W poniedziałek, 10 sierpnia, Kolumbię nawiedziło trzęsienie ziemi o magnitudzie 7.4, najsilniejsze odnotowane w tym kraju w XXI wieku. Zginęły co najmniej 132 osoby, a ponad 570 zostało rannych. Wśród uszkodzonych budynków są szpitale, szkoły i kościoły.
Krótko po dramacie udało nam się skontaktować z o. Przemysławem Szumacherem SVD, pracującym w mieście Cali, jednym z najbardziej zniszczonych w czasie kataklizmu. O. Przemysław jest obecnie jedynym polskim werbistą pracującym w Kolumbii.
- W całym kraju się trzęsło. U nas najgorzej. Nie mam informacji o zniszczeniach w mieście, bo nie mam dostępu do internetu - napisał o. Przemysław. - Ludzie mówią, że jedna czteropiętrowa dyskoteka w gruzach i dwie duże kliniki na południu Cali też legły w gruzach. Nie ma prądu, wody, na szczęście, trochę jest. Więcej informacji nie mam na razie.
Kilka godzin później otrzymaliśmy od. o. Szumachera nieco więcej informacji.
Dziś rano po godz. 7.30, w czasie Mszy świętej, którą odprawiałem w katedrze świętego Piotra w Cali nawiedziło nas trzęsienie ziemi. Trzęsienie było na tyle silne, że zaczął odpadać tynk ze ścian i kolumn i wszystko wewnątrz napełniło się nagle kawałkami odpadającego tynku z kopuły katedry. Dzięki Bogu kopuła ostatecznie „tylko” przechyliła się.
Wśród krzyków ludzi z pomocą zakrystiana udało się uciec na plac katedralny i nikt nie został ranny. Jednak po opuszczeniu katedry trzęsienie trwało przynajmniej jeszcze pół minuty.
Po wszystkim wróciłem z kilkoma wiernymi do katedry szukać proboszcza, który w tym czasie był w swoim pokoju. Dzięki Bogu opuścił dom parafialny przyległy do samego kościoła katedralnego.
Mimo wszechobecnego kurzu i mnóstwa kawałków tynku i cementu kościół się nie zawalił.
Ze mną wszystko w porządku. Na naszej parafii poza powywracanymi meblami nie ma większych szkód.
Proszę o modlitwę za mnie i moich parafian, którzy dość mocno przeżyli to trzęsienie. Wspieramy się nawzajem, wielu ludzi jeszcze się trzęsie ze strachu. Trauma pozostaje, ale życie toczy się dalej. Wszystko w rękach Boga. Pozdrawiam serdecznie.
W samym Cali życie straciło co najmniej 85 osób. Wśród zniszczonych budynków znalazł się szpital, w którym kilku pacjentów zostało uwięzionych pod gruzami , w tym z oddziału pediatrycznego. Według wstępnych danych w całej Kolumbii uszkodzonych zostało ponad 1600 budynków, z których co najmniej 61 całkowicie się zawaliło. Szczególnie trudna jest sytuacja w departamencie Chocó na zachodzie kraju, gdzie część miejscowości jest odcięta od świata, a trzęsienie uszkodziło infrastrukturę i zakłóciło łączność. Poważne szkody odnotowano w Manizales, gdzie ucierpiały budynki mieszkalne, szpitale, szkoły i świątynie. Jedna z wież katedry zawaliła się, spadając na część kościoła.
W orędziu skierowanym do narodu kolumbijskiego Prezydium Konferencji Episkopatu zapewniło o modlitwie za tych, którzy stracili życie, osoby zaginione, rannych i poszkodowane rodziny. W sposób szczególny modlitwą objęto służby ratunkowe, władze, personel medyczny, wolontariuszy, urzędników państwowych, funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa oraz wszystkich zaangażowanych w działania poszukiwawcze, ratunkowe i pomocowe.
W sumie w Kolumbii pracuje 44 werbistów, a 2 kleryków przygotowuje się do życia zakonnego.
Oto relacja z katedry w Cali nagrana przez o. Przemysława kilka minut po ustaniu wstrząsów.