Z o. Markiem Pogorzelskim SVD, od 15 lat pracującym w Afryce, sekretarzem ds. misji w Prowincji Togo-Benin
i wikariuszem parafii w Lomé, rozmawia Marta Molińska-Glura

Marta Molińska-Glura: Od kilku lat na terenie Twojej parafii organizowane jest wydarzenie o nazwie „À nous les jeunes”, co w wolnym tłumaczeniu możemy rozumieć jako „Do nas młodych”. Czy mógłbyś przybliżyć ideę tych spotkań oraz wskazać ich adresatów i uczestników?

Marek Pogorzelski: Może rozpocznę od ostatniej części tego pytania. Z samej nazwy łatwo domyślić się, że głównym adresatem tych spotkań jest młodzież. To co podkreślamy, to dolna granica wieku. Na plakatach, w ogłoszeniach, czy w radiu, reklamując nasze spotkania, zapraszamy młodzież od 18 roku życia i powyżej. Dodajemy przysłowiowy plus. A ten plus oznacza, że górnych ograniczeń wieku nie ma. Jesteśmy otwarci i chętnie widzimy także osoby starsze, które, może już nie są postrzegane jako młodzież, bo mają 40, 50, a nawet 70 lat, bo i takie się zdarzają. Ci ludzie bardzo chętnie odpowiadają na nasze zaproszenie. Są tacy, którzy przychodzą na każde spotkanie.

MMG: Może zanim opowiesz o tematyce, powiedz, skąd wziął się pomysł i kto współpracuje przy tym projekcie? Jak często organizujecie wasze spotkania?

MP: Dobre pytanie, kto był pomysłodawcą? Bo z jednej strony jest ono proste! Od razu mógłbym powiedzieć, że to ja (śmiech). Ale, jak przypomnę sobie, to co miałem w głowie na początku, a to co jest dzisiaj i jak to się odbywa, to trzeba powiedzieć, że jest to owoc wielu rozmów z młodzieżą. Wszystko zaczęło się pod koniec 2016 roku, kiedy zostałem mianowany duszpasterzem młodzieży w parafii Notre Dame Sous la Croix w d`Agbalépédogan w Lomé. Jak już zostałem tym duszpasterzem, trzeba było jakoś ogarnąć tą naszą młodzież. Zaproponować jakieś wydarzenia, spotkania, jakiś program. Od samego początku, czyli od 2014 roku, gdy zacząłem tutaj pracować, widziałem, że młodzieży jest dużo. Są zaangażowani w różnych grupach modlitewnych i stowarzyszeniach. Tego czego im brakowało, to takiego zwykłego bycia razem. Przyznam, że w głowie miałem wspomnienie jeszcze naszych pieniężnieńskich czuwań. Wraz z grupą „naszych” młodych, o których wiedziałem, że są zaangażowani w parafii, zaczęliśmy myśleć co robić? Ja opowiedziałem o tym, co mieliśmy w Polsce i co możemy zrobić tutaj. Nie można zrobić dokładnej kopii. To, co sprawdza się w Polsce, nie musi się sprawdzić tutaj. Nasze spotkania są cykliczne, a dokładnie raz na trzy miesiące. Przeważnie przypadają w ostatni piątek każdego kolejnego trzeciego miesiąca. Pierwsze jest w ostatni piątek listopada, następne w ostatni piątek lutego, maja i ostatnie na zakończenie roku duszpasterskiego w sierpniu.

jeunes01 minO. Marek Pogorzelski SVD w rozmowie z młodzieżą (fot. Archiwum - Marek Pogorzelski SVD)

MMG: Jak wyglądają przygotowania?

MP: Staramy dzielić się obowiązkami. Pierwszą rzeczą jest temat. Potem poszukiwanie osoby kompetentnej, która będzie mogła go przedstawić. Następnie robimy plakaty, banery, spot reklamowy. Publikujemy je na różnych portalach społecznościowych: FB, Whatsapp i w radiu. Kolejną sprawą jest przygotowanie miejsca, które trochę zależy od tematyki spotkania. Mieliśmy już spotkania w kościele, na sali, na zewnątrz. Przygotowujemy dekoracje, nagłośnienie, oprawę muzyczną.

MMG: To może teraz o treściach, które proponujecie młodzieży. Skąd pomysły, kto je wymyśla, a potem prowadzi?

MP: Chodziło nam o spotkania, na których można porozmawiać na różne tematy. Gdzie można się wypowiedzieć, dowiedzieć się czegoś nowego, podyskutować. Na początku sam próbowałem znaleźć temat. Teraz w czasie spotkań zawsze zwracam się do młodych, żeby sami proponowali o czym chcą posłuchać. Jesteśmy otwarci na różne tematy. Zagadnienia są z dziedziny społeczno-kulturowej, duchowej, zawodowej, politycznej. Przyznam, że na te dziewięć dotychczasowych spotkań, przynajmniej trzy to były propozycje uczestników.

MMG: Przy tak zróżnicowanej tematyce istotną kwestią jest dobór osób prowadzących. Czy mógłbyś podać choć kilka konkretnych zagadnień, które udało wam się zrealizować?

MP: Dobór gości zawsze zależy od tematu. Mając już konkretną propozycję zastanawiamy się kto mógłby animować dany wieczór. Staramy się znaleźć osoby kompetentne, specjalistów w danej dziedzinie. Pierwszy temat, jakim rozpoczęliśmy, to była „Młodość – jak dobrze przeżyć młodość?” – prowadził je coach zawodowy, bardzo znany w Togo. „Jak uwieść?” – to był drugi temat, który przyciągnął masę ludzi, bo był bardzo prowokujący, zaprezentował go dziennikarz jednej ze stacji radiowych w Lomé. Trzecie poświęcone było sztuce dobrego mówienia – „Jak się wypowiadać?” – prowadziła kobieta, która na co dzień prowadzi kursy poprawnego mówienia. Czwarty temat – „Jak się ubrać?” – to było bardzo ciekawe spotkanie. Pierwszą, teoretyczną część, prowadził protestant, który na co dzień prowadzi kursy dla togijskich dziennikarzy występujących w TV. W drugiej część, jeden z naszych parafian, młody człowiek, który był kiedyś modelem, a teraz ma swoją agencję modeli, poprowadził pokaz mody. „Jakich dokonywać wyborów dla pełnego życia?” – to te mat piątego spotkania. Prowadził je prof. socjologii z Uniwersytetu w Lomé. Na kolejnym zatytułowanym „Miłość źle przeżyta” podjęliśmy temat zranień, spowodowanych źle przeżytą miłością. Zaprosiliśmy wtedy małżeństwo z solidnym stażem, które jest zaangażowane w poradnictwo małżeńskie w naszej diecezji i całej Afryce Zachodniej. Siódme – „Nowe techniki komunikacji w służbie rozwoju młodzieży” – prowadził dziennikarz z naszego Radia Maryja. Ósme – „Co mi mówi mój sposób tańczenia?” – teorię prowadził dziennikarz TV z Togo, a on zaprosił profesjonalnych tancerzy, którzy pokazywali tańce.

jeunes01 minSpotkanie młodzieży - dyskusja (fot.Marek Pogorzelski SVD)

MMG: I właśnie tak dotarliśmy do ostatniego wydarzenia. Jego tytuł i temat szczególnie mocno przykuł moją uwagę.

MP: Dokładnie o to nam chodziło (śmiech). Dziewiąte spotkanie odbyło się 29 listopada 2019 roku. Jego tematem był „Powrót do dobrych zwyczajów afrykańskich”. Zaprosiliśmy profesora filozofii i socjologii z Uniwersytetu w Lomé, Marcel Magloire Kuakuvi. Temat ten został zaproponowany przez młodych. Jest sporo zwyczajów i dobrych postaw w kulturze afrykańskiej czy togijskiej, które zaczynają zanikać. Prowadzący próbował nam przedstawić i przypomnieć te dobre zwyczaje, które powinny być mimo wszystko pielęgnowane.

MMG: Nasz świat bardzo się skurczył dzięki dostępowi do współczesnych technik komunikacji. Może zatem Twoja młodzież opowie o tym, jak przeżywa te spotkania, co o nich myśli, dlaczego w nich uczestniczy?

MP: Oczywiście. Dokładnie te pytania zadałem im, a oni, za pośrednictwem Whatsapp`a, mi na nie odpowiedzieli. Oto ich wrażenia.

jeunes04 minMartinien M’Begna: Spotkania pozwalają nam młodym formować się w różnych aspektach. Zawsze jest to okazja do wymiany naszych doświadczeń. W ten sposób ci, którzy może się pogubili, mogą odnaleźć nadzieję. Mogą odzyskać poczucie bezpieczeństwa w społeczeństwie. Dla mnie każde kolejne spotkanie jest odnalezieniem drogi rozwoju osobistego, a także byciem we wspólnocie. Otrzymuję wiedzę i umiejętności do rozwijania prawidłowych relacji. Uczę się kontaktu z drugim człowiekiem. Rozwijam się, wchodzę w dorosłe życie i uczę się dobrego zachowania. To pomaga mi spokojnie spoglądać w przyszłość.

Emmanuel Akonaro: Na naszych spotkaniach otrzymuję duży bagaż porad. Dowiaduję się jak rozwiązywać problemy, które napotykam w moim życiu. Tematy, o których dyskutujemy, są trafne, bo dają odpowiedzi na problemy życia codziennego. Osobiście przyznam, że nowości, których mogę nauczyć się tutaj, są dla mnie wielką korzyścią. Rozwijają moją wiarę w siebie i pozwalają czuć się pewniej wobec ogromu trudnych sytuacji, które napotykam. To przykre, że wielu młodych nie korzysta z dostępu do tak dobrej formacji. Mogłoby nas być więcej. Dziękuję za możliwość podzielenia się moją opinią.

Amé Ella Amegan Fiawoo: Spotkania za każdym razem gromadzą młodych wokół jednego, bardzo precyzyjnego i ważnego tematu. Tematy spotkań są na czasie, zatem można z nich wyciągnąć aktualne wnioski. Za każdym razem uczę się tu nowych rzeczy. Bardzo mnie to wciąga, inspiruje i pomaga zmieniać poszczególne aspekty w moim życiu.

MMG: Myślę, że możesz być dumny ze swojej młodzieży. Tak konkretnie i pięknie potrafili opowiedzieć o tym, co wspólnie tworzycie. Widać, że z tematyką spotkań trafiacie w ich potrzeby i zainteresowania. Ale, jak w każdym działaniu, trzeba patrzeć w przyszłość. Co dalej? Jakie plany na przyszłość?

MP: Pierwsza myśl, która mi przychodzi do głowy to, że powoli chciałbym się wycofać. Bardziej zminimalizować moje uczestnictwo w przygotowaniu tych wszystkich spotkań. Dlaczego o tym mówię? Nie chcę żeby było tak, że np. może w tym roku albo niedługo, mogę być przeniesiony, i wtedy żeby to spotkanie nie umarło śmiercią naturalną! Żeby nie było, że wydarzenie istnieje, bo jest konkretna osoba. Już ostatnio, w rozmowie z młodymi, mówiłem im, że coraz bardziej muszą brać odpowiedzialność za te spotkania. Oni są i się angażują! Ale muszą przejąć inicjatywę. Żeby ktokolwiek by nie był później duszpasterzem młodzieży w parafii, to żeby spotkania mogły być kontynuowane. Tym bardziej, że widzę dobre sygnały z różnych stron. Ludzie dziękują za te spotkania. To widać też w tym co powiedziała młodzież. To mnie cieszy. Trafiamy w ich potrzeby. Podstawą jest dobór tematów i kompetentnych prowadzących. Dlatego myślę, że te spotkania powinny być kontynuowane.

MMG: Bardzo serdecznie dziękuję Ci za to, że podzieliłeś się z czytelnikami „Komunikatów SVD” tym co robisz w Lomé. Widać, że wysiłek i zaangażowanie w pracę z młodymi ludźmi, już przynosi pierwsze owoce. Może Twój pomysł uda się zrealizować gdzieś jeszcze.

MP: Bardzo serdecznie dziękuję za tą rozmowę. Chciałbym życzyć wszystkim tego co dobre. Niech nam wszystkim dobry Pan błogosławi.

         

blog comments powered by Disqus
0
0
0
s2sdefault

Polecamy

  • 1