Zamykanie większości miejsc pracy, w szczególności w miastach, prowadzi do problemów z przeżyciem większości biednych mieszkańców przedmieść i slumsów stolicy kraju, którzy pracują na dniówki. Jeśli od 20 marca, czyli przez prawie miesiąc nie mają z czego żyć, możecie sobie wyobrazić, co się dzieje w większości biednych rodzin z przedmieść.
Część młodych chłopaków, którzy byli wysłani przez rodziny, aby przywieźć pieniądze, teraz wraca na wieś z niczym. Zresztą na wsi sytuacja też nie jest dobra, gdyż nie mogą sprzedać wszystkich produktów na rynku, a nie mają specjalnych miejsc do magazynowania.