angoli czy Ghanie. WIĘCEJ
  • 1
  • 2
statystyki tytul transparent800px min

banner kalendarz biblijny   banner mszewieczyste

Misjonarze piszą

  • Chrzest +

    o. Józef Gwóźdź SVD, PANAMA

    Dlaczego objawienie dokonało się właśnie w chwili, kiedy Jezus wychodził z wody. Nie zaś wówczas, gdy do niej wchodził albo w chwili chrztu. Myślę, że ten moment może być bardzo istotny dla nas, kiedy przy okazji Święta Chrztu Pańskiego, zatrzymujemy się również nad naszym chrztem. Oczywiście na przyjęcie chrztu trzeba się przygotować, podjąć decyzję, doświadczyć go i przyjąć. Tak jak zrobił to Jezus.

    CZYTAJ

  • Niedziela Chrztu Pańskiego +

    o. Bogusław Nowak SVD, JAPONIA

    Chrzest, który udzielał Jan Chrzciciel, sam w sobie nie miał mocy przemiany życia człowieka. Chrzest ten był ceremonią oczyszczenia, którą praktykowali pobożni Żydzi. Elementem tej ceremonii było wyznanie grzechów oraz wyrażenie decyzji rozpoczęcia życia zgodnego z przykazaniami, czyli zgodnego ze Słowem Bożym.

    CZYTAJ

  • Wcielenie nową formą zawłaszczenia w miłości +

    o. Jacek Gniadek SVD, POLSKA

    Bóg Stwórca pragnie odnowić relację ze stworzeniem. Nie po raz pierwszy do opisania tajemnicy Boga Biblia sięga po pojęcie „własności”. Według libertariańskiej tradycji prawną ochroną powinny być objęte tylko dotykalne, rzadkie zasoby i tylko takie mogą stanowić własność poszczególnych jednostek. Do takich rzadkich zasobów należał naród wybrany. W oczach Boga naród wybrany był jedyny.

    CZYTAJ

  • Powołania po koronawirusie +

    o. Józef Trzebuniak SVD, INDONEZJA

    W Seminarium Misyjnym w Ledalero trwają rozmowy indywidualne z klerykami. Nadal utrzymuje się stała liczba powołań do Zgromadzenia Słowa Bożego. To znaczy, że w naszym seminarium jest ponad 300 kleryków. Pracuje z nimi kilkunastu prefektów, do którego grona również zostałem zaliczony. Klerycy SVD mieszkają w tzw. Unitach po około 40 kleryków z dwoma prefektami.

    CZYTAJ

  • 1
  • Dlaczego? Bo kocham Boga i bliźnich

    Fundamentem służby dla innych, zwłaszcza biednych, jest adoracja prawdziwego Boga. Modlę się za was i z wami. Moim pragnieniem i marzeniem jest, aby zobaczyć każdego werbistę jako najbardziej kochającego Boga. Aby to była miłość z pasją. Chciałbym widzieć werbistę wypalonego miłością Boga. (MISJONARZ 1/2021)

    WIĘCEJ

  • Ufność Panu ośmiela, by iść dalej

    W Papui-Nowej Gwinei ok. 90% lekarzy pracuje w miastach, podczas gdy 85% mieszkańców żyje na wsi i nie ma dostępu do lekarza, a jedynie opiekę na poziomie pielęgniarskim. W rezultacie średnia życia mieszkańca wsi jest o 10 lat krótsza od średniej życia mieszkańca miasta. (MISJONARZ 1/2021)

    WIĘCEJ

  • Formacja i kwarantanna

    Po powrocie do São Paulo stawiamy czoła nowemu semestrowi, który, jak wskazują tutejsze prognozy i stan obecny, będzie przebiegał podobnie jak pierwszy, czyli pod znakiem pandemii. Z naszej strony spełniamy wszystkie wymagania, aby ustrzec się przed Covid-19 i iść z pomocą cierpiącym, szczególnie rodzinom, które utraciły z powodu tej choroby swoich najbliższych. (MISJONARZ 1/2021)

    WIĘCEJ

  • Młodzi uchodźcy w Bidibidi

    Od 2014 r., kiedy Zgromadzenie Słowa Bożego posłało mnie do Afryki, w żadnym kraju, gdzie posługiwałem, nie dane mi było spędzić dłużej niż dwa lata. Najpierw była Kenia, potem wojna w Sudanie Południowym, następnie kontakt ze światem islamu w Egipcie i obecnie Uganda. Coraz bardziej doświadczam prawdziwości słowa Bożego, które mówi, że jesteśmy tylko przechodniami na tym świecie. (MISJONARZ 1/2021)

    WIĘCEJ

  • Dziwne te święta na Jamajce

    Po powrocie znalazłem go w szoku, a kiedy opowiadał mi o Mszy św. w parafii, miał łzy w oczach – i nie były to łzy radości. Na Mszę do kościoła parafialnego w Boże Narodzenie przyszło tylko kilkanaście osób i to nie odświętnie ubranych, ale jak zwykle. Niektóre kobiety miały nawet wałki we włosach. (MISJONARZ 1/2021)

    WIĘCEJ

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Werbiści na krańcach świata

  • Dundo (ANGOLA)

    Dundo to 300-tysięczne miasto położone nad rzeką Luachimo w północno-wschodniej Angoli w odległości ok. 6 km od granicy z Demokratyczną Republiką Kongo. Od 2000 roku jest stolicą prowincji Lunda Północna.

    Werbiści obecni są w diecezji Dundo od 2006 roku, kiedy rozpoczęli pracę w parafii w Caungula, około 300 km na południowy-zachód od Dundo. Obecnie pracuje tam dwóch współbraci.

    WIĘCEJ
  • 1