Wiadomości

ŚWIAT MISYJNY

Entuzjazm w nowej misji
O. Zdzisław Grad SVD podczas wyprawy do trzech nowych wiosek: Antsirobato, Ampondrabe, Ambohitsara (fot. archiwum autora)

Entuzjazm w nowej misji

Mija dokładnie 5 lat od naszego przybycia na nowy teren misyjny na północy Madagaskaru w diecezji Port Berge, a dokładnie do Mandritsara. Ironią losu wydaje się, że tą nową misją wcale się nie interesowałem, gdy przełożony szukał chętnych i negocjował jej rozpoczęcie z biskupem. A gdy się już tu zadomowiłem to on, przez te 5 lat, nie zdążył jeszcze tu przybyć, by z bliska zobaczyć jej rozwój.

Prawdą jest, że blisko do nas nie jest! Mamy jakieś 1000 km do stolicy. Kiedy wybieram się samochodem, aby uczestniczyć w życiu wspólnotowym regionu SVD, to potrzebuję 3 dni drogi i ponad 500 USD w kieszeni...

Rozwój misji jest zauważalny. Dzięki Bogu do tego niemały, jak na tak krótki czas. A to również dzięki współbraciom z Polski i wielu ludziom dobrej woli. Klimat, drogi i całe otoczenie nas tu nie rozpieszcza, ale moje serce wsiąka w tę ziemię i w serca napotkanych na moich misyjnych drogach ludzi. Tworząc tę misję i zakładając wiele nowych wspólnot w buszu po raz kolejny zrozumiałem, że najważniejsza i pierwsza w ewangelizacji jest RELACJA.

Zebranie z katechistami dystryktu Mandritsara (fot. archiwum autora)

Już pisałem o ambitnej idei powstania naszej sali parafialnej z piętrem, która oficjalnie zapoczątkowała duszpasterstwo na nowej misji w 2022 roku. Teraz wiem, że dobrze zrobiłem, że wpierw zacząłem z powstaniem tej sali. W tej chwili jest ona kościołem, salą formacyjną, domem mieszkalnym i wszystkim innym… Obok, po cichu, rośnie nowy kościół – ambitny projekt pana Kućmy z Krakowa.

Te moje zmaganie się i walka o rozwój misji uwydatniło, jak bardzo ważnym jest dzielenie się ze współbraćmi w prowincji macierzystej problemami misyjnymi. Szczególnie z tymi, którzy razem szli ze mną w czasie formacji zakonnej. Mogłem i mogę zawsze liczyć na ich modlitwę i również wsparcie materialne, też poza oficjalnymi strukturami. To chciałbym szczególnie podkreślić. Jeśli ja daję radę, w dobrym tempie tworzyć struktury nowej misji, to dzięki nim.

zgrad entuzjazm08Modlitwa z szefami klanów wiosek dystryktu Mandritsara (fot. archiwum autora)

Rok temu, dokładnie 7 października w święto Matki Bożej Królowej Różańca Świętego, wmurowaliśmy pierwszy kamień węgielny pod nową świątynię o tej właśnie nazwie. Tak się udało, że w ten symboliczny dzień biskup zdołał przybyć i oficjalnie budowa ruszyła. Rzuciłem się na głębokie wody, jak to czynił nasz święty Założyciel... Buduję bez zapewnienia pełnego budżetu. Świątynia według projektu ma być okazała i w ładnym stylu. Pięć tajemnic światła różańca świętego w formie pięciu trójkątnych kaplic. Ma to uwypuklić nazwę świątyni poświęconej Królowej Różańca Świętego, co odpowiada Grocie Matki Słowa zbudowanej w pobliżu. Budowa już ruszyła, mury urosły do 10 metrów, a ja szukam na lewo i prawo kolejnej pomocy, bo czas jest krótki. Chciałbym za rok poświęcić ten kościół choćby był ukończymy tylko w 80%.

zgrad entuzjazm08Budowa kościoła w centrum misji Mandritsara, (fot. Zdzisław Grad SVD)

Pomimo dużego zatroskania o struktury nowej misji nie zapominam, że sercem ewangelizacji jest łaska duchowa, której potrzebują ludzie. Kilka miesięcy temu zapragnąłem ewangelizacji obszaru poza moją misją oficjalną. Kilkadziesiąt kilometrów od centrum naszej misji w Mandritsara jest region w 100% nietknięty przez misjonarzy. To region wioski Antsiatsiaka, położonej 400 metrów wyżej i już w zupełnie innym klimacie. Jest tam chłodniej i więcej deszczu. Żeby tam dotrzeć to trzeba być nie lada śmiałkiem. Podjazd pod szczyt na motorze to istny motokros. Żartuję, że aby jechać tą drogą, to wpierw trzeba się dobrze wyspowiadać i ruszać z modlitwą „Jezu ufam Tobie!” na ustach. Najciekawsze jest to, że jako pierwszego posłańca do tych wiosek użyłem muzułmanina, choć wychowanka katolickiej szkoły. Asmed jest geodetą i pomaga mi w pozyskiwaniu terenów dla nowej misji. Jako Malgasz i z plemienia Tsimihety umie umiejętnie przekonać zalęknionych i prostych ludzi w buszu, że przybycie misjonarza i współpraca z nim będzie błogosławieństwem dla wioski. Jak widzicie niekiedy warto posłużyć się swego rodzaju ‘pośrednikiem’, aby rozpocząć ewangelizację.

zgrad entuzjazm08Pierwsza wizyta i Msza św. w wiosce Antsiabe (fot. archiwum autora)

Plemię Tsimihety znane jest z dystansu do obcych, stąd szukam metod pośrednich, aby zburzyć mury uprzedzeń. W wiosce Tsaramandroso zachęciłem starszyznę wioski, aby myślała o przyszłości dzieci, choćby przez uregulowanie statusu gruntów uprawnych. Pomogłem finansowo, a Asmed dokończył reszty w urzędach. Teraz cała wioska jest szczęśliwa. Na koniec całej akcji była radosna uczta z woła. Impreza na całego, aż do rana, spać się nie dało. Trochę się popili, ale niech tam…Wykorzystałem trochę ten moment i w czasie tego zgromadzenia odprawiłem pierwszą mszę na środku wioski. Oficjalnie misja założona. Wioska dała teren i na dom misyjny i szkołę i na plantację – taka skuteczna wymiana dóbr. W innych wioskach, dla pozyskania zaufania, proponuję pomoc dzieciom w nauce. Albo współpracę z już istniejącą szkołą, jakże często ubożuchną, bez ławek, tablic itd. Wyszukuję dzieci biedne, które się nie uczą i dajemy im nową szansę. To otwiera serca dzieci, które widząc białego już nie uciekają ze strachu, a z ciekawością dotykają go.

zgrad entuzjazm08Mandritsara. BUdynek plebanii z czasową kaplicą (fot. Zdzisław Grad SVD)

Ta nowa wyprawa misyjna daje mi wiele radości. Lubię się przekomarzać ze starszyzną wiosek, aby przyciągnąć do Ewangelii. Tak, trzeba wiele modlitwy, aby Duch święty podpowiedział co czynić i w jakim momencie, aby nawiązać pierwszą relację i zdobyć zaufanie. Ostatnio moimi pośrednikami w kilku zupełnie nowych pogańskich wioskach są starsze dzieci i młodzież. Idą pograć w piłkę z inną wioską i pierwsze mury uprzedzeń upadają. Przecież misjonarz dał piłkę i cukierki... Czasem to, czego mi nie udało się uczynić w ciągu 5 lat, to oni w kilka tygodni zarzucili ziarno Ewangelii. Zatem formuję młodych w duchu misyjnym, a później posyłam, aby przecierali drogi Jezusowi. Głosząc Ewangelię tym najbardziej opuszczonym i na krańcach świata doświadcza się radości, której świat dać nie może.

Zdzisław Grad SVD
Mandritsara, Madgaskar

Tekst za: Komunikaty SVD

zgrad entuzjazm08Msza św. w jednej z wiosek (fot. Zgdzisław Grad SVD)