wielki post z werbistami top

Męka Jezusa Chrystusa w świetle wiary jej uczestników



Piłat i Rzymianie a krzyż Jezusa – wiara zastąpiona sceptycyzmem

Rzymianie, podbijając kraje, wchodzili w relacje nie tylko z różnymi ludami, ale także ich wierzeniami, ich religiami. Spotkanie z Judaizmem było dla Rzymian bardzo skomplikowane. Na ogół tolerowali wierzenia innych, byleby Ci uznali zwierzchnictwo cezara i czcili go jako boga. To był ogromny problem, którego nie byli w stanie rozwiązać w Izraelu. Widząc, że judaizm jest religią etniczną, ograniczającą się do jednej grupy etnicznej czy narodu, tolerowali wierzenia Żydów, gdyż widzieli, że te wierzenia nie będą się rozszerzać i mieć większego wpływu na Imperium Rzymskie. 

Rzymianie spotkali się nie tylko z wiarą judaistyczną, ale z nowo powstającymi wspólnotami, nazwanymi później chrześcijańskimi. Ale nie tylko - spotkali się też z samym Jezusem Chrystusem, który dał początek tym nowym wspólnotom wiary. Niektórzy Rzymianie zainteresowali się osobą Jezusa Chrystusa i, można powiedzieć, byli nim zafascynowani. O jednym z nich, setniku z Kafarnaum, Jezus powiedział: „Zaprawdę powiadam wam: u nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary” (Mt 8,10). Podobnie na Golgocie setnik, dowódca stu żołnierzy rzymskich, wyznał: „Prawdziwie ten był Synem Bożym” (Mt 27,54).

Jednak w Ewangeliach dominującym reprezentantem Rzymian jest Piłat. Otrzymał wyjątkową, jedyną rolę w historii zbawienia. Dla jego funkcji prokuratora rzymskiego spotkanie z jakimś tam Żydem z Galilei mogło się wydawać mało znaczącym epizodem. Ale wbrew pozorm, to jemu Opatrzność pozwoliła zetknąć się twarzą w twarz z Synem Bożym w najbardziej istotnym momencie historii odkupienia. Ma dokonać w imieniu całej ludzkości osądu sprawy Jezusa z Nazaretu. Ludzie oczekują od niego wyroku w imię prawa, które zostało narzucone narodom, a którego autorzy, Rzymianie, byli przekonani, że jest słuszne i sprawiedliwe. Ma wypowiedzieć prawdziwe orzeczenie wobec historii. 

W poszukiwaniu prawdy nie pomogli Piłatowi przedstawiciele religijnych instytucji ówczesnego Izraela. Dialog z przedstawicielami klasy rządzącej w okupowanej Palestynie zakrawa na parodię. Ludzie, którzy wprost nienawidzili najeźdźcę rzymskiego nagle zaczynają się troszczyć o prestiż imperium. Aż trudno uwierzyć, jak ludzie u władzy mogą szukać realizacji własnych, prywatnych interesów. Jeżeli ktoś im w tym przeszkadza, to za wszelką cenę chcą się go pozbyć.

Przywódcy żydowscy dali do zrozumienia, że w gruncie rzeczy ich interesy pokrywają się z interesami okupantów rzymskich. Chcą się utrzymać u władzy i mieć z tego jak największe osobiste korzyści. „Jeżeli go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem Cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się Cezarowi” (J 19,12). I kolejna paranoja w ocenie osoby i misji Jezusa: „Piłat rzekł do nich: 'Czyż króla Waszego mam ukrzyżować?' Odpowiedzieli arcykapłani: 'Poza cezarem nie mamy króla'” (J 19,15).

Piłat miał jedyną w historii szansę spotkania osobistego z Jezusem, w najbardziej kluczowym momencie historii odkupienia. Nie wykorzystał tej szansy. Uderza jego postawa pogardy wobec Jezusa. Z jednej strony pragnie dać do zrozumienia, że prawo rzymskie jest bezstronne i sprawiedliwe. A z drugiej strony proces to czysta kalkulacja zysków i zachowanie dominującej postawy. Mówiąc „czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić Ciebie i mam władzę Ciebie ukrzyżować?” (J 19,10) daje do zrozumienia, że to on decyduje, a nie jakieś tam prawo. Ale w końcu w rozeznaniu Piłata Jezus to dziwny głosiciel jakichś wierzeń. Raczej nieszkodliwy dla Rzymu i dla niego osobiście.

Piłat dostrzega w Jezusie coś specyficznego. Ten skrępowany więzień ma coś fascynującego w sobie. Czyni na swój sposób krok w kierunku poszukiwania prawdy. Jednak niewystarczający. Duma i pycha nie pozwalają mu poznać prawdy. Na słowa Jezusa: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy kto jest z prawdy, słucha mojego głosu” (J 18,37), Piłat w sposób typowy dla wielu ludzi władzy i agnostyków, rzuca pytanie: „Co to jest prawda?” (J 18,38) i wychodzi. Nie czeka nawet na odpowiedź Jezusa. Dla Piłata prawda to ekonomiczna zasobność i potęga militarna Rzymu, a bogiem jest cezar. To tego sprowadza się jego religia, jego wiara. 

Inny błędny krok Piłata to szukanie kompromisu w poznawaniu prawdy. A prawda nie może być negocjowana, nie jest wypadkową społecznych czy politycznych kompromisów. Kompromis można zawierać w sprawach organizacyjnych, układch społeczno-politycznych. Jego metoda w poszukiwaniu prawdy okazuje się wielkim błędem. Sceptycyzm i cynizm nie pozwalają Piłatowi spotkać się z prawdą. Brak mu wiary.

Wiara to opowiedzenie się za prawdą. Brak wiary w zetknięciu się z prawdą sprawia, że krok po kroku stacza się w otchłań fałszu i zaprzeczenia prawdy. „Zapytał ich Piłat: 'Którego chcecie, żebym Wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Mesjaszem?' Wiedział, bowiem, że przez zawiść go wydali” (Mt 27,17-18).

W sytuacjach, w których chodzi o prawdę, o jasne zasady moralne, o prawo Boże, nie może być kompromisu. Kompromis można osiągnąć w sprawach organizacyjnych, drugorzędnych, natomiast sprawy wiary nie są możliwe do negocjowania. Kompromis musi się liczyć z manipulacją. Gdzie nie ma jasności i przejrzystości w postępowaniu, tam wchodzi w grę manipulacja. „Piłat więc rzekł do nich: 'Weźcie go wy i osądźcie według swojego prawa!' Odpowiedzieli mu Żydzi: 'Nam nie wolno nikogo zabić'” (J 18,31-32). 

Dramat ludzkiego poszukiwania. Dramat spotkania prawdy, która jest miłością. Piłat miał przed sobą wcieloną i uosobioną miłość Boga do ludzi, do niego. Jednak nie rozpoznał tej prawdy. Zaślepienie duchowe, cynizm polityczny i sceptycyzm poznawczy zamknęły jego umysł i serca na poznanie prawdy.

 

o. Konrad Keler SVD (1948-2018)

Kazanie Pasyjne wygłoszone 24 lutego 2013 roku w klasztorze Sióstr Służebnic Ducha Świętego w Sulejówku


Za tydzień:
Tragizm Judasza konsekwencją braku wiary