17 grudnia 2020 roku wróciłem z trzydniowej podróży na północy Togo. Wyszło ponad 400 km drogi w jedną stronę. W regionie Guérin-Kouka, położonym około 360 km na północ od stolicy kraju Lomé, w oddalonych wioskach realizuję różne rozwojowe projekty. Na tym terenie werbiści prowadzą dwie parafie.

Dzięki naszym staraniom od 2013 roku powstało tam już 14 szkół podstawowych, 3 szkoły średnie, 3 ośrodki zdrowia i aż 24 studnie głębinowe. Tym razem chciałem zobaczyć jak zostały zrealizowane projekty związane z powstaniem dwóch przedszkoli w Guérin-Kouka. Byłem bardzo ciekawy, czy zajęcia w tych placówkach się już rozpoczęły. W jednym przedszkolu jest ponad 240 dzieci, w drugim – 120. Następnym celem mojej wizyty był, znajdujący się jeszcze w budowie, ośrodek zdrowia. Jest on oddalony o około 30 km od Guérin-Kouka.

Ludzie tutaj wiedzą kim jestem. Starsi pamiętają mnie jeszcze z dawnych lat, gdyż spędziłem w tym regionie 5 lat (1979-1984). Ponadto przy inauguracji każdej nowej szkoły, ośrodka zdrowia czy studni głębinowej przewidziana jest modlitwa i poświęcenie obiektu, co często mi właśnie przypada w udziale.

CZYTAJ TAKŻE: 

Przejeżdżając przez te wszystkie wioski budzi się we mnie pewna refleksja i smutek. Nie widzę tam żadnych śladów ewangelizacji. Do mieszkańców tych terenów nikt jeszcze nie dotarł z Ewangelią. Nawet sekty, których w Togo jest pełno, jeszcze tam nie dotarły. Mimo wszystko odnoszę wrażenie, że ludzie otwarci są na Ewangelię. Przecież już św. Paweł pisał: «Każdy bowiem, kto wezwie imienia Pana dostąpi zbawienia. Jakże więc będą go wzywać, skoro nie uwierzyli w Niego? A jak będą wierzyć, skoro nie słyszeli o Nim? Jak zaś będą słyszeć, skoro im nikt o Nim nie głosi?» (Rz 10,13-15).


Szkoła w regionie Guérin-Kouka na północy Togo (fot. archiwum autora)

CZYTAJ TAKŻE: 

Oczywiście dwie werbistowskie parafie na całą prefekturę to zbyt mało. Potrzeby są o wiele większe, co widać praktycznie na każdym kroku. Pojawia się jednak podstawowe pytanie: czy my, misjonarze Słowa Bożego, mamy prowadzić parafie czy raczej misje? Mnie osobiście misja bardziej odpowiada. I taka praca wydaje się być bliższa naszemu powołaniu. Bo w przeciwnym razie, jaka jest różnica między nami a księżmi diecezjalnymi?

Księży diecezjalnych jest w tym terenie coraz więcej. Cztery spośród siedmiu diecezji Togo nie potrzebują już misjonarzy. A może jednak nie jest to do końca prawda? Problem bowiem w tym, że księża diecezjalni odwiedzają tylko te wioski, gdzie są już mniejsze bądź większe wspólnoty chrześcijańskie. Wiosek, gdzie nie ma żadnych chrześcijan, nikt praktycznie nie odwiedza. Biskupi też czekają na moment powstania wspólnot chrześcijańskich, które mogłyby zapewnić utrzymanie księdza. Dopiero wtedy decydują się na wysłanie tam swojego księdza diecezjalnego.

Dlatego jadąc przez te wszystkie wioski, czułem w sobie wezwanie, żeby wyjść z naszej małej parafii tu na południu Togo i wrócić na północ, do tych wiosek, do których nikt nie jeździ z Ewangelią. Ponownie przywołując słowa św. Pawła: «Chrystus bowiem nie posłał mnie, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię» (1Kor 1,17).

Marian Schwark SVD
Togo
Za: Komunikaty SVD

0
0
0
s2sdefault

Polecamy

  • 1