Show i wow

Odwołam się do doświadczeń okołostołowych. Pewnie każdy kiedyś w czymś takim uczestniczył. Ciepłe popołudnie, niedziela, otwarte okna, rodzina przy stole. Na stole rosołek, mięsko, zimna płyta, naleweczki wujka Waldka albo babci Janki. Przy stole dorośli, w kuchni przy małym stoliku dzieci zajmują się sobą. Do pewnego czasu między dwoma stołami panuje towarzyski rozjem i względnym brak interakcji. Ale po jakimś czasie, wiemy jak jest.

Czytaj więcej...

Po tej stronie lustra

Nie prowadzę rankingu książek nielubianych. Ale gdybym prowadził, na pierwszym miejscu znalazły by się książki Lewis’a Carrola o Alicji wędrującej po krainie czarów i po drugiej stronie lustra. Nie dlatego, że są źle napisane czy nudne. Denerwowało mnie samo istnienie tak realnie opisanych światów, krainy czarów i tej drugiej strony. Niepokojących, na swój sposób rzeczywistych, wyczerpujących. Jakby mało było problemów po tej stronie lustra, bez żadnych czarów.

Czytaj więcej...

Nie

Pchając wózek z zakupami przez alejki lubelskiego hipermarketu naszła mnie refleksja. Czasu na nią miałem sporo, ponieważ przedświąteczny amok zakupowy sięgał zenitu. Widziałem ludzi pchających przed sobą nie jeden, nie dwa, ale kolektywnie, rodzinnie – trzy i więcej wypchanych wózków. Absolutny przesyt, nadmiar wszelkich dóbr, elektroniki, alkoholi, jedzenia.

Czytaj więcej...