Wiadomości

ŚWIAT MISYJNY

Wszystko jest doszczętnie zniszczone
Doszczętnie zniszczony kościół w Savana La Mar (fot. archiwum autorki)

Wszystko jest doszczętnie zniszczone

Minęło zaledwie kilka dni od kiedy nasza piękna wyspa Jamajka zmieniła się zupełnie. W czwartek, 23 października, wszystkie szkoły zostały zamknięte z powodu deszczu i nadchodzącego huraganu. Mówili, że huragan przemieszcza się powoli, ale dla wielu z nas były to bardzo długie dni i noce. W sobotę zamknęliśmy wszystkie okna i zasunęliśmy okiennice. W naszym domu zrobiło się ciemno i duszno.

Wiatr zaczął szaleć w sobotę. Chociaż huragan przechodził morzem, ok 130 km na południe od nas, przechodził wolno, nawet bardzo wolno, bo 5 km/h. Stopniowo nabierał mocy, ze zwykłego sztormu, do kategorii 1, potem 3 i 4, aż w końcu wylądował na południowo-zachodniej części Jamajki jako huragan kategorii 5, z największą siłą jaką kiedykolwiek zanotowano 295 km/h. Przeszedł przez zachodnią część wyspy, niszcząc wszystko na swojej drodze. Pełen obraz zniszczeń wciąż się krystalizuje, ponieważ wiele wiosek jest nadal odciętych, drogi są zablokowane, a komunikacja jest wyjątkowo utrudniona.

bmiensopust jamajka huragan05Krajobraz po huraganie Melissa (fot. archiwum autorki)

Ponad połowa Jamajki straciła swój dobytek, wszystko jest doszczętnie zniszczone. Wiele osób ze wschodniej strony wciąż próbuje skontaktować się z krewnymi i przyjaciółmi z drugiej części Jamajki. Nie wiedzą, czy ich bliscy żyją. To niezwykle trudna i bolesna sytuacja dla rodzin.

Pamiętam moje pierwsze doświadczenie huraganu sprzed lat. Kilka miesięcy po moim przyjeździe na Jamajkę w 2012 roku uderzył huragan Sandy. Był silny, choć nie aż tak niszczycielski jak ten obecny. Odwiedziłam rodzinę, której dom był w połowie zniszczony. Usłyszałam od nich wtedy: „Siostro, my dziękujemy Bogu, że mamy życie, to jest najważniejsze!”.

To był pierwszy raz, kiedy doświadczyłam, jak wytrwali i mocni są Jamajczycy. Potrafią radzić sobie z bardzo trudnymi sytuacjami w życiu. Są niezwykle odporni. Nawet dziś słyszę od wielu ludzi, którzy stracili wszystko: „Dzięki Bogu, żyjemy!”

bmiensopust jamajka huragan05Zniszczony dom sióstr sercanek w Maggotty (fot. archiwum autorki)

Ponad połowa wyspy wciąż jest bez prądu i wody. Przywrócenie elektryczności zajmie tygodnie a nawet miesiące. Nie ma sklepów, stacji benzynowych ani banków. Pola uprawne są kompletnie zniszczone. Wiele kościołów zostało zrujnowanych. Trzeba miesięcy, a nawet lat, by powrócić do normalności.

Jednak w całej tej katastrofie powstała niesamowita łączność duchowa. Wiemy, że bardzo dużo ludzi modli się za nas, pragnie pomóc materialnie i nieustannie wspiera duchowo. Jesteśmy niezmiernie wdzięczni za to wsparcie. 

s. Barbara Miensopust SSpS
Jamajka

bmiensopust jamajka huragan05Zniszczony kościół w okolicach Montego Bay (fot. archiwum autorki)

bmiensopust jamajka huragan05S. Barbara Miensopust SSpS (fot. archiwum autorki)

bmiensopust jamajka huragan05Matka z dzieckiem (fot. archiwum autorki)