Wiadomości

ŚWIAT MISYJNY

Wykłady z Ewangelią i nauka języka polskiego na Tajwanie
Katolickie Targi Książki w Tajpei. Od lewej o. Wojciech Rybka SVD, o. Leszek Niewdana SVD i o. Piotr Budkiewicz SVD (fot. John Huang)

Wykłady z Ewangelią i nauka języka polskiego na Tajwanie

Zaczynam pisać tę refleksję 29 stycznia, we wspomnienie św. Józefa Freinademetza, będąc na terenie werbistowskiej prowincji, w której przez długie lata posługiwał. Początkowo św. Józef pracował w „Pachnącym Porcie” (tak można przetłumaczyć nazwę Hongkong), a po dwóch latach w Prowincji „Na Wschód od Gór” (takie jest znaczenie słowa Prowincji Shandong czy też Shantung, w zależności od używanej transkrypcji).

Jedną z licznych cech naszego świętego, którą dostrzegam, jest docenienie roli edukacji w ewangelizacji. Gdy pracował w Shandongu, wielką wagę przykładał do kształcenia katechistów, będąc świadomym, że bez pomocy lokalnych ewangelizatorów sam nie jest w stanie wiele zdziałać.

W naszej misji w Shandongu jednakże nie tylko edukacja religijna była mocno ceniona, ale również edukacja w szerszym zakresie tego słowa, np. nauka języków obcych. Misjonarze nie tylko uczyli się chińskiego, ale również dzielili się znajomością swoich języków z uczniami szkół, które prowadzili. Mam przykładowo w swoich zbiorach podręcznik do języka niemieckiego dla Chińczyków, który wydany został w 1906 roku w naszej misji katolickiej w Jentschoufu (Yanzhoufu, obecnie miasto Yanzhou), w czasie gdy prowincjałem był właśnie św. Józef Freinademetz. Egzemplarz, który posiadam, to już czwarte wydanie tego podręcznika, co świadczy o jego popularności. Podręcznik jest dobrze wydany i klarownie napisany z wieloma ćwiczeniami językowymi i objaśnieniami gramatycznymi po chińsku. Napisał go werbista, o. Karl Teufel SVD.

wrybka fujen tajwan01Budynek Wydziału Języków Obcych Katolickiego Uniwersytetu Fu Jen (fot. Wojciech Rybka SVD)

W czasach św. Józefa Freinademetza nie istniał jeszcze Katolicki Uniwersytet Fu Jen. Powstał on siedemnaście lat po jego śmierci, w 1925 roku w Pekinie. Uniwersytet początkowo zarządzany był przez amerykańskich benedyktynów z opactwa Latrobe w Pensylwanii w Stanach Zjednoczonych, a dopiero kilka lat później został przekazany pod opiekę werbistów, którzy kontynuowali ewangelizację poprzez edukację prowadzoną wcześniej, choć na innej płaszczyźnie, przez św. Józefa. Po przejęciu władzy w Chinach przez Mao Zedonga uniwersytet nie mógł kontynuować swojej misji w Pekinie, został jednak w 1961 roku reaktywowany na Tajwanie i to jest miejsce, gdzie obecnie posługujemy jako werbiści.

Nasza wspólnota mieszka na samym kampusie uniwersyteckim i liczy obecnie, włącznie ze mną, osiemnastu współbraci: z Tajwanu, Indii, Indonezji, Filipin, Niemiec, USA, Wietnamu, Hongkongu, no i oczywiście z Polski. Niektórzy pracują na uniwersytecie na pełnym lub częściowym etacie, niektórzy studiują, niektórzy zaś są na emeryturze, lecz ciągle na różne sposoby angażują się w misję na kampusie i poza nim.

Rektorat Katolickiego Uniwersytetu Fu Jen (fot. Wojciech Rybka SVD)

Jeśli chodzi o mnie, to obowiązków, których mam na uniwersytecie, trochę się nazbierało. Jednym z nich są oczywiście wykłady. Oprócz obowiązkowych przedmiotów ogólnych oraz tych związanych z Biblią (te których uczę, to wprowadzenie do Nowego Testamentu, egzegeza Nowego Testamentu oraz Biblia i Literatura), mam okazję uczyć również łaciny oraz języka polskiego dla początkujących. Studenci mają bowiem obowiązek uczęszczania na lektorat przez dwa semestry i wśród puli języków do wyboru jest również język polski. Nie uczy się go łatwo, bo polska gramatyka i wymowa są trudne dla Tajwańczyków. Poza tym w klasie w zeszłym semestrze miałem ponad czterdziestu studentów, a to jednak trochę za dużo, jak na klasę językową. Niemniej jednak zawsze da się coś zrobić i oprócz nauki języka, przedstawiać polską kulturę, a poprzez nią wiarę, z którą polska kultura jest tak mocno związana.

Większość studentów naszego uniwersytetu to niechrześcijanie, gdyż chrześcijan na Tajwanie jest bardzo mało. Wykłady są świetną okazją dotarcia do nich z Ewangelią, czy to w sposób bezpośredni, gdyż na kursy biblijne przychodzi sporo niechrześcijan, czy też pośredni.

Z pewnością na Tajwanie potrzebujemy młodszych współbraci na naszym uniwersytecie, gdyż w przeciwnym razie misja werbistów może na nim w nie tak dalekiej przyszłości dobiec końca. Jest nas, co prawda osiemnastu, ale średnia wieku wynosi około 60 lat. Jestem jednak dobrej myśli.

Wojciech Rybka SVD
Tajwan

Za: Komunikaty SVD

wrybka fujen tajwan01Świętowanie Bożego Narodzenia z zagranicznymi studentami uczącymi się języka chińskiego i nauczycielami Centrum Języka i Kultury Chińskiej na Katolickim Uniwersytecie Fu Jen (fot. Wojciech Rybka SVD)