W paru słowach chciałbym podzielić się tym, co przeżywamy u nas w Zimbabwe, kiedy na całym świecie panuje pandemia Covid-19. Także tutaj mamy ograniczenia, nosimy maski i staramy się uniknąć zarażenia.

Mieliśmy już zamknięte kościoły i ograniczenia spotkań. Podróżować można było tylko posiadając pozwolenie policji. Mamy godzinę policyjną i blokady na drogach. Nie mamy jednak takiej ilości zakażeń, jaką odnotowuje się w innych miejscach na świecie.

Z pewnością nie wykonuje się tutaj tylu testów, jak w krajach europejskich czy w Stanach Zjednoczonych, ale nie widać również ognisk „tajemniczych zachorowań” ukrywanych przez nasze władze.

Tajemnicza odporność miejscowych ludzi może wynikać z tego, że aby dożyć tutaj sędziwego wieku, trzeba naprawdę mieć „końskie” zdrowie. Może wynikać to również z ogromnych przestrzeni tu w Afryce. Może powodem jest naturalna izolacja. Wioska, w której ja mieszkam oddalona jest o 55 km od większej miejscowości. Myślę że klimat też nie jest bez znaczenia. Jest sucho, a jednocześnie bardzo gorąco, temperatura sięga 30-40 stopni.

W naszej pracy duszpasterskiej, od momentu otwarcia kościołów, życie toczy się niemal normalnie. Jedyne, czego nie mamy na stacjach misyjnych, to spotkań i rekolekcji, które zazwyczaj odbywają się w centralnej stacji. Wiąże się to z koniecznością pobytu w jednym miejscu ludzi z różnych stron.

Myślę, że pandemia wymusza na nas tworzenie nowych form ewangelizacji i sposobów dotarcia do ludzi. Praca na misjach nigdy nie była schematyczna, nigdy nie dało się tego „nauczyć”, bo każde miejsce, nawet każda parafia, są inne. Tylko w praktyce, wzorując się na naszych poprzednikach, można tworzyć nowe ścieżki dotarcia do ludzi. Społeczeństwa się zmieniają. Zmieniają się oczekiwania więc musi zmieniać się forma. Pewne rzeczy pozostają zawsze cenne. To nasza osobista modlitwa, nasze zaangażowanie, wiara i z niej wynikające świadectwo. Nasze trwanie i nasze bycie tu na miejscu, gdzie może wcale nie jest wygodnie, ale gdzie zostaliśmy posłani przez Jezusa.

Serdecznie pozdrawiam i proszę o modlitwę w intencji misji i misjonarzy, w intencji Kościoła na całym świecie. W tym czasie ta modlitwa na pewno jest bardzo potrzebna. Ja ze swojej strony ogarniam modlitwą wszystkich potrzebujących, załamanych, chorych i zagubionych, jak również tych, co mają się dobrze i stają co rano do walki o to, by Królestwo Boże było wśród nas już tutaj na ziemi.

Marek Glodek SVDZimbabwe
Za: Komunikaty SVD

0
0
0
s2sdefault

Polecamy

  • 1