– Nie chodzi tylko o pomaganie ubogim, nawet nie o towarzyszenie im, ale o stawanie się ubogimi, naśladowanie Jezusa w Jego ubóstwie – mówi bp Damian Muskus OFM, komentując tegoroczne papieskie Orędzie na Światowy Dzień Ubogiego. To nie wystarczy, by zmienić ten świat. Błogosławiony Stefan Kardynał Wyszyński pisał w „Duchu ludzkiej pracy”, że należy podnosić wydajność swej pracy, by zdobyć więcej środków do niesienia pomocy bliźnim. Niestety, ale takich głosów w Kościele już prawie nie ma.

Kiedy byłem w Zambii, razem z moim przyjacielem Chansi Chandą przeprowadzaliśmy warsztaty dla zambijskich przedsiębiorców. Dziesięć lat wcześniej po seminarium zorganizowanym w Zambii przez Instytut Lorda Actona, amerykański wolnorynkowy think-tank założony przez ks. Roberta Sirico, Chanda porzucił pracę jako pastor i został propagatorem wolnego społeczeństwa opartego na religijnych zasadach. Jednego dnia po wykładzie podszedł do mnie protestancki przedsiębiorca.

– Myślałem, że w Kościele katolickim pracujecie tylko z biednymi – powiedział bardzo zaskoczony moim wykładem o wolnej przedsiębiorczości.

W wielu państwach w Afryce Kościół katolicki jest bardzo mocny. W Kongo (Kinshasa) ponad 50% mieszkańców to katolicy. W Ugandzie jest ich 40% , a w Mozambiku 30%. Te kraje należą jednak jednocześnie do najbiedniejszych na świecie. Gdzie popełniono błąd?

Na to pytanie próbowałem odpowiedzieć na konferencji w 100-lecie encykliki „Maximum illud”, która miała miejsce na KUL-u w 2019 r. W tym roku ukazała się pokonferencyjna książka „W służbie misji. Od „Maximum illud do Evangelii gaudium i Querida Amazonia” pod redakcją o. Andrzeja Pietrzaka SVD i Łukasza Samca. (zob. Nowe areopagi misji po Maximum illud: świat ekonomii)

List apostolski papieża Benedykta XV na temat misji był przełomowym dokumentem dla misjonarzy i misjologii. Papież sformułował w niej nowe zasady i priorytety dla misji katolickich. Zerwał z europocentryzmem i paternalizmem. Wzywał do rozwoju lokalnych kościołów w oparciu o własne zasoby. Ewangelizacja to nie tylko zakładanie lokalnych struktur Kościoła i wspólnot, w których sprawowana jest liturgia. Papież Paweł VI podkreślał w „Evangelii nuntiandi”, że ewangelizacja nie byłaby pełna, gdyby nie wpływała na całokształt tego wszystkiego, co dotyczy świata ludzi.

Misjonarze nie wykorzystali jednak w pełni proroczych słów papieża Benedykta XV. Kościół w Afryce bez wątpienia rośnie, ale nie idzie to w parze z rozwojem gospodarczym. Afrykańskie kraje katolickie zamykają listę Międzynarodowego wskaźnika praw własności (International Property Rights Index, IPRI). Twórcą tego indeksu jest peruwiański ekonomista Hernando de Soto, który w swojej książce „Tajemnica kapitału” dowodzi, że biedni posiadają majątek, ale nie potrafią go zamienić w kapitał. Własność prywatna posiada funkcję kapitałotwórczą, ale ponad 90% obszarów wiejskich w Afryce jest nieudokumentowanych.

Katolicy w Afryce nie odkryli jeszcze wagi i potencjału instytucji własności prywatnej. Nie pomogli im w tym misjonarze, ponieważ brakowało im argumentów do krytycznej analizy zmian zachodzących w Afryce. Z jednej strony społeczne nauczanie Kościoła akcentowało państwowy interwencjonizm, a z drugiej strony sami katoliccy frontowi misjonarze byli zajęci realizacją misyjnych projektów (przedszkoli, szkół i przychodni lekarskich) z funduszy pochodzących z krajów ich pochodzenia, co nie służyło promowaniu własności prywatnej i afrykańskiej przedsiębiorczości.

Nie widząc sprzeciwu ze strony misjonarzy, wielu afrykańskich przywódców eksperymentowało z socjalizmem. Odwoływali się oni w swoich poszukiwaniach do własnych afrykańskich korzeni. Takim przywódcą był Juliusz Nyarere, prezydent Tanzanii. Stworzył on afrykańska odmianę socjalizmu, zwaną udżamaa. Twierdził, że w celu powrotu do wartości tradycyjnego afrykańskiego społeczeństwa, Tanzania musi odrzucić kapitalistyczna zasadę własności prywatnej.

Święty Tomasz z Akwinu nauczał, że własność prywatna jest gwarantem porządku i pokoju. Święty Leon XIII podkreślał, że chroni ona rodzinę przed ingerencją z zewnątrz osób trzecich, w tym państwa. Huerto de Soto pokazuje namacalnie, że ma ona wartość kapitałotwórczą i od niej zależy rozwój gospodarczy.W świecie, w którym coraz rzadziej słyszy się głosy, że bogactwo bierze się z pracy i oszczędzania, ekonomia może stać się dla misjonarzy nowym areopagiem głoszenia światu Ewangelii.

Jacek Gniadek SVD