W terminologicznym słowniku teologiczno-kościelnym definiuje się Ewangelię – jako komunikat i czynność o sprecyzowanej treści: (gr. „dobra nowina”) „orędzie albo przepowiadanie orędzia o tym, że Królestwo Boże już jest i że Jezus przez powstanie z martwych skutecznie się nam objawił jako Syn Boży i nasz Pan”. O ewangelizacji czytamy: „przepowiadanie wszystkim narodom (Mt 28,19-20; Rz 10,12-18) i kulturom Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie. Mocą Ducha Świętego (Dz 1,8) orędzie ewangeliczne dociera zarówno do chrześcijan wyobcowanych z Kościoła, jak do niechrześcijan (praca misyjna).
Świadomość jedności Kościoła, w czasie i przestrzeni, jest nam współcześnie potrzebna bardziej niż kiedykolwiek dotąd. Świat maleje i gęstnieje ze wzrostem międzyludzkich kontaktów, ze wzrostem informacji. Analogicznie jedność Kościoła wymaga wzajemnej wiedzy o sobie wspólnot lokalnych, narodowych i tych z różnych regionów świata. Solidarność chrześcijańska wymaga, by wiedzieć więcej o sobie, m.in. po to, by odczuwać głębiej naszą jedność, by ją prawdziwiej tworzyć i by przełamywać zastane czy tworzone ciągle na nowo wypaczające stereotypy.
Słowo „medytacja” pochodzi od łacińskiego meditari (albo meditatio) i najczęściej używa się go na określenie modlitwy myślnej. Terminem tym wyjaśnia się ponadto metody interioryzacyjne indyjskiej jogi i japońskiego zenu, różne przemyślenia zaczerpnięte ze świętych tekstów islamu, a nawet traktaty filozoficzne (np. Kartezjusza), literackie eseje czy psychoterapeutyczne techniki leczenia uzależnień, mające źródło w ludzkiej psychice.
Meksykańskie kartele towarzyszą mieszkańcom tego kraju niemal w każdym aspekcie ich życia. Powstał tam specyficzny narkoświat, który ma wpływ nie tylko na ekonomię czy bezpieczeństwo Meksyku, ale też, a może przede wszystkim, na jego kulturę. Kartele wytworzyły specyficzny kod kulturowy, który rozpowszechniają między innymi w muzyce czy religii. Jednym z najsilniejszych przejawów narkokultury jest religia, która przeniknęła już na dobre do codzienności zwykłych ludzi.
Rosnąca liczba związków niesakramentalnych w Polsce stanowi ważny sygnał dla współczesnego Kościoła. Związki te są wyzwaniem dla duszpasterstwa, by otoczyć je troską, a nie pozostawiać samym sobie. Troska o związki niesakramentalne nie może ograniczyć się tylko do ich uczestnictwa w życiu sakramentalnym Kościoła. Istnieje wiele praktyk życia chrześcijańskiego, z których mogą korzystać osoby znajdujące się w takich związkach. Głównym celem duszpasterstwa winno być zbliżenie owych osób do Boga przez umacnianie ich przekonania, że pomimo trudności małżeńskich warto i należy dbać o swoją więź z Bogiem i Kościołem w stopniu dostępnym ich aktualnej sytuacji.
Posłuszny nakazowi Chrystusa Kościół otacza szczególną troską wszystkich "ludzi w drodze" (homo viator). Duszpasterstwo migrantów sięga początków działalności misyjnej Kościoła. Problematyka "ludzi w drodze" stała się integralną częścią działalności misyjnej werbistów. XVI Kapituła Generalna zgromadzenia z 2006 roku przypomniała o konieczności działania na rzecz migrantów i uchodźców oraz zaleciła, aby każda prowincja i misja wyznaczyła, a także przygotowała współbraci gotowych do pracy z migrantami i uchodźcami.
Dzisiejsza ewangelizacja Afryki jawi się jako bodziec do odkrywania własnych korzeni i tworzenia bardziej ludzkiej cywilizacji, opartej na poszanowaniu podstawowych praw człowieka (humanizacja świata). Dzięki połączeniu Ewangelii z kulturą danego narodu (ludu) treść zbawczego orędzia staje się zrozumiała.
Jezus Chrystus zostanie rozpoznany w Afryce tylko wtedy, jeśli przyjmie prawdziwie afrykańską twarz. Afrykanizacja nie może jednak oznaczać zredukowania Chrystusa do człowieka. Zadaniem współczesnej ewangelizacji misyjnej jest odpowiedzialne, właściwe zrozumienie inkulturacji i teologii wcielenia oraz wypracowanie autentycznie afrykańskiego oblicza Jezusa Chrystusa.
Wśród wielu fenomenów misyjnych po II wojnie światowej można wymienić postaci trojga polskich misjonarzy, którzy urodzili się jeszcze przed wojną: Wandy Błeńskiej, Mariana Żelazka SVD oraz kard. Adama Kozłowieckiego SJ. Dla pokoleń duszpasterzy, którzy po zgodzie władz PRL-u wyruszyli po raz pierwszy z Polski na misje w drugiej połowie lat sześćdziesiątych XX w., te osoby były niewątpliwie ikonami ruchu misyjnego.
Dla wielu wyjeżdżających stawały się oparciem i wzorem w podejmowanej ewangelizacji misyjnej, podobnie jak w okresie II Rzeczypospolitej bł. Jan Beyzym SJ.
Określenie „redukcje w Paragwaju” albo „redukcje paragwajskie” jest zazwyczaj kojarzone z tamtejszymi redukcjami jezuickimi. Ten ciekawy jezuicki projekt o charakterze ewangelizacyjnym, a zarazem społecznym, kulturowym i gospodarczym, funkcjonował od 1610 do 1767 roku, kiedy to misjonarze Towarzystwa Jezusowego zostali wydaleni z Ameryki Łacińskiej.
Najczęściej pojawiającym się obrazem Jezusa zarówno w teologii, jak i w popularnej religijności chrześcijaństwa afrykańskiego jest obraz Jezusa jako wyzwoliciela. Ten obraz wskazuje oczywiście na ścisłe związki z powstałą w latach 60. XX wieku w Ameryce Łacińskiej teologią wyzwolenia. Jednak jej afrykański wariant ma szczególne rysy. Można wyróżnić dwa główne typy afrykańskiej teologii wyzwolenia: pierwszy znany jest głównie jako czarna teologia Afryki Północnej , która jest przede wszystkim skupiona na problemach rasowych (apartheid). Drugi zaś typ jest po prostu nazywany teologią wyzwolenia Afryki i jest uprawiany głównie w regionie Afryki subsaharyjskiej.