Na brzegu czeka nasz środek transportu, tym razem przeznaczony do przewozu zwykłych Malgaszów. Teraz wiem, że poprzednie, ekskluzywne kanotowoziło wyłącznie bogatych turystów i zabrało nas tylko grzecznościowo. Jak wygląda obecne? Jest zniszczone, zardzewiałe i w wielu miejscach połatane. Na pokładzie znajduje się już wielu pasażerów, w tym kury, kozy i całe stado świń. Te ostatnie mają swoje wydzielone miejsce. Ale i tak co jakiś czas wszczynają awanturę, aż statek się trzęsie.
Wiadomości
ŚWIAT MISYJNY
O. Wojciech Pawłowski SVD jest jednym z 2 polskich werbistów pracujących w ugandyjskim Bidibidi, gdzie zlokalizowany jest obóz dla uchodźców z Sudanu Południowego. Pracuje tam od 2018 roku wraz z o. Andrzejem Dzidą SVD.
Jako najmłodszemu z 4 kapłanów powierzono mi obozową młodzież. Wyzwanie niebagatelne, bo około połowa uchodźców to właśnie młodzi ludzie – mówi o. Wojciech.
Wyrażone w adhortacji Querida Amazonia cztery marzenia papieża Franciszka – społeczne, kulturalne, ekologiczne i eklezjalne – zawsze były obecne w pracy misyjnej werbistów w Amazonii. Pozostają one też niezmiennie horyzontem naszej działalności. Jednak w dzisiejszych czasach czujemy potrzebę wypracowania nowego sposobu mówienia o naszej pracy.
Na początku marca 2020 roku pandemia COVID-19 zaskoczyła również Brazylię, rozprzestrzeniając się błyskawicznie, szczególnie w wielkim mieście São Paulo. Władze, tak lokalne jak i państwowe, początkowo ignorowały powagę sytuacji. Jednak szybko rosnąca liczba zakażeń i zgonów zmusiła do wprowadzenia kwarantanny i izolacji społecznej.
Pod koniec lutego rozpoczął się nowy rok akademicki. Jednak zaledwie po dwóch tygodniach wykładów została ogłoszona obowiązkowa kwarantanna, która objęła cały stan São Paulo, w tym także nasz dom formacyjny.
15 i 22 sierpnia w strefie Swinga na terenie obozu dla uchodźców Bidibidi w Ugandzie odbyła się akcja "Różaniec bez granic - od domu do domu", czyli wspólna modlitwa różańcowa.
Z powodu restrykcji związanych z pandemią koronawirusa kościoły i kaplice w obozie są zamknięte, dlatego modlitwę zorganizowano w 8 różnych zagrodach domowych na terenach należących do do kaplicy św. Bakhity i kaplicy Matki Bożej Nieustającej Pomocy.
Na tym etapie uchodźcy w obozie otrzymują 8 kg mąki kukurydzianej i 0,6 litra oleju miesięcznie na osobę. Oczywiście to nie wystarcza, na cały miesiąc, niezależnie od tego czy mamy pandemię, czy nie - mówi o. Andrzej Dzida SVD pracujący w obozie dla uchodźców Bidibidi w Ugandzie. - Pomagamy na ile możemy, ale nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim potrzebującym. W obozie jest dużo wielodzienych rodzin, nawet z szestastoma dziećmi, dlatego w pierwszej kolejności staramy się pomagać im, a także wdowom i sierotom.
Od końca marca do 13 maja tego roku w Kolumbii obowiązywała kwarantanna. Zasady życia społecznego były podobne do tych we Włoszech. Jedna osoba z rodziny mogła wyjść raz na tydzień, aby zrobić zakupy. Generalnie dekret prezydenta brzmiał: zakaz wychodzenia z domu.
Jak Kolumbijczycy zachowywali się w czasie odizolowania społecznego? Na początku wszyscy grzecznie siedzieli w domach, ale w połowie kwietnia coraz więcej ludzi wychodziło na ulice nie wytrzymując zamknięcia w czterech ścianach.
Na początku maja otrzymaliśmy z Pieniężna aż dwa, zapakowane po brzegi, kontenery. Otrzymaliśmy je akurat w czasie, kiedy całe Togo było sparaliżowane ograniczeniami z powodu pandemii koronawirusa.
Nasze wszystkie wolne pomieszczenia zapełnione zostały paczkami przekazanymi przez Fundację Pomocy Humanitarnej "Redemptoris Missio", a także Refarat Misyjny z Pieniężna i Referaty Misyjne innych domów misyjnych werbistów w Polsce.